Jak przestać być singlem | Jak przestać być singlemworldmaster.pl
#

Jak przestać być singlem

Rzadko oglądam telewizję, ale jak już włączę, to zwykle jestem w szoku. Kiedy ostatnim razem to zrobiłam, to trafiłam na program „Chłopaki do wzięcia”.

Przeraziłam się, bo jestem singielką. Co jeśli już tylko tacy wolni zostali???

Nie zrozumcie mnie źle, każdy zasługuje na miłość, ale jeśli producenci chcieliby naprawdę pomóc tym ludziom, nauczyliby ich, jak się ogarnąć, zamiast ośmieszać ich w telewizji – no cóż w Polsacie już pracy nie dostanę 🙂

W każdym razie. Jestem singielką. I to singielką, która pracuje zdalnie z domu. W związku z tym, rzadko poznaję kogoś nowego. Oczywiście wychodzę do ludzi, mam wielu wspaniałych przyjaciół, ale są to wciąż te same osoby i często już sparowane. 

Nie chcę skończyć w programie „Dziewczyny do wzięcia”, dlatego postanowiłam coś ze sobą zrobić. Założyłam konto na Tinderze… Ale bardzo szybko okazało się, że moja osobowość nie pasuje do tego portalu. Poza tym jestem już w takim wieku – człowiek po 30-tce zaczyna inaczej myśleć. Się przekonacie 🙂 Jestem już w takim wieku, że wolę kiedy rzeczy dzieją się szybciej.

Mam na myśli to, że nie chce mi się z kimś pisać, a ostatecznie nawet nie dojdzie do spotkania. Poza tym, kiedy z kimś piszę to wyrabiam sobie wyobrażenie o tej osobie. A kiedy się spotykamy wychodzi na to, że po prostu dobrze bajeruje i nie potrafimy ze sobą rozmawiać w cztery oczy.

W spotkaniach na żywo jest mniej miejsca na udawanie. Szukałam więc alternatywy, ale większość portali randkowych działa na tej samej zasadzie co Tinder.

Z nieba Ci nie spadnie

Kocham się w słowach i zachodach słońca 🙂 I pewnego dnia… Znalazłam coś, co najpierw zachwyciło mnie nazwą, a potem sposobem działania 🙂 Co to coś, to portal „Z nieba Ci nie spadnie”. Nazwa i sposób działania są genialne w swojej prostocie.

Sama nazwa daje do myślenia. Weź się rusz! Zamiast wpatrywać się w okienko swojego smartfona, wyjdź do ludzi! „Z nieba Ci nie spadnie” zrzesza fajnych i wolnych, którzy chcą kogoś poznać. Ale uwaga! Nie ma tu możliwości pisania do siebie nawzajem. Jeśli chcesz się spotkać, wybierasz swoją ulubioną restaurację lub kawiarnię i planujesz spotkanie. Możesz poczekać, aż ktoś przyłączy się do Ciebie albo zaprosić osobę, która Cię zainteresowała. 

Spotykasz się z osobą, której kompletnie nie znasz. Widzisz tylko zdjęcie, krótkie bio, wiek. Ale nie możesz wcześniej wybadać kim jest ta osoba. To taka trochę randka w ciemno. To takie trochę old schoolowe. Czujesz ciary na plecach?! 🙂

Spotkania przy stole

Dla mniej odważnych, ostatnio pojawiła się nowa opcja, SPOTKANIA przySTOLE. Do spotkania przy stole może przyłączyć się max. 15 osób. Swoją przygodę z portalem „Z nieba Ci nie spadnie” zaczęłam właśnie od takiego spotkania. Byłam niesamowicie ciekawa, jak to będzie wyglądać, jak będą zachowywać się ludzie. Czy ktoś będzie moderował to spotkanie.

Spotkaliśmy się w „Panie Przodem”, restauracji, którą uwielbiam – w Polsacie mnie nie zatrudnią, ale tu może 😉 Czekał na nas długi, wspólny stół. Powoli miejsce wokół niego się zapełniało. Jak to przy dużym stole, na początku rozmawialiśmy z sąsiadami. A kiedy już się ze sobą oswoiliśmy, przysiadaliśmy się do innych osób. Nie trzeba było niczego moderować. Atmosfera przypominała spotkanie starych znajomych, którzy opowiadają sobie, co się u nich działo przez ten czas, który się nie widzieli. 

Rozmawialiśmy na ogólne tematy, o pracy, o hobby. O tym kto lubi gotować i co. Mój sąsiad uwielbia piec ciasta 🙂 Rozmawialiśmy nie tylko z płcią przeciwną. „Z nieba Ci nie spadnie”, to nie tylko portal do łączenia w pary. Ale do budowania społeczności singli. Jeśli wśród Twoich znajomych jest pełno sparowanych osób, to spotkanie z osobami poszukującymi swojej połówki może być dla Ciebie bardzo odświeżające. 

Jak przestać być singlem? Zarejestruj się na portalu i spotkaj na żywo kogoś, kto też chce przestać być singlem! Bo z nieba Ci nie spadnie 🙂

Szukasz copywritera? Musisz poznać te 5 zasad!

Kiedy przedstawiam się jako copywriter, bardzo często pada pytanie:

“Pracujesz w ksero?”

lub

“Przepisujesz teksty na komputerze?”

Nie pracuję w ksero, nie przepisuje tekstów, ja je tworzę. Projektuję treści sprzedażowe i użytkowe. Treści sprzedażowe, to wszelkie teksty, które mają wspierać sprzedaż produktu, usługi, ideii, np.:

  • treści na strony www,
  • opisy produktów i usług,
  • scenariusze do reklam, filmów promujących firmę,
  • ulotki,

Teksty użytkowe, to np.:

  • ulotki informacyjne,
  • instrukcje obsługi,
  • ogłoszenia,
  • notatki prasowe,

Dla tych, którzy nigdy o copywriterach nie słyszeli albo zastanawiają się czym się różni tekst copywritera, od tekstu napisanego przez panią Grażynkę z firmy, albo co gorsza stażystę czy studenta z łapanki, wyjaśniam – copywriter pisze językiem reklamy, zna zasady i metody zwiększające sprzedaż. W każdej agencji marketingowej, to od copywritera zaczyna się cały proces kreatywny, bo nawet najlepszy pomysł trzeba opowiedzieć SŁOWAMI. Nie prześlemy go telepatycznie do umysłów innych ludzi. Nawet biblia mówi, na początku było SŁOWO. Poza tym copywriter z doświadczeniem wie, które informacje będą istotne dla Twojego klienta. 

A teraz obiecane 5 zasad, które ułtawią Ci wybór i współpracę z copywriterem.
>>>Wersja video <<< 

  1. Zwróć uwagę na, to czy dobrze się z nim dogadujesz.

    Komunikacja, to podstawa. Jeśli od początku rozmowa się nie klei, to nie warto zaczynać współpracy. Rozejdźcie się w pokoju i szukajcie dalej. Ani Ty nie jesteś skazany, akurat na tego copy, ani on nie musi podejmować współpracy z każdym klientem.Ważne!
    Do pisania, tworzenia potrzeba skupienia. Jeśli musisz coś powiedzieć swojemu copy, to lepiej to napisz, w mailu. Rozmowy telefoniczne wybijają z rytmu i często niczego wartościowego nie wnoszą. Można rozmawiać trzy godziny i nic z tego nie wyniknie. Mail, to czarno na białym, co trzeba zrobić, jakie są wątpliwości. W każdej chwili można do niego zajrzeć. Kiedy piszesz skupiasz się na konkreatch, kiedy rozmawiasz przez telefon często mówisz skrótami myślowymi.

  2. Czy podoba mu się Twój produkt?

    Kiedy coś już kupisz, znajdziesz milion argumentów za tym, że to była dobra decyzja. Ale tak naprawdę, kupujesz, bo bardzo tego chciałeś. Jeśli copywriter nie zakocha się w Twoim produkcie, nie będzie potrafił rozkochać nim Twoich klientów. Kupujemy i sprzedajemy emocjami, obietnicami – sercem 🙂Ważne!
    Im więcej copy będzie wiedział o Twoim produckie tym lepiej. Ważne są zalety i wady. Wady będą istone przy zbijaniu obiekcji. Jak mówi Darek Puzyrkiewicz, klient zawsze będzie szukał sposobu, żeby nie kupić. Z mojego doświadczenia wynika, że klienci sami do końca nie znają zalet swojej oferty albo stawiają copy w sytuacji – tak wygląda mój produkt – sprzedaj go 🙂 W Agnecji Słowa Pisanego stosujemy brief, który ułatwia uzyskanie istotnych informacji, przekładających się potem na sprzedaż.

  3. Czy pisze konkretnie?

    Tekst ma przede wszystkim sprzedawać! Zabawa słowem, kwiecisty język, metafory mają wspierać cel, a nie być celem samym w sobie. Jeśli tekst Twojego copy się podoba, to źle. On ma przekonywać. Zdarza się, że nasi klienci naciskają na nas, żebyśmy pisali tak, jak oni chcą albo tak, jak gdzieś widzieli. Ufaj swojemu copy i oceniaj go dopiero po wzrostach sprzedaży! 🙂 Copywriter pisze nie dla Ciebie, tylko dla Twoich klientów. Skoro go zatrudniłeś, to Ciebie już przekonał.Ważne!
    Nie wyobrażam sobie, żeby dobry tekst sprzedażowy powstał w jeden dzień. Trzeba zrobić research, napisać tekst i pozwolić mu odpocząć, dojrzeć. Dajcie swojemu copy czas.

  4. Czy jest ambitny?

    Czy Twój copywriter chce być coraz lepszy? Doszkala się? Powołuje na autorytety czy polega jedynie na swoim doświadczeniu? Może ma sowjego bloga, stronę www? A kiedy skończy zlecenie odzywa się jeszcze z jakimiś poprawkami?

  5. Czy ma poczucie humoru?

David Ogilvy zaleca, żeby zaczynać proces twórczy od żartu na dany temat. Poczucie humoru uwalnia kreatywność. Człowiek z poczuciem humoru wie, jak dopasować przekaz do grupy docelowej. Żeby żart wywołał śmiech (reakcję), musi być prosty. Z reklamą jest podobnie. Musi być zrozumiała dla konkretnego odbiorcy i skłaniać do rekacji (zakupu).

Te zasady można śmiało zastosować w pozostałych branżach kreatywnych. Zastąp słowo copywriter, słowem grafik 🙂 Też będzie pasować. Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy, to podaj go dalej w świat!

Dzięki za poświęcony czas!

 

Twoja tablica na Facebooku też jest pełna znajomych, którzy startują w wyborach? To znaczy, że jesteśmy w podobnym wieku. To znaczy też, że mocniej niż kiedykolwiek, możemy mieć wpływ na to, co się ZMIENI w lokalnej społeczności. Na kogo głosować?

Pamiętam, że w poprzednich wyborach widziałam masę nieznanych twarzy i nic nie mówiących nazwisk, na kartach do głosowania. A teraz włączam Facebooka i widzę tylu znajomych “polityków”! Niektórych znam od pierwszych dni mojego życia! Najpierw mnie to trochę irytowało, ale po namyśle stwierdziłam, że:

w tegorocznych wyborach zagłosuję na tych, których znam najlepiej.

Bo jeśli uznam, że źle wykorzystali mój głos, to pójdę z nimi na piwo i powiem, że jest mi zwyczajnie, po ludzku przykro. Czego innego spodziewałam się po przyjacielu, którego znam od dziecka.

Bardzo długo myślałam, że polityka mnie nie dotyczy. Że i tak nie mam wpływu na polityków. Do tej pory znałam ich tylko z telewizji, a w przypadku wyborów samorządowych, coś tam słyszałam o kandydacie na wójta… 🙂

Twoja tablica na Facebooku też jest pełna znajomych, którzy startują w wyborach? To znaczy, że jesteśmy w podobnym wieku. Wybory na kogo głosować?

 

Na początku wspominałam, że prawdopodobnie jesteśmy w podobnym wieku. To istotna kwestia. Przed 30-tką wiele spraw z życia społecznego nie dotyczyło mnie bezpośrednio. Teraz się to zmienia. Zależy mi na tym, co dzieje się w mojej okolicy. Dotyka mnie to osobiście, chociażby ze względu na działalność biznesową. A w dodatku:

Uważam, że to ile mamy lat ma związek z tym, za co jesteśmy odpowiedzialni, a jesteśmy odpowiedzialni za to, na co mamy wpływ.

To pierwsza taka okazja, kiedy mam wpływ na ludzi, którzy będą służyć dla dobra mojego miejsca na Ziemi. Moja idealistyczna wizja świata zakłada, że warto mówić do ludzi nawet jeśli nie słuchają. Można “hejtować” anonimowo w necie albo zadzwonić do człowieka, z którym się wychowywaliśmy i przypomnieć mu kim jest. Jak myślisz, co będzie skuteczniejsze?

Myślę, że teraz, to jest właśnie nasza odpowiedzialność. 

Startujący – ufam Waszym dobrym serduszkom i trzymam kciuki, żebyśmy spotykali się po to, żeby świętować, a nie narzekać.

Wybierający – dbajcie o swoich przyjaciół!

Jak już wygrają, będą potrzebować nas bardziej niż teraz.

Chodźmy na wybory i zagłosujmy mądrze.

Czy Kler, to aby na pewno film o klerze?

W Polsce, zaraz po rodzinie, kolejną społecznością, do której trafiamy jest wspólnota kościoła. Jeśli w rodzinie jest coś nie w porządku, to ludzie szukają pocieszenia w kościele, a jeśli tam trafią na złych ludzi, to katastrofa jest murowana.

Kler, to film o anatomii zła. O nieprawidłowym wykorzystywaniu siły (każdej) uprzywilejowanej grupy ludzi. O przerażających konsekwencjach zamiatania problemów pod dywan.

Dlaczego kontekstem dla tematyki zła stał się kler? Bo kościół jest ważną częścią naszego społeczeństwa, tożsamości i kultury. A kościół, to między innymi kler, który czasem jako pierwszy, czasem nawet jako jedyny, przekazuje nam, jak mamy żyć.

„Dziękuję, że ksiądz mnie wysłuchał. Niby jesteśmy wspólnotą, a jak przychodzi co do czego, to nie ma z kim porozmawiać.”

To jest meeega zdanie! Bo każda grupa ludzi, która działa we wspólnym celu jest WSPÓLNOTĄ. To będzie rodzina, firma, stowarzyszenie, koło filatelistów, klub książki i kościół też.

Jeśli wspólnota będzie dbała tylko o dobry wizerunek na zewnątrz, a o swoich członków nie, to nic z tego nie będzie. Rozpadnie się. Wspólnota musi dbać o siebie nawzajem. Bezinteresownie.

„Myślałem, że sam poradzę sobie ze swoją raną, myliłem się”

To bardzo ważne zdanie, o ile nie najważniejsze w całym filmie. Póki będą wśród nas poranieni, a nie wyleczeni ludzie, musimy liczyć się z ofiarami.

Kardynał Tagle w jednym ze swoich wystąpień mówił, że jeśli nie wyleczymy swoich ran, to będziemy krzywdzić innych w ten sam sposób. Czyli będziemy traktować ludzi tak samo, jak my byliśmy traktowani. Ranny potrzebuje noszy albo silnych pleców, które zaniosą go w bezpieczne miejsce, gdzie lekarze go opatrzą.

W amerykańskim filmie Spotlight, była scena, w której ksiądz pedofil powiedział, że przecież on robił tylko to, co wcześniej robił jego proboszcz.

Gdzie byli rodzice?

Kukuła powiedział rodzicom o molestowaniu, ale oni zamiast mu pomóc, potępili go. Całe życie musiał czuć się gorszy, choć to on został skrzywdzony. Straszne.

Rodzice! Rozmawiajcie ze swoimi dzieci. Jeśli nie mówią Wam o problemach, to nie znaczy, że ich nie mają, tylko, że Wam nie ufają.

Ks. Lisiecki – szczwany lis, który za nic ma autorytety

Nie da się złapać na popełnieniu błędu. Perfekcyjny. Załatwi każdą sprawę. Jest zabezpieczony na każdą ewentualność. Wierzy, że pieniędzmi można wszystko załatwić. Dąży do celu po trupach.

Jego nieufność do świata i zamknięcie na drugiego człowieka, wzięło się nie tylko ze zła, które widział w dzieciństwie, ale również dlatego, że zobaczył, jak dorośli ludzie, którzy mieli być jego opiekunami, na to zło pozwalają!

W jednej chwili podjął decyzję, że nikomu nie można ufać. Nikt go nie obroni, a wręcz każdy chce go skrzywdzić. Sam przeciwko wszystkim. Nikt, ani nic nie jest w stanie go powstrzymać.

Tacy ludzie istnieją naprawdę i to my ich stworzyliśmy.

kler

„Jestem pasterzem, który ze wszystkich owiec jedną ukochał najbardziej”

Tak mówi Ks. Trybus, do swojej… gospodyni. Za to ona zapytała go kiedyś – dlaczego tyle pijesz?

Z samotności – odpowiedział. Nikt nie nadużywa alkoholu ze szczęścia!

Ostatecznie ona wyciągnęła go z nałogu. Dała mu obecność, lojalność, ale kiedy trzeba było, zmyła mu głowę zimnym prysznicem – dosłownie i w przenośni.

Mimo, że ich czyny były niemoralne, to w chwili próby pomogli sobie nawzajem.

Najpierw w kwestii aborcji – czy aborcji dokonuje tylko kobieta? NIE! Pomaga jej w tym facet, który jej na to pozwala. Trybus w porę się opamiętał.

Potem ona zaryzykowała i pozwoliła mu zachować się po męsku. Pozwoliła mu przyznać się do winy. Postawiła jego duszę nad swoją przyszłością.

„Na razie tyle, a jak znajdę pracę będzie więcej i lepiej”

Wreszcie ostatnia scena z nimi. Wcześniej słyszeliśmy, jak Hanka opowiada jakie mieszkanie by chciała. Upatrzyła już sobie kuchnię w katalogu.

Kiedy on wprowadza ją do starego, po PRL-owskiego mieszkania z meblościanką nie krzyczy na niego, nie robi scen. Nie mówi nic. Tylko czule go przytula.

To jest absolutnie GENIALNA scena! Dla mnie przekaz jest jasny. Tylko dobrem można zmienić człowieka. A tym dobrem jest miłość – chyba najtrudniejsza rzecz na świecie.

Film zrobił ogromne wrażenie nie tylko na mnie

W kinie była cisza, nawet przy scenach z co prawda czarnym, ale jednak humorem. Dlatego mam wrażenie, że Ci co go ze mną obejrzeli rozumieli, że Smarzowski pokazuje nam, że zło to coś śmiertelnie poważnego.

Dla mnie Kler jest inspiracją do tego, żeby pamiętać, że zło jest zstępujące. Ma swój początek i będzie toczyć się błędnym kołem póki miłość go nie rozerwie.

Kler to przestroga dla nas. Spotkanie z cieniem. Szansa do zastanowienia się, czy przypadkiem moje postępowanie, nie napędza błędnego koła zła?

Byłeś? Jakie masz przemyślenia?

W swoim życiu poznajemy tysiące ludzi. Jedni pozostają w nim na dłużej, inni jak szybko zostali poznani tak szybko zostają zapomnieni. Czasem sami przerywamy pewne kontakty, bo dochodzimy do wniosku, że są dla nas nieodpowiednie. Innym razem wręcz przeciwnie- angażujemy się, bo wiemy, że dzięki temu stajemy się lepszymi ludźmi.

Zatem nasuwają się pytania: Od czego zależy wybór osób, z którymi spędzamy czas? Jaki wpływ ma na nas nasze towarzystwo? Jak oddziaływuje na nasze podejście, zdanie, zachowanie? Czy w ogóle ma to jakieś znaczenie z kim przebywamy? I najważniejsze, skąd wiedzieć, że relacja jest nieodpowiednia?

Pierwszymi osobami, które wpływają na kształtowanie naszej osobowości jest nasza rodzina- rodzice lub osoby nas wychowujące, dziadkowie, bracia i siostry, wujkowie lub ciocie. Obserwujemy ich zachowania i wypowiedzi. Często traktujemy je jako wzorzec. Czasem  nawet podświadomie przejmujemy ich ruchy, sposób wypowiedzi lub postępowania. Jest to spowodowane genami, ale i tym, że większość swojego dziecięcego czasu spędzamy właśnie z nimi. A to sprawia, że oddziaływują na naszą osobę, na to jak spostrzegamy rodzinę oraz innych ludzi, jak traktujemy inne osoby, jak się wypowiadamy, co uważamy, że jest dobre, a co złe.

Zatem zgodzisz się ze mną, że okres ten ma bardzo ważny wpływ. Jednak tutaj nie mamy wyboru “na kogo trafimy”. Możemy urodzić się w wspaniałej kochającej rodzinie, która dba o siebie, pomaga sobie, wspiera się, wie co to szacunek, tolerancja i uczy tego swoich potomków. W innym przypadku możemy urodzić się w rodzinie patologicznej, wówczas ten wzorzec jest zupełnie inny. Dopiero w zderzeniu z innymi dowiadujemy się, że może być inaczej.

Kiedy zaczyna się szkoła, główne skrzypce zaczynają odgrywać znajomi. Większość swojego wolnego czasu poświęcamy właśnie im. To z nimi poznajemy świat, dzielimy się swoimi spostrzeżeniami, poglądami, nowinkami. Szukamy, testujemy różne rzeczy. Odkrywamy nowe zainteresowania.  Zabawy, rozmowy, imprezy, wyjazdy, wyjścia, nieprzespane noce, pierwszy alkohol i papierosy.  Powoduje to adrenalinę. Budzi ciekawość i ekscytację. Poznajemy inny świat, inne możliwości. Zaczynamy się zmieniać- zewnętrznie- poprzez inny styl ubioru, makijaż, kolor lub długość włosów, ale też wewnętrznie- nasze wcześniej nabyte poglądy, podejście, sposób wypowiedzi, myślenia, też zaczyna się zmieniać. Wywołuje to pierwsze bunty i sprzeciwy. Powstają konflikty. Uważamy, że to co nasze powinno być na wierzchu, że jesteśmy nieomylni, a rodzice na nic nam nie chcą pozwolić i nas nie rozumieją.  Dlatego przyjaciele są naszą bratnią duszą, bo oni wiedzą o co chodzi.


Ale, ale… jest jeszcze miłość. Ta to ma dopiero wpływ! Myślę, że każdy się ze mną zgodzi. Potrafi namieszać w głowie i życiu. Szczególnie w fazie początkowej, gdzie występuje pierwsze zauroczenie. Miłość potrafi zaślepić wszystko i wszystkich. Zagłuszyć krzyki i wołanie. Pod wpływem partnera potrafimy zapomnieć o rodzinie, przyjaciołach, ale i o swoich przekonaniach, wartościach, poglądach, które zostały wypracowane przez lata. Odmienić się o 180 stopni niekoniecznie to zauważając. Oczywiście zmiana nie musi być na gorsze. Wszystko zależy od wybranego partnera 🙂

Tak jak w rodzinie, tak i wśród znajomych, czy związku, nasze życie będzie zależało od tego kim się otaczamy, ale i za kim podążamy. Ile ludzi tyle zachowań, poglądów i sposobów postępowania. Każdy człowiek kształtowany jest przez środowisko bliższe- rodzina, znajomi, partner i dalsze- grupa społeczna, szkoła, środki masowego przekazu. Choć na co dzień nie zwracamy może na to uwagi, ale to wszystko kształtuje nas i ma większy lub mniejszy wpływ na nasze życie.

Jeśli mamy wokół siebie tyranów,  którzy uważają, że są najmądrzejsi na świecie, widzą tylko pieniądze, ciężką pracę, nie szanując innych ludzi- też możemy się tacy stać.  Gdy przebywamy wśród aktywnych ludzi, którzy są ambitni, lubią wyzwania, nie poddają się, mają plany i cele życiowe – my też możemy tacy być. Jeżeli ludzie w najbliższym otoczeniu są leniwi, nie maja zainteresowań, nie zależy im na pracy, nie dbają o to by zapewnić sobie byt, a nadużywają alkoholu, bądź innych używek- też możemy się tacy stać. I nie ważne, czy to rodzina, znajomi, partner. Te przypadki mogą wystąpić w każdej z tych grup. Możemy trafić na patologiczną rodzinę, ale i znajomych, jak i partnera. A możemy trafić na niesamowitych ludzi, którzy pokażą nam jak czerpać radość z życia, jak się realizować, szanować bliźniego oraz naturę. Wszystko to zależy od tylko, którą drogę wybierzemy.


Jak wybierać tych odpowiednich ludzi?

To w teorii jest bardzo proste, jednak w praktyce lekko trudniejsze, ze względu na fakt, że dochodzą uczucia. Jednak pierwszą podstawową rzeczą na którą należy zwrócić uwagę to to jak się czujemy się w danym gronie. Kiedy jest akceptacja, szacunek, szczerość, pomoc i wsparcie, a oprócz tego występuje motywacja, radość po zwycięstwie i pocieszenie po porażce. To najprawdopodobniej dobry wybór. Ludzie, którymi się otaczamy powinni być dla nas po prostu dobrzy i nas akceptować. Każdy z nas jest inny i ma inne plany, marzenia, ale i zainteresowania. Dlatego nikt nie ma prawa nas zmieniać, ani ograniczać, bo w ten sposób chcą zabrać naszą tożsamość. Mając przy sobie odpowiednich ludzi, odczuwamy radość, szczęście, miłość, podekscytowanie, chcemy się ciągle rozwijać, jesteśmy kreatywni. Chcemy po prostu to czuć.

Jeśli jesteś krytykowany, wyśmiewany, poniżany. Kiedy potrzebujesz pomocy nikogo nie ma- czas na zmiany. Uciekaj i szukaj dalej! Oczywiście można powiedzieć, że będąc w złym towarzystwie też czujemy się dobrze. Owszem. Wówczas musimy spojrzeć na coś innego. Jeśli odkładamy swoje plany, nie kierujemy swoich działań do ich realizacji, cele życiowe przestają mieć znaczenie, bądź w ogóle ich nie posiadamy. Żyjemy, bo żyjemy. Bo to głupie, bez sensu i niepotrzebne. Oprócz tego zachowujemy się w nieodpowiedzialny sposób, tracimy szacunek do innych osób, zaniedbujemy obowiązki, czasem nadużywamy alkoholu lub innych używek. Wówczas powinna zapalić się czerwona lampka i skłonić nas do refleksji.


Autorefleksja dobra na wszystko. Życie tak szybko leci, że czasem zapominamy o tym co jest ważne. Dlatego nie daj się wciągnąć w wir i czasem zwolnij. Jak to zrobić przeczytasz w moim poprzednim artykule. By sprawdzić, czy osoby z którymi się otaczasz są odpowiednie czasem trzeba się też zatrzymać i zadać sobie kilka pytań. Czy ta droga, którą podążam jest dobra i zgodna z moimi wartościami? Czy idąc nią dalej osiągnę to czego pragnę i będę tym kim chcę być? Co z ludźmi, którymi się otaczam, czy wspierają mnie, a może mnie blokują przed realizacją marzeń? Jaki mają na mnie wpływ i czy mogę na nich liczyć w dobrych i złych momentach? Czy są ze mną szczerzy i chcą dla mnie dobrze? To bardzo ważne.

To my sami kształtujemy swoje życie i dobieramy do niego swoich towarzyszy. Niestety, jest to ciężkie ze względu na to, że czasem jesteśmy po prostu ślepi. Przede wszystkim w miłości, ale i przyjaźni. Trwamy w czymś, mimo, że nie zawsze jest to dla nas dobre. Mimo zewnętrznych sygnałów nie dopuszczamy do siebie negatywnych informacji. Jednak jeśli raz, drugi, trzeci słyszysz, że zmieniłaś się odkąd się z nią przyjaźnisz, bądź jesteś zupełnie inny od kiedy się z nią spotykasz, może warto również poświęcić chwile na przemyślenia.. W końcu nasze dobro, powinno być na pierwszym miejscu.

Wybór nieodpowiednich osób może ciągnąć za sobą bardzo srogie konsekwencje. Złe wspomnienia, spadek poczucia własnej wartości, uzależnienia, problemy zdrowotne to tylko niektóre z nich. Toksyczne osoby robią w naszej głowie tzw. burdel, który czasem ciężko pozbierać i nie zawsze jest co sprzątać. Za przykład wezmę tutaj dziewczynę głównego bohatera z filmu “Najlepszy”, która dzięki niemu wdała się w narkotykowe towarzystwo. Uzależniła się, zaszła z nim w ciążę w młodym wieku i z powodu problemów zdrowotnych wywołanych uzależnieniem- zmarła. Nikt zatem nie powie, że ta relacja, dla tej bohaterki była dobra i da się ten syf ogarnąć. Miało to wpływ na nią, na jej życie oraz jej rodziny, no i na malutkie dziecko, które w efekcie wychowywało się bez matki. A on? W końcu po wielu różnego rodzaju przejściach, postanowił się otrząsnąć i wyjść z tego co go niszczyło. Fajnie, brawo dla niego. Pokazał, że można. Tylko co z tego, jeśli dla niej nie było już powrotu?

Lepiej mieć jednego szczerego przyjaciela, niż masę, ale fałszywych

Wiem, że bywa to ciężkie, kiedy musisz odejść pomimo miłości, albo przywiązania. “Przecież ja go kocham”; “Przyjaźnimy się tyle lat”; “Nie wyobrażam sobie życia bez niej”. Tak tylko Ci się wydaje. To wszystko jest bardzo trudne, jednak uwierz mi, że kiedy zobaczysz pozytywny wpływ i oddziaływanie na swoje życie, przestaniesz się tym przejmować. Zmiany są dobre. Skoro decydujesz się na takie kroki, masz ku temu powody. Podjęcie takiej decyzji nie jest proste, ale bardzo możliwe, że warte przemyślenia. O tym jak podejmować decyzje przeczytasz w moim wcześniejszym wpisie.

Niekiedy sami dochodzimy do wniosku, że pewne relacje nie mają sensu i do niczego nie prowadzą i odpuszczamy. Innym razem zaczniemy słuchać sygnałów zewnętrznych i dojdziemy do wniosku, że mają rację i może ta relacja jest zła. A może stanie się coś co odmieni nasze życie… Ostateczna decyzja co z tym zrobimy należy od nas samych. Jeśli sami nie będziemy chcieli zmiany, to mimo wszystko nic się nie zmieni. To my jako jednostki musimy odejść od partnera- gdy jest nieodpowiedni, przestać utrzymywać kontakty z danym towarzystwem- gdy ma zły wpływ, bądź źle się w nim czujemy. Jesteśmy wolni. Mamy swoje zdanie i wartości. Nie podporządkowujmy się pod innych. Jest tyle dobrych, szczerych ludzi na świecie, że z pewnością znajdziemy swoją miłość, przyjaźń, która odmieni nasze życie na lepsze niż dotychczas. Każda istota w głębi duszy posiada pragnienia, nie pozwólmy by ktoś je odbierał.

podejście

Oprócz wpływu bezpośredniego, pamiętajmy o pośrednim. Świat technologii dał nam dostęp do wielu rzeczy pod wpływem których ulegamy pewnym trendom, pokusom i odmieniamy się. Nie zawsze są one złe. Jednak patrząc z perspektywy czasu widzę, że jest coraz więcej rzeczy, które mają za zadanie nas ogłupić i ujednolicić. Trendy jak powinna wyglądać kobieta, bądź mężczyzna, do których dążą nastolatkowie, ale i osoby starsze. Muzyka, programy telewizyjne, które nie niosą za sobą żadnego przekazu, nauki, ani refleksji. Pamiętajmy, że towarzystwo jest jednym z elementów wpływających na nas, ale także kształtują nas nasze zainteresowania, sposób spędzania wolnego czasu, tego jakie książki wybieramy (o ile w ogóle wybieramy), jakiej muzyki słuchamy.

Kiedy byłam nastolatką słuchałam dużo hip-hop’u (dzięki mojemu przyjacielowi- dzięki Artur!). Ale nie tego, gdzie głównym tekstem były dzi#*i sex i marihuana. Tego, który miał głębszy przekaz. To między innymi on ukształtował mnie na osobę, którą jestem. Która wie, że mimo różnych przeciwności losu może osiągać swoje cele. Która wie, że droga bywa ciężka, ale to od niej zależy czy będzie walczyć, czy się podda. To dzięki hip-hop’owi wiem, że trzeba odcinać się od fałszywych i toksycznych ludzi, że w życiu trzeba mieć swoje wartości. Ludzie, którzy to tworzą też mieli różnie w życiu, ale dobierają w swoim życiu ludzi tak, by ich życie miało sens i pozwoliło im spełniać ich marzenia i pragnienia. O tym jeszcze z pewnością napiszę, a tym czasem podrzucam Wam jeden z takich kawałków, przy którym pisałam zresztą ten tekst -> KLIKNIJ TUTAJ!

wpływ, wybór osób, towarzystwo, zachowanie

Podczas swojego żywotu poznasz masę ludzi, jedni będą dla Ciebie dobrzy, inni źli. Jedni będą mieć pozytywny wpływ na Twoje życie inni wręcz przeciwnie. Ale…To Ty decydujesz, kto w nim zostanie, a kto odejdzie. Dobieraj ludzi tak, by czuć się szczęśliwym, docenionym człowiekiem. Żeby wiedzieć, że nie zależnie od tego co się będzie działo w Twoim życiu możesz na nich liczyć. “Przyjaciół poznaje się w biedzie” – Owszem, ale także kiedy osiąga się sukcesy. Bo czasem przyjaźnie i związki kończą się wtedy, kiedy jednemu idzie lepiej. Jeśli tak się stanie, to znaczy, że to nie było prawdziwe.Nie pozwól by ktoś odebrał Ci Twoje marzenia, pragnienia, utrudniał dojście do wyznaczonych celów. Nie odkładaj ich i nie zapominaj o nich! Są Twoje i to one powodują, że czujesz się spełnionym człowiekiem. A myślę, że jakieś masz? Zatem trzymaj się z odpowiednimi ludźmi, którzy pomogą Ci dojść tam, gdzie chcesz. A z tych negatywnych relacji wyciągnij lekcję, by na przyszłość wiedzieć jak postępować, kogo unikać, by Twoje życie i głowa były czyste od syfu. Z każdej relacji da się wyjść, tylko trzeba tego chcieć i użyć odpowiednich środków.

Wierzę w Ciebie i Twoją moc!

Zasługujesz na to, by być szczęśliwą istotą!

#kolejne artykuły