Przekręt roku z Threatin - jak można manipulować w sieci | worldmaster.pl
#

Wielka gwiazda z trzema fanami na koncercie

Trzy dni temu świat obiegła informacja, że mało znany zespół Threatin ze Stanów Zjednoczonych (żeby móc zagrać koncerty w Europie) zadbał o fałszywą popularność. Afera jest dosyć gruba, bo Theratin nie tylko kupił sobie fanów na Facebooku (obecnie ponad 39K), ponad milion wyświetleń na Youtube. Wykreował fake’ową wytwórnię płytową, agencję bookingową i własny fanklub. Sam również nagrał promocyjne klipy, chociaż akurat tego przy obecnych możliwościach sprzętowych nie uważam za zbytnie osiągnięcie (tym bardziej, że specyficzna jakość scenariusza tych klipów rzuca się w oczy).

W każdym razie te starania przyniosły zamierzony rezultat – europejskie kluby myśląc, że mają do czynienia z prawdziwą gwiazdą zgodziły się na koncerty. I tak na pierwszym z nich w Londynie miało być 300 osób. Zapewniał o tym rzekomy agent gwiazdy, a pojawiły się ….. trzy. Podobnie było w innych brytyjskich miastach. Ostatnie doniesienia mówią, że koncert w Belfaście został odwołany.

Co ciekawe za tym wszystkim stoi jeden człowiek – Jered Theratin. To on jest jedynym członkiem zespołu – liderem, wokalistą i gitarzystą. I obecnie twierdzi, że to wszystko odbywało się zgodnie z misternie obmyślonym planem eksperymentu. Miał on wykazać, że w dzisiejszym świecie niesłychanie łatwo stać się częścią iluzji.

 

“You are part of the illusion”

Niezależnie od tego czy Jered mówi prawdę, miał rację. Nie można mu też odmówić zarówno pomysłowości ale także determinacji – cała afera wymagała od niego nie tylko nie lada zachodu.  Wymagała również poniesienia kosztów (np. wszystkie zaliczki na wykupione bilety opłacił on). Poza tym wielu osobom podoba się jego wokal i gra na gitarze. Niemożna więc powiedzieć, że jest beztalenciem, który powinien zająć się czymś zupełnie innym niż muzyka. Oczywiście trudno pochwalić aspekt moralny takiego sposobu na zdobycie rozgłosu. W końcu Jered jest obecnie na ustach większej ilości ludzi niż ma polubień na Facebooku. Warto na sprawę spojrzeć obiektywnie.

Afera Theratina ukazuje smutną prawdę o naszych czasach, w tym o internecie, który stał się taką potęgą, że można powiedzieć, że niemal posiadł odrębną tożsamość. Z tym, że potęga ta wymknęła się nieco spod kontroli i jednym z tego aspektów jest właśnie możliwość łatwej manipulacji wieloma ludźmi naraz. Nie tylko przypadek Jereda to potwierdza.

informacja, świat obiegła informacja, Threatin, koncerty w Europie

 

Jestem popularny, bo mam tysiące followersów?

Ci, którzy prowadzą profile na portalach społecznościowych pewnie nie raz spotkali się z kontami. Konta te nie wiedzieć czemu mają mnóstwo obserwujących/ followersów/ inaczej zwanych, a co za tym idzie polubień, komentarzy i reakcji. Napisałam nie wiedzieć czemu, bo konta te nie zawierają praktycznie żadnych wartościowych treści, bo trudno takimi nazwać np. jedynie zdjęcia danej osoby w różnych pozach. Często te zdjęcia są bardzo podobne do siebie i całe ich serie ciągną się przez wiele miesięcy. Nie są to osoby naprawdę znane, których popularność byłaby rzeczą zrozumiałą i naturalną. Mimo to takim profilom wciąż przybywa obserwujących/followersów itd. – liczby “fanów” dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy.

Na początku trudno było mi uwierzyć, że to wszystko może byc fake’m. Zaczęłam wchodzić na konta tych licznych obserwatorów i w bardzo wielu przypadkach są one delikatnie mówiąc dosyć dziwne. Albo mają po jednym lub kilka wpisów (znów nic konretnego), albo znowuż są bardzo podobne do profili, które obserwują. Czasem różnią się tylko zdjęciami a teksty pod spodem są stricte powieleniem. Wiadomo już, że nie Jered pierwszy wpadł na pomysł kupowania sławy.

 

Ściemniaj dopóki się da?

Co ciekawe stwarzanie iluzji może popłacać. Nie wiem jak jest w przypadku Facebooka i innych ale wiem, że Instagram płaci za tak dużą jak wspomniana popularność. Przy tym administratorzy raczej nie są w stanie udowodnić, że jest ona fałszywa – konta są pewnie tworzone z różnych IP. Może nawet przez prawdziwe osoby, a to z jakiego powodu (czyli tylko po to żeby udawać czyjegoś fana) i że za pieniądze nikt nie jest w stanie wykazać. Czasem tylko na jaw wychodzi prawda ale jest to kropla w całym morzu udawania.

Tak więc ci, którzy prowadzą swoje profile z pasją, wkładają serce w każdy wpis i zdobywają followersów naturalnie. Nieporównywalnie wolniej, muszą się chyba pogodzić z taką niesprawiedliwością. Trzeba wziąc na klatę, że wszystko w tym świecie ma swoje złe strony –  w przypadku internetu jest to możliwość mamienia całych społeczności. Pozostaje chyba jedynie satysfakcja, że działa się uczciwie i nie idzie się na łatwiznę, czego życzę wszystkim tak postępującym.

Jeśli chcecie przeczytać więcej o Jeredzie to tutaj jeden z artykułów.

 

Teraz o czymś, co doskonale spełnia założenia diety raw food i powinno się znaleźć w każdej zdrowej kuchni, najlepiej na stałe. Kiszony sok z buraków. Wierzcie czy nie ale jest tyle korzyści płynących ze spożywania tego soku, że mimo wymienionej tu sporej listy, są to tylko te najważniejsze.

Naturalny probiotyk

Dzięki kwaśnemu odczynowi pH, zawartości pożytecznych bakterii i dużej ilości kwasu mlekowego (jego pałeczek) sok ten pozytywnie wpływa na naturalną florę bakteryjną jelit – stymuluje ją do rozwoju. Dzięki temu także chroni i wspiera układ odpornościowy (bariera jelitowa) tak więc regularnie pity sok z kiszonych buraków zmniejsza ryzyko infekcji. Jest wskazany nie tylko po kuracjach antybiotykowych ale również w celu wzmocnienia odporności. To dlatego cały czas powinniśmy go pić – cały czas jesteśmy narażeni na różne infekcje.

Działa na nerki

Sok z buraków usprawnia pracę nerek wspomagając wydalanie kwasu moczowego z organizmu. To stanowi profilaktykę kamicy nerkowej oraz wspiera leczenie chorób reumatycznych.

Oczyszcza

Już wymienione powyżej właściwości wpływają ogólnie na detoksykację całego organizmu a więc organów wewnętrznych, krwi a nawet skóry.

Odkwasza

Chociaż sam sok ma odczyn kwaśny, działa zasadotwórczo! Ta niesamowita właściwość może pomóc naszemu organizmowi uzyskać odczyn zasadowy. A w dopiero w takim zasadowym środowisku nie rozwijają się bakterie, wirusy, grzyby oraz nowotwory.

Działa antynowotworowo

Powyższe oraz zawartość betaniny, czyli czerwonego barwnika, który działa przeciwutleniająco, powoduje, że nasza kiszonka chroni komórki przed rakiem. Może być więc z powodzeniem stosowana w profilaktyce nowotworów oraz wspomagająco w ich leczeniu (zwłaszcza raka pęcherza, raka żołądka i raka jelita grubego).

Znakomicie działa na krew

Dzięki krwiotwórczym właściwościom sok zapewni nam odpowiednie wyniki krwi. Obowiązkowy przy anemii!

Korzystnie wpływa na ciśnienie krwi

Reguluje ciśnienie krwi a więc przyda się wysokociśnieniowcom a i nie obniży go za bardzo jeśli z natury mamy niskie.

Pomoże i cukrzykowi

Szczególnie poprzez ochronę układu krwionośnego oraz obniżenie cholesterolu.

Działa na inne układy

Pozytywnie oddziałuje na wzrok, układ nerwowy oraz układ kostny.

Odmładza

To dzięki wspomnianemu już oczyszczaniu a także przyśpieszaniu syntezy kolagenu.

Wspomaga odchudzanie

Posiada sporo błonnika przy niskiej ilości kalorii. Do tego ułatwia trawienie, przyśpiesza przemianę materii i może obniżać poziom tłuszczów we krwi.

Bardzo potrzebny w ciąży

Ze względu na zawartość m.in. kwasu foliowego, ważnego składnika dla rozwoju układu nerwowego płodu, a także zawartość żelaza, chroniącego przed anemią ciążową.

To cała skarbnica innych witamin i minerałów

A więc witamina A, C, E, K oraz witaminy z grupy B (w tym kwas foliowy, witamina B3 lub inaczej PP) oraz wapń, potas, magnez, fosfor no i wspomniane już żelazo.

Jak dawkować?

Tak jak to z naturalnymi środkami bywa, żeby odczuć pełne działanie soku należy go spożywać długotrwale. Najmniej przez 2-3 tygodnie a najlepiej na stałe – codziennie w dwóch dawkach po pół szklanki.

Jak przygotować sok z kiszonych buraków?

Nie jest to trudne, chociaż trzeba się trzymać paru zasad, ponieważ sok może spleśnieć. Jednak jeśli się je stosuje to takie ryzyko jest naprawdę małe.
Zanim podamy te zasady, najpierw wymieńmy składniki:

  • około kilograma buraków (najlepiej z uprawy ekologicznej)
  • około 2 litrów przegotowanej i ostudzonej wody
  • sól, najlepiej himalajska, w ilości 1 łyżka na litr wody
  • ziele angielskie, liście laurowe
  • 6-7 ząbków czosnku
  • trochę wody z kiszonych ogórków

Otóż ważne jest żeby wszystkie składniki były przykryte wodą i dodatkowo czymś obciążającym, co zapobiega ich pływaniu po powierzchni a co za tym idzie pleśnieniu. Należy też wyparzyć naczynia – zarówno to, w którym będzie się kisił sok, jak i to,które będzie przykrywało stałe składniki.
Najlepiej zastosować kamionkę, w razie jej braku duży słoik ale z na tyle dużym otworem żeby łatwo można było obciążyć wszystkie buraki i przyprawy.

Przypomnę, że zaczynamy od wyparzenia naczyń. Następnie trzeba obrać i pokroić w kostkę (można też w plastry) buraki. Czosnek również należy obrać i przekroić każdy ząbek na pół. Umieszcza się to wszystko w kamionce/słoiku, tak aby czosnek był przykryty burakami. Potem dodaje się ziele angielskie i listek laurowy, również pod buraki. Następnie zalewa się to wszystko osoloną wodą, dodaje wodę z ogórków i przykrywa talerzem. Odstawia się w temperaturze pokojowej na 4 do 7 dni. Codziennie trzeba sprawdzać czy nie zalęgła się pleśń. Jeśli tak to najlepiej wtedy taki sok wylać i zrobić nowy. Gotowy sok ma lekki kwasowy posmak, barwę mocno bordową. Trzeba go przechowywać w lodówce.

 

To nie będzie długi tekst. Nie zabiorę Wam dużo czasu. W końcu dziś jest wielkie święto wszystkich Polaków, prawda? Święto Odzyskania Niepodległości, o którym w ostatnim czasie można zewsząd usłyszeć. No właśnie… Szkoda, że tylko w ostatnim czasie.

11 listopada to już mityczna data dla każdego Polaka. Jakby tego było mało, to w tym roku mija dokładnie 100 lat, odkąd znowu mamy swoją upragnioną niepodległość. Długo o nią walczyliśmy i wytrwale do niej dążyliśmy, ale w końcu się udało. Powinniśmy być wdzięczni naszym przodkom za to, czego dokonali.

Powiecie pewnie teraz – „JESTEŚMY!”. Czyżby? Czy aby na pewno?

11 listopada – Wielkie Święto, ale i tak nikt tego nie rozumie.

Dzień Odzyskania Niepodległości budzi wiele emocji i to jest bardzo przykre, ale wcale nie najgorsze. Naprawdę. Po pierwsze zupełnie nie rozumiem tych wszystkich sporów i kłótni na wysokich, państwowych szczeblach. Czy naprawdę tak trudno jest się porozumieć w takiej sprawie? Przecież to jest nasze święto! Święto Narodowe! Powinniśmy się cieszyć i radować naszą historią, a nie spierać na podłożu, czy coś jest „dobre”, czy „niedobre”. Przeddzień obchodów to nie pora na awantury i obarczanie się winą.

Drodzy Państwo z wysokich stanowisk!

Wszyscy mieliście na to całe 365 dni, ale nikt nie kwapił się, aby przedsięwziąć coś konkretnego w sprawach, o które teraz wszyscy się spieracie. Może w końcu pora zacząć ustalać jedną wersję i zachowywać się spójnie, dla dobra całego narodu? Spróbujecie? Tak na przyszłość?

I po co kłamiecie??

Jednak tak, jak pisałem, to wcale nie jest najgorsze. O nie, nie. To byłoby zbyt piękne, aby było prawdziwe. Kłótnie w wyższych sferach są zbyt normalne, aby były zaskakujące.

Wiecie, co mnie boli?

Że 11 listopada to dzień, w którym nagle wszyscy stają się przykładnymi obywatelami! Wszyscy nagle są patriotami! Wszyscy nagle kochają swoją ojczyznę! Całe społeczeństwo ubóstwia swój kraj! Cały naród mówi jednym głosem!

Skończcie z tą obłudą. Naprawdę, bo to jest niesamowicie przykre i smutne dla tych, dla których ojczyzna to coś więcej, niż udział w marszu i przywdziewanie „zbroi” w postaci tzw. patriotycznych bluz. Naprawdę tego nie widzicie? Nie widzicie tego, że większość zadeklarowanych, młodych patriotów, to tak naprawdę osoby, szukające wrażeń, poklasku i doznań? Nie widzicie, że to są osoby, które potem z uwielbieniem wrzucają zdjęcia na Instagrama lub Facebooka, żądni uznania? Oczywiście wszystko z należytymi hasztagami!

# 11 listopada # Dzień Niepodległości # Ojczyzna # Patriotyzm # POLSKA 

Brakuje jeszcze tylko: #Jestem Kłamcą.

Patriotyzm? Ojczyzna? Co Wy (MY) możecie o tym wiedzieć?!

Polska

Skończmy z tą farsą, bo wielu z Was wszystkich, rzekomych przykładnych patriotów z Polską Walczącą na bluzach, jest nikim innym, jak tylko osobami, które ojczyznę mają głęboko w poważaniu! Bo jak inaczej wytłumaczyć Wasze nagłe zainteresowanie sprawą Polską tylko raz do roku?! Może, zamiast afiszować się z symbolami naszej narodowej historii, zacznijcie nosić je w sercu? Może wtedy wyjdzie Wam to wszystkim na lepsze. Bo Święto Odzyskana Niepodległości to nie jest farsa i kolejne wydarzenie, w którym możecie wziąć udział, zrobić kilka zdjęć, pochwalić się i wrócić do domu, jakby nigdy nic. Zrozumcie, że to jest dzień, za który walczyli Wasi przodkowie i cieszcie się, że to nie Wy musieliście być na ich miejscu. Nie zdajecie sobie sprawy, jak wielkie macie szczęście i jak wielkim szacunkiem powinniście darzyć tych, którymi tak naprawdę gardzicie…

Boli? Ma boleć.

Tak, gardzicie. Gardzicie starszymi ludźmi, których postrzegacie, jako „mohery” i osobniki oderwane od rzeczywistości. Oczywiście, że tych, którzy walczyli o naszą wolność, już nie ma (albo nie ma ich zbyt wielu), ale są młodsi od nich, a nadal starsi od nas, którzy chronili granic naszego kraju, chociażby w II wojnie światowej. A jak Wy ich traktujecie? Narzekacie, wyzywacie i odtrącacie! Pokazujecie im, że nie ma dla nich miejsca w kraju, który przecież rzekomo tak bardzo kochacie! Co to znaczy? Że Polska nie jest nawet dla Polaków, jeśli już wchodzimy w głoszone przez Was poglądy? Czy to jest zachowanie godne patrioty?! Czy to jest zachowanie godne, którym tak się chlubicie właśnie dzisiejszego dnia? Właśnie 11 listopada?!

Dziś – Polska kochana. Jutro – Polska wyzywana.

Wszyscy jesteście kłamcami, bo wszyscy nagle jesteście patriotami. Wasze codzienne zachowanie w niczym nie przypomina darzenia Polski szczerym uczuciem. Ale to nie koniec! Pośmiejmy się dalej! Wy jej nie lubicie! Polska jest dla Was udręką i marną wizją rozwoju! Przypomnijcie sobie te wszystkie rozmowy ze znajomymi, w których utyskiwaliście na nasz kraj. Przypomnijcie sobie, jak pragnęliście ją opuścić i uparcie twierdziliście, że „na zachodzie” jest lepiej!

Nie pamiętacie? Zapomnieliście o tym?  Ależ oczywiście! Bo dziś jest 11 listopada! Dziś jest Święto Odzyskania Niepodległości! Przecież dziś wszyscy jesteście przykładnymi patriotami!

Dziś Polska jest w Waszych sercach, ale jutro znowu będzie w jednej, wielkiej D. 

Po co bierzecie w tym udział? Kłamców nikt nie potrzebuje.

Żal mi Was wszystkich. Żal mi tych, dla których miłość do kraju, patriotyzm i ojczyzna to  tylko szopka, i kolejny fortel do wyłudzenia „lajków” w mediach społecznościowych. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, kiedy widzę Wasze zachowanie. Tak. Zwracam się do Was wszystkich, bo wszyscy to robicie. Jeśli są wśród Was prawdziwi patrioci, to wybaczcie mi, że musicie to czytać, ale jestem pewien, że w takim wypadku wszyscy się ze mną zgodzicie.

Przykro mi, że Polska stała się dla Was czymś, co można kochać „od święta”. Jeśli Polska jest dla Was udręką to niech będzie, ale przestańcie być kłamcami, którzy w Święto Niepodległości nagle są kochanymi patriotami. Skończcie z tym i idźcie swoją drogą. Nikt się na Was nie obrazi. Nikt Was nawet nie zauważy.

To jest Święto Odzyskania Niepodległości. Rozumiecie to?

11 listopada. Dzień Odzyskania przez Polskę Niepodległości. I znów na jeden dzień wszyscy będą kochanymi patriotami. I znów na jeden dzień Polska będzie ojczyzną wszystkich.

Wszystko na jeden dzień…


Jestem gotów na lincz.

Dokładnie tak samo, jak Polska, ponownie od jutra.

Wybory samorządowe 2018 zbliżają się wielkimi krokami. I tura odbędzie się już za dziewięć dni- 21 października (niedziela), natomiast II tura wyborów dwa tygodnie później- 4 listopada (niedziela).

To niezwykle ważny moment, ponieważ biorący udział w wyborach samorządowych zdecydują o tym, kto obejmie stanowiska członków rad gmin, miast, powiatów oraz sejmików wojewódzkich, dodatkowo zdecydują również, kto obejmie urząd wójta, burmistrza oraz prezydenta w poszczególnych miastach. Zgodnie z nowelizacją kodeksu wyborczego, od 2018 wybory samorządowe odbywać się będą raz na 5 lat. W związku z powyższym tyle wynosić będzie również kadencja.

Bieżący tydzień to już ostatni moment na poznanie planów wyborczych poszczególnych kandydatów i podjęcie decyzji co do oddania ostatecznego głosu. W wielu miastach organizowane są w związku z tym spotkania, debaty, na których mieszkańcy mogą spotkać, porozmawiać i zadać pytania kandydatom starającym się o objęcie poszczególnych stanowisk.
19 października o godz. 18:00 takie spotkanie będzie miało miejsce również w Elblągu (woj. warmińsko-mazurskie) w siedzibie Centrum Biznesowo-Szkoleniowego Chainers Group (Elbląg, ul. Św. Ducha 16-18). Tam też zaproszeni zostali wszyscy kandydaci na stanowisko prezydenta miasta Elbląg. Głównym zagadnieniem spotkania będzie: Jak zamierzam pomóc przedsiębiorcom i innowatorom w nadchodzącej kadencji?” Najważniejszymi wątkami, jakie zostaną poruszone będą: innowacja, przedsiębiorczość, a także sport. Każdy z kandydatów otrzyma zestaw pytań, które wcześniej organizatorzy przygotują wspólnie z czytelnikami. Poruszą również zagadnienie planu ministerialnego, który z założenia ma wspierać inicjatywy biznesowe w Elblągu. W spotkaniu może wziąć udział każdy, wstęp jest wolny.
Aktualnym Prezydentem miasta Elbląg jest pan Witold Wróblewski. Jest on również jednym z czterech kandydatów starających się o urząd prezydenta. W wyborach startują również Michał Missan, Jerzy Wilk oraz Stefan Rembelski.
Kto zostanie nowym prezydentem? Tego dowiemy się już niebawem!

Twoja tablica na Facebooku też jest pełna znajomych, którzy startują w wyborach? To znaczy, że jesteśmy w podobnym wieku. To znaczy też, że mocniej niż kiedykolwiek, możemy mieć wpływ na to, co się ZMIENI w lokalnej społeczności. Na kogo głosować?

Pamiętam, że w poprzednich wyborach widziałam masę nieznanych twarzy i nic nie mówiących nazwisk, na kartach do głosowania. A teraz włączam Facebooka i widzę tylu znajomych “polityków”! Niektórych znam od pierwszych dni mojego życia! Najpierw mnie to trochę irytowało, ale po namyśle stwierdziłam, że:

w tegorocznych wyborach zagłosuję na tych, których znam najlepiej.

Bo jeśli uznam, że źle wykorzystali mój głos, to pójdę z nimi na piwo i powiem, że jest mi zwyczajnie, po ludzku przykro. Czego innego spodziewałam się po przyjacielu, którego znam od dziecka.

Bardzo długo myślałam, że polityka mnie nie dotyczy. Że i tak nie mam wpływu na polityków. Do tej pory znałam ich tylko z telewizji, a w przypadku wyborów samorządowych, coś tam słyszałam o kandydacie na wójta… 🙂

Twoja tablica na Facebooku też jest pełna znajomych, którzy startują w wyborach? To znaczy, że jesteśmy w podobnym wieku. Wybory na kogo głosować?

 

Na początku wspominałam, że prawdopodobnie jesteśmy w podobnym wieku. To istotna kwestia. Przed 30-tką wiele spraw z życia społecznego nie dotyczyło mnie bezpośrednio. Teraz się to zmienia. Zależy mi na tym, co dzieje się w mojej okolicy. Dotyka mnie to osobiście, chociażby ze względu na działalność biznesową. A w dodatku:

Uważam, że to ile mamy lat ma związek z tym, za co jesteśmy odpowiedzialni, a jesteśmy odpowiedzialni za to, na co mamy wpływ.

To pierwsza taka okazja, kiedy mam wpływ na ludzi, którzy będą służyć dla dobra mojego miejsca na Ziemi. Moja idealistyczna wizja świata zakłada, że warto mówić do ludzi nawet jeśli nie słuchają. Można “hejtować” anonimowo w necie albo zadzwonić do człowieka, z którym się wychowywaliśmy i przypomnieć mu kim jest. Jak myślisz, co będzie skuteczniejsze?

Myślę, że teraz, to jest właśnie nasza odpowiedzialność. 

Startujący – ufam Waszym dobrym serduszkom i trzymam kciuki, żebyśmy spotykali się po to, żeby świętować, a nie narzekać.

Wybierający – dbajcie o swoich przyjaciół!

Jak już wygrają, będą potrzebować nas bardziej niż teraz.

Chodźmy na wybory i zagłosujmy mądrze.

#kolejne artykuły