Opodatkowanie kryptowalut w 2019 roku | worldmaster.pl
#

24 sierpnia na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy regulującej między innymi kwestie opodatkowania kryptowalut.

Z projektem i jego uzasadnieniem można zapoznać się tutaj. Planowany termin wejścia w życie opisywanych przepisów to początek 2019 r.

Mechanizm opodatkowania kryptowaluty

Koncentrując się na najważniejszych elementach proponowanych przepisów należy wskazać, że:

– opodatkowanie następować będzie w stawce zryczałtowanej 19% liczonej od dochodu, a więc przychodu pomniejszonego o poniesione koszty,

obrót kryptowalutami zostanie zakwalifikowany do odrębnego źródła przychodów tj. kapitałów pieniężnych (w przypadku podatników PIT) oraz zysków kapitałowych (w przypadku podatników CIT). Kwalifikacja taka nastąpi nawet, jeżeli podatnik będzie prowadził działalność w zakresie obrotu kryptowalutami. Będzie to niosło za sobą konsekwencje w postaci braku możliwości rozliczenia straty z tego typu transakcji np. z przychodami z działalności gospodarczej czy zbyciem akcji. Wyjątkiem będą podmioty takie jak giełdy lub kantory, świadczące usługi w tym zakresie,

przychodami będą wszelkie transakcje wymiany kryptowaluty na środek płatniczy. Na równi ze sprzedażą walut wirtualnych traktowana będzie zapłata takimi walutami za towar czy usługę. W takich przypadkach przychód będzie odpowiadał cenie zakupionego towaru czy usługi,

– co niezwykle istotne, wymiana pomiędzy walutami wirtualnymi, niezależnie od tego czy dokonywana na giełdzie, czy też jednostkowo pozostanie obojętna w podatku dochodowym,

– nie będzie koniecznym identyfikowanie i przypisywanie poszczególnych kosztów do poszczególnych przychodów. Niezależnie zatem, czy podatnik w danym roku osiągnie przychód czy też nie, będzie zobowiązany do ujawnienia poniesionych kosztów. Koszty danego roku podatkowego, które przewyższą uzyskane w tym roku przychody, zwiększą koszty podatkowe następnego roku podatkowego.

kosztami podatkowymi będą udokumentowane wydatki na nabycie walut wirtualnych, poniesione w danym roku podatkowym, ale wyłącznie bezpośrednio związane z nabyciem i sprzedażą walut wirtualnych. Kosztami uzyskania przychodów nie będą więc w szczególności koszty finansowania zakupu walut wirtualnych (koszty pożyczek, kredytów itp.),

– pobór podatku będzie następował na zasadach samoobliczenia, czyli podatnik będzie deklarował ponoszone koszty i przychody w składanej corocznie deklaracji,

w trakcie roku nie będą pobierane zaliczki na podatek.

Opodatkowanie kopania kryptowalut

Gdy zaś chodzi o wykopywanie kryptowalut, uzyskane przychody kwalifikowane będą do różnych źródeł w zależności od tego, na czyj rachunek dany podatnik będzie kopał kryptowaluty. I tak, jeżeli kopanie będzie realizowane na własny rachunek, przychód powstanie u niego w momencie sprzedaży (zarówno zamiana na walutę FIAT jak i zapłata za towary/usługi).

Z kolei w przypadku, gdy „kopacz” kryptowaluty będzie to robił na cudze zlecenie (umowa zlecenia, umowa o pracę itp.), wartość otrzymanych walut wirtualnych w ramach wynagrodzenia opodatkowana będzie jak wynagrodzenie za pracę (z tytułu umowy zlecenia), niezależnie od tego czy wynagrodzenie będzie wypłacone w walutach wirtualnych w całości czy w części. Natomiast w momencie sprzedaży przez „kopacza” tak pozyskanych walut (zapłaty nimi), powstały przychód kwalifikowany będzie zgodnie z opisywanymi powyżej regułami.

Podsumowanie

Proponowane przepisy stanowią przejaw pewnej logicznej konsekwencji ustawodawcy i zrozumienia nietypowego charakteru obrotu kryptowalutami. Wydaje się, że opisane rozwiązania pozostają racjonalne w kontekście całego systemu podatkowego. Na szczególną pochwałę zasługuje fakt, że transakcje wymiany jednej kryptowaluty na inną pozostaną neutralne podatkowo. Z drugiej jednak strony, projekt odwołuje się wyłącznie do definicji waluty wirtualnej w rozumieniu ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmowi. Nie odnosi się zatem w żaden sposób do wielu hybrydowych walut wirtualnych, co może stanowić przejaw zamierzonej luki. Niezależnie pozostaje mieć nadzieję, że podobne, racjonalne podejście ustawodawca zaprezentuje w ramach prac w zakresie podatku od czynności cywilnoprawnych, który wzbudził wiele kontrowersji, o czym napisałem szerzej tutaj. Ten obszar podatkowy ma zostać uregulowany do czerwca 2019 r.

Aktualny etap prac

Opisany projekt ustawy znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych, które potrwają w sumie 14 dni. Warto podkreślić, że niestety jest to czas niewystarczający na odpowiednie odniesienie się do całości proponowanych przepisów, ponieważ ustawa posiada ok. 150 stron regulacji oraz ponad 200 stron uzasadnienia.

Na przykładzie ostatnich zawirowań wokół przeniesienia BitBay na Maltę, warto zastanowić się, czym w praktyce jest zmiana rezydencji podatkowej. Dla kogo może się ona wiązać z korzyściami, kiedy ją zrealizować no i w końcu jaką destynację wybrać?

Zmiana rezydencji podatkowej – o co w tym tak naprawdę chodzi?

Wiele osób myli dwa zupełnie niezależne od siebie pojęcia obywatelstwa i rezydencji podatkowej. Warto więc wyjaśnić, że obywatelstwo to przynależność osoby do określonego państwa i wynikające z tego prawa (np. wolności konstytucyjne) i obowiązki (np. służba wojskowa). W Polsce nabycie obywatelstwa następuje zgodnie z zasadą krwi, a więc dziecko nabywa obywatelstwo rodziców lub zasady ziemi, a więc zgodnie z miejscem narodzin. Nie wchodząc w szczegóły, kwestia ta pozostaje zupełnie niezwiązana z naszą sytuacją podatkową (poza USA, gdzie obywatelstwo wiąże się również z nieograniczonym obowiązkiem podatkowym), a więc mogę posiadać obywatelstwo hiszpańskie ale z uwagi na fakt, że żyję, pracuję i posiadam rodzinę w Polsce, opodatkowaniu od swoich dochodów podlegam wyłącznie w Polsce. Jak zatem widać na powyższym przykładzie, rezydencja podatkowa determinująca w którym kraju płacimy podatki jest najczęściej zupełnie oderwana od posiadanego obywatelstwa, a wynika w pewnym uproszczeniu z:

– długości pobytu w danym kraju (większość państw przyjmuje, że nabywa prawo do opodatkowania danej osoby i tym samym „nakłada” na nią swoją rezydencję w przypadku pobytu na jego terytorium ponad 183 dni w roku kalendarzowym),

– związku gospodarczego i rodzinnego z danym krajem (tzw. centrum interesów gospodarczych i życiowych, a więc w praktyce np. miejsce przebywania rodziny, posiadania stałego zatrudnienia etc.).

W konsekwencji, zmiana rezydencji podatkowej jest procesem bardziej skomplikowanym niż wiele osób sądzi sprowadzając ją do wynajmu mieszkania w innym państwie lub założenia zagranicznej spółki. W skrócie to „przeniesienie” swojego życia do innego państwa. Oczywiście każdy kraj posiada własne wewnętrzne wymogi w tym zakresie jednak to, co interesuje polskich rezydentów w momencie emigracji to silne argumenty w ewentualnym sporze z polskim fiskusem.

Po co traderzy i giełdy zmieniają rezydencję podatkową?

Powodów podatkowej emigracji jest sporo, w tym m.in.:

– dynamicznie zmieniające się przepisy prawne i wynikająca z tego niepewność,

– wyższe niż w innych krajach stawki podatkowe,

– chęć uniknięcia kontroli ze strony polskiego fiskusa.

Z perspektywy traderów i firm zajmujących się kryptowalutami, takich jak BitBay, najistotniejszym elementem jest jak sądzę pierwszy argument (o potrzebie zabezpieczenia majątku na wypadek nieprzewidzianej daniny piszę tutaj – link). Z uwagi na mocno nierozpoznany przez polskie organy charakter kryptowalut i obrotu nimi, wiele osób z branży decyduje się lub rozważa zmianę rezydencji podatkowej na dojrzalszą i sprzyjającą biznesowi nowych technologii. Największa polska giełda swoją decyzją potwierdza trend, który już ma miejsce. Jeżeli z kolei weźmiemy pod uwagę sytuację regularnego tradera, a więc osoby stosunkowo młodej, która posiada spory majątek i komfort pracy zdalnej, łatwo stwierdzić, że to grupa której relokacja przyjdzie najłatwiej. Wydaje się zatem, że z uwagi na osobiste cechy handlujących kryptowalutami, ich reprezentanci kuszeni „lepszym światem” będą przenosić się najliczniej.

Dokąd jechać i…dlaczego Malta?

Posługując się po raz kolejny przykładem firmy Pana Suszka warto podkreślić, że liczba jurysdykcji zabiegających o osoby związane z kryptowalutami i nowymi technologiami stale rośnie. Wśród jednak sporej, światowej konkurencji, wybór Malty nie jest bądź co bądź przypadkowy. Kraj ten cieszy się wysoką renomą (A3 Moody rating) i stabilnością prawną oraz polityczną. Ponadto, od wielu lat funkcjonuje tam świetna infrastruktura i zaplecze do przenoszenia zagranicznych biznesów i osób prywatnych. Jednocześnie, koszty prowadzenia działalności, życia i siły roboczej są wyraźnie niższe niż np. w Szwajcarii. Co więcej, efektywna stawka podatku dochodowego na Malcie to zaledwie 5%. Dodatkowo, międzynarodowi gracze mogą cieszyć się z dobrodziejstw w postaci:

  • braku podatku u źródła,
  • licznych, zawartych przez Maltę umów o przeciwdziałaniu podwójnemu opodatkowaniu.

Ponadto, rząd Malty aktualnie bardzo intensywnie pracuje nad kompleksowym uregulowaniem branży kryptowalut aby stworzyć jasne i sprzyjające warunki do rozwoju biznesu w tym obszarze, podobnie jak uczyniono to w przypadku sektora hazardowego. Malta jest również członkiem UE w odróżnieniu od Szwajcarii czy za moment Wielkiej Brytanii. To z kolei stanowi ogromną zaletę w kontekście wolnego przepływu dóbr, usług, towarów i ludzi oraz wspólnego rynku. Ostatecznie, kto pogardzi miejscem, w którym średnia ilość godzin słonecznych jest niemal dwa razy wyższa niż Polsce?

Co ucieszy również osoby indywidualne, Malta posiada dobrze przygotowane programy relokacyjne, właśnie dla osób pragnących zmienić otoczenie na bardziej sprzyjające. Najistotniejsze wymogi aby uzyskać rezydencję maltańską to:

– zakup lub wynajem nieruchomości (minimalny czynsz roczny to 9,600 euro),

– nie przebywanie na terytorium innego państwa więcej niż 183 dni w roku (to ciekawe rozwiązanie, ponieważ nie nakłada żadnego minimum okresu przebywania na samej Malcie).

Czy rok 2018 jest ostatnim rokiem na zmianę rezydencji podatkowej?

I tak i nie. Oczywiście możliwość zmiany rezydencji będzie istniała nadal, jednak dla wielu osób może to być za późno ze względów podatkowych. Coraz więcej się bowiem mówi o tzw. exit tax, a więc podatku od „wyjścia” i zmiany rezydencji. Nowa danina wynika z uregulowań unijnych, a dokładniej art. 5 ust. 1 pkt c) Dyrektywy 2016/1164 z dnia 12 lipca 2016 r. (treść tutaj), a więc z pewnością znajdzie prędzej lub później odzwierciedlenie w krajowych przepisach. Jest bardzo duża szansa, że nastąpi to już od 1 stycznia 2019 r. Projektowany podatek będzie prowadził do opodatkowania wartości rynkowej przenoszonych aktywów, pomniejszonej o ich wartość podatkową.

Pomimo tego, iż nie znamy dokładnej treści polskiej regulacji, można się spodziewać, że opodatkowaniu będzie podlegać cały majątek, który dana osoba posiada w momencie zmiany rezydencji. Co istotne, wydaje się, że nieprędko wprowadzona zostanie możliwość zapłaty podatku w BTC lub ETH. W efekcie wynosząc się z Polski trzeba będzie upłynnić znaczne zasoby inwestycyjne tylko po to, aby zapłacić podatek. Z tej perspektywy, wszyscy, którzy rozważają zmianę rezydencji powinni znacznie przyspieszyć proces podjęcia tej złożonej decyzji.

 

Z czym wiąże się split payment dla małych firm?

Split payment to mechanizm podzielonej płatności. Obowiązuje od 1 lipca bieżącego roku. Wszystko wskazuje na to, że najwięcej zyskają na nim banki, stracą natomiast firmy, które kupują za gotówkę, ale z kolei należności od swoich kontrahentów otrzymują w formie przelewu.

Jakich transakcji dotyczy split payment?

Nowy mechanizm split payment dotyczyć ma wyłącznie transakcji dokonywanych przelewem na rachunek bankowy. To oznacza, że nie dotyczy on płatności gotówkowych, ani też kartą płatniczą. Wszystko wskazuje na to, że najwięcej stracą na nim te firmy, które za zakupy firmowe płacą kartą lub gotówką, a płatności od kontrahentów przyjmują w formie przelewu. Chodzi o to, że VAT zapłacą wówczas ze swojego rachunku bieżącego, a należny im VAT wpłynie z kolei na rachunek, z którego nie będą mogli swobodnie korzystać.

Kto w takim razie straci na nowym mechanizmie?

W tych okolicznościach tracić będą małe przedsiębiorstwa i jednoosobowe działalności gospodarcze. Od teraz przychód, jakim przedsiębiorcy mogli przez jakiś czas dysponować, zmniejszy się o 23 proc. To zdecydowanie utrudni utrzymywanie płynności finansowej.

Jak radzić sobie z płynnością finansową?

Podmioty, które będą traciły płynność finansową, będą z kolei zmuszone do korzystania z produktów bankowych. Chodzi tu przede wszystkim o kredyty obrotowe i factoring. Jeżeli natomiast nadwyżki na koncie VAT będą znacząco duże, warunkiem ich odzyskania będzie złożenie specjalnego wniosku do Urzędu Skarbowego, który na odpowiedź i rozpatrzenie tego dokumentu ma aż 60 dni.

Co to wszystko oznacza w praktyce?

W praktyce to oznacza, że przedsiębiorcy będą mieli więcej pracy i zamieszania w swoich firmach. Nie dość, że większej uwagi i czasu będzie wymagało samo wykonanie przelewu, to w dodatku zostaną zmuszeni do korzystania z zewnętrznego finansowania. Wszystko wiąże się z dodatkowymi formalnościami. Ciężko na ten moment powiedzieć, czy split payment przyniesie kiedyś jakieś korzyści. Tego typu wątpliwości rozwieją się z biegiem czasu.

Autor: Portal z Ofertami pracy Szukampracy.pl

 

KTO SIĘ BOI RODO ?

Od kilku tygodni, gorącym tematem, zwłaszcza w kręgach biznesowych, jest  RODO, które weszło już w życie od 25 maja br. Najwięcej emocji wywołuje wysokość kar, które mogą zostać nałożone w przypadku braku przestrzegania zasad RODO. Mowa tu o karach do 20 milionów EURO lub do 4% światowego obrotu za rok poprzedni.  Jest się czym martwić ! Czas najwyższy zatem odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań:

  • Po co to RODO?
  • Czy mnie to dotyczy?
  • Czy jestem przygotowany na RODO?
  • Kto może mi pomóc?

Spróbuję pokrótce odpowiedzieć na te pytania poniżej.

wm rodo gdpr graf dane osobowe ochrona danych osobowych

Po co to RODO?

Otóż RODO jest po to, aby lepiej chronić nasze dane osobowe, nasze podstawowe prawa i wolności, w tym tak ważne dla nas prawo do prywatności. Poprzednie  przepisy, czyli przede wszystkim ustawa z roku 1997, nie były dość skuteczne. Raczej nie czytaliśmy o odstraszająco wysokich karach za brak zachowania podstawowych zasad ochrony danych osobowych lub zatrzymaniach osób za kradzież tych danych. Ja w każdym razie nie słyszałam o takich sytuacjach.

Ponadto, obowiązujące do 24 maja br. przepisy bardzo się zdezaktualizowały. Z uwagi przede wszystkim na rozwój nowoczesnych technologii w ostatnim dwudziestoleciu, odejście od tradycyjnej formy danych (tzw. papierowych) do elektronicznych, rozwój Internetu, powstanie portali społecznościowych itp. Każdy, kto doświadczył na własnej skórze tzw. „kradzieży tożsamości”,  wie jak ważna jest ochrona danych i szybka informacja o zaistniałym incydencie, aby zminimalizować skutki tego zdarzenia.

Właśnie po to Unia Europejska ustaliła jednolite zasady ochrony danych osobowych dla wszystkich przedsiębiorców działających na terenie Wspólnoty i przetwarzających dane osobowe.

Czy Ciebie RODO dotyczy?

Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, bez względu na formę (np. jako osoba fizyczna  lub spółka z o.o.) to z dużym prawdopodobieństwem odpowiedź brzmi TAK ! Zwykle zatrudniasz pracowników, przetwarzasz dane osobowe klientów lub innych kontrahentów. Nie unikniesz zatem  obowiązków, które RODO nakłada na przedsiębiorcę – zwanego w RODO Administratorem.  Jakie to obowiązki, dowiesz się w kolejnych moich artykułach.

Czy jesteś przygotowany na RODO?

W dużej mierze ma znaczenie w jaki sposób dotychczas troszczyłeś się o dane osobowe w swojej firmie. Wbrew obiegowej opinii RODO to nie rewolucja w odniesieniu do ustawy z 1997r. Pewne zasady obowiązywały już poprzednio np. uzyskiwanie zgody na przetwarzanie danych osobowych, czy też obowiązek informacyjny wobec pracowników i klientów. Obecnie zakres tych informacji został znacznie poszerzony.

Jeśli dotychczas nie wdrożyłeś zasad ochrony danych osobowych w swojej firmie, lub robiłeś to niejako intuicyjnie, kierując się tylko tzw. zdrowym rozsądkiem, to musisz poznać podstawowe wymagania RODO, a zatem raczej nie obejdzie się bez szkolenia!

RODO ma około 100 stron tekstu, a wytyczne do poszczególnych punktów liczą po kilkadziesiąt stron, więc przebrnąć przez to samodzielnie, to naprawdę jest spore wyzwanie!

Warto zastanowić się nad wyznaczeniem do procesu wdrożenia zaufanego i rzetelnego pracownika, który dobrze zna firmę i zachodzące w niej procesy, abyś Ty mógł spokojnie zająć się tym co robisz najlepiej, czyli zarabianiem pieniędzy.

Pracownik taki powinien pozyskać potrzebną wiedzę o RODO np. na szkoleniu, a następnie przy Twoim wsparciu rozpocząć wdrażanie RODO w przedsiębiorstwie. Niezbędna będzie ścisła współpraca z informatykiem, który między innymi oceni poziom stosowanych zabezpieczeń informatycznych (firewalle, antywirusy, backupy) i określi potencjalne zagrożenia z tym związane. W większych firmach sugeruję utworzyć Zespół składający się dodatkowo z przedstawicieli takich obszarów jak HR, marketing, księgowość, administracja itp.

RODO co to rodo ochrona danych osobowych gdpr

Źródło: www.doxinfo.com

Harmonogram RODO

Po zapoznaniu się z podstawowymi wymaganiami RODO, warto opracować krótki harmonogram, który rozpocznie się od swego rodzaju inwentaryzacji, która udzieli odpowiedzi na poniższe pytania:

  • jakie procesy zachodzą w firmie, w ramach których przetwarzane są dane osobowe,
  • czyje dane są przetwarzane,
  • jakie kategorie danych są przetwarzane w Twojej firmie np. imię i nazwisko,  pesel, adres do korespondencji, nr telefonu, email itd,
  • czy oprócz danych zwykłych występują też dane wymagające szczególnej ochrony tzw. dane szczególne nazywane też wrażliwymi,
  • w jakim celu przetwarzane są te dane,
  • co daje podstawę do ich przetwarzania (np. przepisy prawa, zgoda, umowa itd.),
  • w jaki sposób dane te są pozyskiwane (od kogo),
  • czy te dane są niezbędne, w tym czy ich zakres nie jest zbyt szeroki,
  • jak długo dane są przetwarzane (w tym archiwizowane) i z czego to wynika,
  • w jaki sposób są przetwarzane (np. elektronicznie w systemach informatycznych),
  • gdzie są przechowane dane i jakie stosowane są zabezpieczenia (fizyczne, techniczne, organizacyjne),
  • komu je przekazujesz (powierzasz lub ujawniasz),
  • kto w Twoim imieniu przetwarza dane osobowe.

Zebrane dane, w przypadku większych przedsiębiorstw (zatrudniających powyżej 250 pracowników) zostaną wykorzystane do opracowania rejestru czynności przetwarzania danych osobowych. Jest to jeden z najważniejszych dokumentów wymaganych przez RODO.

Wracając do harmonogramu, zwykle składa się z kilkunastu punktów i czas na jego wdrożenie to minimum kilka tygodni.

Zależy to przede wszystkim od:

  • rozmiaru przedsiębiorstwa, w tym liczbie lokalizacji,
  • rodzaju działalności, w tym jakie procesy związane z przetwarzaniem danych osobowych zachodzą w firmie,
  • czy zlecasz procesy na zewnątrz np. obsługa informatyczna, rekrutacja pracowników, biura rachunkowe, outsourcing zarządzania kadrami itp.

Istotne znaczenie ma znajomość wymagań RODO przez pracowników biorących udział we wdrożeniu oraz poziom ich zaangażowania w proces wdrożenia, a także świadomość konsekwencji niespełnienia wymagań. Ułatwieniem będzie wdrożony w firmie system zarządzania tzw. ISO, który opisuje realizowane procesy  w przedsiębiorstwie.

Kto może mi pomóc?

Jeśli podejmiesz decyzję, że samodzielne wdrożenie to dla Ciebie zbyt duże wyzwanie lub zwyczajnie nie masz na to czasu, oczywiście możesz skorzystać z dostępnych na rynku konsultantów.

Pamiętaj jednak, że ochrona danych to proces ciągły i na wdrożeniu się nie kończy. Wszelkie zmiany mające wpływ na przetwarzanie danych osobowych (np. zakup nowego systemu  informatycznego, nowy proces) wymagają każdorazowej oceny pod kątem spełnienia wymagań RODO.  Wprowadzenie choćby monitoringu wizyjnego wymaga prawidłowego poinformowania osób znajdujących się w zasięgu kamery. Konieczność przeprowadzenia oceny, czy incydent (naruszenie danych osobowych), który wystąpił wymaga zgłoszenia do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W tym przypadku kara za niezgłoszenie zdarzenia do 72h od momentu stwierdzenia incydentu też jest bardzo wysoka. Wynosi ona nawet do 10 milionów EURO lub do 2% obrotu przedsiębiorstwa.

Dlatego też taka współpraca nie może zakończyć się tylko na wdrożeniu. Chyba, że w tzw. między czasie uzupełnisz swoją wiedzę w tym zakresie lub wyznaczysz w firmie kompetentną osobę – Inspektora Ochrony Danych (IOD), który będzie „ogarniał” te tematy.

rodo IOD inspektor danych osobowych GDPR

Źródło: Pexels.com

Inspektor Danych Osobowych (IOD)

Może się zdarzyć, że będziesz musiał powołać IOD, dziś tylko krótko wspomnę, że zgodnie z RODO dotyczy to przedsiębiorstw, których główna działalność polega na:

  • operacjach przetwarzania, które wymagają regularnego i systematycznego monitorowania osób, których dane dotyczą, na dużą skalę np. firmy świadczące usługi ochrony mienia z zastosowaniem monitoringu,  banki, ubezpieczyciele,
  • przetwarzaniu na dużą skalę szczególnych kategorii danych osobowych (np. szpitale) oraz danych osobowych dotyczących wyroków skazujących i naruszeń prawa.

Dla pozostałych firm powołanie Inspektora Ochrony Danych jest dobrowolne, reasumując większości branż ten obowiązek nie dotyczy. W jednym z kolejnych artykułów rozwinę szerzej temat IOD.

Wracając do tematu, podjęcie decyzji o tak zwanym zewnętrznym wsparciu we wdrożeniu RODO i ewentualnym nawiązaniu stałej współpracy z konsultantem należy dokładnie przemyśleć. Uwzględniając oczywiście związane z tym koszty takich usług. Być może też spotkałeś się z ostrzeżeniem w mediach, że na rynku pojawiają się oferty wdrożenia RODO potwierdzone Certyfikatem. Na chwilę obecną nie ma takich certyfikatów, które mogłyby zagwarantować Ci ochronę przed kontrolą lub ewentualnymi karami, ktoś kto to oferuje jest zwykłym naciągaczem i oszustem.

Podsumowując, po wdrożeniu RODO, powinniśmy wszyscy zauważyć realne korzyści, wynikające z podniesienia standardów ochrony naszych danych osobowych. Choć pozornie będzie można odnieść wręcz przeciwne wrażenie. Dowiemy się np. o wycieku naszych danych, a dotychczas firmy niechętnie informowały o takich incydentach, obawiając się utraty reputacji i wiarygodności w oczach swoich klientów i opinii publicznej.

Jako przedsiębiorcy, bo do Was skierowany jest ten artykuł, macie aktualnie bez wątpienia więcej obowiązków, które, jeśli wejdą Wam w nawyk, to uchronią Was przed ewentualnymi skargami do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych i dotkliwymi karami. Na koniec przytoczę dwie bardzo ważne definicje z RODO, od których edukację należy zacząć cdn. J

Dane osobowych wg RODO

dane osobowe” oznaczają informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej („osobie, której dane dotyczą”); możliwa do zidentyfikowania osoba fizyczna to osoba, którą można bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować, w szczególności na podstawie identyfikatora takiego jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej.

Przetwarzanie danych osobowych wg RODO

„przetwarzanie” oznacza operację lub zestaw operacji wykonywanych na danych osobowych lub zestawach danych osobowych w sposób zautomatyzowany lub niezautomatyzowany. Jest to zbieranie, utrwalanie, organizowanie, porządkowanie, przechowywanie, adaptowanie lub modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, wykorzystywanie, ujawnianie poprzez przesłanie, rozpowszechnianie lub innego rodzaju udostępnianie, dopasowywanie lub łączenie, ograniczanie, usuwanie lub niszczenie.

Nie da się ukryć, że jednym z kluczowych elementów wpływających na poziom zaangażowania jest środowisko pracy. Powinno ono wspierać pracowników, dbając o ich dobrostan fizyczny, emocjonalny, dawać silne poczucie celu i pomagać w osiąganiu pełnych możliwości intelektualnych. Jednocześnie, osiąganie najlepszych wyników oraz praca na optymalnym poziomie własnych możliwości są nierozłącznie związane z odczuwaniem pozytywnych emocji.

Firmy doszły do punktu, w którym dotychczasowe rozumienie zaangażowania pracowników jako chęci włożenia ich własnego wysiłku w wykonanie określonej pracy już nie wystarcza, by uzyskać najlepszy możliwy efekt. Z tegorocznego badania „Praca, moc, energia w polskich firmach” zrealizowanego przez Human Power wynika, że sposób działania pracowników i managerów nie jest adekwatny do rosnących wymagań i oczekiwań organizacji. Zabiera im energię, nie gwarantując możliwości czy zdolności do wykonania tego, co mają do zrobienia na ich najbardziej optymalnym poziomie. A przy tym zmniejsza ich energię emocjonalną.

Zadowolony pracownik to efektywny pracownik

Pracownicy niezadowoleni ze swojej pracy częściej chorują, są bardziej podatni na wypalenie zawodowe czy depresję. Wyniki badania Human Power pokazują, że mniej niż połowa badanych rozpoczyna swój dzień z optymizmem i zapałem, natomiast aż 30 proc. tego nie robi. Ponad 40 proc. odczuwa w pracy irytację, frustrację i zniecierpliwienie.

Jest jednak i dobra wiadomość. Więcej niż co trzeci respondent (39 proc.) wykonuje zadania, które sprawiają im przyjemność i satysfakcję. Liczba ta zwiększa się wśród menedżerów (55 proc.). Kierownicy zresztą rzadziej niż pracownicy na niższych stanowiskach odczuwają zniechęcenie do wykonywanych obowiązków. Uważają, że to, co robią, jest istotne dla innych (75 proc.), a praca, którą wykonują, pozwala im realizować osobiste cele czy plany zawodowe (64 proc.) i jest zgodna z ich wartościami (70 proc.). W pracy prawie 60 proc. kierowników wykorzystuje w pełni swój potencjał i umiejętności, a ponadto ponad połowa rozwija się zawodowo i czerpie przyjemność z wykonywania codziennych zadań. Co więcej, celem pracy nie jest jedynie wypłata wynagrodzenia (potwierdza to prawie ¾ badanych).

Podstawą jest pozytywne wzmocnienie

Emocje mają ogromny wpływ na poziom zaangażowania i efektywności w pracy. Wiadomym jest, że relacje oparte na współpracy, zaufaniu, wzajemnej inspiracji są źródłem pozytywnej energii, co decyduje o naszym poczuciu zadowolenia. Produktywność pracowników zależy też od stosunku do nich ze strony firmy, w której pracują. Dużą rolę odgrywa tu menedżer, ale pozytywne informacje zwrotne od naszych współpracowników są równie ważne.

#kolejne artykuły