Jak zrobić profesjonalną toaletkę, niczym z Hollywood? lustra
#

Toaletka niczym z Hollywood do dawna była moim wielkim marzeniem…

…jednak ceny takich profesjonalnych stanowisk do makijażu i lustra to koszt w granicach dwóch tysięcy złotych, co czyniło to cel bardzo odległym. Postanowiłam więc wziąć sprawę we własne ręce i … stworzyć toaletkę z prawdziwego zdarzenia od podstaw. Moje zadanie było o tyle utrudnione, że cały wystrój sypialni jest utrzymany w czerni, a wszystkie gotowe toaletki są białe. Jeśli jesteście ciekawi jak zbudowałam swoją toaletkę to zapraszam do lektury!

LUSTRO

 
 
 
 Poszukiwania rozpoczęłam od lustra do makijażu z oświetleniem na miarę Hollywood, które jest absolutną podstawą. Przekopałam cały Internet, wiele firm lokalnych aż w końcu trafiłam na ogłoszenie na OLX, gdzie Pan wykonywał lustra pod zamówienie. Wybrałam czarne obicie wykonane z eko skóry, wymierzyłam jaki wymiar lustra mnie interesuje oraz dobrałam ilość punktów świetlnych. W tej kwestii zaszalałam, gdyż żarówki znajdują się na 4 krawędziach lustra usytuowane dość gęsto. Lustro ma haczyki do powieszenia na ścianie, ale posiada także podstawę, aby postawić je na blacie. Koszt to 390 złotych + przesyłka.

OŚWIETLENIE

 
 
 
W związku z tym, że wybrałam całkiem sporą ilość punktów świetlnych zdecydowałam się na żarówki LED E14 o intensywności światła 400lm / każda, barwa zimna.  Jeśli wybrałabym mniej żarówek w lustrze to potrzebowałabym większej mocy. Za 16 sztuk zapłaciłam na allegro 63,84 złotych + przesyłka.

TOALETKA 

 
 
 
 
Podobnie jak w przypadku lustra znalezienie odpowiedniego biurka w czarnym kolorze graniczyło w cudem. Ograniczone miejsce w sypialni również nie ułatwiała zadania. Dodatkowo zależało mi, aby toaletka miała więcej niż jedną szufladę pod blatem, aby zmieścić moje wszystkie kosmetyki do makijażu. ( Uwierzcie mi, że jest tego sporo! ) Na allegro znalazłam producenta, który miał w ofercie “Toaletkę Kasia”, która docelowo jest już lustrem i dostępna była w wielu wariantach kolorystycznych.
Toaletka z aukcji. 
Udało się zamówić ją w czerni i bez lustra, a także poprosić aby nie było uchwytów, które są w zestawie, a zamiast tego pojedyncze otwory na gałkę. Trochę się nakombinowałam ale udało się. Widać różnicę? Koszt toaletki to 275 złotych + wysyłka.

DODATKI

 
 
Jak już wspomniałam potrzebowałam nowych gałek do mojej toaletki i od razu wiedziałam czego chcę – kryształki. Wybrałam uchwyty o średnicy 20mm i jak wszystko inne kupiłam je na allegro w cenie 38,28 pln za 6 sztuk. W połączeniu z czarnym meblem prezentują się rewelacyjnie.
Dodatkowymi dekoracjami są pojemniki na pędzle z Ikea ( niestety tylko białe były ) w cenie ok 5 złotych/ sztuka, a także Flowerbox, który wykonała na zamówienie Florika. Sztuczne róże w pudełku kosztowały 62 złote + wysyłka i dostępne są w różnych wariantach kolorystycznych.

KRZESŁO 

 
Zdjęcie tymczasowe.
 
Fotel to tak naprawdę tylko dodatek i nie jest bardzo istotnym elementem, jednak mi w oko wpadło krzesło na wzór Victoria Ghost czyli całkowicie transparentne i choć długo się wahałam to ostatecznie zamówiłam. Koszt to 199 złotych + wysyłka i kupione na allegro. Jak tylko przyjdzie to również je Wam pokażę.

PODSUMOWANIE 

 
 
Toaletka jest w 100% w moim guście i jak najbardziej wpasowuje się w moje wnętrza. Oczywiście nawet taka ilość szuflad nie pomieściła moich kosmetyków więc dodatkowo kupiłam komodę, w której także ukryłam moje zapasy.
Pełny koszt lustra z żarówkami, a także toaletki z kryształowymi gałkami to 767,12 złotych. Dodatki w postaci krzesła, kwiatów i pojemników to łącznie ok. 280 złotych. 
Jestem bardzo zadowolona z efektu jaki uzyskałam, a koszty jakie poniosłam to nawet nie połowa ceny gotowej  profesjonalnej toaletki.
Ciekawa jestem Waszej opinii! Dajcie również znać, czy chcecie zobaczyć jakie kosmetyki skrywa moja toaletka?

Zdobyłeś w końcu swój wymarzony rower?

Nie trzymaj go pod łóżkiem w obawie przed złodziejami! Są znacznie lepsze sposoby na zabezpieczenie roweru przed kradzieżą. Jakie? Sprawdź sam:

  1. Nie ufaj tanim stalowym linkom kupionym w supermarketach. Na sąsiednim regale znajdziesz nożyce, którymi taki sprzęt przetniesz w kilkanaście sekund. Złodzieje o tym wiedzą! Lepszym rozwiązaniem jest zabezpieczenie roweru składane, choć ono również ma swoją piętę achillesową – nity, które łatwo rozdzielić odpowiednim narzędziem. Jeśli chcesz skutecznie zabezpieczyć rower, zainwestuj w porządne zapięcie do roweru typu U – lock o średnicy min. 12 mm, lub specjalne łańcuchy do rowerów. Kupisz je w każdym większym sklepie rowerowym lub w Internecie.
  2. Zwróć uwagę do czego mocujesz rower! Nawet najlepsze zabezpieczenie nie pomoże, jeśli przywiążesz rower do stojaka, który łatwo zdemontować, czy do drucianego płotu, z którym uporają się każde mocniejsze nożyce. Nie zostawiaj roweru w ciemnych zaułkach, otwartych piwnicach czy innych mało uczęszczanych miejscach – złodziej będzie miał tam sporo czasu, by rozbroić każde, nawet najlepsze zabezpieczenie rowerowe. I pamiętaj, mocowaniem należy objąć i ramę i koło; przypięcie zabezpieczenia wyłącznie do koła to proszenie się o kłopoty.
  3. Wybierz się na komisariat… zanim stracisz rower. Policja na Twoją prośbę oznaczy rower specjalnym, bezbarwnym markerem, widocznym w świetle lampy UV nawet pod dodatkową warstwą  lakieru. Naniesiony w ten sposób numer, pomoże Ci odzyskać rower w przypadku, gdy Policja go odnajdzie.
  4. Sporządź i zachowaj pełną dokumentację swojego roweru. Zachowaj koniecznie dowód zakupu, spisz pełną specyfikację roweru, zrób zdjęcia – zarówno całego pojazdu, jak i charakterystycznych części, czy znaków szczególnych. W przypadku kradzieży, taka dokumentacja znacznie ułatwi poszukiwania. Będzie również stanowić dowód, że odnaleziony rower faktycznie należy do Ciebie.
  5. Zainstaluj w dyskretnym miejscu niewielki lokalizator notiOne, najlepiej w kolorze czarnym – podczepiony np. pod siodełkiem na pewno nie będzie się rzucał w oczy. Lokalizator nie uchroni Cię co prawda przed kradzieżą, ale w razie utraty roweru, pomoże Ci go odnaleźć – znacznik na mapie w aplikacji notiOne wskaże, gdzie ostatnio wychwycono sygnał z Twojego roweru. Lokalizatorem notiOne możesz również zabezpieczyć m. in. klucze od domu, dokumenty, czy dziecko. Pod jedno konto aplikacji możesz podpiąć nieograniczoną ilość urządzeń notiOne.

Źródło: https://notione.com/blog/5-sposobow-na-zabezpieczenie-roweru/

Planowanie i wyznaczanie celów jest czynnością nieodzowną. Niestety często źle wszystko rozumiemy. W efekcie tworzymy sobie życie, które wygląda jak piekło. Szczęście gdzieś się ulatnia, a my zamiast cieszyć się z możliwości spełniania marzeń, dostrzegamy wyłącznie same trudności.  Kilkukrotnie z naciskiem podkreślałem fakt, iż osoby, które potrafią odpowiednio programować swój dzień, tydzień, a w konsekwencji życie, są zdecydowanie predysponowani do osiągnięcia swoich sukcesów i zrealizowania wytyczonych marzeń. Tym więc tekstem rozwinę ten temat jeszcze głębiej i postaram się przekonać Was, że planowanie jest świetne, ale nie warto poświęcać mu więcej uwagi, niż to jest konieczne. O wiele lepsze jest skupienie się na tym, co ma swoje miejsce tu i teraz.

Życie jest zjawiskiem z jednej strony niesamowicie złożonym, ale z drugiej równie prostym. Tak naprawdę wszyscy dążymy do tego, aby być szczęśliwymi i spełnionymi. Wszystkie pozostałe wartości, zostają gdzieś z tyłu, co nie oznacza, że są one mniej ważne. Jednak to właśnie dążenie do szczęścia jest rzeczą, która nastręcza nam pewne trudności. Mogłoby się wydawać, że nie ma prostszego zadania do wykonania niż uszczęśliwianie siebie, czyli osoby, którą zna się najlepiej. Myślę, że to właśnie poznanie siebie w tak dużym stopniu prowadzi do tego, że ciężko jest nam osiągnąć ten radosny stan i zachować go do końca życia.

Zagłębienie się w istotę tego uczucia, jego pojmowania oraz drogi, jak i przeszkód na niej występującej, mogłoby pochłonąć niejednego z nas. Jak wszystko, co nas dotyczy, jest to pasjonujące zjawisko, którego odpowiednie zaobserwowanie, może dać nam wiele satysfakcji i odpowiedzi na nurtujące pytania. Do czego gorąco zachęcam wszystkich, aby to uczynili we własnym zakresie, w domowym zaciszu podczas, chociażby medytacji lub spaceru!

Co daje odpowiednie wyznaczanie celów?

Programowanie swojego życia i jego poszczególnych etapów, pozwala nam mieć jasny wgląd w to, czego pragniemy i to do czego dążymy. Wprowadza to w nasze życie niejako pewne zhierarchizowanie wykonywanych czynności i idealnie pokazuje nasze priorytety, którymi powinniśmy się zawsze kierować. Ułatwia nam to nie tylko działanie, które dzięki temu okazuje się jaśniejsze (ale nie prostsze, bo stopień jego trudności nie zmienia się), ale także oszczędza nam to niepotrzebnych frustracji i złości, wynikających z parania się nieprzybliżającymi nas do celu zajęciami.

planowanie

W tym momencie chcę oświadczyć, że nie jestem przeciwnikiem planowania. Idąc o krok dalej, mogę z dwustuprocentową pewnością rzec, że jestem ogromnym zwolennikiem wyznaczania sobie zadań oraz celów, do których uparcie powinniśmy dążyć. W tym czynniku upatruję szansy dla wielu osób, które albo nie wiedzą, od czego powinny zacząć swoje działania, albo czują się sfrustrowane, bo ich wielkie marzenie się do nich nie przybliża. Zresztą… Nie jestem w tym stanowisku odosobniony.

„Mistrzowski plan działania to umowa między osobą, którą jesteś dzisiaj (mając powyżej uszu ciągłych problemów i porażek), a osobą, którą chcesz się stać (zdrową, bogatą, szczęśliwą i mądrą wersją ciebie).” – Micheal Masterson, „Obietnica Sukcesu”

Jak wskazuje autor powyższych słów w swojej książce, plan również może być zły, dlatego tak ważne jest, aby był on odpowiedni i w pełni do nas dopasowany. Myślę, że to właśnie planowanie do pewnego stopnia pozwoliło osiągnąć status tych, którzy są dziś podziwiani na całym świecie. Oczywiście, że na nic zda się nawet najlepsze planowanie bez odpowiedniego działania (natychmiastowego!), ale stworzenie listy zadań i określenie swoich celów, to ten pierwszy krok ku nowej przygodzie. A nie da się ukryć, że to często te pierwsze metry są tymi najtrudniejszymi…

Jednak plany też mają swoje mroczne strony, które wynikają z niewłaściwego zachowania ich właścicieli.

Zauważyłem z autopsji, że wcale nie tak trudno jest, dać się pochłonąć swojej liście marzeń. Te kilka zdań kuszą nas niesamowicie i z łatwością przyciągają nas do siebie. Snujemy wtedy wizje, zatapiamy się w nich coraz bardziej, nasze myśli gdzieś nieustannie błądzą i pomimo tego, że możemy ciężko na sukces pracować, to czujemy, że coś nam nieustannie umyka.

Tym czymś jest życie.

„Carpe Diem” – Horacy

Jak to możliwe, że prawdę, do której tak często nie potrafimy się stosować, odkryto przed tysiącami lat? – Chwytaj dzień – powiedział Horacy i to nie tylko jedno z najpopularniejszych powiedzeń, ale także jedno z najmądrzejszych. Wydawać się może, że nijak ma się ono do naszych dzisiejszych rozważań w ten dzień. Jednak zastanówmy się nad tym troszkę dłużej.

Cele, do których dążymy to najlepsze, co może nas spotkać. Jednak warto sobie uświadomić, że nie można w nich trwać cały czas. Nie chodzi tu o marnowanie czasu lub nierealizowanie zadań. Mam na myśli fakt, niebycia obecnym w danej chwili, snucia wizji na temat „jutra” i „tego, co będzie”, a tym samym – zalewania się wiecznymi problemami i przeszkodami, których nawet nie ujrzeliśmy na oczy. Wszystko dlatego, że znajdują się one tylko w naszej głowie. To jedna z charakterystycznych cech ludzi – nawet tych, którzy nigdy nic w swoim życiu świadomie nie planowali. Sami wymyślamy sobie ewentualne trudności, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego. W efekcie boimy się, frustrujemy i po upływie określonego czasu – poddajemy się z kuriozalnego powodu, wynikającego z naszego nieszczęścia i chęci jego odzyskania.

Tak naprawdę szczęście możemy mieć tu i teraz. Możemy także uniknąć (do pewnego stopnia) zniechęcenia, frustracji oraz strachu. Wystarczy przestać skupiać się na tym, co będzie i jak będzie wyglądał nasz cel za miesiąc, dwa lub trzy. Zamiast tego trzeba skupić się na tym, jak wygląda on dziś. W czasie, w którym mamy ogromne szczęście żyć.

Planowanie, a snucie wizji.

Bardzo często nasze cele wydają nam się nierealne do zrealizowania tylko dlatego, że zbyt mocno się nad nimi skupiamy. Wizualizujemy w głowie drogę do ich osiągnięcia, która przedstawia się w samych czarnych barwach. W rzeczywistości nigdy nic takiego nie będzie miało miejsca, ale My i tak boimy się, frustrujemy i przestajemy w siebie wierzyć, co kończy się zwyczajnym odpuszczeniem i niezrealizowanymi marzeniami. Nie twierdzę, że nie możemy skupiać się na zadaniach, które nas czekają!

wyznaczanie celów

Być może nie jestem przykładem, z którego chcecie i macie ochotę czerpać wzorce, ale możecie mi zaufać, że nie ma dnia, abym nie przejrzał swoich list, na których znajdują się moje cele dzienne, tygodniowe, roczne oraz pięcio lub siedmioletnie. To nie jest obsesja, ale zwyczajne przypominanie sobie, że to, co robię, powinno prowadzić mnie do tego, co sobie sam świadomie wyznaczyłem.

Pamiętajmy jednak o jednej rzeczy, o której mi także zdarzało się zapominać w przeszłości. Kontroluj swoje zadania, cele czy marzenia, ale nie snuj wiecznych wizji na ich temat. Nie zastanawiaj się, co będzie jutro, za tydzień czy za rok. Czy nadal będzie tak miło i przyjemnie, czy może źle i potwornie? I choć powiedzenie, że nie powinno Cię to interesować, nie jest do końca jasne, to jednak nie powinna być to rzecz, do której powinieneś przykładać całą swoją uwagę. Lubię mówić, że powinniśmy uczyć się na przeszłości, pamiętać o przyszłości, ale żyć przede wszystkim w teraźniejszości. Myślę, że to jest bardzo zdrowe podejście nie tylko w kwestii planowania, ale także całego życia.

Skup się na celu, a nie na wymyślonych trudnościach.

Posługując się przykładem z własnego życia, chcę Wam to lepiej zobrazować. Mam za sobą dość bujną przeszłość dietetyczną, z której nie jestem dumny i zadowolony, ale która wiele mnie nauczyła. Niestety jej skutki odczuwam do dziś. W związku z tym wiele moich działań mających na celu kształtowanie sylwetki było i jest utrudnionych. Niemniej jednak kilkanaście tygodni temu, zacząłem wpadać w sidła nieodpowiedniego stosunku do wyznaczonych celów. Swój odległy sylwetkowy cel, zacząłem traktować w kategoriach nieustannej katorgi, wiecznej męki i innych, wyimaginowanych przeze mnie trudności.

Snułem wizje, w których zastanawiałem się, co będzie za tydzień, dwa lub za miesiąc i jak to wszystko będzie wyglądać. W rezultacie zalewania swoich myśli takimi idiotyzmami, doszedłem do punktu, w którym zdrowe nawyki żywieniowe, stawały się dla mnie śmiesznym żartem po średnio kilku dniach. Można tylko sobie wyobrazić mój poziom frustracji i zwykłego smutku. Jednak potem coś się we mnie przestawiło. I nie myślcie sobie, że wyglądało to jak pstryknięcie palcami, bo zdradzając Wam ciekawą tajemnicę, chcę Wam powiedzieć, że jeśli ktoś twierdzi, że zmienił się diametralnie „od razu” i „w mgnieniu oka”, to jest zwyczajnym kłamcą.

Zacząłem uświadamiać sobie (i nadal to robię), że tak naprawdę to, co nie nazywa się „dziś”, nie powinno interesować mnie bardziej od tego, co jest teraz. „Wczoraj” i „Jutro” podczas planowania i całego życia, zawsze powinno stać za plecami „Dziś”. W rezultacie, od kilku tygodni z powodzeniem stosuję swój plan żywieniowy oraz treningowy, który prowadzi mnie do spełniania moich celów. Zadań, które sobie codziennie przypominam. Marzeń, które sobie sam wyznaczyłem, ale które nie pochłaniają mnie tak bardzo, bo nadal pamiętam o dniu dzisiejszym.

Hemingway wie, co pisał!

Hemingway

Źródło: www.time.com

„Każdy dzień jest nowym dniem” – Ernest Hemingway, „Stary człowiek i morze”.

Powyższe słowa mawiał Santiago z kultowego hitu Hemingwaya. Starzec – bohater tego opowiadania, był naprawdę pechowym rybakiem, ale mimo to, każdego dnia wypływał na połów z nadzieją, że zrobi to, co chciał osiągnąć. Interesowało go tylko „dziś”. Ten jeden, jedyny połów, tego konkretnego dnia.

Myślę, że tak samo my wszyscy powinniśmy traktować drogę do marzeń, którą świadomie wyznaczyliśmy. Każdy kolejny poranek to nowy dzień. Oznacza to nowe życie, nowe dwadzieścia cztery godziny prowadzące do realizacji celów. Wczoraj to przeszłość. Jutrzejszy to przyszłość. Liczy się tylko to, co jest tu i teraz. To jest teraźniejszość, w której powinniśmy wystarczająco ciężko pracować, aby móc na zakończenie dnia z czystym sercem rzec, że znajdujemy się o jeden dzień bliżej realizacji marzeń. To tylko jeden dzień, który w obliczu tygodni, miesięcy i lat, oznacza zupełnie nowe, lepsze życie.

Liczy się tylko aktualna chwila.

Świadome i właściwe planowanie jest rzeczą, o którą powinien zadbać każdy, kto tylko aspiruje do miana spełnionego człowieka sukcesu. Nie jest tajemnicą, że ta czynność stanowi często punkt wyjścia dla wszelkich zjawisk, które pojawią się w przyszłości, a które będą stanowiły podwaliny pod zrealizowane marzenia. Jednak nawet wyznaczanie celów nastręcza nam pewne trudności, które sami sobie tworzymy. Zupełnie niepotrzebnie zadręczamy się wyimaginowanymi problemami. Skupiamy się na tym, co znajduje się tylko w naszej głowie o lata świetlne od rzeczywistości, zamiast przyłożyć całą swoją uwagę do tego, co dzieje się w chwili obecnej. W efekcie poddajemy się, osnuci lepkimi od strachu mackami przyszłości, która zazwyczaj układa się zupełnie inaczej, niż się tego spodziewaliśmy.

szczęście

Zamiast tego destrukcyjnego zachowania z całą odpowiedzialnością, pragnę polecić skupienie się na tym, co jest tu i teraz. Na danym dniu. Na tych dwudziestu czterech godzinach, podarowanym nam przez siłę wyższą. Na wykorzystaniu ich najlepiej, jak potrafimy i tym samym – przybliżeniu swoich odległych marzeń do krainy rzeczywistości. To nie tylko zapewni nam większe poczucie komfortu oraz szczęścia, wynikającego z bycia na ścieżce do szczytu istnienia. To także możliwość odczucia życia teraźniejszego, które nigdy więcej nie nadejdzie. Czasu, który przemija bezpowrotnie, a który możemy wykorzystać już teraz. Musimy tylko oderwać się od tego, co było i będzie, a zacząć trwać w tym, co jest.

 „Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy”.

 

 Wisława Szymborska, „Nic dwa razy”

Jeden dzień. Od rana do nocy. Tylko tyle się liczy. Nic więcej… Do dzieła!

Amerykańska platforma handlowa Coinbase ogłosiła niedawno, że wszystko jest już gotowe, aby rozpocząć handel Ethereum Classic (ETC). Oświadczenie można było przeczytać na oficjalnym blogu giełdy, mówiące, że platforma przeprowadza ostatnie testy.

Handel Ethereum Classic (ETC) wkrótce się rozpocznie

Coinbase ma nadzieję ukończyć testy ETC do 7 sierpnia. Zanim jednak giełda pozwoli na rozpoczęcie handlu, przelewy przychodzące będą odbywać się przez dzień lub dwa, aby upewnić się, że Coinbase Pro i Coinbase Prime, gdzie zostanie dodany ETC, może zapewnić wystarczającą płynność.

Oprócz tych dwóch usług, ten altcoin będzie notowany na innych usługach Coinbase, takich jak Coinbase Custody, Coinbase Consumer itp.

Władze giełdy ogłosiły również, że użytkownicy, którzy nie wycofali swojego ETH po hard forku Ethereum w 2016 roku, otrzymają odpowiednią liczbę monet ETC.

etc ethereum classic coinbase etc na coinbase Ethereum Classic (ETC)

coinbase.com

Odpowiedź rynkowa

Coinbase poinformowało o swoich planach dodania ETC na początku lata 2018 r. Potwierdziło te informacje w ostatnim czasie, powodując wzrost ceny monety pomimo czerwonego rynku.

Obecnie, zgodnie z Coinmarketcap.com, aktywa są wyceniane na 18.03 USD. Po pojawieniu się informacji aktywa urosły o 14 procent w ciągu godziny. Później również rosły w ciągu weekendu.

Inne altcoiny czekają w kolejce

Ethereum Classic (ETC) to najnowsza moneta, która zostanie umieszczona na Coinbase. W lipcu 2018 r. firma oświadczyła również, że rozważa wprowadzenie kilku innych aktywów, w tym Cardano (ADA), Stellar (XLM) i kilku innych.

JPK Traders

Kapitalizacja całego rynku kryptowalut spadła z 270 mld $ w zeszłym tygodniu do 255 mld $ w chwili obecnej. Dominacja Bitcoina jest nadal na poziomie 47.5%, a więc bez zmian. Z technicznego punktu widzenia cena doszła do znaczącego miejsca na poziomie 7000 $, gdzie nałożyło się na siebie kilka rzeczy. Retest linii trendu z dziennego wykresu, retest linii szyi odwróconego dziennego oRGR oraz poziom 61,8 fibo ostatniego impulsu wzrostowego. Cena jest w dobrym miejscu na kupno, jeżeli pojawi się sygnał.

tradingview

https://pl.tradingview.com/u/jpktraders/

Poziom 6000$

Jeżeli jednak świeca tygodniowa zamknie się formacją objęcia jest duże prawdopodobieństwo, że cena zechce ponownie przetestować poziom 6000 $.

tradingview

https://pl.tradingview.com/u/jpktraders/

Zawarta treść w analizie nie jest sponsorowana. Analizy zamieszczane są na wyłącznosć dla Worldmaster. Stworzyliśmy punkt kompleksowej obsługi, który zaspokoi Twoje potrzeby związane z kryptowalutami oraz rynkiem forex. Czy masz pytania dotyczące tego, jak wypadł ICO? Zapewniamy recenzje. Czy chcesz poprawić swoją wiedzę o kryptowalutach? Zapewniamy treści edukacyjne. Czy chcesz być na bieżąco ze stanem sieci Bitcoina? Zapewniamy to. Zapraszamy kontakt@jpktraders.pl.

Wsparcie
Działamy non-profit i za nasze analizy nie pobieramy opłat jeżeli uważasz, że warto wesprzeć nasz wysiłek możesz jeszcze bardziej zmotywować nas podziękowaniami ❤️

Zawarta treść w analizie nie jest sponsorowana. Informujemy również, że Analizy zamieszczane są na wyłącznosć dla worldmaster.pl. Stworzyliśmy także punkt kompleksowej obsługi, który zaspokoi Twoje potrzeby związane z kryptowalutami, a także rynkiem forex. Jeżeli masz pytania dotyczące tego, jak wypadł ICO? Co więcej zapewniamy recenzje. Chcesz poprawić swoją wiedzę o kryptowalutach, zapewniamy także treści edukacyjne. A jeśli chcesz być na bieżąco ze stanem sieci Bitcoina? Zapewniamy to. Co za tym idzie zapraszamy serdecznie do rozmowy na kontakt@jpktraders.pl. Pozdrawiamy!

#kolejne artykuły