Iran: jak przygotować się do wyprawy? | worldmaster.pl
#

Iran, choć coraz popularniejszy, nadal wydaje się być wyzwaniem dla podróżnika. Pod każdym względem. Jak wygląda tam turystyka? Jak odnaleźć się w kulturze Irańczyków? I, co najważniejsze – czy naprawdę warto tam pojechać? Dla nas Iran to piękne marzenie, które zrealizujemy jeszcze w tym roku. Zaczynamy już przygotowywać się do wyprawy! [zapisz się]

#1 Czy w Iranie rzeczywiście trzeba przestrzegać etyki ubioru?

Tak, choć są wyjątki. Rzeczywiście, zwiedzając duże miasta, zwłaszcza w okolicach meczetów, krótkie spodenki, spódniczki i bluzki na ramiączkach nie będą mile widziane. Przydadzą się za to długie spodnie (z przewiewnych, lekkich materiałów) i koszule z długim rękawem. Warto pomyśleć również o nakryciu głowy – świetnie sprawdzą się chusty i lekkie szale.

pin

#2 Czy trzeba mieć ze sobą gotówkę?

Najlepiej tak, bo płatność kartami płatniczymi może się okazać w wielu miejscach problematyczna. Wielu podróżników potwierdza, że właściwie karty są tam bezużyteczne. Gotówkę trzeba mieć przy sobie, a dolary i euro łatwo wymienimy w lokalnych kantorach.

pin

#3 Czy Iran jest bezpieczny?

Dla podróżujących i turystów – tak! Irańczycy są bardzo serdeczni dla osób, które przyjeżdżają podziwiać bogactwo Iranu. Potwierdzają to osoby, które miały okazję odwiedzić ten wielki i przepiękny kraj. Oczywiście szacunek i poszanowanie tradycji mieszkańców to podstawa.

pin

#4 Internet?

Aby ominąć blokady rządowe i móc korzystać z Internetu (na przykład z Facebooka), trzeba zainstalować VPN. Dzięki temu relacje w mediach społecznościowych nie będą żadnym problemem.

To zaledwie kilka wskazówek odnośnie przygotowań do wyprawy. Ruszamy jesienią, łapcie ostatnie miejsca i spełnijcie marzenie!

Iran 🇮🇷

Spoglądasz właśnie na subiektywny przewodnik po restauracjach w moim ukochanym mieście – we Lwowie. Będą to najciekawsze pozycje na śniadanie, obiad i kolację na gastronomicznej mapie miasta,. W związku z tym, jeżeli planujesz weekend czy Majówkę we Lwowie jest to lektura obowiązkowa.

Nie byłabym sobą gdybym nie przybliżyła odrobiny historii tego miasta :). Lwów został założony w połowie XII wieku przez księcia Rusi Daniela Halickiego, którego monumentalny pomnik możesz podziwiać na placu Halickim (zdjęcie poniżej).

 

Miasto to jest wizytówką architektoniczną Europy Środkowo-Wschodniej a dzięki odwiecznej wielokulturowości oraz największym ośrodkom kultury i nauki również stolicą kulturalną Ukrainy, co czyni je mekką artystów z całej Europy.

Jedną ze składowych kultury danego miejsca, dzięki której można lepiej poznać dane obyczaje jest kuchnia. Na smaki Lwowa ogromny wpływ miało mieszanie się kultur – ukraińskiej, polskiej, żydowskiej, ormiańskiej, austriackiej i wielu innych.

we Lwowie, Lwów, noc we Lwowie

Poznaj 8 pozycji obowiązkowych dla każdego odwiedzającego to piękne, tętniące życiem miasto.

Jak powszechnie wiadomo śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Gdzie się wybrać we Lwowie, żeby zjeść smacznie i mieć energię na całodzienne zwiedzanie?

  1. Restauracja Baczewskich, ul. Szewska 8 (вул. Шевська,8)

W restauracji legendarnej rodziny Baczewskich codziennie w godzinach 8:00-11:00 serwowane są śniadania w stylu „jesz ile chcesz”. Opłata wynosi 125 hrywien (cena z listopada 2018, Zawiera jedną kawę lub herbatę, kieliszek szampana lub wódki, a także dostęp do bufetu na półtorej godziny. Po uiszczeniu tych około 18 złotych wchodzisz do przepięknej oranżerii, w której jest ulokowana restauracja. Niesamowita zieleń wielkich paproci oraz bluszczy, śpiewające w klatkach kanarki oraz przygrywający gościom pianista tworzą niesamowicie magiczne doznanie zmysłowe. Bogaty bufet obejmuje potrawy od różnorodnych zimnych przystawek, dań przygotowywanych na bieżąco jak omlety czy naleśniki po desery.
Na co trzeba zwrócić uwagę przy wizycie u Baczewskich?
W sezonie (szczególnie w weekendy) kolejka do wejścia formuje się od 7 rano i trwa nieprzerwanie do końca pory śniadaniowej. Lepiej przyjść pół godzinki przed otwarciem i mieć pewność, że nie odejdziesz o 10:45 spod drzwi restauracji z kwitkiem i wilczo głodny.

  1. Kawiarnia Cukor, ul. Braci Rohatyńców 21 (вул. Братів Рогатинців 21)

Cukor to modny, serwujący głównie śniadania lokal. Klimatem różni się kompletnie od w/w restauracji – tutaj tętni energia młodych ludzi. Modne minimalistyczne meble w pastelowych barwach, rysunkowy pingwinek w logo, drzwi, które się nie zamykają. Na stolik trzeba czasem poczekać do pół godzinki, ale warto!
Pancakes, ogromny wybór naleśników z dodatkami (mój ulubiony to H&M czyli ham and mushroom), zestawy śniadaniowe (np. jajka po benedyktyńsku z dodatkami), sałatki w stylu bowl, smoothies i wiele wiele innych. Świeże produkty potraktowane z dbałością i szacunkiem, niebanalne połączenia smaków i casualowa atmosfera sprawiają, że śniadanie w Cukorze to prawdziwa przyjemność, której nigdy sobie nie odmawiam odwiedzając Lwów.

  1. Lviv Croissants, wiele lokalizacji

Dla zachodniego turysty zaskakującą może być niewielka liczba fast foodów we Lwowie. Tak odmienna od większości europejskich miast, gdzie McDonald i KFC znajdują się na rogu każdej ulicy. Na Ukrainie za to powstała lokalna, pyszna sieć szybkich, świeżych przekąsek – Lviv Croissants. Sieć ta posiada kilkanaście lokali w samym Lwowie a kilkadziesiąt na terenie całego kraju. Do wyboru jest wiele klasycznych oraz tych nietuzinkowych wersji rogalików z dodatkami, zarówno wytrawnych jak i na słodko. Moje ulubione pozycje to rogalik lwowski oraz galicyjski, obie wytrawne. Lokal ten jest niezastąpiony na tanie śniadanie lub przekąskę w ciągu dnia.

Zmęczony zwiedzaniem Wysokiego Zamku i podziwianiem architektury licznych kościołów? Czas na złapanie oddechu i omówienie wrażeń przy obiedzie.

  1. Kumpel, ul. Wynnyczenki 6, wejście od placu Celnego (вул Винниченка 6, wejście od Митнa площі)

   plac Celny, restauracja Kumpel w tle

Restauracja-browarnia Kumpel specjalizuje się w kuchni galicyjskiej. W menu można przeczytać o definicji tej kuchni, jaką przyjęli twórcy tej restauracji – jako twór wielokulturowego dziedzictwa sięgającego XI wieku. Lokal ten słynie też jako browar, można napić się tu kilku rodzajów aktualnie produkowanego, sezonowego piwa. W wyjątkowo pokaźnych rozmiarów karcie znajdziesz absolutnie nieprzeciętne dania. Z uwagi na charakter lokalu nie mogło w niej zabraknąć szerokiego wachlarza rozmaitych przekąsek do piwa, takich jak mieszanka mięs z grilla, bigos, wybór kiełbasek własnej produkcji czy uwielbiane przeze mnie julienne (pieczarki duszone na śmietanie z mięsem drobiowym, podane w chlebku, na zdjęciu poniżej).

pozycje na śniadanie, śniadanie we Lwowie

Dla ciekawych są dania mniej typowe i trudniej dostępne w polskich restauracjach, jak wędzone uszy wieprzowe, mięsna terrina smażona w smalcu, słonina podawana z chlebem i czosnkiem. Wybór zup i dań głównych prezentuje same przeboje kuchni regionalnej. Sżurek, gulaszowa, flaczki, duszona baranina, pieczeń z cielęciny, ryby, kaczka i można byłoby się jeszcze długo rozpływać…
Kończąc ten opis i łapiąc język z podłogi obiecuję, że w menu tej restauracji każdy znajdzie coś dla siebie,. Przy muzyce Fogga dobiegającej z głośników i nienagannej obsłudze wizyta w Kumplu będzie świetnie spędzonym czasem.

  1. Pstrąg, chleb i wino, ul. Braci Rohatyńców 49 (вул. Братів Рогатинців 49)

 

Arsenał, po jego drugiej stronie znajduje się restauracja Pstrąg, chleb i wino

 

Tematyka ryb w kartach dań zwykle jest podejmowana jako dopełnienie większości mięsnych propozycji dań głównych. W krótkim menu tej restauracji króluje pstrąg z wybranymi przez gościa dodatkami (polecam wersję ze szpinakiem). Lwia część lokalu znajduje się na dworze. To urocze podwórko między kamienicą a arsenałem. Osłonięte parasolami drewniane stoły, przykryte obrusami w biało-czerwoną kratę stanowią idealne tło dla soczystego, upieczonego w punkt pstrąga. Na terenie restauracji znajduje się też jeden z punktów Pijanej Wiśni. Jest to lokal, którego nie można ominąć przy okazji spaceru we Lwowie. Sprzedaje tylko jeden produkt – nalewkę wiśniową. Jest przepyszna, niezwykle owocowa i rozgrzewająca, dla mnie ta ambrozja nie ma sobie równych.W związku z tym polecam zamówić ją do obiadu lub wziąć w kubeczku „na wynos” i wybrać się na spacer po starówce.

lokal Pijana Wiśnia na Rynku

  1. Chinkalnia, ul Iwana Fedorowa 14 (вул. Федорова, 14)

we Lwowie, katedra Dominikańska, katedra Dominikańska we Lwowie, Katedra Lwów

Katedra Dominikańska

Jako miłośniczka kuchni kaukaskiej nie mogłam pominąć lokalu słynącego z serwowania mojego ukochanego dania tego regionu. W Chinkalni, której to sieci restauracji jeden z lokali znajduje się obok Katedry Dominikańskiej, zjemy nie tylko te cudowne gruzińskie pierożki. W menu znajdziemy także inne, sztandarowe dla kuchni kaukaskiej aromatyczne przystawki, zupy. Możemy zjeść również dania główne, takie jak przepyszne odżachuri (wieprzowina smażona w warzywach), chaczapuri adżarskie (placek zapiekany z serem, podawany z jajkiem), czy szaszłyki.
Koniecznie zamów do obiadu lokalny kwas z beczki – jest to pyszny, świetnie gaszący pragnienie i bardzo zdrowy dla organizmu napój wytwarzany przez fermentację chleba, niestety coraz rzadziej dostępny we lwowskich restauracjach.

 

Odwiedziłeś już aptekę muzeum, kopalnię kawy i zrobiłeś selfie przy operze? W takim razie czas na odpoczynek i regenerację po dniu pełnym atrakcji. Gdzie wybrać się na kolację?

  1. Kryjówka, Rynek (Ринок)

Restauracja ta jak zapewne już słyszałeś jest dla Polaków zagadnieniem bardzo kontrowersyjnym. Zważywszy na to nie chciałabym wnikać w odmęty historii i ganić lub usprawiedliwiać twórców tego miejsca. Chciałabym natomiast wyróżnić ten lokal pod względem kulinarnym. Restauracja mieści się w bramie na rynku, nie ma żadnego szyldu, w końcu to „kryjówka”. W sezonie w porze obiadowej i kolacyjnej jest zwykle kolejka do wejścia, przygotuj się na to. Przez zamknięte drzwi jesteśmy poproszeni o podanie hasła „sława Ukrainie” po czym wpuszcza nas przebrany za wartownika pracownik i podaje po kieliszku samogonu. Restauracja urządzona jest w klimacie kryjówki partyzanckiej, jest tu wiele pamiątek wojennych, karabiny, rozwieszona wojskowa siatka maskująca, także podobne elementy tworzące istotnie ciekawy, klimatyczny wystrój. Nie zjesz tu filet mignon ani muli, jedzenie jest absolutnie niepretensjonalne i cudowne w swej prostocie. W karcie same lokalne dania, porcje „od serca”, polecam gulasz z kaszą podawany w menażce.

  1. Ministerstwo mięsa i sprawiedliwości, ul. Wałowa 20, (вул. Валова, 20)

Jeśli uważasz się za prawdziwego mięsożercę – ten lokal jest dla Ciebie. Dostępne dla oczu gości paleniska z rusztami uginającymi się od szaszłyków, kiełbas i steków. Wszechobecny zapach pieczonego mięsiwa i palonego drewna, syk tłuszczu i soków kapiących na rozpalone polana urządzają istną symfonię dla zmysłów, doprowadzając do absolutnej euforii. W dodatku klimat restauracji inspirowany jest postacią kata w średniowiecznym Lwowie. Uważaj na klatkę, do której obsługa może wtrącić niesfornego gościa i wpuścić go w czeluście otworu w podłodze. Po zjedzonej kolacji lepiej niech ktoś odważny zamawia rachunek… . Wracając do kuchni najbardziej polecam pozycje szaszłyków z mięs mieszanych. Wieprzowina, wołowina i kurczak, podane z trzema aromatycznymi sosami, ziołowo-koperkowym, barbecue i paprykowym. Czytaj gramatury, dania składają się praktycznie z samego mięsa i łatwo przeholować z ich wielkością.

Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć skrawek kulinarnej strony lwowskiej starówki. Uwielbiam to miejsce i przy każdej wizycie odkrywam w nim coś nowego. Do tego samego zachęcam, żeby przy okazji wizyty we Lwowie odkrywać go zasmakować tej wielokulturowości, różnorodności i niesamowitego kolorytu.
Nawet się nie spodziewasz jak wiele to cudowne miasto ma Ci do zaoferowania.

Ciąg dalszy zwiedzania Bangkoku – czyli dzień 3 w stolicy Tajlandii.

Tego dnia postanowiliśmy zobaczyć The Grand Royal Palace, czyli po prostu Pałac Królewski. Obiekt ten otoczony jest murem o długości aż 1900 metrów. Do roku `46 poprzedniego wieku służył jako rezydencja Królów – teraz odbywają się tutaj tylko najważniejsze państwowe uroczystości. Wstęp na teren kompleksu jest płatny – opłata wynosi 500BHT – w przybliżeniu ok. 60 zł (wg kursu z marca 2019).

Kolejnym miejscem, którego nie mogłem sobie odmówić – dla mnie jeden z obowiązkowych punktów na mapie zwiedzania Bangkoku. Mianowicie Lumpini Park. Największą jego ciekawostką są mieszkające tam warany, które w ciągu dnia leniwie przechadzają się przez trawniki i chodniki znajdujące się na terenie parku. Jest tam też jezioro, po którym możemy popływać wynajętym rowerkiem wodnym. Wieczorami zbiera się tu grupa ludzi uprawiających aerobik, do której możemy dołączyć, ale to właśnie warany sprawiają, że miejsce to jest jedyne w swoim rodzaju. Na terenie Parku spożywanie alkoholu oraz palenie papierosów jest surowo zabronione i podlega karze grzywny – także miejcie się na baczności! 🙂

Wieczorem odwiedziliśmy dzielnicę “China Town”, w której zjedliśmy pyszną i tanią kolację. Zachwyciła nas ona feerią kolorów, smaków i zapachów – bardzo klimatyczne miejsce. Następnie przejechaliśmy w okolicę jednej z najbardziej rozpoznawalnych ulic w Bangkoku – czyli Khao San Road – tam spróbowaliśmy owocu o nazwie “durian”. Słynie on z silnego zapachu, który niekoniecznie jest zapachem przyjemnym. Razem ze mną próbowały go jeszcze 3 inne osoby i każdy miał inne odczucia co do smaku 🙂

Wszystko to możecie zobaczyć w kolejnym odcinku z serii “Misja Tajlandia” – do czego zachęcam! 🙂

The Grand Royal Palace, paŁAC Królewski

The Grand Royal Palace, paŁAC Królewski

The Grand Royal Palace, paŁAC Królewski

The Grand Royal Palace, pałac królewski

The Grand Royal Palace, paŁAC Królewski

Jeśli nie widzieliście poprzednich odcinków z Tajlandii to zapraszamy do oglądania tutaj 🙂

Rok 2019 zaczęliśmy z przytupem, ponieważ już w pierwszym jego kwartale udało nam się odbyć 3 tygodniową podróż do Tajlandii.

Nie znaliśmy tego kraju, nie byliśmy nigdy w tej części Azji. Mimo to postanowiliśmy zorganizować ten wyjazd sami od deski do deski, a ponadto zaplanować go niemalże co do dnia! Muszę przyznać, że nie było to takie trudne.

W dzisiejszych czasach, mając pełny dostęp do internetu możemy przecież wyszukać wszystko! A nawet gdybyśmy nie znaleźli interesujących nas zagadnień, możemy posiłkować się wiedzą innych osób, które już były w tamtych rejonach, zadając pytania na tematycznych forach internetowych czy grupach na Facebook`u.

Nasza podróż trwała 21 dni i zaczęła się na dworcu autobusowym w Łodzi – uznaliśmy, że BUS będzie lepszym sposobem na dotarcie do Okęcia, niż jechać tam swoim samochodem i opłacać parking na tak długi termin. Wsiedliśmy do samolotu linii Qatar Airways – tak na marginesie, jest to już kolejny raz kiedy lecimy tymi liniami i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z komfortu i obsługi, ale nie o tym miałem… 😉 Standardowo międzylądowanie w Doha – czyli stolicy Kataru, przywitanie z wielkim pluszakiem z wmontowaną lampką nocną w głowę i znowu lot, żeby dotrzeć do miejsca docelowego – BANGKOKU 🙂

Poniżej zostawiam kilka fotek, oraz 2 filmiki, które rozpoczynają naszą przygodę z Tajlandią 🙂

Możecie te filmy potraktować jako taki mały poradnik, który być może pomoże Wam zaplanować swoją podróż do tego kraju. Oczywiście gdybyście mieli jakieś bardziej szczegółowe pytanie – pozostaję do Waszej dyspozycji, możecie mnie znaleźć np na FB jako Mr.Włóczykij 😉

Tymczasem zapraszam do krótkiej relacji z pierwszych 2 dni tego niesamowitego wyjazdu! 🙂

Odcinek 1

Odcinek 2

tygodniowa podróż

nor_soft

podróż do Tajlandii

mde_soft

sdr_soft

tygodniowa podróż

sdr_soft

podróż do Tajlandii, tygodniowa podróż

mde_soft

nor_soft

tygodniowa podróż

qrf_soft

fznor_soft

podróż do Tajlandii

qrf_vivid

podróż do Tajlandii

qrf_vivid

sdr_vivid

qrf_vivid

podróż do Tajlandii

bsh_vivid20

Ostatni rok to sporo przygód w moim życiu, dlatego dopiero dziś kolejna część pokazująca ten piękny kraj i obyczaje panujące na Karaibach.

Na filmie pokaże Ci jak wygląda życie w biedniejszej części Dominikany, jak żyją lokalsi i czym mnie “zarazili” tubylcy 😀

Ahoj przygodo 🙂

karaibskie przygody, sporo przygód,

La cucaracha ? preparat na KARALUCHY 😉

materiału mam sporo więc będzie jeszcze kilka bardzo ciekawych Karaibskich vlogów 🙂

SeeYOU

 

#kolejne artykuły