Jak się ubrać na sesję? Biżuteria na egzamin. | worldmaster.pl
#

Sesja egzaminacyjna to nie najszczęśliwszy okres w życiu studenta. Oprócz wielogodzinnej nauki, zmęczenia i stresu – umysł zaprząta również kwestia wyglądu. W końcu każda kobieta pragnie wywołać jak najlepsze wrażenie! Jak się ubrać na sesję, aby prezentować się schludnie, elegancko, jak i oryginalnie oraz zjawiskowo? Co założyć, aby galowy strój zyskał na uroku i nabrał niepowtarzalnego charakteru? Jak podkreślić swoją osobowość? Odpowiedzią jest biżuteria!

Biżuteria na egzamin.

Egzaminy rządzą się swoimi prawami – także w kwestii wyglądu. Na salach egzaminacyjnych na ogół dominuje galowa biel i czerń. W takim zestawieniu ciężko o przejaw oryginalności. Dlatego tak ogromną moc, ma w sobie biżuteria. To ona zmienia klasykę w coś wyjątkowego! Skromny naszyjnik, subtelne kolczyki, elegancka broszka, czy bransoletka w minimalistycznym stylu są świetnym dopełnieniem galowej stylizacji.

Biżuteria odgrywa ogromną rolę zwłaszcza w przypadku egzaminów ustnych, gdzie odpowiednia prezencja może zaważyć na końcowej ocenie. Warto rozważyć bezpieczną klasykę, ale być także przygotowanym na nutkę ekstrawagancji i skusić się na efektowniejsze dodatki. Jest tylko jedna, bardzo ważna zasada!

Biżuteria na egzamin powinna komponować się z galowym strojem oraz odpowiadać naszemu indywidualnemu stylowi. Wyróżnić się swoją oryginalnością – to Twój cel główny.

biżuteria na egzamin

Egzamin z subtelnymi kolczykami.

Nie tylko strój, ale i uczesanie ma wpływ na odpowiedni dobór kolczyków. Studentki, które decydują się na spięcie swoich włosów, śmiało mogą się skusić na biżuterię, która zostanie wyeksponowana. Dobrym wyborem będą delikatne kolczyki z cyrkoniami lub utrzymane w modnej, dwukolorowej tonacji.

Kolczyki na egzamin na bazie białych i czarnych brylantów będą doskonałym uzupełnieniem galowego stroju, utrzymanego w tej samej, kontrastującej ze sobą kolorystyce. Znakomitym pomysłem będzie również biżuteria z jasnymi perłami, a jeśli zależy Wam na bardziej efektownych dodatkach – polecamy modele z markazytami i wiszącymi perłami.

Stylowe zawieszki, czy wyraziste naszyjniki?

Więcej nie znaczy lepiej.

Jeśli więc zastanawiasz się, jak się ubrać na egzamin i jaka biżuteria rozświetli Twoją galową stylizację, pomyśl nad minimalistycznym rozwiązaniem. Okazuje się, że lepszą alternatywą od bogato zdobionych, wysadzanych kolorowymi kamieniami naszyjników, mogą być subtelne i ponadczasowe zawieszki. Mają one owalny, okrągły lub kwadratowy kształt, a ich głównym zdobieniem jest brylant lub diament.

Podobnie, jak w przypadku kolczyków, świetnym wyborem będą również zawieszki na bazie pereł. Studentki preferujące oryginalną biżuterię mogą postawić na ciemną perłę Tahiti w oprawie imitującej kształt korony.

Broszka – biżuteria o wielkim znaczeniu.

Studentki, pragnące przełamać czaro-białą kolorystykę swojego galowego stroju, powinny rozważyć wybór broszki. Decydując się na tę biżuterię, śmiało możecie zrezygnować z innych, błyszczących dodatków!

Odpowiednia broszka na egzamin powinna charakteryzować się praktycznym, podłużnym kształtem. Takie modele wspaniale prezentują się na białej koszuli, czy jednokolorowej marynarce. Do wyjątkowo skromnych stylizacji, śmiało można skusić się na bardziej oryginalną broszkę zdobioną brylantami lub nawet – barokową perłą! Ponadto niezwykłe broszki w kształcie motyla o wielobarwnych skrzydłach, na pewno przypadną do gustu każdej studentce, która ceni sobie niebanalne, a jednocześnie eleganckie dodatki jubilerskie.

jak się ubrać na sesję?

Jak się ubrać na sesję?

Odpowiednia biżuteria na egzamin może dodać pewności siebie. Oczywiście, że wciąż powinno się bazować na swojej wiedzy oraz godzinach wyuczonego materiału! Jednak kolczyki, broszka, czy stylowe zawieszki są zwieńczeniem całego trudu oraz przyjemnym końcem nauki. Ponadto to element, który ma realny wpływ na końcowy wynik.

Wybór kolczyków, zawieszek i innych jubilerskich dodatków nie jest jednorazowym rozwiązaniem. Sesja egzaminacyjna nie kończy się (niestety…) na jednym semestrze, dlatego z powodzeniem wykorzystacie tę biżuterię podczas wielu okazjach.

Nie tylko tych związanych ze studiami.

Prezent na chrzest to pamiątka na całe życie.

Czy wiedzieliście, że prezent na chrzest ma swoje własne, ukryte znaczenie? Za każdym przedmiotem kryje się niezwykła symbolika! Od dawna powszechnymi prezentami dla dziecka są srebrne grzechotki i łyżeczki. Niewątpliwie są to pamiątki na całe życie! Już na zawsze będą przypominały o tych pierwszych, wyjątkowych chwilach na świecie. Sami przyznajcie… Oglądanie drobiazgów z lat dziecięcych wywołuje w nas uśmiech pełen rozrzewnienia, prawda? A czy nie byłoby jeszcze cudowniej, gdybyśmy mogli poznać ich znaczenie?

Srebrna łyżeczka przegoni głód.

Łyżeczka srebrna

Symbol dobrobytu, bogactwa i zdrowia. Tym jest właśnie srebrna łyżeczka, którą wręcza się z myślą, aby dziecko nie zaznało nigdy głodu.

Zwyczaj wręczania srebrnej łyżeczki sięga jeszcze czasów średniowiecza. Wierzono wtedy, że dziecko liżące srebrny przedmiot uniknie zarazy. Dziś natomiast możemy poszczycić się dokładniejszą i pewniejszą wiedzą. Srebro, dzieki bakteriobójczym właściowościom, naprawdę pomaga w utrzymaniu zdrowia naszej pociechy! Ciekawostką jest, że w Anglii o osobach, mających szczęście, mawia się, że urodziły się ze srebrną łyżeczką w ustach.

Grzechotka dla prawdziwych szczęściarzy.

Grzechotka srebrna

Przyznajcie, że srebrna grzechotka prezentuje się po prostu zjawiskowo! Ponadto oprócz nieznoszących sprzeciwu, czysto estetycznych walorów, niesie za sobą bardzo ważne przesłanie – jest uosobieniem szczęśliwego dzieciństwa, na które zasługuje każda pociecha. Jej uspokajający dźwięk przypomina delikatny trzepot anielskich skrzydełek. Ponadto – tak jak w przypadku łyżeczki – srebro wykazuje działanie bakteriobójcze.

Srebrna grzechotka to prezent na chrzest, który jest nie tylko ładny, ale również praktyczny dla zdrowia naszego dziecka!

prezent na chrzest

Czar wspomnień ze srebrnym smoczkiem.

Radość i bezstroskę zapewnia również srebrny smoczek. Poza dostępnymi, ciekawymi wzorami i poręcznym kształcie, znajduje się w nim skrytka na najważniejszy symbol dzieciństwa:

Pierwszy ząbek.

Miło będzie wspominać po wielu latach te wszystkie przyjemne chwile, gdy smoczek był nieodzowną częścią naszego życia…

Smoczek zabka Smooczek gwiazdka

Podaruj dziecku radość.

Prezent na chrzest, którym obdarujesz, jest pamiątką na całe życie. Tym bardziej więc warto nadać im jeszcze bardziej indywidualnego charakteru poprzez ozdobny grawer informacyjny. Z miłości do tworzenia i pasji do przeżywania tworzymy takie cuda w naszym Domu Jubilerskim A&A, który zbudowaliśmy na silnym fundamencie wartości.

Zadbaj, aby prezent dla dziecka był nie tylko ładny, ale także wartościowy!

Jak zmienić nawyki? Jak wytrzymać w swoich postanowieniach?

Dlaczego warto mieć nawyki? O nawykach można mówić w każdej kwestii. Mogą one dotyczyć tak samo porannego wstawania, jak rodzaju jedzenia lub zachowywania się. Dziś chciałabym się jednak skupić na ogólnym fakcie ich zmieniania i utrzymywania tych dobrych nawyków.

Mówi się, że nawyki to automatyczne czynności, które robimy bez zastanowienia. Są też teorie, że nawyk wykonujemy regularnie, bądź często. Nie będę się podpierać czyimiś teoriami, bo najlepiej jest opierać się na własnym doświadczeniu. Dla mnie nawyk jest czymś co robię z jakiegoś powodu. Jest to czynność powtarzalna, jednak nie w określonych ramach czasowych. Mogę robić to codziennie, a mogę raz na miesiąc. Wszystko zależy od tego czego on dotyczy.

Jak wyrobić w sobie nawyk?

Z pewnością choć raz w życiu chciałeś coś zmienić- zacząć ćwiczyć, jeść zdrowo, planować działania, odkładać pieniądze, uczyć się języka. Każda ta rzecz zrobiona jeden raz nie będzie miała sensu, bo nie przyniesie oczekiwanego efektu. Nikt nie wyrabia nawyku skakania ze spadochronu, tylko raczej regularnego chodzenia na treningi. Zatem pojawia się pytanie co będzie Ci potrzebne?

budowanie nawyków, po co nawyki, dlaczego warto mieć nawyki, wyrabianie nawykow, działanie, rutyna, treningi, zdrowy tryb życia,

Cel

Żeby móc zacząć mówić o działaniu, trzeba mieć określony cel. Regularny trening, zdrowe odżywianie, medytacja, nauka gry na gitarze, czy co sobie wymyślisz. Jednak cel sam w sobie to nie wszystko. Musisz jeszcze odpowiedzieć sobie na pytanie “Co mi da osiągnięcie tego celu”? Będę bardziej pewna siebie, będę mógł wyjechać za granicę, będę zdrowsza, mądrzejszy, poznam nowych ludzi, itd. Dopiero, kiedy wiesz co chcesz zrobić i dlaczego możesz przejść do dalszego działania.

budowanie nawyków, po co nawyki, dlaczego warto mieć nawyki, wyrabianie nawykow, działanie, rutyna, treningi, zdrowy tryb życia, plam, planowanie, planowanie działań

Plan

Teraz określ swój cel w ramy czasowe. Wszyscy doskonale wiedzą, że nic nie działa tak jak ostateczny termin wykonania. Daj sobie czas, by osiągnąć swój cel. Zaplanuj również jak często chcesz to robić. Jeśli ma to być trening wyznacz sobie np. 3 dni w tyg. w które będziesz na zajęciach czy siłowni. Jeśli to będzie nauka języka przyjmij na początek np. codziennie po 10 min/10 słówek. Zawsze możesz zmieniać tą ilość według potrzeb i tego jak się z tym czujesz. Małymi kroczkami do celu. Oczywiście nie do każdej działalności da się ułożyć plan. Są czynności, które po prostu trzeba zacząć robić, np. zmywanie naczyń od razu po zjedzeniu.

wyrabianie nawykow, działanie, rutyna, treningi, zdrowy tryb życia

Działaj

Przejdź do realizacji tak szybko jak to możliwe. Plany tak szybko uciekają jak się pojawiają. Natomiast nie o to chodzi. Wyrobienie nawyku wymaga czasu i pracy. Przy pewnych czynnościach regularność będzie kluczowa. Powtarzanie czynności powoduje, że nasz mózg zaczyna je zapamiętywać i z czasem robi je z automatu. Dlatego jeśli chcesz wyrobić nawyk mycia naczyń od razu po zjedzeniu, musisz to robić zawsze. Do czasu, aż będziesz robić to bez zastanowienia. Zacznij powoli, a z czasem podwyższaj sobie poprzeczkę. Nie poddawaj się jeśli nie wyjdzie. Nie rezygnuj z błahych powodów. Czasem będzie ciężko, trudno, jednak miej z tyłu głowy, że po coś to robisz. Przede wszystkim dla siebie.

automatyczne czynności

Istotne cechy

Musisz się nauczyć, że pierwsza podstawowa rzecz jaka jest potrzebna do budowania nawyków to samodyscyplina, silna wola i motywacja. Nie musisz się z nimi urodzić, je też możesz wyrobić. Jednym z czynników wpływających na ich kształtowanie jest sport. Mogą to być również inne mniejsze działania, które sprawią, że z czasem zobaczysz efekty. Wstawanie o wyznaczonej godzinie również ukształtuje samodyscyplinę. Nie napicie się alkoholu, bądź odmówienie czekolady wpłynie na Twoją silną wolę. Motywacją powinien być efekt końcowy, który określony został na samym początku.

budowanie nawyków, dlaczego warto mieć nawyki, wyrabianie nawyków, działanie, rutyna, treningi, zdrowy tryb życia

Twoja decyzja

Pamiętaj, że każde podjęte działania muszą wynikać z Twojej świadomej decyzji. Jeśli Ty czegoś nie będziesz chcieć to nic się nie zmieni. Działania na siłę, albo udawanie mija się z celem. W całej tej zabawie nie o to chodzi. Jeśli będziesz czuć, że jest to coś co jest Ci potrzebne i chcesz się z tym zmierzyć dopiero będzie miało jakikolwiek sens. Tak jak wspomniałam wyżej, nawyki wymagają różnych cech od nas i zaangażowania. Nie oszukuj siebie. Oprócz tego, nie rezygnuj również tylko dlatego, że nie masz w tej kwestii wsparcia! Musisz znaleźć w sobie siłę, by iść swoją drogą. Twój nawyk nie musi być potrzebny komuś innemu, najważniejsze, że jest potrzebny Tobie. Działaj!

dobro i zło, białe i czarne, nawyki złe, nawyki dobre

Dobre i złe

Pamiętaj, że są dobre i złe nawyki. Dobre trzeba pielęgnować i podtrzymywać. Myślę, że nie skłamię jak powiem, że nawet starać się by ilość tych nawyków rosła. Natomiast eliminować te złe. Mają one negatywny wpływ na Twoje życie i pogarszają jego jakość. Co możesz zaliczyć do złych? Jedzenie na noc, co jest jednym z czynników niewysypiania się. Objadania się, że masz wrażenie, że za chwilę pękniesz, co negatywnie wpływa na Twój żołądek i samopoczucie. To są proste rzeczy, jednak ich zmienienie może mieć duży wpływ na Ciebie, Twoje zdrowie, samopoczucie, a nawet i na otoczenie.

nawyki, tworzenie nawyków, praca z nawykami, działanie, habits to be made, robić nawyki, kształtować nawyki

Wyrobienie nawyków to dobry sposób na stworzenie swojego sposobu i stylu życia. Moimi nawykami są regularne treningi na siłowni, spożywanie zdrowych posiłków, ograniczenie mięsa, słodyczy i alkoholu. Także medytacja, pisanie dziennika, czytanie książek, sprzątanie po sobie. Również robienie dnia tylko dla siebie, podczas którego jestem sama ze sobą i idę np. na sauny. Dzięki temu czuję, że żyję w zgodzie ze sobą. Cały czas podnoszę sobie poprzeczkę i dążę do wyznaczanych sobie celów, z którymi czuję się dobrze. Nie myśl sobie, że wszystko przychodzi mi łatwo. Cały czas staram się wyrobić w sobie nawyk picia 2l wody dziennie, wstawania w okolicach 5/6 i wcześniejszego kładzenia się spać, a także uczenia się języka obcego. Zatem nie martw się. Nie jesteś sam/a!

Myślę, że na temat samotności mógłbym napisać wiele stron tekstu, a i tak nie byłbym w stanie wyczerpać tematu, ani oddać tego, co siedzi w mojej głowie. Dlatego dziś chciałbym się skupić na tym, dlaczego rozmowa ze sobą jest tak ważna, czemu można ją osiągnąć w pełni tylko poprzez samotność, która właśnie z tego powodu bywa tak ciężka i jaki udział w tym procesie ma świadoma refleksja?

samotność w górach

Samotność nie dla każdego jest taka sama.

Przyjęło się, że samotność to negatywne zjawisko. Ilekroć o niej słyszymy, przed oczami pojawia nam się obraz kogoś smutnego, zatroskanego, ze łzami w oczach i bez bliskiej duszy przy sobie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że samotność może być świadomym wyborem. Nie jako ucieczka przed światem, ale jako strefa, w której poczucie bezpieczeństwa jest największe.

Należy odróżnić samotność, wynikającą z chęci przebywania ze sobą, od samotności wywołanej brakiem bliskiej osoby przy boku (zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym). Ta druga musi być czymś niewyobrażalnie strasznym i nie życzę, aby ktokolwiek jej doświadczył.

Wystarczy rozejrzeć się wokoło. Każdy z nas zna ludzi, którzy najlepiej czują się pośród ciszy i spokoju, gdzie nie ma zbyt wielu rozpraszających bodźców, ale znamy też osobników, którzy potrafią odnaleźć siebie wyłącznie pośród innych ludzi. Tych pierwszych bardzo często nazywamy introwertykami, a tych drugich – ekstrawertykami.

Przestrzegam jednak przed przyklejaniem etykiet. Każdy bowiem – bez względu na cechy osobowości, które posiada – powinien pamiętać, że rozmowa ze sobą jest równie ważna, co rozmowa z innymi ludźmi.

Refleksja towarem deficytowym.

Samotność nie jest zła. Nie uważam też, aby była dobra. Wartościowanie należy odstawić na bok i zrozumieć, że najważniejszą rolę w zrozumieniu tego zjawiska odgrywa kontekst. Przecież absurdalnym pomysłem wydaje się wmawianie uratowanemu rozbitkowi, dryfującemu w samotności na oceanie przez trzydzieści dni, że oto miał ogromne szczęście, bo mógł ze sobą porozmawiać! Z drugiej jednak strony w dzisiejszym świecie, który pędzi na złamanie karku, refleksja i szczera rozmowa ze sobą, wydaje się jedną z ostatnich desek ratunku dla wielu istnień.

rozmowa ze sobą

W czasach, w których żyjemy raczej nie ma miejsca na świadome zaglądanie do swojego wnętrza. Osoby, które to robią, nie bywają z tego powodu gloryfikowane ani chwalone. O wiele częściej ich czynność jest postrzegana w kategoriach marnotrawienia czasu, aniżeli rozwoju. Bo przecież rozwój osobisty to tylko czytanie książek, kolejne kursy, szkolenia, oglądanie trenerów mentalnych, słuchanie coachów… Od poniedziałku do piątku praca, po godzinach rozwijanie drugiego biznesu, w międzyczasie czytanie książek, słuchanie podcastów i rozmowy telefoniczne, w weekendy studia podyplomowe i kursy, a wakacje tylko tam, gdzie można wziąc udział w kolejnej konferencji z amerykańskim guru… A wszystko w imię końcowego sukcesu, który w ten sposób i tak nas nie zadowoli.

Dziwne, że w świecie tych wszystkich oświeconych mądrością ludzi, tak mało mówi się, że aby to wszystko odniosło zamierzony efekt, trzeba najpierw dojść do ładu z samym sobą…

Zmianę zaczynamy od siebie.

Cieszę się więc bardzo, że szeroko pojęta „medytacja” jest coraz powszechniejsza. Niemniej jednak wejrzenie w głąb siebie, kojarzy nam się niechybnie z typowo romantycznym bohaterem utworów literackich, który przez całe swoje życie poszukuje siebie, a na końcu oddaje swój żywot, nie mogąc znieść cierpienia, którego dostąpił.

Otoczeni jesteśmy masą ludzi. Tłumami, które przewijają się przez nasze życie. Jesteśmy bombardowani informacjami, sloganami i hasłami, które w każdej sekundzie walczą o naszą uwagę. Powiadomienia z aplikacji, przychodzące maile i banalne small talki zabijają w nas umiejętność refleksji.

Na co dzień nie zwracamy nawet uwagi, że czegoś nam brakuje. Nie zabiegamy o to, przyzwyczajeni do świata, który mamy, nie przejawiając żadnej inicjatywy, aby czynić go lepszym miejscem. Szczerze wierzę, że aby zmieniać świat na lepsze, należy zacząć od siebie. Czasami to w zupełności wystarczy. Rozwiązanie nie znajduje się w książkach, sympozjach, szkoleniach, czy nudnych wykładach. Żeby to zrobić, wcale nie ma potrzeby odnosić ogromnych sukcesów i dysponować walizkami wypełnionymi dolarami.

Trzeba zrozumieć siebie i swoje potrzeby. Dojść do porozumienia ze swoimi myślami, okiełznać emocje i zaprowadzić w sobie harmonię. Potem wystarczy po prostu być. Wcale nie trzeba pouczać, aby wywierać wpływ, ale już swoją postawą można dawać przykład! Jak tego wszystkiego dokonać? Jak sprawić, aby budzić się z wdzięcznością w sercu i zasypiać ze spokojem?

samotna podróż

Chyba już znacie odpowiedź.

Dlaczego samotność jest taka ważna?

Samotność oznacza, że jest wyłącznie Ja. Nie ma My, Ty, ani Wy. Nie ma Messengera, Instagrama, WhatsApp’a i innych komunikatorów. Jesteśmy sami ze sobą. Nie ma obok nas osoby, do której moglibyśmy się zwrócić. Dajemy sobie prawo do tego, aby być wyłącznie w swoim towarzystwie. W takich chwilach nie ma już ucieczki. Na co dzień możemy wymykać się swoim myślom poprzez angażowanie się w kontakt z drugim człowiekiem. Kiedy jednak znajdujemy się sami – czy to dosłownie, czy w ujęciu metaforycznym – to wszystko znika. Nie pozostaje nic oprócz nas.

I naszych myśli.

Wtedy nagle zaczynamy rozumieć, że nie ma przed nimi ucieczki i wreszcie trzeba się z nimi mierzyć. Możecie się śmiać i pytać:

„Zmierzyć, z czym? Z samym sobą?!”  

A i owszem.

W samotności mierzymy się z własnymi ograniczeniami oraz największymi lękami. Staramy się je przezwyciężać poprzez poznawanie i perswadowanie sobie pewnych racji. Samotność to również miejsce na analizę własnego postępowania oraz postawy, którą prezentujemy na co dzień. Nie ma nikogo wokół nas, więc możemy szczerze uderzyć się w pierś i zapytać:

„Co robiłem źle, a co dobrze? Dlaczego tak postąpiłem? Czy mogę być z siebie dumny? Co wyrażam swoją postawą?”

Samotność to również nasze pragnienia i oczekiwania. Gdy jesteśmy między ludźmi często skrywamy swoje intencje oraz marzenia. Czasami się wstydzimy, ale o wiele częściej boimy się wyśmiania. W efekcie nie do końca jesteśmy sobą. Uzależniamy swoją postawę od przewidywania, co pomyślą inni.

W samotności jest inaczej… Nie ma nikogo, kto by nam powiedział, że nam się nie uda. Nie ma człowieka, który by nas wyśmiał i w nas zwątpił.

Jest tylko Ja – największe zagrożenie dla naszego dobrostanu psychicznego, które po okiełznaniu sprawi, że nic i nikt nas nie powstrzyma.

samotność

Nasz umysł nie zawsze chce współpracować.

Nasze Ja jest bardzo podstępne. Kopie pod nami dołki, sprzeciwia nam się, oszukuje, kłamie, podsuwa nierealistyczne wizje, chowa się za pozorną rzeczywistością i robi wszystko, aby przypadkiem nie zaszła w nas żadna zmiana. Pamiętacie tę ostatnią próbę przejścia na dietę, która zakończyła się klęską i oblężeniem lodówki? A pomysł na otwarcie nowego biznesu, który nigdy nie doszedł do skutku? Albo rozmowa z piękną koleżanką z pracy, którą zamierzacie zaprosić na kawę od trzech lat, mimo iż już dawno znalazła sobie narzeczonego?

Otóż to.

Określiłbym to jako „testowanie” naszych możliwości i naszej woli. Każdego dnia zagłuszamy nasze Ja bodźcami z zewnątrz, bojąc się konfrontacji. W samotności natomiast nie mamy takiego wyboru.

Wtedy okazuje się, że musimy się z tym wszystkim zmierzyć: ze strachem, lękiem, pragnieniami, oczekiwaniami, aspiracjami, nierealnymi marzeniami, ograniczeniami, problemami… Właśnie dlatego samotność jest ciężka. Trzeba to bowiem wszystko przepracować. Rozmowa ze sobą jest nieunikniona! Naturalnie można uciec od samotności, ale to zwykłe tchórzostwo oraz przejaw braku odpowiedzialności za swoje życie. Jeśli boimy się zmierzyć ze swoim wnętrzem i spotkać prawdziwego siebie, to…

Kim tak naprawdę jesteśmy?

Rozmowa ze sobą jest więc dla nas wszystkich szansą na poprawę siebie, a w konsekwencji (być może) także i całego świata. Już teraz mogę Wam to nawet obiecać, że taka szczera rozmowa ze sobą nie jest łatwa. Ba… Jest piekielnie trudna, męcząca, a nie rzadko całkowicie modelująca na nowo światopogląd. Mogliśmy widzieć siebie, jako altruistów, a samotność i rozmowa pokazuje, że bliżej nam do egoistów… Boimy się tej chwili ze sobą, bo wtedy nasze plany, dążenia oraz aspiracje mogą ulec przewartościowaniu.

A przecież człowiek zmian nie lubi, bo to oznacza trud, wysiłek i ciężką pracę. Nawet jeśli dają one nadzieję na lepsze życie – nie tylko jego.

Samotność to rozmowa ze sobą.

Rozmowa ze sobą sama w sobie znaczy niewiele, ale to, co dzieje się z człowiekiem w czasie jej trwania może istotnie zmieniać życie. Refleksja jest tutaj kluczem do poznania prawdy. Wielu ludzi robi w życiu coś, czego nie chce i nawet nie wie, że potrzebuje zmiany. Często to dopiero samotność pozwala się otrząsnąć, a szczere pytanie: „Czy ja lubię to, co robię? Czy chcę to robić do końca życia?” – sprzyja myśleniu nad sensem aktualnego sposobu życia.

refleksja

To straszne, że potrafimy przeżyć swoje życie tak zupełnie bezrefleksyjnie. Jakbyśmy byli zdalnie sterowani i ktoś tylko klikał odpowiednie przyciski odpowiedzialne za wykonywane przez nas czynności. Szczycimy się, że sztuczna inteligencja nigdy nas nie prześcignie, bo brakuje jej emocji i ludzkich odruchów, a przecież my również cierpimy na deficyt człowieczeństwa!

Wstajemy rano, jemy śniadanie, jedziemy do pracy, stoimy w korku, pracujemy, wracamy i znowu tkwimy w korku, jemy obiad w domu, oglądamy telewizję, przeglądamy media społecznościowe, jemy, bierzemy kąpiel i idziemy spać.

Czy to jest dla Was refleksyjne życie, które powtarza się dokładnie w tym samym schemacie, z tymi samymi błędami przez czterdzieści lat? Spójrzmy na siebie! Wielu z nas każdego dnia chodzi tą samą ulicą, wokół tej samej okolicy, a nagle po trzydziestu latach odkrywa, że na drzewie znajduje się karmnik dla ptaków. I spostrzega to zupełnie przypadkowo, gdy podczas mróźnej zimy przewraca się na oblodzonym chodniku i jest zmuszonym spojrzeć wyżej niż czubek własnego nosa…

Samotność to wybór.

Ochłońmy, proszę. Spędzajmy czas wyłącznie ze sobą. Samotność nie jest lekka. Jeśli taka Wam się wydaje, to moim skromnym zdaniem – wcale nią nie jest, a już na pewno nie jest w pełni świadoma. Chodzi bowiem o celowość tego zjawiska. Starajcie się każdego dnia, być wyłącznie ze sobą, chociaż przez piętnaście minut. Odetnijcie się od Internetu i ludzi. Jeśli macie możliwość, wyjdźcie na łono natury w jakieś ustronne miejsce i po prostu ze sobą bądźcie.

Myśli, które będą spływały do Waszej głowy, początkowo będą ogromnym chaosem, ale nie walczcie z tym. Pozwólcie, żeby się pojawiały. Nie próbujcie ich zmieniać i udawać, że wszystko jest w porządku. Porozmawiajcie ze sobą. Zadawajcie sobie pytania, ale nie oczekujcie, że zawsze znajdziecie odpowiedź. Wsłuchujcie się w siebie, bo jak to zgrabnie ujął Osho:

„Odpowiedzią jesteś Ty bez pytań”

Nie szukajcie niczego na zewnątrz, bo wszystko, co jest Wam potrzebne, znajduje się wewnątrz Was!

To nie będzie prosty proces, ale wart swojej ceny. Ze sobą musicie być szczerzy. Nie możecie udawać, że świeci słoneczko, kiedy tak naprawdę jesteście uczestnikami burzy z piorunami… Nie oszukuj siebie, aby spełniać wymagania innych.

Czy zawsze chcesz grać tak, jak Ci zagrają? Czy zachodzi potrzeba, aby żyć życiem innych osób?

Dajcie sobie chwilę dla siebie. Niech samotność będzie wpisana na stałe w Wasz plan dnia. Nie spodziewajcie się od razu cudownego uzdrowienia. Z czasem zrozumiecie, że rozmowa ze sobą bywa zarazem najbardziej pasjonującą, ale też najtrudniejszą konwersacją, jaka może spotkać człowieka. Przecież tylko Wy znacie swoje słabe i mocne strony. Zalety i wady. Lęki i aspiracje. Pragnienia i obawy. Tylko Wy wiecie, co jest w Was prawdziwe, a co fałszywe…

Odpowiedź na każde pytanie jest zawsze w tym samym miejscu.

odpowiedź

Wdzięczność… Ona nie jest trudna, ale wyrażanie jej przychodzi nam z tak wielkim oporem. Skupiamy się na tym, co niewłaściwe. Ciągle chcemy „czegoś więcej”, nie doceniając tego, co już posiadamy. Pęd i chęć bycia najlepszym zaślepia nas. Budzimy się rano w bojowym nastawieniu, jakby cały Świat był przeciwko nam. Zasypiamy natychmiast z myślą, że „wygraliśmy”, zapominając, że w życiu nie ma wygranych ani przegranych. Żyjemy z dnia na dzień, w ogóle nie zauważając, jak wiele dostajemy każdego dnia! Od Świata, od Boga, od Ludzi!

wdzięczność

Wdzięczność.

Jestem wdzięczny za wszelkie wydarzenia, które mnie dotknęły.

Nie mam na myśli wyłącznie tych cudownych i opiewających przesłodzonym lukrem chwil. Wdzięczność za to, co dobre, jest jak najbardziej ważna, ale o wiele zbyt prosta. Dziękuję za to, co mnie w życiu spotkało. Za każdą porażkę i za każdy niesmak pozostawiony względem drugiej osoby. Dziękuję za moje potknięcia, niewłaściwe słowa i problemy, które mnie dotykały.

Kiedyś otrzymałem pytanie, czy gdybym mógł, to zmieniłbym coś w swojej przeszłości. Odpowiedziałem, że nie. Wcale nie dlatego, że jest ona idealna. Żadna przeszłość taka nie jest. Każdy z nas przeżył wiele mroku. Nie chcę nic zmieniać w swojej krótkiej historii życia, bo wiem, że to, co się wydarzyło, ukształtowało mnie jako człowieka i kształtować będzie dalej. Choć to ciężkie to odczuwam wdzięczność za to, że popełniałem błędy w relacjach z drugim człowiekiem. Jestem wdzięczny, że niejednokrotnie moja urażona „duma” zaprowadzała mnie na manowce. Dziękuję za to, że parokrotnie moje zachowanie doprowadziło do mocnych komentarzy skierowanych do mnie.

Nie zmieniłbym niczego, mimo że czasami to wszystko bardzo bolało. Wtedy wydawało się, że to najgorsze, co może mnie spotkać, ale teraz… Teraz widzę, że wcale tak nie było. Odczuwam wdzięczność względem każdego wydarzenia, które pojawiło się w moim życiu, nawet jeśli czasami ta wdzięczność skąpana jest w goryczy, nutce złości i rozrzewnienia z powodu niewykorzystanych szans.

I oczywiście – nie każda porażka musi czegoś uczyć. Nie tylko dlatego, że nie wyciągnie się z niej wniosków. Także dlatego, że niektóre mogą zabijać…

Jestem wdzięczny za ludzi.

Wydarzenia to jednak nie wszystko.

Trudno jest wyrazić słowami, jak ogromną wdzięczność czuję względem bliskich mi osób. Chwilami zastanawiam się, czy ja na to wszystko zasłużyłem? I jeśli tak, to czym? Po prostu jest mi ciężko uwierzyć, że jedna osoba może doświadczyć tyle miłości, uznania oraz docenienia!

Przed ponad tygodniem miała miejsce premiera mojej książki. „Wrota Mordoru” wtargnęły na rynek literacki. W momencie, kiedy podałem informację o tym, że wydaję własną książkę, zadziała się prawdziwa magia… Liczne komentarze, wiadomości, telefony, rozmowy w cztery oczy. Często odpowiadałem, że „to bardzo miłe”, ale to było coś o wiele większego. Było i wciąż jest!

Zaufajcie mi, proszę, że wsparcie jakie otrzymałem, przechodzi ludzkie pojęcie. To niesamowite żyć ze świadomością, że ma się wokół siebie ludzi, którzy Cię doceniają, kochają i traktują jak normalnego człowieka.

rodzina

Sukces – nieważne jaki – nigdy nie jest bowiem sprawą indywidualną. To zawsze sport drużynowy. Choćbyś dokonał wszystkiego sam, to nie zapominaj, że to, kim jesteś, wynika z tego, z kim żyjesz. Istniejesz, dzięki rodzicom. Twoje myśli mogą być odzwierciedleniem wspólnego dzieciństwa z rodzeństwem i kuzynostwem. Światopogląd, którzy przejawiasz, może wynikać ze wspólnie spędzonych wakacji z ciocią i wujem, którzy udostępniali Ci Świat, będący poza Twoim zasięgiem. To, kim jesteś, nie jest wyłącznie Twoją zasługą. Więc i to, co osiągasz, nie jest tylko Twoim sukcesem.

Właśnie z tego powodu czuję ogromną wdzięczność. Dla ludzi, którzy na przestrzeni mojego dwudziestojednoletniego życia oddziaływali na mnie i kształtowali mnie. Poprzez rozmowy, wspólnie spędzony czas, sugestie, wzajemne interakcje, pomoc… Naprawdę żyję na tym świecie bardzo krótko, ale mam wrażenie, że otrzymałem już w swoim życiu aż zanadto dobroci.

Samotność, ale nie osamotnienie.

Nieważne, co osiągasz i nieważne, do czego dążysz, nie bądź w tym sam. Możesz być samotnikiem jak ja. Możesz być introwertykiem, również jak ja. Ale nie zamykaj się tylko w swoim świecie. Nie uciekaj przed bliskimi, którzy dają Ci swoje serce. Bądź sobą, ale z ludźmi. Z bliskimi. Z tymi, których kochasz. Podziękuj za to, co od nich otrzymujesz i sam także staraj się dawać coś od siebie. Spójrz, ile Twoi ukochani od Tobie dają. Poczuj wdzięczność. Podziękuj im za to. Przytul się. Nie dlatego, że „tak wypada”, ale dlatego, że tak czujesz!

wdzięczność

A jeśli nie czujesz? To tego nie rób. Nie oszukuj. Bądź szczery!

Zmierzam jednak do tego, że sukces smakuje o wiele lepiej, gdy możesz się nim dzielić. Co Ci z tych wszystkich milionów i drogich samochodów, kiedy nie możesz nawet zabrać nikogo na przejażdżkę? Po co Ci sława i władza, kiedy w blasku reflektorów zawsze stajesz sam jak palec? Tak samo jest ze szczęściem, które zawsze odczuwa się w większym stopniu, gdy można się nim dzielić. Doświadczyłem tego, podczas mojego dwutygodniowego, samotnego pobytu w Zakopanem, gdzie odizolowałem się od świata. Kiedyś napiszę na ten temat więcej, ale uwierzcie mi na słowo, że samotność jest świetna wtedy, gdy dokonujesz jej z wyboru i masz w niej umiar. Bycie samotnym na zawsze bez bliskiej osoby obok jest przerażającą wizją przyszłości, która mam nadzieję, że nigdy nie nadejdzie.

Wdzięczność przede wszystkim!

Doceniajcie to, co macie! Wdzięczność jest niepohamowanym czynnikiem, wyzwalającym w ludziach ogromne pokłady dobra. Jeśli czujesz to w sobie, to prawdopodobnie towarzyszy temu silna potrzeba odwzajemnienia się. To bardzo dobrze! Dzięki temu łańcuch dobra wędruje przez świat i cząstka pozytywnej energii jest przesyłana dalej. Od człowieka do człowieka!

dziękuję

Nie chodzi o to, żeby tworzyć „cukierkowe” grono wielbicieli. To nie jest tak, że po pochwale usłyszanej od kogoś, musisz natychmiast się zrewanżować czymś równie dobrym. Nie! To ma być naturalne. Wypływać z Ciebie szczerze! Nawet nie musisz o tym pamiętać. Po prostu to poczuj. Całym sobą. Poczuj tę niezwykłą energię, jaką daje miłe słowa, dobry czyn, uśmiech drugiego człowieka, wszystko, co spotyka Cię w życiu i przekuj to na wdzięczność!

Drzemie w Tobie ogromna siła!

Ostatnimi czasy otrzymałem bardzo wiele. Tak jak już pisałem, czasami zastanawiam się, czy ja na to zasługuję? Chwilami czuję się jak złodziej, który kogoś okrada z jego pokładów dobrej energii. Potem jednak przychodzi głęboka refleksja i zamiast zadręczania się poczuciem winy, uśmiecham się sam do siebie i myślę:

„Mam wspaniałe życie. Mam cudownych ludzi wokół mnie. Posiadam bliskich, którzy mnie wspierają i których uczucia względem mnie są szczere! Kocham ich za to, że przy mnie są!”

Wiecie, jak wiele dobra wprowadza do człowieka taka myśl? Jak wiele dobroci wywołuje wdzięczność? Nagle można sobie uświadomić, że problemy, które nami targają, są przejściowe. Czym one są w perspektywie siły miłości i dobroci? Prawdopodobnie niczym. Przejmujemy się, że coś się wydarzy, że coś stracimy, że przegramy! Ale idąc za filozofią stoicyzmu możemy zadać sobie pytanie:

Co z tego? To się stanie, ale co dalej?

Zazwyczaj odpowiedź brzmi:

„No… Nic. Życie wciąż będzie się toczyło”.

I taka jest właśnie prawda! Przypomnij sobie, ile porażek w życiu doświadczyłeś. Ile odrzuceń ze strony Świata i Człowieka Cię spotkało. Mnóstwo, prawda? A teraz wróć do tamtych czasów i przypomnij sobie, ile razy – gdy to Cię dotknęło – myślałeś, że to już koniec? Że nie ma żadnego wyjścia?

A spójrz. Ty wciąż tutaj jesteś. Żyjesz. Nadal możesz eksplorować świat, uśmiechać się do ludzi i mówić im, że ich kochasz. To niesamowite – dokładnie takie jest życie. Może nam się wydawać, że zabrnęliśmy w ślepy zaułek. Nie ma wyjścia poza rozpaczą i mrokiem, a potem mija jeden dzień, i następny, i kolejny… A my stopniowo i wręcz niezauważenie, zaczynamy wracać. Zaczynamy jaśnieć.

wolność

Wdzięczność, czyli…

Wiecie, czym jest dla mnie wdzięczność?

To uczucie, które pokazuje mi, że na czymś lub na kimś mi zależy. To coś, co przypomina mi, że mam w życiu więcej, niż kiedykolwiek mógłbym sobie wymarzyć. Wdzięczność nie polega wyłącznie na powiedzeniu: „Dziękuję” i sztucznym uśmiechu. Ona przeszywa ciało na wskroś. Emanuje niezwykłym blaskiem, objawiającym się w czułym sercu i dobrym postępowaniu. Nie sposób czynić źle, kiedy pamiętamy, jak wiele posiadamy.

Obecnie czuję się przepełniony wdzięcznością. Względem świata za to, że zesłał mi wszystko, co posiadam. Za to, że przede wszystkim postawił na mojej drodze ludzi, którzy są dla mnie pięknymi towarzyszami życiowej podróży.

Dziękuję za to, co mam. Dziękuję za to, kogo mam.


A Ty? Jesteś wdzięczny?

#kolejne artykuły