Cześć
Chorwacja to kraj który odwiedziłem już 4 razy. Zwiedzałem dwukrotnie Zadar, a także Makarską, a w te wakacje wybrałem się do Splitu. W związku z tym zapraszam na film otwierający kilkuodcinkową vlogową serię z tej okolicy!
Enjoy!
Chorwacja to kraj który odwiedziłem już 4 razy. Zwiedzałem dwukrotnie Zadar, a także Makarską, a w te wakacje wybrałem się do Splitu. W związku z tym zapraszam na film otwierający kilkuodcinkową vlogową serię z tej okolicy!
Enjoy!
Te pytania męczą każdą mamę przed podróżą. Chciałybyśmy być przygotowane NA WSZYSTKO i w razie potrzeby wyciągać z walizki rzeczy, jak z magicznego kapelusza. PSTRYK i jest 😉
Pamiętaj o tym, że jeśli nie jedziesz na prawdziwe odludzie, obóz przetrwania czy środek dżungli to w cywilizowanym kraju są sklepy. Pampersy czy ubrania dostaniesz niemal w każdym kraju – warto to też sprawdzić przed wyjazdem. Zatem jeśli czegoś zabraknie -> dokupisz. Gorzej niestety jest z lekami, jak również na samą podróż (transport) warto być przygotowanym w 100%.
To chyba najwięcej zajęło objętościowo jeśli chodzi o przestrzeń Borysa w walizce. Zważywszy na to przedstawiam na szybko moją listę – wszystko w grupach, jak miałam popakowane.

Zabrakło u mnie probiotyku. Ponoć dobrze dziecku podawać już 2 tygodnie przed wylotem (np. Dicoflor, Multilac) i np wapno – pomocne np w przypadku uczulenia.

I w środku włożone również kosmetyczki 2 i 3. Wszystko przezroczyste, dobrze widoczne i zabezpieczone gdyby się coś wylało.
I to byłoby na tyle. Całą kosmetyczkę miałam w dużej walizce, a także w bagażu rejestrowanym. Jedynie kosmetyczka nr 1 była przy nas w torbie wózkowej Borysa.
Co jest fajne, to że dla dziecka (do 3 roku życia chyba) można wnieść wszystko (jeszcze przed bramkami). Ze względu na to nie trzeba wyrzucać picia i kupować w strefie bezcłowej. Normalnie wszystko wyjmuje się na taśmę mówiąc, że to dla dziecka i nie ma żadnego problemu – nawet otwarte). Ja miałam 1,5 litra wody + sok + jogurt PITNY 400 ml jako dla dziecka 😉 Co więcej, wszystko bez problemu.
Mam nadzieję, że lista Wam się przyda. Udanych podróży <3

Biuro podróży goforwold.com podpowiada, jak spełnić szalone i bardzo romantyczne marzenie!
Miłość, szalona, nieokiełznana i tak wielka, że trzeba ją szybko przypieczętować. Tu i teraz głośnym „TAK”, czy może raczej: „Yes, I do”. Na przekór tradycji, wbrew rozsądkowi. Nie wymyśliłby tego lepiej Goethe, ojciec Romantyzmu. Nie uknułby intrygi wymyślniejszej nawet sam Szekspir, który Romea i Julię pożenił potajemnie. A jak już szaleć, jak już ślubować sobie na wariata, to tylko w Las Vegas. Byle nie obudzić się na drugi dzień z myślą: „Ale czy to w ogóle jest… legalne?”.
Jak śpiewał słynny król: Viva Las Vegas! I niech żyje para młoda.
Podobno w USA wszystko można, wystarczy chcieć. Las Vegas leży w stanie Nevada. Który Polak o Nevadzie słyszał, nie wiadomo, ale Nevada to nie Waszyngton czy Texas. Nie wyróżnia się zbytnio. Za to o mieście rozpusty, szybkich ślubów i ogromnych pieniędzy, słyszał każdy. Czy Las Vegas w ogóle można poznawać? Czy jest tam miejsce dla podróżnika-myśliciela? Cóż. Podróżnik może spróbować szczęścia na jednorękim bandycie. I ewentualnie się ożenić. Ostatecznie: który obieżyświat ma czas na planowanie wesela?
Światowa Stolica Ślubów tylko czeka na to, abyś stanął na ślubnym kobiercu. Słodkie, błyszczące, zahukane od świateł i kasyn Las Vegas zdaje się mówić: „Odpuść sobie przedślubny stres. Miesiące przygotowań, kilkadziesiąt tysięcy na wesele, a do tego patetyczna ceremonia. A można prościej!”. W Las Vegas wszystko wygląda inaczej. Bajecznie.
Czy aby na pewno? Jak się okazuje, przyszli nowożeńcy jednak lubią splendor. Kasia i Marcin (Paczki w podróży), którzy świadkowali na ślubie w Las Vegas, wspominają:
Z tą spontanicznością nie do końca jest tak jak nam się wydaje. Oczywiście, zdarzają się śluby brane z potrzeby chwili lub pod wpływem upojenia alkoholowego, ale większość z nich to starannie zaplanowane uroczystości. Taki ślub kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy dolarów, a na wielu z nich obecna jest rodzina i przyjaciele. Do kaplicy, w której ślub brali nasi znajomi, co 15 minut przyjeżdżała limuzyną nowa para, by zawrzeć związek małżeński, a godzina odbioru spod hotelu/kasyna musiała być wcześniej ustalona. Pewnie z droższymi ślubami jest więcej załatwiania, a z tańszymi mniej – jak to zwykle bywa – więc prostą ceremonię można zorganizować z kilkudniowym wyprzedzeniem, albo nawet spontanicznie.
Żadnego żmudnego zbierania dokumentów, biegania na nauki przedślubne i załatwiania formalności. Wystarczą: sześćdziesiąt dolarów (pominąwszy wesele), para zakochanych (oby wiedzieli, co robią) i wypełnienie krótkiego formularza. Wszystko do załatwienia pod tym adresem: Las Vegas Marriage Bureau 201 Clark Ave. Czynne od 8.00 do 24.00. I już. Do waszych rąk powędruje specjalne upoważnienie, ważne dobę. Jeżeli w tym czasie zawrzecie związek małżeński, ślub będzie ważny, pełnomocny i jak najbardziej prawdziwy.
Przyda się jeszcze limuzyna, szampan no i świadkowie. Ktoś z przypadku, przyjaciele – ktokolwiek, kto stojąc w przedziwnej sali ślubów zaświadczy, że chcecie przypieczętować miłość. A jak świadków brak, pracownicy urzędu stają do obowiązku bardzo chętnie.

Las Vegas nigdy nie śpi. Nie może, bo na przestrzeni tego miasta, w każdej minucie i sekundzie, o każdej porze dnia i nocy, rozgrywają się rzeczy niezwykłe. Wieczna impreza, błysk monet uderzających o stoły krupierów. W klubach bawią się turyści, bawią się persony, bawią się ci, którzy śnili o świątyni rozpusty po nocach. A na bulwarze Las Vegas Strip co chwilę ktoś mówi: „Yes, I do”. I nie ma w tym nic dziwnego.
Ślub w Las Vegas wcale nie musi odbyć się w kaplicy. Choć te są najbardziej popularne, bo wy decydujecie, jak to wszystko ma wyglądać. Ślubu może udzielić na przykład Elvis Presley. To jeden z najpopularniejszych mistrzów ceremonii. Tuż za nim plasuje się jednak cała gromada gwiazd `Star Treka`, a także świata fantasy.
Szybkie, niezwykłe śluby to nie tylko domena miasta z Nevady. Amerykanie po prostu lubią ślubować sobie w sposób nieszablonowy. Dużą popularnością cieszy się równie duży i przepastny Wielki Kanion. Sceneria tak zdumiewająca, że aż trudno uwierzyć w realność ślubnej ceremonii. Stan Kolorado, o wiele bardziej znany niż Nevada, ściąga więc do siebie tłumy narzeczonych z całego świata.
Nie inaczej rzecz ma się w przypadku park stanowego Valley of Fire (Dolina Ognia). Tym razem z Las Vegas to `rzut kamieniem`, bo raptem osiemdziesiąt km. Wystarczy wsiąść w samochód, a wydane wcześniej upoważnienie nie zdąży się przedawnić (dla przypomnienia: macie dwadzieścia cztery godziny, by wziąć ślub!).
Poza „żyli długo i szczęśliwie” w Polsce trzeba przejść się do Urzędu Stanu Cywilnego i pokazać odpis aktu małżeństwa zamówiony w Urzędzie Archiwisty Hrabstwa Clark. Dokumenty przychodzą zazwyczaj w ciągu dwóch-trzech tygodni. I wrażenie złudy znika. Ślub na serio jest ważny, choć nie we wszystkich krajach. Kasia i Marcin mają inne doświadczenie:
Początkowo byliśmy nastawieni dość sceptycznie. Szybkie śluby w Las Vegas zawsze kojarzyły nam się z kiczem i lekkomyślnie podjętymi decyzjami. Tymczasem wszystko zależy od podejścia. Para, na której ślubie byliśmy świadkami, jest bardzo młoda, a ślub brała dla zabawy i ciekawego doświadczenia. Papiery, które dostali po zawarciu związku małżeńskiego, nie są ważne w ich kraju, więc nie musieli się martwić o konsekwencje. Było dużo śmiechu, zabawy i żartów z Elvisem. Na pewno ciekawiej niż się spodziewaliśmy, choć nadal kiczowato i nie wyobrażamy sobie brania takiego ślubu na poważnie. To tylko 10 minut spędzonych ze śmiesznie ubranym gościem, a w ceremonii nie ma nic uroczystego. A jednak – wiele osób się na taki ślub decyduje, więc to chyba kwestia gustu i potrzeb.
By zwiedzić Nevadę i wziąć ślub w Las Vegas, potrzebna jest wiza, a i podróż do najtańszych nie należy. Bilety lotnicze do USA wciąż są horrendalnie drogie…
Czy jednak ślub wzięty w romantycznym Paryżu nie brzmi dumnie? A to wcale nie takie trudne! Ceremonie przed Konsulem RP w Paryżu odbywają się w piątki. Datę trzeba zarezerwować wcześniej mailowo lub telefonicznie. Formalności jest więcej niż w przypadku Las Vegas, ale też nie więcej, niż polskim USC. Dla chcącego nic trudnego. Jest tylko jeden, niewielki mankament. Ślub w Paryżu, przed Konsulem RP kosztuje pięćset euro. Wyrywa się z piersi głośne: „Wow”. A w Las Vegas chcą tylko sześćdziesiąt dolarów. Nawet po opłaceniu ceremonii w kaplicy (około stu dwudziestu dolarów) wychodzi taniej.
Mówi się trudno. W jednym i drugim przypadku jest okazja na przygodę życia, ważną aż do śmierci, w zdrowiu i chorobie.
Życie to czekanie. Sporo latam z naszym biurem podróży goforworld.com, ale również jako osoba prywatna. Czasem wieczne, jak przekonujemy się w trakcie lektury „Czekając na Godota”. Smak oczekiwania spotyka mnie, kiedy ląduję na lotnisku Amsterdamie, a do kolejnej przesiadki pozostaje upiornie długie osiem godzin. Warszawa tak daleko… Właściwie cała noc przede mną. Budzi się do życia wojowniczka, która ma zamiar przetrwać w każdych warunkach. Pieniędzy na hotel brak. Ochota na nocne wyprawy w nieznanym mieście – żadna. Pozostaje więc pozostać na miejscu i nie stać się przemęczonym `zombie`.
Jako wojowniczka mierząca się z lotniskową halą, nie pozostaję bezbronna. Taktyka, plan, pełne zaplecze: oto klucz do sukcesu. Warianty są dwa: albo znajdę sobie jakieś zajęcie i nie zmarnuję cennych osiem godzin, albo spróbuję zasnąć i nie stanę się niewyspanym zombie.
A jednak. Czuję się zmęczona, sen zlepia powieki bez pytania. Rozpoczynam polowanie na dobre miejsce do spania. Nada się każdy kąt i zakamarek, ewentualnie ławka.
Kiedy już udaje się znaleźć własny kącik, czas wykorzystać przygotowany wcześniej arsenał:
Noc na lotnisku nie jest aż taka straszna. I może spotkać każdego. Jeszcze zanim odpłynę w krainy niespokojnych snów, natykam się na ranking portalu Sleepingintheairports.net: TOP 10 najlepszych portów lotniczych do spania. Serio! Stworzony na podstawie opinii podróżnych, a więc całkiem obiektywny.

Na miejscu pierwszym plasuje się Changi, lotnisko w Singapurze. Warunki do snu jak marzenie, ale to nie wszystko. Mogłabym tam skorzystać z jacuzzi lub basenu! Ewentualnie zabawić się w salonie gier czy też obłowić się galerii handlowej…
Miejsce drugie zajęte jest przez port lotniczy Seul-Inczhon, główne międzynarodowe lotnisko Korei Południowej. Miejsc do spania nie brakuje, to oczywiste. Dodatkowo jednak mogłabym przesiedzieć całą noc w miłej restauracji, albo… pojeździć na łyżwach (mają lodowisko) lub pójść do salonu masażu… Czemu nie?
Ostatnie miejsce na podium zajmuje Hong Kong International. Tam z kolei mają kino, pole golfowe oraz sportowe symulatory, które gwarantują świetną zabawę.
Kręci się w głowie od tych możliwości. Lotniska to niezwykłe miejsca, ale żeby mieściły dodatkowo miejsce do grania w golfa…? Zasypiam więc z myślą o tym, jak to jest iść na basen na lotnisku i czy nie warto na nim spędzić więcej niż jedną noc, skoro na podróżnych czeka taka moc atrakcji…
Budzi mnie dźwięk telefonu. Udało się nie zaspać. Nerwowo sprawdzam wszystko: nikt mnie nie okradł, wszystko pod kontrolą. Nie było tak źle.
Bez względu na to, czy noc na lotnisku jest planowana czy nie, liczy się to, czy zakończy się szczęśliwie. A co, jeżeli jednak spać nie można? W końcu podróż bywa stresująca, a emocje sięgają zenitu. I na to byłam przygotowana.
Jak wykorzystać cenny czas? Można rozmyślać. Spacerować. Zrobić porządek w kontaktach telefonicznych oraz zdjęciach. Ja przygotowałam się nieco inaczej.
Jednak żelaznym punktem planu B jest baczność i ostrożność. Zasada więc jest ta sama:
Dbając o prywatność i ochronę danych osobowych swoich Odbiorców, Klientów, Zleceniobiorców oraz Kontrahentów i Partnerów biznesowych, a także o ochronę danych osobowych innych osób, których one dotyczą, jak i o ochronę danych osobowych przekazywanych celem realizacji świadczonych usług, Worldmaster spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Pabianicach, ul. Piotra Skargi 121, 95-200 Pabianice, KRS: 0000752397 NIP: 7312062799, REGON: 381542987 wdrożyła procedury bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych, zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/ 679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz. Urz. UE L 119/1 z 4.5.2016 r.; dalej: „RODO”).(Dz. Urz. UE L 119/1 z 4.5.2016 r.; dalej: "RODO").
W związku z powyższym:
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Zatem, korzystając ze strony internetowej www.worldmaster.pl jednocześnie wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Szczegóły Polityki cookies zamieszczono w Polityce prywatności.