Zmiana rezydencji podatkowej – ostatni rok? | worldmaster.pl
#

Na przykładzie ostatnich zawirowań wokół przeniesienia BitBay na Maltę, warto zastanowić się, czym w praktyce jest zmiana rezydencji podatkowej. Dla kogo może się ona wiązać z korzyściami, kiedy ją zrealizować no i w końcu jaką destynację wybrać?

Zmiana rezydencji podatkowej – o co w tym tak naprawdę chodzi?

Wiele osób myli dwa zupełnie niezależne od siebie pojęcia obywatelstwa i rezydencji podatkowej. Warto więc wyjaśnić, że obywatelstwo to przynależność osoby do określonego państwa i wynikające z tego prawa (np. wolności konstytucyjne) i obowiązki (np. służba wojskowa). W Polsce nabycie obywatelstwa następuje zgodnie z zasadą krwi, a więc dziecko nabywa obywatelstwo rodziców lub zasady ziemi, a więc zgodnie z miejscem narodzin. Nie wchodząc w szczegóły, kwestia ta pozostaje zupełnie niezwiązana z naszą sytuacją podatkową (poza USA, gdzie obywatelstwo wiąże się również z nieograniczonym obowiązkiem podatkowym), a więc mogę posiadać obywatelstwo hiszpańskie ale z uwagi na fakt, że żyję, pracuję i posiadam rodzinę w Polsce, opodatkowaniu od swoich dochodów podlegam wyłącznie w Polsce. Jak zatem widać na powyższym przykładzie, rezydencja podatkowa determinująca w którym kraju płacimy podatki jest najczęściej zupełnie oderwana od posiadanego obywatelstwa, a wynika w pewnym uproszczeniu z:

– długości pobytu w danym kraju (większość państw przyjmuje, że nabywa prawo do opodatkowania danej osoby i tym samym „nakłada” na nią swoją rezydencję w przypadku pobytu na jego terytorium ponad 183 dni w roku kalendarzowym),

– związku gospodarczego i rodzinnego z danym krajem (tzw. centrum interesów gospodarczych i życiowych, a więc w praktyce np. miejsce przebywania rodziny, posiadania stałego zatrudnienia etc.).

W konsekwencji, zmiana rezydencji podatkowej jest procesem bardziej skomplikowanym niż wiele osób sądzi sprowadzając ją do wynajmu mieszkania w innym państwie lub założenia zagranicznej spółki. W skrócie to „przeniesienie” swojego życia do innego państwa. Oczywiście każdy kraj posiada własne wewnętrzne wymogi w tym zakresie jednak to, co interesuje polskich rezydentów w momencie emigracji to silne argumenty w ewentualnym sporze z polskim fiskusem.

Po co traderzy i giełdy zmieniają rezydencję podatkową?

Powodów podatkowej emigracji jest sporo, w tym m.in.:

– dynamicznie zmieniające się przepisy prawne i wynikająca z tego niepewność,

– wyższe niż w innych krajach stawki podatkowe,

– chęć uniknięcia kontroli ze strony polskiego fiskusa.

Z perspektywy traderów i firm zajmujących się kryptowalutami, takich jak BitBay, najistotniejszym elementem jest jak sądzę pierwszy argument (o potrzebie zabezpieczenia majątku na wypadek nieprzewidzianej daniny piszę tutaj – link). Z uwagi na mocno nierozpoznany przez polskie organy charakter kryptowalut i obrotu nimi, wiele osób z branży decyduje się lub rozważa zmianę rezydencji podatkowej na dojrzalszą i sprzyjającą biznesowi nowych technologii. Największa polska giełda swoją decyzją potwierdza trend, który już ma miejsce. Jeżeli z kolei weźmiemy pod uwagę sytuację regularnego tradera, a więc osoby stosunkowo młodej, która posiada spory majątek i komfort pracy zdalnej, łatwo stwierdzić, że to grupa której relokacja przyjdzie najłatwiej. Wydaje się zatem, że z uwagi na osobiste cechy handlujących kryptowalutami, ich reprezentanci kuszeni „lepszym światem” będą przenosić się najliczniej.

Dokąd jechać i…dlaczego Malta?

Posługując się po raz kolejny przykładem firmy Pana Suszka warto podkreślić, że liczba jurysdykcji zabiegających o osoby związane z kryptowalutami i nowymi technologiami stale rośnie. Wśród jednak sporej, światowej konkurencji, wybór Malty nie jest bądź co bądź przypadkowy. Kraj ten cieszy się wysoką renomą (A3 Moody rating) i stabilnością prawną oraz polityczną. Ponadto, od wielu lat funkcjonuje tam świetna infrastruktura i zaplecze do przenoszenia zagranicznych biznesów i osób prywatnych. Jednocześnie, koszty prowadzenia działalności, życia i siły roboczej są wyraźnie niższe niż np. w Szwajcarii. Co więcej, efektywna stawka podatku dochodowego na Malcie to zaledwie 5%. Dodatkowo, międzynarodowi gracze mogą cieszyć się z dobrodziejstw w postaci:

  • braku podatku u źródła,
  • licznych, zawartych przez Maltę umów o przeciwdziałaniu podwójnemu opodatkowaniu.

Ponadto, rząd Malty aktualnie bardzo intensywnie pracuje nad kompleksowym uregulowaniem branży kryptowalut aby stworzyć jasne i sprzyjające warunki do rozwoju biznesu w tym obszarze, podobnie jak uczyniono to w przypadku sektora hazardowego. Malta jest również członkiem UE w odróżnieniu od Szwajcarii czy za moment Wielkiej Brytanii. To z kolei stanowi ogromną zaletę w kontekście wolnego przepływu dóbr, usług, towarów i ludzi oraz wspólnego rynku. Ostatecznie, kto pogardzi miejscem, w którym średnia ilość godzin słonecznych jest niemal dwa razy wyższa niż Polsce?

Co ucieszy również osoby indywidualne, Malta posiada dobrze przygotowane programy relokacyjne, właśnie dla osób pragnących zmienić otoczenie na bardziej sprzyjające. Najistotniejsze wymogi aby uzyskać rezydencję maltańską to:

– zakup lub wynajem nieruchomości (minimalny czynsz roczny to 9,600 euro),

– nie przebywanie na terytorium innego państwa więcej niż 183 dni w roku (to ciekawe rozwiązanie, ponieważ nie nakłada żadnego minimum okresu przebywania na samej Malcie).

Czy rok 2018 jest ostatnim rokiem na zmianę rezydencji podatkowej?

I tak i nie. Oczywiście możliwość zmiany rezydencji będzie istniała nadal, jednak dla wielu osób może to być za późno ze względów podatkowych. Coraz więcej się bowiem mówi o tzw. exit tax, a więc podatku od „wyjścia” i zmiany rezydencji. Nowa danina wynika z uregulowań unijnych, a dokładniej art. 5 ust. 1 pkt c) Dyrektywy 2016/1164 z dnia 12 lipca 2016 r. (treść tutaj), a więc z pewnością znajdzie prędzej lub później odzwierciedlenie w krajowych przepisach. Jest bardzo duża szansa, że nastąpi to już od 1 stycznia 2019 r. Projektowany podatek będzie prowadził do opodatkowania wartości rynkowej przenoszonych aktywów, pomniejszonej o ich wartość podatkową.

Pomimo tego, iż nie znamy dokładnej treści polskiej regulacji, można się spodziewać, że opodatkowaniu będzie podlegać cały majątek, który dana osoba posiada w momencie zmiany rezydencji. Co istotne, wydaje się, że nieprędko wprowadzona zostanie możliwość zapłaty podatku w BTC lub ETH. W efekcie wynosząc się z Polski trzeba będzie upłynnić znaczne zasoby inwestycyjne tylko po to, aby zapłacić podatek. Z tej perspektywy, wszyscy, którzy rozważają zmianę rezydencji powinni znacznie przyspieszyć proces podjęcia tej złożonej decyzji.

 

Na tak postawione pytanie odpowiada sobie po dogłębnej analizie jedynie wąskie grono traderów. Dlaczego? Bo większość koncentruje się na tym, co najważniejsze: kopaniu, śledzeniu trendów i newsów, obserwacji kursów i w końcu handlu. Nie podważając istoty biznesu kryptowalutowego warto jednak zwrócić uwagę na element mocno lekceważony, czyli forma prawna działalności. Zwłaszcza w aktualnych okolicznościach prawnych i podatkowych powinien on zostać zauważony i uwzględniony przez środowisko.

Na czym polega problem?

Chyba nikomu, kto chociaż trochę śledzi aktualne doniesienia prasowe nie trzeba udowadniać, że polskie państwo stoi przed ogromnym wyzwaniem właściwego uregulowania obrotu kryptowalutami, zwłaszcza w sferze podatkowej. Wystarczy przypomnieć ostatnie zamieszanie w obszarze opodatkowania PCC. Refleksja ze strony Ministerstwa Finansów „dzieląca” traderów na takich, którzy powinni zapłacić podatek (jeżeli dokonywali niewielu transakcji) i takich, którzy podatku płacić nie muszą (jeżeli przeprowadzali setki lub tysiące transakcji) była przynajmniej zaskakująca. Logika w zakresie tego typu poglądów wydaje się każdemu rozsądnie myślącemu obywatelowi zdecydowanie pokrętna. W sferze nauki prawa z kolei jest kompletnie sprzeczna z zasadą powszechności opodatkowania, a więc jednym z fundamentów prawodawstwa podatkowego.

Jaki zatem będzie finał tych rozstrzygnięć i jak będzie wyglądać opodatkowanie handlu kryptowalutami? Nie wiadomo. I chyba to stanowi największy problem – brak przewidywalności w zakresie kierunku wprowadzanych rozstrzygnięć. Wszystko potęguje niepewność prawa powodowana jego ciągłymi zmianami oraz rozmaitość poglądów ze strony organów podatkowych. W konsekwencji handlujący kryptowalutami powinni rozważyć co mogą zrobić, aby owa niepewność nie odcisnęła swojego piętna bezpośrednio na ich prywatnych majątkach.

Bezpieczna forma prawna dla tradera – jaka spółka?

Co zrobić, aby zabezpieczyć się przed „niespodziewanym” opodatkowaniem?

Przede wszystkim założyć spółkę. Jej forma, w zależności od potrzeba i wielkości biznesu może być różna. Coraz więcej mówi się także o planowanych zmianach w podatkach dochodowych od początku stycznia 2019 r. (kolejny rok to rok wyborczy, a więc możemy spodziewać się obietnicy kolejnych „prezentów” finansowanych z kieszeni podatników). W efekcie trudno jednoznacznie wskazać, czy najkorzystniejszą z perspektywy efektywnej stawki podatkowej formą będzie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, spółka jawna/komandytowa czy też popularna obecnie fuzja spółki komandytowej ze spółką z o.o. Niemniej na chwilę obecną, ostatnie rozwiązanie wydaje się być optymalne a co najistotniejsze – bezpieczne.

Warto pamiętać, że spółka komandytowa ze spółką z o.o. posiada swój majątek odrębny od wspólników. Ponadto, co istotne, odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe spółki (np. PCC, VAT) może zostać rozciągnięta wyłącznie na komplementariusza, którym najczęściej jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nie posiadająca znacznego majątku. Innymi słowy, gdyby jednak organy podatkowe zdecydowały dziś, że traderzy mają zapłacić 1% PCC od każdej dokonanej transakcji, wówczas opisana konstrukcja ochroniłaby w 100% majątek prywatny przed egzekucją podatku przez organy. Warto zatem, w dzisiejszych warunkach „ograniczonego zaufania” do administracji podatkowej przygotować się na tego typu wariant i zmienić aktualną formę prawną prowadzonej działalności.

European Startup Days towarzyszyło Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu,  jednej z największych imprez biznesowych w Europie. EKG jak co roku zgromadził ogromną rzeszę krajowych jak i zagranicznych polityków.  Z kolei część startup-owa stanowiła mieszankę najprężniejszych, młodych, polskich firm.

Wschodzące startupy – przyszli „czempioni międzynarodowi”?

Trzeba przyznać, że większość obecnych na imprezie startupów to często już całkiem sprawnie działające i posiadające międzynarodowe ambicje firmy. W trakcie wydarzenia miał miejsce konkurs dla młodych biznesów, a wśród zwycięzców w poszczególnych kategoriach znalazły się m. in.:

– Sense Monitoring (monitoring konstrukcji dachu, który umożliwia weryfikację ciężaru np. spowodowanego zalegającym śniegiem),

– Health and Biotechnology („kieszonkowe” laboratorium, zdolne do badania DNA lub RNA pod kątem mutacji genetycznych, bakterii i grzybów),

– ShelfWise (weryfikacja stanu i prezentacji produktów na półkach sklepowych),

– Abyss Glass (interaktywne lustra, umożliwiające „wirtualne” dobranie odpowiednich dodatków do wybranych ubrań).

Powyżej znajduje się wyłącznie lista samych laureatów, natomiast podczas eventu można było odwiedzić również stoiska takich firm jak:

– Clubber (aplikacja do promocji eventów muzycznych, analizy ruchu, sprzedaży oraz randkowania),

– ZweryfikujFirmę.pl (automatyczna weryfikacja bieżącej sytuacji finansowej kontrahenta na podstawie plików JPK),

– Mergebit (aplikacja do analityki internetowej),

– Pergamin (portal do automatyzacji tworzenia umów),

– Wirared (oprogramowania do trwałego usuwania danych z pamięci – podobno po każdej reinstalacji i fragmentacji można spokojnie odzyskać Wasze pliki…),

– Ignico (system do automatyzacji nagród i bonusów dla sprzedawców i ambasadorów).

Zachęcam Was do wizytowania ich stron internetowych i śledzenia dalszych losów w mediach społecznościowych. Mocno trzymam kciuki, aby już niedługo było o nich głośno nie tylko na rodzimym „podwórku”.

Wystąpienie Premiera Morawieckiego vs. przeniesienie na Maltę BitBay?

W trakcie ESD miało miejsce kilkunastominutowe wystąpienie Mateusza Morawieckiego. Premier przypomniał o działaniach podejmowanych przez stronę rządową w celu poprawy otoczenia gospodarczego i prawa dla lepszego rozwoju przedsiębiorczości, w tym startupów. Abstrahując od osobistych, politycznych poglądów nie sposób nie dostrzec pewnej sprzeczności pomiędzy wystąpieniem przedstawiciela rządu, a aktualną dyskusją w zakresie relokacji z Polski jednego z najważniejszych graczy kryptowalutowej sceny na świecie – BitBaya. Warto przypomnieć, że Sylwester Suszek, założyciel firmy podjął niedawno decyzję na temat przeniesienia działalności na Maltę z uwagi m.in. na niesprzyjające uregulowania prawne i wysoką niepewność (w tym podatkową) przedsiębiorców operujących w obszarze kryptowalut. W tym kontekście, zapewnienia Premiera Morawieckiego o budowaniu dobrego środowiska dla innowacyjnych technologii wydaje się mało wiarygodne. Ta dziedzina ciągle pozostaje bowiem w sferze dużej niedookreśloności, a wszystkim, którzy koncentrują swoją uwagę na handlu kryptowalutami zalecam ostrożność, rozumianą chociażby jako przygotowanie się na niespodziewaną daninę (link do artkułu).

Pozostałe refleksje

W ramach imprezy działo się naprawdę wiele. Z uwagi jednak na mnogość paneli, startupów i brak możliwości rozdwojenia się jestem zmuszony ograniczyć się wyłącznie do kilku najważniejszych przemyśleń:

  1. Jeżeli prowadzisz startup/jesteś startupem, na takich imprezach warto bywać. Nawet w przypadku, gdy nie chcesz inwestować we własne stoisko lub pitchować, poświęć dwa dni aby poznać ludzi, usłyszeć z jakimi problemami się borykają na początku lub jak rozmawiać z funduszem venture. To bezcenne i może oszczędzić Ci wielu błędów, a relacja z YT nie zastąpi prawdziwej, ludzkiej interakcji. Jeżeli to Cię nie przekonuje, to na wieczornym koncercie była mega energia i….darmowy browar.
  2. Wiele firm na etapie kształtowania strategii rynkowej kompletnie pomija Chiny, idealizując Stany Zjednoczone, dolinę krzemową oraz Zachodnią Europę. Rynek chiński jest na ogromnej fali wznoszącej, bardzo chętnie przyjmuje nowe, innowacyjne pomysły i stoją zanim potężne liczby, również te związane z środkami na wsparcie biznesowych inicjatyw.
  3. Skromność, konsekwencja i ciężka praca prowadzą do sukcesu, nie ma drogi na skróty. To część inspiracji zaczerpniętej z wystąpienia Michała Sadowskiego, założyciela Brand24 i człowieka, którego nie da się nie lubić.
  4. Jeśli myślisz o startupie fintechowym, to dobra informacja jest taka, że niektóre banki przestały myśleć o sobie jako o monopolistach najlepszych rozwiązań. Świetne wystąpienie i panel dyskusyjny, w którym brał udział Benoit Legrand, CIO grupy ING są na to najlepszym dowodem. Wydaje się, że sektor bankowy bardzo poważnie rozumie potrzebę współpracy ze startupami i posiada znaczne zasoby, aby osiągnąć pożądany efekt synergii.
  5. Jeśli jeszcze o tym nie wiesz, to PARP wspiera bardzo dużo inicjatyw biznesowych, oferując ogromne wsparcie nie tylko finansowe ale co nawet ważniejsze, mentoringowe i warsztatowe. Rozmawiałem z chłopakami z Pergamin, którzy są jednymi z beneficjentów programu (akcelerował ich Huge Thing) i ich zdaniem żadne studia czy pieniądze nie dałyby im takiej dawki praktycznej, biznesowej wiedzy i umiejętności, jak udział w programie Scale Up. Uderzajcie więc śmiało i śledźcie informacje na portalu, najbliższy nabór już na przełomie maja/czerwca. https://poir.parp.gov.pl/scaleup/scaleup

Wynajem samochodów luksusowych. Posiadanie luksusowego samochodu może być powszechnie rozpoznawanym symbolem „kryzysu wieku średniego”.

Dla tych, którzy mogą sobie na to pozwolić, jest to po prostu sposób na przejechanie z punktu A do punktu B swoim samochodem.

Jeżeli nie chcesz brać kredytu na resztę życia a chciałbyś skosztować luksusowej motoryzacji masz na to coraz większe szanse.

wynajem-samochodow-luksusowych

Wypożyczalnie samochodów luksusowych

Na rynku pojawiają się wypożyczalnie samochodów luksusowych. Samochody luksusowe wypożyczane są przez osoby ceniące komfort oraz prestiż.

Firmy wynajmują samochody luksusowe jako reprezentacyjne albo samochody służbowe przeznaczone dla kadry menedżerskiej. Samochody luksusowe bardzo często wykorzystywane są do produkcji filmowych albo akcji marketingowych.

Zainteresowanie luksusową motoryzacją jest zauważalne w sektorze prywatnym oraz w biznesie.

Wynajem-krotkoterminowy-samochodu

Wynajem krótkoterminowy samochodu luksusowego

Wynajem krótkoterminowy samochodu luksusowego to najczęstsza forma korzystania z tego typu aut. Klienci wypożyczają samochody na takie okazje jak: sesja fotograficzna, ślub, produkcja filmowa albo jednorazowy przewóz ważnych osób (VIP).

Wynajem samochodów luksusowych

Firmy wynajmujące auta prześcigają się w ofertach. Podstawienie samochodu dla klienta w dowolne miejsce na świecie jest już niemal standardem. Związane jest to z coraz bardziej modnymi usługami typu concierge. Wynajmując samochód klienci testują wybrany model przed zakupem luksusowego pojazdu.

ubezpieczenie-samochodu

Wynajem długoterminowy samochodu luksusowego

Wynajem długoterminowy samochodu luksusowego jest skierowany głównie do firm.

Firmy wliczają w koszty tego typu wydatki. Jest to bardziej opłacalne niż zakup nowego luksusowego samochodu. Decydując się na wynajem, firma lub osoba korzystająca z usługi jest pewna, że samochód reprezentacyjny np. dla prezesa jest w 100% sprawny.

W razie uszkodzenia lub wypadku natychmiast oferowany jest równie luksusowy samochód zastępczy. To bardzo istotne w dzisiejszych czasach. Firma nie może narażać się na utratę wizerunku.

Ubezpieczenie samochodu luksusowego

Naprawa i formalne sprawy (aktualny przegląd oraz ubezpieczenie samochodu) związane z uszkodzonym pojazdem są realizowane przez firmę wynajmującą.

Wynajem-dlugoterminowy-samochodu

Wypożyczalnie samochodów luksusowych oferują najwyższej klasy modele aut od Mercedesów po Ferrari.

Christin Di Scipio, koordynator ds. Komunikacji w luksusowej globalnej wypożyczalni aut „Turo”, mówi:

“Możesz wypożyczyć każdy dowolny model auta według marki i modelu a nawet według koloru…możesz zarezerwować Porsche lub Teslę bez rozbijania banku…To jest twoja przejażdżka…zdecyduj tylko czym chcesz jeździć ?”

Źródło: Fashionbeans

ZapiszZapisz

Nieistotne, że się tym nie interesujesz. Bez znaczenia, że Cię to nie obchodzi. Mimo wszystko i tak radzę zapoznać się z tym tekstem, bo przedmiot moich rozważań jest naszą wspólną przyszłością. E-sport, to jutro całego świata, ale realne dziś wielu pasjonatów, grających w gry komputerowe.

Z boiska, przed komputery.

Od zawsze granie w gry komputerowe lub nadmierne tkwienie przed klawiaturą, było postrzegane jako marnowanie czasu i zaniedbywanie pozostałych obowiązków. Kojarzyło się tylko i wyłącznie z zabawą, rozrywką i miło spędzonym czasie dla grającego. Niejednokrotnie przesiadywanie w ten sposób długich godzin, nierzadko do pór nocnych, stanowiło kość niezgody między dorosłymi, a ich małymi pociechami. Dziećmi, które odnajdywały ukojenie w możliwości zatopienia się w wirtualnym świecie. Kiedyś, gdy dziecko w ten sposób spędzało zbyt wiele czasu, było postrzegane – nawet przez swoich rówieśników, w kategoriach dziwaka czy odludka. Przecież podstawową formą aktywności kilkanaście lat temu, nie było wpatrywanie się w ekran, ale bieganie za piłką po osiedlowym boisku, w gwarze wesołych krzyków i roześmianych, młodych twarzy.

gry komputerowe

Z upływem lat wszystko zaczęło się zmieniać. Coraz większą popularnością zacząć się cieszyć konsumpcyjny styl życia, a nowinki technologiczne skutecznie zastąpiły murawę, piłkę i dwie bramki. Przestało liczyć się to, jak biegasz czy wspinasz się na drzewa. Na prawdziwy szacunek zasługiwałeś wtedy, gdy mogłeś pochwalić się przed kolegami wysokim poziomem swojej postaci w grze z gatunku MMORPG. Powoli – niemal niezauważalnie, ale konsekwentnie, życie głównie młodszej części społeczeństwa, rozpoczęło aktywną migrację z boisk, do wirtualnego świata. Coraz lepsze i większe udoskonalenia zarówno pod kątem gier komputerowych jak i sprzętu, dzięki któremu mogliśmy z nich korzystać, pozwoliły skutecznie zatrzymać przy sobie jednostki, które choć raz spróbowały wcielić się w wirtualnego bohatera.

Życiowa (r)ewolucja?

Nikt nie był wtedy w stanie przewidzieć, że to, co wyglądało na niewinną zabawę, dobrą formę rozrywki, a dla dorosłych jako największe utrapienie, może przerodzić się w dziedzinę życia, podziwianą przez miliony na całym świecie. Czy ktokolwiek mógł wtedy przypuszczać, że niewinnie wyglądający mały chłopiec, który całymi dniami oddawał się całym sobą grom komputerowym, może za kilkanaście lat stać się profesjonalnym zawodnikiem e-sportowym, znanym na całym globie?

Internetowa Encyklopedia przez wielu traktowana niczym Wyrocznia Delficka naszych czasów, podaje następującą definicję E-sportu (ang. Electronic Sports):

Forma rywalizacji, w której przedmiotem działań zawodników są gry komputerowe. Rywalizacja między zawodnikami (graczami) odbywa się zarówno w formie rekreacyjnej, jak i na turniejach gier komputerowych (tzw. „pro gaming”).

Czyli e-sport obejmuje w swoim zakresie jakiekolwiek korzystanie z gier komputerowych, o ile dochodzi w nich do rywalizacji. W obecnych czasach tak naprawdę większość popularnych gier, zawiera w sobie nutkę współzawodnictwa.

Nie bez powodu termin ten budzi w sobie wiele kontrowersji i pobudza do wygłaszania poglądów, zarówno zwolenników, jak i jego przeciwników. Przez jednych uważane jest za największe dobrodziejstwo obecnych czasów. Postrzegane za przyszłość nie tylko sportu, ale całego naszego życia. Z drugiej strony pojawiają się słowa sprzeciwu, które dotyczą rosnącej fali otyłości czy niezdrowego trybu życia. Trudno stwierdzić, gdzie przebiega granica prawdy i kto posiada ją w większym stopniu. Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy, w swojej argumentacji posługują się logicznymi stwierdzeniami. Myślę, że tak jak w większości przypadków – racja znajduje się pośrodku.

E-sport to nie tylko gry komputerowe. To coś znacznie większego.

Jako zagorzały fan wszelkich rozgrywek e-sportowych, szczególnie tych profesjonalnych, czuję się zobowiązany, aby definicję e-sportu wzbogacić o kilka dodatkowych zdań. Tym razem pozbawionych wszelkiej sztampy oraz książkowej powagi, a okraszonej emocjami dwudziestoletniego chłopaka, który w śledzeniu profesjonalnych rozgrywek, odnalazł szczere emocje oraz prawdziwe uczucia.

e-sport

Źródło: www.theversed.com

  • E-sport nie jest zwykłym klikaniem w myszkę od komputera i naciskaniem klawiszy w odpowiedniej, sobie tylko znanej sekwencji. To sztuka. Harmonia, zachodząca między tym, co znajduje się na ekranie, a ruchami palców wykonujących swoją pracę, niczym rewelacyjnie wyszkoleni żołnierze, gotowi do oddania życia za swojego dowódcę.
  • E- sport to nie tylko niewinna zabawa rozleniwionych dzieci. To część naszego życia. Styl życia, wielu ludzi na całym świecie, które w graniu w gry komputerowe odnalazło dla siebie szanse na zaistnienie. Coś, co być może było dla nich tylko oderwaniem się od ponurej i szarej rzeczywistości, teraz jest dla nich pracą, którą sami sobie wybrali. Obowiązkiem, który kochają. Pasją, o której zawsze marzyli.
  • E-sport nie jest czynnością zarezerwowaną tylko dla samotników, pozbawionych umiejętności interpersonalnych o szerokiej gamie fobii społecznych. Jest to zbiorowisko osób towarzyskich, otwartych, rezolutnych, które w graniu w gry zobaczyły przyszłość w momencie, kiedy nikt inny nie potrafił tego dostrzec. Dzisiejsi znani i podziwiani ujrzeli szansę, i potrafili przekuć ją na swoją błogą codzienność.
  • E-sport to nieustannie rozwijająca się dziedzina, w którą każdego roku inwestują znani i podziwiani na całym światem. Kluby piłkarskie, drużyny koszykarskie czy sławne persony, kompletnie niezwiązane ze sportem elektronicznym. Daje to ogromne możliwości i nadzieję dla wielu nastolatków, marzących o światowej karierze. To prawdziwa szansa na zaistnienie.
  • E-sport to nie tylko dziecinna złość, rozwydrzonego ośmiolatka, który ponownie okazuje się słabszy od swojego wirtualnego przeciwnika. To również łzy i smutek dorosłych mężczyzn po odniesionej porażce przed tłumem wiernych kibiców. To łzy szczęścia nawet tych najtwardszych, po wygranej rozgrywce. To wzloty i upadki ludzi, którzy w całości oddali się grze. To radość i rozgoryczenie. Rywalizacja i przyjaźnie zawiązywane na długie lata. To bezcenne doświadczenia oraz nieziemskie przygody. To euforia i frustracja.

E-sport to styl życia.

E-sport to nasza przyszłość. 

#kolejne artykuły