Iran: jak przygotować się do wyprawy? | worldmaster.pl
#

Iran, choć coraz popularniejszy, nadal wydaje się być wyzwaniem dla podróżnika. Pod każdym względem. Jak wygląda tam turystyka? Jak odnaleźć się w kulturze Irańczyków? I, co najważniejsze – czy naprawdę warto tam pojechać? Dla nas Iran to piękne marzenie, które zrealizujemy jeszcze w tym roku. Zaczynamy już przygotowywać się do wyprawy!

#1 Czy w Iranie rzeczywiście trzeba przestrzegać etyki ubioru?

Tak, choć są wyjątki. Rzeczywiście, zwiedzając duże miasta, zwłaszcza w okolicach meczetów, krótkie spodenki, spódniczki i bluzki na ramiączkach nie będą mile widziane. Przydadzą się za to długie spodnie (z przewiewnych, lekkich materiałów) i koszule z długim rękawem. Warto pomyśleć również o nakryciu głowy – świetnie sprawdzą się chusty i lekkie szale.

#2 Czy trzeba mieć ze sobą gotówkę?

Najlepiej tak, bo płatność kartami płatniczymi może się okazać w wielu miejscach problematyczna. Wielu podróżników potwierdza, że właściwie karty są tam bezużyteczne. Gotówkę trzeba mieć przy sobie, a dolary i euro łatwo wymienimy w lokalnych kantorach.

#3 Czy Iran jest bezpieczny?

Dla podróżujących i turystów – tak! Irańczycy są bardzo serdeczni dla osób, które przyjeżdżają podziwiać bogactwo Iranu. Potwierdzają to osoby, które miały okazję odwiedzić ten wielki i przepiękny kraj. Oczywiście szacunek i poszanowanie tradycji mieszkańców to podstawa.

#4 Internet?

Aby ominąć blokady rządowe i móc korzystać z Internetu (na przykład z Facebooka), trzeba zainstalować VPN. Dzięki temu relacje w mediach społecznościowych nie będą żadnym problemem.

To zaledwie kilka wskazówek odnośnie przygotowań do wyprawy. Ruszamy jesienią, łapcie ostatnie miejsca i spełnijcie marzenie!

Iran 🇮🇷

Spoglądasz właśnie na subiektywny przewodnik po restauracjach w moim ukochanym mieście – we Lwowie. Będą to najciekawsze pozycje na śniadanie, obiad i kolację na gastronomicznej mapie miasta,. W związku z tym, jeżeli planujesz weekend czy Majówkę we Lwowie jest to lektura obowiązkowa.

Nie byłabym sobą gdybym nie przybliżyła odrobiny historii tego miasta :). Lwów został założony w połowie XII wieku przez księcia Rusi Daniela Halickiego, którego monumentalny pomnik możesz podziwiać na placu Halickim (zdjęcie poniżej).

 

Miasto to jest wizytówką architektoniczną Europy Środkowo-Wschodniej a dzięki odwiecznej wielokulturowości oraz największym ośrodkom kultury i nauki również stolicą kulturalną Ukrainy, co czyni je mekką artystów z całej Europy.

Jedną ze składowych kultury danego miejsca, dzięki której można lepiej poznać dane obyczaje jest kuchnia. Na smaki Lwowa ogromny wpływ miało mieszanie się kultur – ukraińskiej, polskiej, żydowskiej, ormiańskiej, austriackiej i wielu innych.

we Lwowie, Lwów, noc we Lwowie

Poznaj 8 pozycji obowiązkowych dla każdego odwiedzającego to piękne, tętniące życiem miasto.

Jak powszechnie wiadomo śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Gdzie się wybrać we Lwowie, żeby zjeść smacznie i mieć energię na całodzienne zwiedzanie?

  1. Restauracja Baczewskich, ul. Szewska 8 (вул. Шевська,8)

W restauracji legendarnej rodziny Baczewskich codziennie w godzinach 8:00-11:00 serwowane są śniadania w stylu „jesz ile chcesz”. Opłata wynosi 125 hrywien (cena z listopada 2018, Zawiera jedną kawę lub herbatę, kieliszek szampana lub wódki, a także dostęp do bufetu na półtorej godziny. Po uiszczeniu tych około 18 złotych wchodzisz do przepięknej oranżerii, w której jest ulokowana restauracja. Niesamowita zieleń wielkich paproci oraz bluszczy, śpiewające w klatkach kanarki oraz przygrywający gościom pianista tworzą niesamowicie magiczne doznanie zmysłowe. Bogaty bufet obejmuje potrawy od różnorodnych zimnych przystawek, dań przygotowywanych na bieżąco jak omlety czy naleśniki po desery.
Na co trzeba zwrócić uwagę przy wizycie u Baczewskich?
W sezonie (szczególnie w weekendy) kolejka do wejścia formuje się od 7 rano i trwa nieprzerwanie do końca pory śniadaniowej. Lepiej przyjść pół godzinki przed otwarciem i mieć pewność, że nie odejdziesz o 10:45 spod drzwi restauracji z kwitkiem i wilczo głodny.

  1. Kawiarnia Cukor, ul. Braci Rohatyńców 21 (вул. Братів Рогатинців 21)

Cukor to modny, serwujący głównie śniadania lokal. Klimatem różni się kompletnie od w/w restauracji – tutaj tętni energia młodych ludzi. Modne minimalistyczne meble w pastelowych barwach, rysunkowy pingwinek w logo, drzwi, które się nie zamykają. Na stolik trzeba czasem poczekać do pół godzinki, ale warto!
Pancakes, ogromny wybór naleśników z dodatkami (mój ulubiony to H&M czyli ham and mushroom), zestawy śniadaniowe (np. jajka po benedyktyńsku z dodatkami), sałatki w stylu bowl, smoothies i wiele wiele innych. Świeże produkty potraktowane z dbałością i szacunkiem, niebanalne połączenia smaków i casualowa atmosfera sprawiają, że śniadanie w Cukorze to prawdziwa przyjemność, której nigdy sobie nie odmawiam odwiedzając Lwów.

  1. Lviv Croissants, wiele lokalizacji

Dla zachodniego turysty zaskakującą może być niewielka liczba fast foodów we Lwowie. Tak odmienna od większości europejskich miast, gdzie McDonald i KFC znajdują się na rogu każdej ulicy. Na Ukrainie za to powstała lokalna, pyszna sieć szybkich, świeżych przekąsek – Lviv Croissants. Sieć ta posiada kilkanaście lokali w samym Lwowie a kilkadziesiąt na terenie całego kraju. Do wyboru jest wiele klasycznych oraz tych nietuzinkowych wersji rogalików z dodatkami, zarówno wytrawnych jak i na słodko. Moje ulubione pozycje to rogalik lwowski oraz galicyjski, obie wytrawne. Lokal ten jest niezastąpiony na tanie śniadanie lub przekąskę w ciągu dnia.

Zmęczony zwiedzaniem Wysokiego Zamku i podziwianiem architektury licznych kościołów? Czas na złapanie oddechu i omówienie wrażeń przy obiedzie.

  1. Kumpel, ul. Wynnyczenki 6, wejście od placu Celnego (вул Винниченка 6, wejście od Митнa площі)

   plac Celny, restauracja Kumpel w tle

Restauracja-browarnia Kumpel specjalizuje się w kuchni galicyjskiej. W menu można przeczytać o definicji tej kuchni, jaką przyjęli twórcy tej restauracji – jako twór wielokulturowego dziedzictwa sięgającego XI wieku. Lokal ten słynie też jako browar, można napić się tu kilku rodzajów aktualnie produkowanego, sezonowego piwa. W wyjątkowo pokaźnych rozmiarów karcie znajdziesz absolutnie nieprzeciętne dania. Z uwagi na charakter lokalu nie mogło w niej zabraknąć szerokiego wachlarza rozmaitych przekąsek do piwa, takich jak mieszanka mięs z grilla, bigos, wybór kiełbasek własnej produkcji czy uwielbiane przeze mnie julienne (pieczarki duszone na śmietanie z mięsem drobiowym, podane w chlebku, na zdjęciu poniżej).

pozycje na śniadanie, śniadanie we Lwowie

Dla ciekawych są dania mniej typowe i trudniej dostępne w polskich restauracjach, jak wędzone uszy wieprzowe, mięsna terrina smażona w smalcu, słonina podawana z chlebem i czosnkiem. Wybór zup i dań głównych prezentuje same przeboje kuchni regionalnej. Sżurek, gulaszowa, flaczki, duszona baranina, pieczeń z cielęciny, ryby, kaczka i można byłoby się jeszcze długo rozpływać…
Kończąc ten opis i łapiąc język z podłogi obiecuję, że w menu tej restauracji każdy znajdzie coś dla siebie,. Przy muzyce Fogga dobiegającej z głośników i nienagannej obsłudze wizyta w Kumplu będzie świetnie spędzonym czasem.

  1. Pstrąg, chleb i wino, ul. Braci Rohatyńców 49 (вул. Братів Рогатинців 49)

 

Arsenał, po jego drugiej stronie znajduje się restauracja Pstrąg, chleb i wino

 

Tematyka ryb w kartach dań zwykle jest podejmowana jako dopełnienie większości mięsnych propozycji dań głównych. W krótkim menu tej restauracji króluje pstrąg z wybranymi przez gościa dodatkami (polecam wersję ze szpinakiem). Lwia część lokalu znajduje się na dworze. To urocze podwórko między kamienicą a arsenałem. Osłonięte parasolami drewniane stoły, przykryte obrusami w biało-czerwoną kratę stanowią idealne tło dla soczystego, upieczonego w punkt pstrąga. Na terenie restauracji znajduje się też jeden z punktów Pijanej Wiśni. Jest to lokal, którego nie można ominąć przy okazji spaceru we Lwowie. Sprzedaje tylko jeden produkt – nalewkę wiśniową. Jest przepyszna, niezwykle owocowa i rozgrzewająca, dla mnie ta ambrozja nie ma sobie równych.W związku z tym polecam zamówić ją do obiadu lub wziąć w kubeczku „na wynos” i wybrać się na spacer po starówce.

lokal Pijana Wiśnia na Rynku

  1. Chinkalnia, ul Iwana Fedorowa 14 (вул. Федорова, 14)

we Lwowie, katedra Dominikańska, katedra Dominikańska we Lwowie, Katedra Lwów

Katedra Dominikańska

Jako miłośniczka kuchni kaukaskiej nie mogłam pominąć lokalu słynącego z serwowania mojego ukochanego dania tego regionu. W Chinkalni, której to sieci restauracji jeden z lokali znajduje się obok Katedry Dominikańskiej, zjemy nie tylko te cudowne gruzińskie pierożki. W menu znajdziemy także inne, sztandarowe dla kuchni kaukaskiej aromatyczne przystawki, zupy. Możemy zjeść również dania główne, takie jak przepyszne odżachuri (wieprzowina smażona w warzywach), chaczapuri adżarskie (placek zapiekany z serem, podawany z jajkiem), czy szaszłyki.
Koniecznie zamów do obiadu lokalny kwas z beczki – jest to pyszny, świetnie gaszący pragnienie i bardzo zdrowy dla organizmu napój wytwarzany przez fermentację chleba, niestety coraz rzadziej dostępny we lwowskich restauracjach.

 

Odwiedziłeś już aptekę muzeum, kopalnię kawy i zrobiłeś selfie przy operze? W takim razie czas na odpoczynek i regenerację po dniu pełnym atrakcji. Gdzie wybrać się na kolację?

  1. Kryjówka, Rynek (Ринок)

Restauracja ta jak zapewne już słyszałeś jest dla Polaków zagadnieniem bardzo kontrowersyjnym. Zważywszy na to nie chciałabym wnikać w odmęty historii i ganić lub usprawiedliwiać twórców tego miejsca. Chciałabym natomiast wyróżnić ten lokal pod względem kulinarnym. Restauracja mieści się w bramie na rynku, nie ma żadnego szyldu, w końcu to „kryjówka”. W sezonie w porze obiadowej i kolacyjnej jest zwykle kolejka do wejścia, przygotuj się na to. Przez zamknięte drzwi jesteśmy poproszeni o podanie hasła „sława Ukrainie” po czym wpuszcza nas przebrany za wartownika pracownik i podaje po kieliszku samogonu. Restauracja urządzona jest w klimacie kryjówki partyzanckiej, jest tu wiele pamiątek wojennych, karabiny, rozwieszona wojskowa siatka maskująca, także podobne elementy tworzące istotnie ciekawy, klimatyczny wystrój. Nie zjesz tu filet mignon ani muli, jedzenie jest absolutnie niepretensjonalne i cudowne w swej prostocie. W karcie same lokalne dania, porcje „od serca”, polecam gulasz z kaszą podawany w menażce.

  1. Ministerstwo mięsa i sprawiedliwości, ul. Wałowa 20, (вул. Валова, 20)

Jeśli uważasz się za prawdziwego mięsożercę – ten lokal jest dla Ciebie. Dostępne dla oczu gości paleniska z rusztami uginającymi się od szaszłyków, kiełbas i steków. Wszechobecny zapach pieczonego mięsiwa i palonego drewna, syk tłuszczu i soków kapiących na rozpalone polana urządzają istną symfonię dla zmysłów, doprowadzając do absolutnej euforii. W dodatku klimat restauracji inspirowany jest postacią kata w średniowiecznym Lwowie. Uważaj na klatkę, do której obsługa może wtrącić niesfornego gościa i wpuścić go w czeluście otworu w podłodze. Po zjedzonej kolacji lepiej niech ktoś odważny zamawia rachunek… . Wracając do kuchni najbardziej polecam pozycje szaszłyków z mięs mieszanych. Wieprzowina, wołowina i kurczak, podane z trzema aromatycznymi sosami, ziołowo-koperkowym, barbecue i paprykowym. Czytaj gramatury, dania składają się praktycznie z samego mięsa i łatwo przeholować z ich wielkością.

Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć skrawek kulinarnej strony lwowskiej starówki. Uwielbiam to miejsce i przy każdej wizycie odkrywam w nim coś nowego. Do tego samego zachęcam, żeby przy okazji wizyty we Lwowie odkrywać go zasmakować tej wielokulturowości, różnorodności i niesamowitego kolorytu.
Nawet się nie spodziewasz jak wiele to cudowne miasto ma Ci do zaoferowania.

Cześć! Nazywam się Dominik, razem z moim znajomym Rafałem postanowiliśmy spełnić jedno ze swoich marzeń i pojechać autostopem do Portugalii i z powrotem.

Cześć! Nazywam się Dominik,  razem z moim znajomym Rafałem postanowiliśmy spełnić jedno ze swoich marzeń i pojechać autostopem do Portugalii i z powrotem.

dominik_kostrzewski

Wszyscy gadali nam, że to niemożliwe:

Jak autostopem tyle kilometrów!?

Ciesze się, jak ludzie mówią mi, że coś jest niemożliwe, bo wtedy mogę im pokazać, że to oni nie mogą, a nie Ja.

9966 km i 119 samochodów złapanych przez cały wyjazd. Polska – Portugalia – Polska. Niemcy, Holandia, Belgia, Francja, Hiszpania i Portugalia. 😃

Czy było warto ?

NO PEWNIE , ŻE TAK. Przecież dalej żyję 😂

Swoim wyjazdem chciałem pokazać ludziom jak zajebiste jest ryzyko i spełnianie marzeń.

Dużo ludzi marzy o tym, żeby pojechać gdzieś i zwiedzić trochę świata. Podzielę się z wami faktami ile to dokładnie kosztuje.

Jakby was ktoś zapytał:

Czy da się podróżować przez 9 tygodni, po 6 krajach za 2600 zł ?

Ja mogę powiedzieć, że da się to zrobić taniej.

3 główne koszty: transport, spanie, jedzenie.

1. Autostop jest darmowy, na przejechanie 9966 km wydałem 0 zł.

Rekord jednym samochodem : 870 km.

Fundusze wydawałem na transport publiczny oraz na zwiedzanie miast (ale mogłem chodzić i również zaoszczędzić te pieniądze).

Bilety + wejścia na atrakcje turystyczne kosztowały około 300 zł.

2. Noclegi

Przespałem w namiocie 37 Dni. Spałem też na pięknej plaży w Lagos , w krzakach z dziką zwierzyną 😃, bez namiotu oglądając gwiazdy.

2 najdziwniejsze miejsca, w których spałem:
– Domek na placu zabaw
– Rondo na wjeździe na autostradę (dobre krzaki) 😂

Parę razy wzięliśmy camping i raz hostel w Barcelonie. Całkowite koszty noclegów to 341 zł. 18 dni spaliśmy na couchsurfingu.

dominik_kostrzewski

3. Jedzenie

Jest minimalnie droższe niż w Polsce, wszystko zależy od kraju. Średnio miesięcznie wydawałem około 800 zł, podobnie jakbym siedział w Polsce.

Teraz podsumowując czy 2600 na zwiedzanie 6 Krajów, pamiątki do końca życia i super przygody. To dużo?

Chyba nie muszę odpowiadać.

Dla porównania, za pokój w Warszawie płaciłem 1000 zł. W 2 miesiące wydałbym 2000 zł za siedzenie na dupie.

Pozostaje 600 zł na 2 miesiące jedzenia, więc miałem wybór, siedzieć w domu albo przeżyć przygodę życia. Wybrałem to drugie!.

Aktualnie mamy koniec lutego, masz jeszcze dużo czasu na to, żeby zastanowić się nad planami na wakacje i spokojnie odłożyć pieniądze na fajny wyjazd.

Pytanie czy będzie to tydzień w Kołobrzegu, gdzie na gofry i browar wydasz tyle co na 9 tygodni autostopem?

dominik_kostrzewski

Czy może przeżyjesz przygodę życia i w końcu odważysz się zrobić coś niesamowitego i innego?

Emocje na takim wyjeździe i to jak on oddziałuje na Ciebie są niesamowite. Ciągły zwrot akcji. Twoje plany mogą zmienić się diametralnie a wewnętrzne spełnienie, o które każdy z nas tak walczy wzrasta to ogromnego poziomu. Banan z twarzy nie znika przez dłuuugi czas :).

Zachęcam do odwiedzenia mojego profilu na instagramie, gdzie nagrałem całą podróż i wyróżniłem ją w relacjach. Dziele się tam swoimi indywidualnymi wnioskami.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś i potrzebujesz odpowiedzi napisz do mnie. Chętnie Cię zainspiruje i pomogę w Twoim wyjeździe:). 

Spełniam marzenia!

Nasza ocena determinuje wybory. Warto jednak się zastanowić, zanim wystawimy komuś notę. Nie oceniaj zbyt pochopnie. Natomiast zawsze doceniaj…


Dziś porozmawiamy o jednym z większych grzechów, które popełnia ludzkość każdego dnia.  Mam nadzieję, że pokażę wam, że ranić mogą nie tylko słowa ani myśli, ale również postawa.

Bycie obserwatorem ma wiele zalet. Jedną z nich jest posiadanie więcej czasu na patrzenie i słuchanie, kosztem mówienia. Polecam spróbować. Cenne narzędzie w rękach każdego człowieka, które rzadko widzę wykorzystywane. A szkoda! To właśnie obserwacja często dostarcza mi wiedzy o świecie i dzięki niej widzę grzechy! Zabrzmiałem, jakbym był wszechwidzącym prorokiem z trzecim okiem pośrodku czoła… Zabawne…

Grzech, o którym piszę od samego początku, dotyczy oceniania. Mierzymy ludzi swoją miarą, zapominając, że każdy jest inny, a my nie jesteśmy Alfą i Omegą.

„Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego.”

Antoine de Saint-Exupéry – Mały Książę

Zadanie na dziś.

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym, żebyś drogi czytelniku poświęcił dziesięć minut swojego cennego czasu. Bardzo Cię o to proszę. Znajdź ciche i spokojne miejsce, gdzie będziesz mógł się skupić. Weź czystą kartkę papieru i sprawny długopis. Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Wróć swoimi myślami do tego, co zdarzyło się w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin. Dostrzeż wszystkie sytuacje, których byłeś świadkiem. Przypomnij sobie, co myślałeś, kiedy rozmawiałeś. Przywołaj w pamięci swoje myśli, kiedy dowiadywałeś się nowych rzeczy. Jak zareagowałeś, kiedy zauważyłeś dziwnie ubranego człowieka na ulicy? Jaką reakcję wywołał w Tobie bezdomny, siedzący na schodach do sklepu? Co czułeś?

A teraz otwórz oczy, weź do ręki długopis i zacznij pisać. Zanotuj wszystkie te sytuacje i własne myśli oraz emocje, które Ci towarzyszyły.

Skończyłeś? Świetnie. Teraz spójrz na swoją listę i przeanalizuj ją. Zadaj sobie podstawowe pytanie:

Ile razy oceniałem drugiego człowieka? Jak często kierowałem się własnymi poglądami, zamiast spojrzeć na drugą osobę przez jej pryzmat postrzegania rzeczywistości?

Nie oceniaj.

Ocena jest krzywdząca. Ocena nieuzasadniona i niesprawiedliwa bez chęci poznania drugiego człowieka jest strasznym narzędziem w rękach człowieka. Rzekłbym, że nawet uwłaczająca – zwłaszcza dla oceniającego. Bowiem swoją oceną wystawia sobie – o ironio – najtrafniejszą z możliwych ocen.

Gdy oceniasz, przestajesz patrzeć na człowieka w sposób zbliżony do obiektywnego. To, że zawsze będzie to pewien stopień subiektywizmu jest zrozumiałe. Jednak kiedy ocena jest subiektywna i dochodzi do pewnej skrajności, wtedy jest coś nie w porządku. Ocena wiele nam zabiera. Pozbawiamy się przyjemności poznawania drugiej osoby. Skoro już bowiem wystawiliśmy mu odpowiednią notę, nie odczuwamy chęci i potrzeby zaznajomienia się z prawdziwą twarzą tego człowieka. Ślepo ufamy swojemu osądowi, nie myśląc, że może być on błędny. Zachowujemy się jak skończeni idioci, zadufani w sobie i zapatrzeni w swoje własne ego, które windujemy ponad wszelki poziom.

Po co?

Teraz zrobi się ciekawie…

Bo jesteśmy leniwi, Bo się boimy, Bo tak jest łatwiej, Bo się w ten sposób usprawiedliwiamy, Bo nie lubimy zaskoczeń, Bo nie chcemy nikogo poznawać, Bo wolimy komfort, Bo chcemy żyć w swojej idealnej bańce patrzenia na świat.

Mam wymieniać jeszcze? Proszę bardzo!

Bo jesteśmy zapatrzeni w siebie, Bo jesteśmy ignorantami, Bo nie potrafimy dostrzec w drugim człowieku, piękna, Bo kierują nami złe emocje, Bo żyjemy przeszłością, Bo posługujemy się krzywdzącymi stereotypami, Bo nie potrafimy zaakceptować odmienności, Bo sądzimy, że to my jesteśmy najważniejsi, Bo jesteśmy egoistami.

nie oceniaj

Ocena jest krzywdząca.

Patrzenie na drugiego człowieka i nieuwzględnianie okoliczności, w których żyje, jest potwornym błędem. W psychologii niedocenianie czynnika środowiskowego (kontekstu) w ocenie człowieka lub sytuacji nosi nazwę podstawowego błędu atrybucji. Wynika z niego, że dane zachowanie człowieka jesteśmy bardziej skłonni tłumaczyć w kategoriach jego wrodzonych cech niż sytuacji, w której się znalazł. Tym sposobem alkoholika możemy ocenić, jako nieudolnego debila, który nie poradził sobie w życiu, nie dostrzegając, że być może wychował się w domu, gdzie panowała przemoc, alkoholizm i patologia. Nie twierdzę, że to czynnik usprawiedliwiający, ale na pewno rzucający nieco inne światło na tę osobę.

Ocena, którą wystawiamy drugiemu człowiekowi jest krzywdząca, bo mierzymy go swoją miarą. Patrzymy na niego przez pryzmat swojego „cudownego” i „idealnego” życia. Nie potrafimy zaakceptować faktu, że nasz punkt widzenia nie jest jedynym na świecie. Z trudnością przechodzi nam przez gardło przyznanie, że ktoś może mieć inne zdanie od naszego. Nie lubimy tego, bo kochamy sądzić, że nasz sposób myślenia odzwierciedla sposób myślenia wszystkich ludzi. Jeśli my nie lubimy pizzy, to zapewne nikt jej nie lubi. Skoro nie lubimy biegać, to nikt nie może tego lubić! A jeśli my wyglądamy przeciętnie, to nikt nie może wyglądać inaczej!

Ależ oczywiście! Zapytam jeszcze tylko… Czy w tej bajce były smoki, czy jednorożce? Historia na miarę Georga Martina! Brawo bajkopisarzu! Okłamuj się dalej…

Doceniaj.

Uważam, że wcale nie tak trudno jest zmienić swoje postępowanie. Nie robimy tego jednak, bo blokuje nas wiele rzeczy, które wymieniałem już powyżej. A to przecież jest na wyciągnięcie naszej ręki…

Dlaczego zamiast oceniać, nie możemy doceniać? Czy tak trudno jest docenić czyjąś odmienność?

W pełni rozumiem, że morderców, psychopatów i innych skrajnych przypadków doceniać, ani nawet rozumieć nie można. To są jednak skrajności, które w zdecydowanej większości przypadków – bez względu na poruszany temat – są złe. Skupmy się na tym, co spotykamy na co dzień.

Ocena jest naszą naturalną skłonnością i to oczywiste, że pojawi się zawsze w kontakcie z drugim człowiekiem. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby zadbać o to, żeby była jak najbardziej obiektywna, szczera i przede wszystkim – SPRAWIEDLIWA. Nie ma bowiem niczego gorszego niż zaborczość i ocena drugiego człowieka bez chęci poznania go. Nie zachowujmy się jak małe obrażone dziecko na całe świat, które z założonymi rączkami tupie nóżką i upiera się przy swoim. Jeśli nie masz ochoty kogoś poznawać i wysłuchać, co ma do powiedzenia, to przestań perorować chociaż swoje wyroki, które są krzywdzące. To jest właśnie niesprawiedliwość, której nie potrafię zrozumieć.

Śmiało mogę to porównać do osób, które narzekają na jakąkolwiek frakcję polityczną, a wybory oglądają w telewizji… Działaj, rób coś w kierunku zmiany albo zamilcz i oszczędź innych ludzi.

Najwspanialsza wspaniałość – człowiek.

Zamiast oceniać, doceniajmy. Starajmy się zrozumieć i podchodzić do zdania drugiego człowieka z należytym szacunkiem. Możemy się nie zgadzać, ale nawet tę niezgodę doceńmy. To też jest człowiek, tylko inny od nas, co jest piękne! Doceńmy więc tę wspaniałość, że każdy z nas jest różny… Nie gniewajmy się i nie róbmy obrażonej miny dziecka, kiedy ktoś przedstawi nam swój pogląd. Podziękujmy za niego i doceńmy tę otwartość.

Czy nie widzicie, że każdy człowiek nas rozwija? To jak obcowanie z zupełnie inną kulturą. Każdy człowiek ma zupełnie inny ogląd świata! To jak czytanie niesamowitej i przepięknej książki! Rozmowa z człowiekiem jest jak spojrzenie na świat z zupełnie innego okna, za którym rozpościera się całkowicie odmienny widok.

Tak właśnie wygląda relacja z drugim człowiekiem!

Jednak, aby do tego doszło, należy wyzbyć się nawyku do zaborczości, śmiesznej upartości i mierzenia innych swoją miarą.

doceniaj

Osiem miliardów ludzi, a Ty wciąż myślisz, że jesteś w centrum…

Ocena może być (i na ogół jest) krzywdząca. Przestańmy mierzyć człowieka swoją miarą. Skończmy patrzeć na niego przez pryzmat naszego światopoglądu. Podkreślę to raz jeszcze:

Nie jesteś pępkiem świata.

Twoja ocena jest tylko Twoją oceną i niczym innym. To nawet nie musi być (i zazwyczaj nie jest) prawda. Wstrzymaj się więc z pochopnym i często bujnym opisywaniem czyjegoś zachowania, zanim go nie poznasz. Boli patrzenie, kiedy ocena występuje przed poznaniem i blokuje jakąkolwiek relację. Zamykamy się w swoich ciasnych bańkach światopoglądowych, bojąc się, że nasze zdanie może nie być jedynym na świecie.

I nie jest! Zrozummy to wreszcie!

Zatem doceniaj i nie oceniaj. Doceń, kiedy ktoś jest inny i różny od Ciebie. Doceń, kiedy ktoś do Ciebie wychodzi i prezentuje Ci swoją inność. Nie oceniaj w sposób krzywdzący, bo to właśnie Tobie, a nie tej osobie, wystawia prawdziwą oceną.

Gra o Tron, dlaczego uzależnia?

“Gra o Tron” wywołuje w nas więcej emocji niż inne seriale i historie. Dlaczego?

Bartosz Filip Malinowski

Jestem strategiem, analitykiem, konsultantem i kreatywnym. Założyłem agencję doradczą WeTheCrowd, gdzie doradzam markom z sektorów kreatywnych. Staram się także zachęcać projektantów i twórców do myślenia niekonwencjonalnego na vlogu Bez/Schematu. Jeśli chcesz ze mną współpracować, napisz: bfm@wethecrowd.pl

Gra o Tron

#kolejne artykuły