Samoobrona to stan umysłu - Jarosław Rogowski | worldmaster.pl
#

Powoli wracamy do normalnej pracy i szkoleń. Cieszę się, że obóz letni wypala i będziemy mogli rozwijać się wspólnie. Na wrzesień mamy kilka zamówień dla jednostek co daje zadowolenie z wykonywanej z pasją roboty.

Krav Maga wg mnie to więcej niż zbiór technik

Należy mocno rozgraniczyć walkę o życie i sport. Nie należy zapominać jednak jak bardzo jest ważny. Chcąc się rozwijać w obszarze bezpieczeństwa osobistego należy myśleć przekrojowo i nie zaniedbywać żadnej strefy. Chodzi o coś więcej niż stójka, parter, klincz.

Dołóż podstęp, grę aktorską, taktykę i całą masę elementów dodatkowych.

Prewencja – nauka rozpoznawania sytuacji i zachowań niebezpiecznych, psychologia konfliktu, nauka podejmowania racjonalnych decyzji w stresie.

Samoobrona to stan umysłu

W ciągu ostatnich lat miałem przyjemność przekazywać wiedzę w dziesiątkach szkół w kraju i za granicą. Zapraszam do współpracy przy okazji szkoleń instruktorskich, obozów oraz seminariów.

Trzymajcie się! 👊

zbiór technik

W nowoczesnym świecie wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Wiedzę, sprzęt, suple, książki, trenerów, szkolenia. Nic tylko brać i się rozwijać.

Zastanawialiście się czemu mimo wszystko część z Was to lenie bez celu?

Dziś piszę na przykładzie sztuk walki, ale możecie przełożyć to na każdą inną dziedzinę. Zastanawialiście się czemu teraz można przekraczać wszelkie bariery, a mimo to nie korzystacie z dobrodziejstw tego świata?

Powróćmy do tzw. starej szkoły. Krótka historia tego jak było kiedyś. Oczywiście różnie pojmujemy słowo kiedyś.

Piszę na swoim przykładzie i oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w czasach gdy zaczynałem, było też paru bananowych chłopaków, którzy mieli więcej niż my- czyli chłopaki z klasy średniej plus biedne ziomeczki z bramy na ul.Poznańskiej.

Dziś wchodzisz do sklepu i masz na półkach wybór rękawic bokserskich od 70 do 700 zł.

Wiecie jak było kiedyś?

Jeżeli już miałeś rękawice, to dbałeś o nie jak szalony. Wietrzyłeś, suszyłeś i smarowałeś wazeliną.

Oczywiście trzeba było je mieć. Jak nie miałeś szczęścia to w klubach bokserskich i podwórkowych fight klubach mogłeś założyć rękawice wielokrotnego użytku. Miały taki plus, że były. Minusem był smród i niespodzianka w postaci różnych dziwnych syfów na pieściach. Niektórzy wybierali wersje sparingu w swoich rękawicach narciarskich.

Można?

Ochraniacze piszczeli miałem od taty z WAMU, gdzie można było pożyczyć i dzielnie trenować kopy.

Gdzie trenować?

W sekcjach gdzie nie wszyscy trenerzy byli profesjonalistami. Oni też poszukiwali swojej drogi. Osobiście miałem dosyć duży dostęp do fajnego sprzętu.

Pamiętam jak na hali przy ul. 6 sierpnia wisiał worek w rogu. Podczas zajęć wf dla wojskowych, które prowadził Padre Ryszard trenowałem z kumplami ciosy śmierci. Na materacach ćwiczyliśmy rzuty i dźwignie aikido ala Segal w „Wygrać ze śmiercią” (Hard to kill).

Pamiętacie te pozycje?

Z pewnością w pamięci będę miał prowizoryczne ochraniacze szczęki z gazy i tamponów. Ustawialiśmy się na sparingi na mrozie. Dawały radę, choć nic nie czuliśmy bo było za zimno. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia krew schodziła z nas elegancko. To nie był długi okres. W sklepach było coraz więcej sprzętu a rodzice rozumieli moją pasję.

Ale te czasy były wspaniałe

Pierwsze odżywki dostałem od ojca. Nazywały się rapid i polvita. To było coś. Dziś niektórzy nie wyobrażają sobie treningu bez przed treningówki, bcaa i białka.

Materiały Video ściągałem ze stanów. Gracie Ju-jitsu, Rob Kaman, Beny Urquidez i wiele innych. Pisząc o tym jestem po treningu na tarczy którą zamontowałem na drzewie. Jest naprawdę fajna. Absolutnie wystarczająca.

Piszę o tym byśmy pamiętali jakie szczęście i jak ogromne możliwości rozwoju mamy dziś.

Nie narzekaj – doceniaj każdy dzień!

Serdeczności. 😉

Jarosław Rogowski

p.s. Cały trening na domowej produkcji tarczy znajdziecie na moim lanserskim
new schoolowym Instagramie

Umiejętności specjalne w sytuacjach kryzysowych – TEDxPiotrkowskaStreet

TEDxPiotrkowskaStreet to prestiżowa konferencja, na którą zapraszani są prelegenci pełni pasji, odnoszący sukcesy w dziedzinach, które mogą zainspirować innych do działania. To niezależne, lokalne wydarzenia, które jednoczą ludzi chcących rozpowszechniać świetne pomysły.

Podczas prelekcji miałem zaszczyt przekazać uczestnikom oraz odpowiedzieć na pytania:

Czym są umiejętności specjalne i czy mogą przydać się w codziennym życiu? Jak ich posiadanie wpływa na postrzeganie siebie i poczucie bezpieczeństwa? Czy można przewidzieć i unikać niebezpiecznych sytuacji?

Jarosław Rogowski

Podczas treningów proponujemy naszym klientom:

  • Trening fizyczny – najlepsze sprawdzone metody zwiększające siłę, dynamikę, elastyczność, szybkość, a także poprawę sylwetki,
  • Trening walki i samoobrony – praca na bazie takich systemów jak krav maga, mma, boks, ACT. Posiadamy również własne profesjonalne studio treningowe wyposażone absolutnie we wszystko niezbędne do treningu,
  • Trening mentalny – zwiększamy pewność siebie naszych klientów, a więc uczymy skalowania reakcji, negocjacji kryzysowej oraz podejmowania racjonalnych decyzji w stresie.

Szkolenia firm oraz szkolenia personalne Jarosław Rogowski . Szkolenia dla firm oraz szkolenia personalne. Szkolenia dla firm . Jarosłąw Rogowski

Kontakt:

kom. 513 210 270

mail kontakt @gkma.pl

www: jaroslawrogowski.pl

www.gkma.pl

Facebook: Jarosław Rogowski – Szkolenia | Jaroslaw Rogowski

Instagram

Youtube

Na początek kilka słów wyjaśniających pojęcie “VLOG” – dla osób, które z tym terminem się nie spotkały 🙂

“VLOG (wideoblog) – rodzaj bloga internetowego, którego zasadniczą treść stanowią pliki filmowe (VODcast) publikowane przez autora w kolejności chronologicznej. Pliki udostępniane są do odtwarzania w technologii video-streamingu lub do pobrania na komputer użytkownika – gościa i widza wideobloga. Vlogerzy publikują swoje filmy głównie w serwisie YouTube oraz Dailymotion.” – źródło: Wikipedia

vlog, vlogowanie

Około dwa lata temu podczas jednej z rozmów telefonicznych z bratem, ten zapytał mnie czy oglądam na YoutTube Vlog Bartka.  Bartek (Youtuber) prowadzi kanał “Bez Planu”. Odpowiedziałem, że nie, ale chętnie rzucę okiem w wolnej chwili.

Postanowiłem sprawdzić co to za kanał. Był to już moment, w którym Bartek nagrywał i publikował pierwsze filmy z Wenezueli. – dla osób, które nie znają kanału “Bez Planu” bardzo polecam.

Postanowiłem zapoznać się z jego wcześniejszymi filmami i tak mnie to wciągnęło, że obejrzałem całą podróż po Azji. Podróż, którą odbył wraz ze swoją koleżanką Ulą. Następnie w bardzo krótkim czasie “wciągnąłem” filmiki z Wenezueli.

Potem już tylko oczekiwałem na nowe, ponieważ byłem już na bieżąco ze wszystkimi jego podróżami – aha, gdzieś pomiędzy znalazła się również Dominikana na kanale Bartka. 😉

To był moment kiedy uświadomiłem sobie, że nie byłem jeszcze nigdy dalej niż poza granicami naszego europejskiego kontynentu. Poczułem ogromną chęć poznania świata z perspektywy innych kultur. Usiedliśmy przed monitorem laptopa i zaczęliśmy wertować strony z tanimi lotami oraz takimi, gdzie wyszukiwarka pozwala na sprecyzowanie miejsca docelowego i znajduje najtańsze połączenia. 😉

Oczywiście po filmikach Bartka i Uli szukaliśmy początkowo lotów do krajów Azjatyckich. Pojawiła się gdzieś w międzyczasie Kuba, ale ostatecznie w polu “szukaj lotów” w wyszukiwarce internetowej pojawiły się Malediwy. 🙂

Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że można dolecieć tam za takie same pieniądze jak przykładowo do Tajlandii czy na Kubę. Szybko i jednomyślnie stwierdziliśmy – dlaczego nie! Tylko pojawiło się jedno zasadnicze pytanie… Ile taka podróż sumarycznie będzie nas kosztować??

Większość ofert biur podróży sięgają 5 cyfrowych kwot lub nawet je przekraczają… i to od osoby! Odpaliliśmy booking.com i jest! Są tanie noclegi! na wyspach tubylczych! stwierdziłem – to jeszcze lepiej! lecimy!

Ale przejdźmy do meritum, skoro tematem tego artykułu ma być vlogowanie, to może zacznę o tym 😉

Zacząłem się zastanawiać, czy ja mógłbym vlogować tak jak Bartek z “Bez Planu”?

Czy będę umiał “gadać” do kamerki jak do drugiej osoby?

Wtedy to uświadomiłem sobie, że przecież dwa lata z rzędu chodziłem na wyjazdach wakacyjnych z telefonem i gadałem do niego! Właśnie tak! Nagrywałem krótkie sekwencje, które sumarycznie są dla nas niesamowitą pamiątką, a ponadto składałem je w krótkie klipy z podkładem muzycznym. Tak, właśnie sobie odpowiedziałem – będę umiał! 😀

Zakupiłem kamerkę, było to GoPro 5 Session. Ponadto gimbal, dziesiątki uchwytów, które na tamtym etapie uważałem za niezbędne. Oswajałem się z kamerą jeżdżąc np. na rowerze i potem klejąc nagrane filmiki. 😀

W krótkim czasie dokupiłem zewnętrzny mikrofon, ponieważ doczytałem na różnych forach, że poza jakością filmu bardzo ważna jest również jakość dźwięku w naszych filmach!

Naprawdę się napaliłem i musiałem być ekspertem zanim wyjadę z kamerką 😉

Nadszedł nasz dzień wyjazdu! Był to początek września 2018 r. więc stosunkowo niedawno… 😉 Sonstruowałem swój sprzęt (kamerkę, gimbala, mikrofon, adapter mikrofonowy) i postanowiłem nagrywać od jego pierwszych chwil. Wyciągnąłem kamerkę już na lotnisku w Warszawie.

Nie powiem, żebym się czuł komfortowo, kiedy to wzrok wszystkich zatrzymywał się na mnie. Ale postanowiłem się tym nie przejmować… a przynajmniej tak mi się tylko wydawało. 😉

Kolejne nagrania uskuteczniałem w samolocie oraz na lotnisku w Katarze. Oswajanie z kamerą przychodziło z każdą minutą. 😉 Po przylocie na Malediwy mimo zdziwionego wzroku miejscowych również biegałem z kamerą i gadałem do niej co mi ślina na język przyniesie.

Oczywiście przed wylotem miałem niesamowitą wizję tworzenia bardzo ciekawych i wciągających widza vlogów. Aczkolwiek jak wspomniałem wcześniej gadałem co mi ślina na język przynosi i nie zawsze były to “ciekawe i wciągające opowieści”…

W większości przypominały bełkot, jąkanie się i bez ładu i składu układane zdania. Dopiero w trakcie montowania filmów byłem w stanie trochę to zmienić. 😉

Sądziłem, że z każdym kolejnym dniem będzie łatwiej, bo w końcu trening czyni mistrza. A jeżeli nie z każdym kolejnym dniem to na pewno z każdą kolejną wyprawą. 🙂

Tą kolejną wyprawą był krótki wyjazd do Jordanii

Swoją drogą to Jordania do tej pory urzekła mnie najbardziej! W tym roku chciałem tam wrócić.

vlog, vlogowanie

Po powrocie z Malediwów powstała seria odcinków, które w tej chwili najchętniej bym usunął całkowicie. 😉 Z drugiej strony jak już wiszą na YouTube to niech tam zostaną, w końcu każdy kiedyś zaczynał. Co do kwestii obycia z kamerą – to chyba jeszcze się do końca nie przyzwyczaiłem do mówienia w obiektyw. 🙂

Zauważyłem natomiast, że łatwiej mi to przychodzi za granicą. Dlaczego? Dlatego, że ludzie znajdujący się w pobliżu nie rozumieją tego co mówię. 😀

Za mną ponad 1,5 roku od pierwszego spojrzenia w kamerę i nagrania pierwszych vlogów pod kątem udostępniania ich w internecie. Przez ten czas udało mi się zrobić relację z Malediwów, Jordanii, Tajlandii, Ukrainy, Kaliningradu, Izraela, Włoch, a nawet kilku miejsc w naszym kraju.

Przez ten czas zapoznałem się w mniejszym lub większym stopniu z kanałami innych Vlogerów. Z niektórymi jestem w kontakcie i wymieniamy się swoimi spostrzeżeniami czy po prostu piszemy ze sobą. Na pewno nabrałem wprawy w montowaniu filmów – czy używając już odpowiedniej nomenklatury – vlogów. Używam programów z półki dla profesjonalistów, zmieniłem sprzęt na aparat, aby jakość była jeszcze lepsza.

Poza mówieniem do kamery analizuję robienie ujęć pod kątem przyszłego montażu, staram się przede wszystkim mówić z sensem. 😀

vlog, vlogowanie

Ale jest jedna bardzo istotna kwestia!

Zawsze jestem sobą! Dzięki czemu jest trochę luzu i dystansu w powstałych filmach!

Ale… jest oczywiście pewne ale… a mianowicie, nie ma takiego efektu jakiego po części oczekiwałem. Wydawało mi się, że zrobienie kilku filmów, ponadto zrobionych z miejsc bardzo odległych sprawi, że wyświetlenia będą przybywały lawinowo każdego dnia. Czas zweryfikował, że nie wystarczy wrzucać filmów z najbardziej odległych zakątków świata. Nie wystarczy ciekawie czy na luzie mówić do kamery. Nie wystarczy montować ciekawych ujęć.

Tego wszystkiego jest “do bólu” w internecie. W grę wchodzą takie czynniki jak algorytm Youtuba, dla którego jednym z czynników jest długość oglądania filmu. Ponadto takie czynniki jak choćby dodawane tagi, opisy, tytuł, a nawet wygląd miniaturki. To wszystko oraz dziesiątki innych czynników powoduje, że nasz film jest lepiej pozycjonowany w wyszukiwarce YouTube.

Dziś wiem, że mimo wszystko jestem gdzieś na początku mojej zabawy z Vlogowaniem. 🙂 Przede mną jeszcze bardzo długa i kręta droga.

Dla tych, którzy wytrwali do końca tego wpisu podrzucam poniżej link do mojego kanału na platformie YouTube. A także miejsce, gdzie można zobaczyć trochę więcej z mojego codziennego życia, czyli Facebook i Instagram.

YouTube – https://www.youtube.com/MrWloczykij

Facebook – https://www.facebook.com/Mr.Wloczykij

Instagram – https://www.instagram.com/Mr.Wloczykij

 

Fotografia oznacza z języka greckiego rysowanie światłem

Umiem rysować światłem.

Jest wiele rodzajów światła, jednak nie każde pięknie rysuje…

Ja najbardziej cenię światło rozproszone przez chmury lub szyby. Rysuję światłem tak, by to emocje były na pierwszym planie.

france

fot. Karolina Wojciechowska

Wszyscy jesteśmy fotografami

Dziś każdy z nas jest fotografem. Zamiast opowiedzieć o zdarzeniu, fotografujemy je i często bez słów podajemy dalej. W moim odczuciu fotografujemy wszystko z myślą, że kiedyś będziemy chcieli odtworzyć ten obraz. Robimy to po to, by podzielić się swoimi emocjami z innymi ludźmi.

I to jest piękne – według mnie to jest idea fotografii – zapamiętywanie emocji i dzielenie się nimi.

Każdy z nas jest inny i przez pryzmat własnych doświadczeń emocjonuje się w inny sposób.

Chcę Ci się przedstawić

Po tym wstępie napiszę Ci czego szukam w fotografii. Już pewnie domyślasz się, ze emocji.

W fotografii dziecięcej najsilniejsze emocje wywołuje u mnie obraz rodziców troszczących się o swoje dziecko, ich miłość, widoczną w gestach i spojrzeniach. To mnie wzrusza.

fot. Karolina Wojciechowska

A co mnie rozśmiesza? Dziecięca naturalność, pomysłowość, niezdarność oraz zdumienie na ich twarzach.

fot. Karolina Wojciechowska

I to są momenty, które mogę uchwycić przez obserwację sytuacji oraz umiejętność przewidywania. To są ułamki sekund czasami, by uchwycić najbardziej wymowną reakcję jaka w tamtej chwili się zadziała.

A w fotografii kobiet?

Kobiety wzruszają mnie kiedy są szczęśliwe, kiedy widzę ich szczery śmiech a najbardziej kiedy wiem, że ten śmiech był wywołany przeze mnie. W tym obszarze fotograficznym żeby się zgrać potrzebujemy dużego zaufania do siebie na wzajem i wspólnego celu.

fot. Karolina Wojciechowska

Innymi słowy musimy się rozumieć – musimy wiedzieć czego na wzajem od siebie oczekujemy.

I kiedy kobiety ekscytują się na sesji w momencie  gdy widzą siebie w tym małym okienku na podlądzie w aparacie – jestem najszczęśliwsza bo wiem, że o to nam chodziło właśnie.

Cały czas idę i szukam

Ogromną frajdę sprawia mi fotografowanie kobiet i musiałam przejść zawiłą drogę żeby to zrozumieć. Fotografia dziecięca jest częścią tej drogi, nigdy z niej nie zrezygnuję bo to wielki zaszczyt fotografować najszczersze i najbardziej niewinne istoty na świecie. I tu koło się zamyka – zdjęciami dzieci uszczęśliwiam te kobiety, które są matkami.

Dlaczego szukam emocji?

Ponieważ chcę pokazać prawdziwego człowieka, jego naturalność i autentyczność. Bo odbiorca ma odczuć emocje, ma być narratorem tego co widzi na fotografii.

Emocje można nazwać, jest ich skończona ilość, jednak sposobów ich wyrażania jest tysiące a każdy człowiek to indywiduum i każdy pokaże je w inny sposób. To właśnie jest dla mnie fascynujące w człowieku. A ja buduję obrazy z tego co widzę.

A Ty czego szukasz w fotografii?

#kolejne artykuły