VLOGowanie od kuchni - początki kanału Mr.Włóczykij | worldmaster.pl
#

Na początek kilka słów wyjaśniających pojęcie “VLOG” – dla osób, które z tym terminem się nie spotkały 🙂

“VLOG (wideoblog) – rodzaj bloga internetowego, którego zasadniczą treść stanowią pliki filmowe (VODcast) publikowane przez autora w kolejności chronologicznej. Pliki udostępniane są do odtwarzania w technologii video-streamingu lub do pobrania na komputer użytkownika – gościa i widza wideobloga. Vlogerzy publikują swoje filmy głównie w serwisie YouTube oraz Dailymotion.” – źródło: Wikipedia

vlog, vlogowanie

Około dwa lata temu podczas jednej z rozmów telefonicznych z bratem, ten zapytał mnie czy oglądam na YoutTube Vlog Bartka.  Bartek (Youtuber) prowadzi kanał “Bez Planu”. Odpowiedziałem, że nie, ale chętnie rzucę okiem w wolnej chwili.

Postanowiłem sprawdzić co to za kanał. Był to już moment, w którym Bartek nagrywał i publikował pierwsze filmy z Wenezueli. – dla osób, które nie znają kanału “Bez Planu” bardzo polecam.

Postanowiłem zapoznać się z jego wcześniejszymi filmami i tak mnie to wciągnęło, że obejrzałem całą podróż po Azji. Podróż, którą odbył wraz ze swoją koleżanką Ulą. Następnie w bardzo krótkim czasie “wciągnąłem” filmiki z Wenezueli.

Potem już tylko oczekiwałem na nowe, ponieważ byłem już na bieżąco ze wszystkimi jego podróżami – aha, gdzieś pomiędzy znalazła się również Dominikana na kanale Bartka. 😉

To był moment kiedy uświadomiłem sobie, że nie byłem jeszcze nigdy dalej niż poza granicami naszego europejskiego kontynentu. Poczułem ogromną chęć poznania świata z perspektywy innych kultur. Usiedliśmy przed monitorem laptopa i zaczęliśmy wertować strony z tanimi lotami oraz takimi, gdzie wyszukiwarka pozwala na sprecyzowanie miejsca docelowego i znajduje najtańsze połączenia. 😉

Oczywiście po filmikach Bartka i Uli szukaliśmy początkowo lotów do krajów Azjatyckich. Pojawiła się gdzieś w międzyczasie Kuba, ale ostatecznie w polu “szukaj lotów” w wyszukiwarce internetowej pojawiły się Malediwy. 🙂

Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że można dolecieć tam za takie same pieniądze jak przykładowo do Tajlandii czy na Kubę. Szybko i jednomyślnie stwierdziliśmy – dlaczego nie! Tylko pojawiło się jedno zasadnicze pytanie… Ile taka podróż sumarycznie będzie nas kosztować??

Większość ofert biur podróży sięgają 5 cyfrowych kwot lub nawet je przekraczają… i to od osoby! Odpaliliśmy booking.com i jest! Są tanie noclegi! na wyspach tubylczych! stwierdziłem – to jeszcze lepiej! lecimy!

Ale przejdźmy do meritum, skoro tematem tego artykułu ma być vlogowanie, to może zacznę o tym 😉

Zacząłem się zastanawiać, czy ja mógłbym vlogować tak jak Bartek z “Bez Planu”?

Czy będę umiał “gadać” do kamerki jak do drugiej osoby?

Wtedy to uświadomiłem sobie, że przecież dwa lata z rzędu chodziłem na wyjazdach wakacyjnych z telefonem i gadałem do niego! Właśnie tak! Nagrywałem krótkie sekwencje, które sumarycznie są dla nas niesamowitą pamiątką, a ponadto składałem je w krótkie klipy z podkładem muzycznym. Tak, właśnie sobie odpowiedziałem – będę umiał! 😀

Zakupiłem kamerkę, było to GoPro 5 Session. Ponadto gimbal, dziesiątki uchwytów, które na tamtym etapie uważałem za niezbędne. Oswajałem się z kamerą jeżdżąc np. na rowerze i potem klejąc nagrane filmiki. 😀

W krótkim czasie dokupiłem zewnętrzny mikrofon, ponieważ doczytałem na różnych forach, że poza jakością filmu bardzo ważna jest również jakość dźwięku w naszych filmach!

Naprawdę się napaliłem i musiałem być ekspertem zanim wyjadę z kamerką 😉

Nadszedł nasz dzień wyjazdu! Był to początek września 2018 r. więc stosunkowo niedawno… 😉 Sonstruowałem swój sprzęt (kamerkę, gimbala, mikrofon, adapter mikrofonowy) i postanowiłem nagrywać od jego pierwszych chwil. Wyciągnąłem kamerkę już na lotnisku w Warszawie.

Nie powiem, żebym się czuł komfortowo, kiedy to wzrok wszystkich zatrzymywał się na mnie. Ale postanowiłem się tym nie przejmować… a przynajmniej tak mi się tylko wydawało. 😉

Kolejne nagrania uskuteczniałem w samolocie oraz na lotnisku w Katarze. Oswajanie z kamerą przychodziło z każdą minutą. 😉 Po przylocie na Malediwy mimo zdziwionego wzroku miejscowych również biegałem z kamerą i gadałem do niej co mi ślina na język przyniesie.

Oczywiście przed wylotem miałem niesamowitą wizję tworzenia bardzo ciekawych i wciągających widza vlogów. Aczkolwiek jak wspomniałem wcześniej gadałem co mi ślina na język przynosi i nie zawsze były to “ciekawe i wciągające opowieści”…

W większości przypominały bełkot, jąkanie się i bez ładu i składu układane zdania. Dopiero w trakcie montowania filmów byłem w stanie trochę to zmienić. 😉

Sądziłem, że z każdym kolejnym dniem będzie łatwiej, bo w końcu trening czyni mistrza. A jeżeli nie z każdym kolejnym dniem to na pewno z każdą kolejną wyprawą. 🙂

Tą kolejną wyprawą był krótki wyjazd do Jordanii

Swoją drogą to Jordania do tej pory urzekła mnie najbardziej! W tym roku chciałem tam wrócić.

vlog, vlogowanie

Po powrocie z Malediwów powstała seria odcinków, które w tej chwili najchętniej bym usunął całkowicie. 😉 Z drugiej strony jak już wiszą na YouTube to niech tam zostaną, w końcu każdy kiedyś zaczynał. Co do kwestii obycia z kamerą – to chyba jeszcze się do końca nie przyzwyczaiłem do mówienia w obiektyw. 🙂

Zauważyłem natomiast, że łatwiej mi to przychodzi za granicą. Dlaczego? Dlatego, że ludzie znajdujący się w pobliżu nie rozumieją tego co mówię. 😀

Za mną ponad 1,5 roku od pierwszego spojrzenia w kamerę i nagrania pierwszych vlogów pod kątem udostępniania ich w internecie. Przez ten czas udało mi się zrobić relację z Malediwów, Jordanii, Tajlandii, Ukrainy, Kaliningradu, Izraela, Włoch, a nawet kilku miejsc w naszym kraju.

Przez ten czas zapoznałem się w mniejszym lub większym stopniu z kanałami innych Vlogerów. Z niektórymi jestem w kontakcie i wymieniamy się swoimi spostrzeżeniami czy po prostu piszemy ze sobą. Na pewno nabrałem wprawy w montowaniu filmów – czy używając już odpowiedniej nomenklatury – vlogów. Używam programów z półki dla profesjonalistów, zmieniłem sprzęt na aparat, aby jakość była jeszcze lepsza.

Poza mówieniem do kamery analizuję robienie ujęć pod kątem przyszłego montażu, staram się przede wszystkim mówić z sensem. 😀

vlog, vlogowanie

Ale jest jedna bardzo istotna kwestia!

Zawsze jestem sobą! Dzięki czemu jest trochę luzu i dystansu w powstałych filmach!

Ale… jest oczywiście pewne ale… a mianowicie, nie ma takiego efektu jakiego po części oczekiwałem. Wydawało mi się, że zrobienie kilku filmów, ponadto zrobionych z miejsc bardzo odległych sprawi, że wyświetlenia będą przybywały lawinowo każdego dnia. Czas zweryfikował, że nie wystarczy wrzucać filmów z najbardziej odległych zakątków świata. Nie wystarczy ciekawie czy na luzie mówić do kamery. Nie wystarczy montować ciekawych ujęć.

Tego wszystkiego jest “do bólu” w internecie. W grę wchodzą takie czynniki jak algorytm Youtuba, dla którego jednym z czynników jest długość oglądania filmu. Ponadto takie czynniki jak choćby dodawane tagi, opisy, tytuł, a nawet wygląd miniaturki. To wszystko oraz dziesiątki innych czynników powoduje, że nasz film jest lepiej pozycjonowany w wyszukiwarce YouTube.

Dziś wiem, że mimo wszystko jestem gdzieś na początku mojej zabawy z Vlogowaniem. 🙂 Przede mną jeszcze bardzo długa i kręta droga.

Dla tych, którzy wytrwali do końca tego wpisu podrzucam poniżej link do mojego kanału na platformie YouTube. A także miejsce, gdzie można zobaczyć trochę więcej z mojego codziennego życia, czyli Facebook i Instagram.

YouTube – https://www.youtube.com/MrWloczykij

Facebook – https://www.facebook.com/Mr.Wloczykij

Instagram – https://www.instagram.com/Mr.Wloczykij

 

W nowoczesnym świecie wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Wiedzę, sprzęt, suple, książki, trenerów, szkolenia. Nic tylko brać i się rozwijać.

Zastanawialiście się czemu mimo wszystko część z Was to lenie bez celu?

Dziś piszę na przykładzie sztuk walki, ale możecie przełożyć to na każdą inną dziedzinę. Zastanawialiście się czemu teraz można przekraczać wszelkie bariery, a mimo to nie korzystacie z dobrodziejstw tego świata?

Powróćmy do tzw. starej szkoły. Krótka historia tego jak było kiedyś. Oczywiście różnie pojmujemy słowo kiedyś.

Piszę na swoim przykładzie i oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w czasach gdy zaczynałem, było też paru bananowych chłopaków, którzy mieli więcej niż my- czyli chłopaki z klasy średniej plus biedne ziomeczki z bramy na ul.Poznańskiej.

Dziś wchodzisz do sklepu i masz na półkach wybór rękawic bokserskich od 70 do 700 zł.

Wiecie jak było kiedyś?

Jeżeli już miałeś rękawice, to dbałeś o nie jak szalony. Wietrzyłeś, suszyłeś i smarowałeś wazeliną.

Oczywiście trzeba było je mieć. Jak nie miałeś szczęścia to w klubach bokserskich i podwórkowych fight klubach mogłeś założyć rękawice wielokrotnego użytku. Miały taki plus, że były. Minusem był smród i niespodzianka w postaci różnych dziwnych syfów na pieściach. Niektórzy wybierali wersje sparingu w swoich rękawicach narciarskich.

Można?

Ochraniacze piszczeli miałem od taty z WAMU, gdzie można było pożyczyć i dzielnie trenować kopy.

Gdzie trenować?

W sekcjach gdzie nie wszyscy trenerzy byli profesjonalistami. Oni też poszukiwali swojej drogi. Osobiście miałem dosyć duży dostęp do fajnego sprzętu.

Pamiętam jak na hali przy ul. 6 sierpnia wisiał worek w rogu. Podczas zajęć wf dla wojskowych, które prowadził Padre Ryszard trenowałem z kumplami ciosy śmierci. Na materacach ćwiczyliśmy rzuty i dźwignie aikido ala Segal w „Wygrać ze śmiercią” (Hard to kill).

Pamiętacie te pozycje?

Z pewnością w pamięci będę miał prowizoryczne ochraniacze szczęki z gazy i tamponów. Ustawialiśmy się na sparingi na mrozie. Dawały radę, choć nic nie czuliśmy bo było za zimno. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia krew schodziła z nas elegancko. To nie był długi okres. W sklepach było coraz więcej sprzętu a rodzice rozumieli moją pasję.

Ale te czasy były wspaniałe

Pierwsze odżywki dostałem od ojca. Nazywały się rapid i polvita. To było coś. Dziś niektórzy nie wyobrażają sobie treningu bez przed treningówki, bcaa i białka.

Materiały Video ściągałem ze stanów. Gracie Ju-jitsu, Rob Kaman, Beny Urquidez i wiele innych. Pisząc o tym jestem po treningu na tarczy którą zamontowałem na drzewie. Jest naprawdę fajna. Absolutnie wystarczająca.

Piszę o tym byśmy pamiętali jakie szczęście i jak ogromne możliwości rozwoju mamy dziś.

Nie narzekaj – doceniaj każdy dzień!

Serdeczności. 😉

Jarosław Rogowski

p.s. Cały trening na domowej produkcji tarczy znajdziecie na moim lanserskim
new schoolowym Instagramie

Fotografia oznacza z języka greckiego rysowanie światłem

Umiem rysować światłem.

Jest wiele rodzajów światła, jednak nie każde pięknie rysuje…

Ja najbardziej cenię światło rozproszone przez chmury lub szyby. Rysuję światłem tak, by to emocje były na pierwszym planie.

france

fot. Karolina Wojciechowska

Wszyscy jesteśmy fotografami

Dziś każdy z nas jest fotografem. Zamiast opowiedzieć o zdarzeniu, fotografujemy je i często bez słów podajemy dalej. W moim odczuciu fotografujemy wszystko z myślą, że kiedyś będziemy chcieli odtworzyć ten obraz. Robimy to po to, by podzielić się swoimi emocjami z innymi ludźmi.

I to jest piękne – według mnie to jest idea fotografii – zapamiętywanie emocji i dzielenie się nimi.

Każdy z nas jest inny i przez pryzmat własnych doświadczeń emocjonuje się w inny sposób.

Chcę Ci się przedstawić

Po tym wstępie napiszę Ci czego szukam w fotografii. Już pewnie domyślasz się, ze emocji.

W fotografii dziecięcej najsilniejsze emocje wywołuje u mnie obraz rodziców troszczących się o swoje dziecko, ich miłość, widoczną w gestach i spojrzeniach. To mnie wzrusza.

fot. Karolina Wojciechowska

A co mnie rozśmiesza? Dziecięca naturalność, pomysłowość, niezdarność oraz zdumienie na ich twarzach.

fot. Karolina Wojciechowska

I to są momenty, które mogę uchwycić przez obserwację sytuacji oraz umiejętność przewidywania. To są ułamki sekund czasami, by uchwycić najbardziej wymowną reakcję jaka w tamtej chwili się zadziała.

A w fotografii kobiet?

Kobiety wzruszają mnie kiedy są szczęśliwe, kiedy widzę ich szczery śmiech a najbardziej kiedy wiem, że ten śmiech był wywołany przeze mnie. W tym obszarze fotograficznym żeby się zgrać potrzebujemy dużego zaufania do siebie na wzajem i wspólnego celu.

fot. Karolina Wojciechowska

Innymi słowy musimy się rozumieć – musimy wiedzieć czego na wzajem od siebie oczekujemy.

I kiedy kobiety ekscytują się na sesji w momencie  gdy widzą siebie w tym małym okienku na podlądzie w aparacie – jestem najszczęśliwsza bo wiem, że o to nam chodziło właśnie.

Cały czas idę i szukam

Ogromną frajdę sprawia mi fotografowanie kobiet i musiałam przejść zawiłą drogę żeby to zrozumieć. Fotografia dziecięca jest częścią tej drogi, nigdy z niej nie zrezygnuję bo to wielki zaszczyt fotografować najszczersze i najbardziej niewinne istoty na świecie. I tu koło się zamyka – zdjęciami dzieci uszczęśliwiam te kobiety, które są matkami.

Dlaczego szukam emocji?

Ponieważ chcę pokazać prawdziwego człowieka, jego naturalność i autentyczność. Bo odbiorca ma odczuć emocje, ma być narratorem tego co widzi na fotografii.

Emocje można nazwać, jest ich skończona ilość, jednak sposobów ich wyrażania jest tysiące a każdy człowiek to indywiduum i każdy pokaże je w inny sposób. To właśnie jest dla mnie fascynujące w człowieku. A ja buduję obrazy z tego co widzę.

A Ty czego szukasz w fotografii?

Jak robię zdjęcia #1

Cześć, mam na imię Piotrek, często podróżuje i uwielbiam fotografię uliczną. Jeżeli interesuje Cię robienie zdjęć przypadkowym ludziom to trafiłeś idealnie.

We wpisach będę również poruszał takie rzeczy jak inspiracje, eventy związane z fotografią, moje sztuczki i sprzętowe rozważania oraz jakie problemy napotykam na ulicy.

Jak robię zdjęcia #1 Cześć, mam na imię Piotrek, często podróżuje i uwielbiam fotografię uliczną. Jeżeli interesuje Cie robienie zdjęć przypadkowym ludziom to trafiłeś idealnie. We wpisach będę również poruszał takie rzeczy jak inspiracje, eventy związane z fotografią, moje sztuczki i sprzętowe rozważania oraz jakie problemy napotykam na ulicy.

Mój pierwszy wpis zaczynam od mojego niedawnego wyjazdu do Paryża. Zabrałem ze sobą FujiFilm X100F oraz Yashice Lynx 14E (zdecydowanie za duży aparat).

To był mój pierwszy raz w Paryżu i świetnie się bawiłem robiąc tam zdjęcia. Piękna pogoda oraz tłumy turystów . To piękne miejsce do fotografii ulicznej.

Aparat analogowy czy cyfrowy w Paryżu?

To już tak na prawdę zależy od swoich preferencji. Ja natomiast zawsze zabieram dwa aparaty, jeden cyfrowy drugi analogowy. Dlaczego? Uwielbiam testować sprzęt a wręcz mam hopla na tym punkcie. Podczas tego wyjazdu wygrała cyfrówka z bardzo prostego powodu.

Rozmiar i waga aparatu od FujiFilm idealnie się w takich warunkach sprawdza. Maraton z ciężkim załadowanym aparatami plecakiem na plecach po ulicach Paryża nie należy do najłatwiejszych. Bardzo duże odstępy pomiędzy atrakcjami. Przyznaje szczerze, że nie byłem na to przygotowany pomimo mojego przekonania iż będzie to pestka.

Moje fotografie

Luwr

Więcej

Chcesz być na bieżąco? Podążaj za mną ulicami Paryża, Portugalii, Niderlandów, Gibraltaru, Belgii czy Hiszpanii na instagramie.

Jak sport kształtuje nasz umysł i ciało? Czemu uprawianie sportu jest ważne? Jakie korzyści niesie za sobą sport?

Od zawsze mówi się, że sport to zdrowie. Mimo, że jest kontuzyjny, to ma bardzo dużo zalet. Okazuje się, że nie tylko pod względem fizycznym, ale i psychicznym.

Z różnego rodzaju badań i testów wynika, że sport wspomaga procesy myślowe, spowalnia procesy demencji, wpływa na poprawę funkcjonowania poznawczego (koncentrację, pamięć, zdolność uczenia się). W związku z tym polecany jest dla wszystkich – niezależnie od wieku.

aktywność fizyczna

Sport dla dzieci

Najmłodsi bardzo często są bardzo aktywni- i dobrze. Należy jak najbardziej wspierać i umożliwiać im to. Powodów jest bardzo wiele. Oprócz zdrowia i prawidłowego rozwoju, odgrywa istotną rolę w kształtowaniu charakteru oraz zachowań. Sport pokazuje dzieciom, że nie zawsze w życiu jest się zwycięzcom. Jasne, szkoda kiedy maluszki przegrywają mecz. Jednak za każdym kolejnym razem, będą silniejsze. Z biegiem czasu będą rozumiały ten schemat. Co za tym idzie zaczną kumać tą grę jak i fakt, że ciężka praca na treningach przynosi efekty i daje większą szansę na wygraną. Tutaj pojawia się kilka kolejnych cech – systematyczność, determinacja, zaangażowanie, mobilizacja. Dodatkowo nauka pracy w grupach, jak i integracja z rówieśnikami. Nawet jeśli dziecko uprawia sport indywidualny często treningi odbywają się w grupach, gdzie ma szansę poznać innych zawodników i z nimi współpracować.

Wpływ na dorosłe życie

Myślisz, że sport ma jakiś oddźwięk na dorosłe życie? Ba! Zdecydowanie tak. Każdy może mieć swoje zdanie na ten temat. Natomiast sama jestem na to dowodem. Sport od zawsze odgrywał w moim życiu ważną rolę. To właśnie dzięki aktywnościom (i oczywiście tacie, który zaszczepił we mnie tą miłość) posiadam wiele cech, które pomagają mi w codziennym życiu. Sport wykształcił we mnie siłę woli, determinację, wytrzymałość, systematyczność, ciężką pracę, chęć i zdolność walki o swoje marzenia. Nie raz też poczułam smak porażki, dzięki czemu łatwiej godzę się z niepowodzeniami na co dzień. Nie mogę zapomnieć o tym, że dzięki mojej aktywności fizycznej poznałam mnóstwo ludzi, a z niektórymi utrzymuję kontakt do dziś.

sport, sport to zdrowie, kobiety w sporcie, zalety sportu, kontuzje

Bądź aktywny

Dorosłe życie zdecydowanie jest bardziej wymagające od nas. Nie bierzmy tego jednak za wymówkę. Siedzący tryb życia, stres, natłok obowiązków sprawiają, że człowiek potrzebuje od tego odpocząć. Oczywiście relaks jest wskazany. Można też praktykować medytację, która zdecydowanie pozytywnie wpływa na wyciszenie. Natomiast sprawdzi się także wyjście na siłownie, zajęcia lub do parku pobiegać. Aktywność jaką wykonujemy zależy tylko od nas. To, że cały instagram chodzi na siłownię, nie oznacza, że Ty też musisz. Należy sprawdzać różne sporty i wybrać ten, który sprawia przyjemność. Ja kocham mocny wycisk, ciężary, ciężką pracę, a nie odnajduję się kompletnie na zajęciach tanecznych. Dlatego chodzę na trening funkcjonalny, a nie na zumbę (mimo, że też potrafi dać w kość). Nie ograniczaj się! Możliwości jest naprawdę mnóstwo, wystarczy poszukać.

sport to zdrowie

Uaktywnij całą rodzinę

Podczas aktywności w łatwy sposób można się zintegrować. W związku z tym to idealna chwila na budowanie relacji. Dla dzieci rodzice i dziadkowie są przykładem, dlatego warto zadbać, aby był on jak najlepszy. Odłożmy elektronikę, cieszmy się chwilą i możliwością spędzenia wspólnie czasu. Dzięki temu można połączyć przyjemne z pożytecznym.

sport to zdrowie, zalety sportu, kontuzje, dużo zalet 

Sport dla seniorów

Niestety, z wiekiem mamy coraz mniej sił. Nie oznacza to jednak, że osoby starsze powinny zamknąć się w domu, a ich dzień ograniczać do programu telewizyjnego. Nie pozwólmy na to! Każda aktywność osób starszych jest cenna. Krótki spacer, proste ćwiczenia, a nawet samo przebywanie na świeżym powietrzu. Wszystko to ma pozytywny wpływ na samopoczucie seniorów, ich aktywność życiową, proces starzenia się, a także zdrowie. Dbajmy o osoby starsze i zachęcajmy je do różnych aktywności.

sport to zdrowie, zalety sportu, kontuzje, dużo zalet

Nie ważne ile masz lat, jaki sport sprawia Ci przyjemność. Ważne, żeby być aktywnym i zachęcać do tego innych. Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu 🙂 Ze sportowymi pozdrowieniami, Paula.

#kolejne artykuły