Inteligentne opony obniżają koszty utrzymania floty | worldmaster.pl
#

Coś co kiedyś było tylko i wyłącznie fantazją i gadżetem z filmu science fiction, małymi krokami staje się standardem w branży motoryzacyjnej. Ponadto inteligentne opony obniżają koszty utrzymania floty.

Korzystamy z inteligentnych urządzeń elektronicznych, mieszkamy w inteligentnych domach, nadeszła pora na smart opony. Tak, więc znany producent opon „Continental” uzupełnił gamę swoich produktów do pojazdów ciężarowych o inteligentne opony iTyre. Mają one fabrycznie zainstalowane czujniki ContiPressureCheck, do natychmiastowego pomiaru poziomu ciśnienia i temperatury w oponie.

iTyre są dostępne w 22 rozmiarach i można je już zamówić u renomowanych dostawców na rynku polskim.

Dzięki czujnikom ContiPressureCheck umieszczonym w oponach iTyre, zbierane są dane, które zostają na bieżąco przesyłane do centralnego odbiornika w kokpicie samochodu. Kierowca ma możliwość odczytu sygnałów na wyświetlaczu deski rozdzielczej. Informacje dostarczane przez czujniki pozwalają na bieżąco kontrolować stan ogumienia na wszystkich osiach pojazdu.

Inteligentne opony wspierają telematykę floty

System w oponach iTyre jest całkowicie kompatybilny z systemami telematycznymi. Pozwala to na przesyłanie danych do urządzeń zewnętrznych. Dzięki systemowi operator floty oraz pracodawca mają natychmiastowy dostęp do istotnych informacji na temat pojazdu i mogą sprawniej zarządzać ogumieniem.

Większa kontrola gwarantuje mniejsze zużycie paliwa

Dzięki zastosowaniu czujników ContiPressureCheck właściciel może stale kontrolować ciśnienie w swoich oponach. Zmniejszając opory toczenia obniża się zużycie paliwa w pojazdach floty. Stała kontrola poziomu ciśnienia w oponach dzięki zastosowaniu systemu iTyre zwiększa również żywotność opon.

Continental udostępnia również czujniki ContiPressureCheck do sprzedaży osobno, wówczas można je zainstalować w już eksploatowanych oponach. Producent zapewnia ponadto, że oferta na opony iTyre będzie konsekwentnie poszerzana.

Inteligentne opony iTyre od Continental z czujnikiem ContiPressureCheck znacznie obniżają koszty utrzymania floty. Nadeszła pora na smart opony

Inteligentne opony obniżają koszty utrzymania floty

Inteligentne opony sprawiają, że jazda samochodem jest bardziej bezpieczna. Mają również wpływ na mniejsze zużycie opon. Ograniczają spalanie pojazdu, a także pozytywnie przyczyniają się do wydajniejszej obsługi samochodu.

Co więcej, zastosowanie czujników w oponach pozwala operatorom flot utrzymywać wysoki poziom bezpieczeństwa oraz optymalizować koszty użytkowania opon w taborze firmy, co przekłada się na znaczne oszczędności.

Szukasz opon i felg najwyższej jakości w najlepszej cenie?

Zapraszamy na:

Inteligentne opony iTyre od Continental z czujnikiem ContiPressureCheck znacznie obniżają koszty utrzymania floty. Nadeszła pora na smart opony

www.centrumogumienia.pl

Przyznaje że nie jestem znawcą, ani fanem polskiej kinematografii, w tym i Pana Smarzowskiego. Wiem jednak, że zazwyczaj wokół jego filmów narasta sporo emocji. Na ile to zasługa umiejętności reżysera, a na ile dobierania podatnych na to tematów? Nie mnie to oceniać.

“Kler” nie tu jest wyjątkiem i wywołuje mnóstwo kontrowersji.

Jedną z szeroko komentowanych spraw jest dofinansowania filmu “Kler” z funduszy Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski, za pośrednictwem mediów społecznościowych, spytał wicepremiera Piotra Glińskiego, dlaczego pieniądze podatników są przeznaczane na antykatolicki projekt. W odpowiedzi czytamy, że nie zdążył jeszcze zwolnić pani Dyrektor Instytutu mianowaną przez poprzednią władzę i to ona przyznała dotacje. Jest to piękny przykład na nepotyzm i kolesiostwo, oraz wykorzystywanie państwowych środków na cele konkretnej grupy osób. Jeśli już widziałbym jakiś sens w funkcjonowaniu PISF to byłoby to raczej wspieranie i promowanie młodych twórców. Tymczasem jest to dawanie kasy na realizacje wizji Pana Smarzowskiego, wpisującej się w światopogląd decyzyjnych osób. Z drugiej strony postawa księdza zieje hipokryzją. Żyjemy w kraju w którym kościół nie jest opodatkowany, a pieniądze z budżetu płyną do niego milionami.

kler smarzowskiego

Filmozercy.com

“Nasz film (“Kler”) to wizja artystyczna oparta na wielu prawdziwych wydarzeniach, sytuacjach, które miały miejsce gdzieś i kiedyś. To niezwykle poruszająca, ale równocześnie prawdziwa historia.” (cytat)

To są te same bzdury, które słyszałem przy “Drogówce”, “Botoksie”, czy innych “Kobietach Mafii“. Pan Smarzowski twierdzi również, że “Kler” to “ważny” film, bo chodzą między nami księża pedofile. Owszem chodzą i jest to godne potępienia, jednak na tej podstawie można by uznać “Bękarty Wojny” za “ważną” produkcje, bo po świecie chodzą neonaziści. Jeśli pan reżyser kiedyś chciałby rzeczywiście coś zmienić, albo zwrócić uwagę na poważny temat, odsyłam do obejrzenia “Spotlight”. Tam ktoś zadał sobie trud zbadania prawdziwej historii, prawdziwych ludzi i ubrania wszystkiego w poruszający scenariusz, nagłaśniając realną walkę z patologią. Pan Smarzowski, czy pan Vega sprzedają swoje podkolorowane wizje kontrowersyjnych tematów i karzą nam wierzyć, że robią to w imię sprawy, a nie dla kasy i szumu medialnego.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie bronię kościoła, a “Kler” może się okazać świetnym filmem.

Denerwuje mnie jedynie, dopisywanie większego znaczenia produkcjom skrojonym na zarobienie kasy, poprzez dotykanie zagadnień powodujących silne emocje społeczeństwa. Poważne tematy można i trzeba poruszać w kinie, ale po prostu nie w ten sposób.

Zgubiony portfel wypełniony ważnymi dokumentami to sytuacja, która przydarzyć się może każdemu, zawsze i wszędzie. Codziennie do bazy dokumentów zastrzeżonych wpływa około 300 zgłoszeń! Co zrobić, gdy taka sytuacja spotka właśnie Ciebie?

1. Pogódź się ze stratą pieniędzy, które były w zgubionym portfelu.

Trudno, musisz liczyć się z tym, że już ich nie odzyskasz. Teraz warto skupić się na tym, by dalsze straty były jak najmniejsze.

2. Gdy zgubisz dowód osobisty:

  • Jak najszybciej zgłoś jego zagubienie do jednego z podanych na: dokumentyzastrzezone.pl banków, lub do banku, w którym masz założone konto. Twój zgubiony dowód zostanie wpisany do międzybankowej bazy dokumentów zastrzeżonych, dzięki czemu nikt nie będzie mógł zaciągnąć kredytu na Twoje nazwisko. Zastrzeżenia dokumentu możesz dokonać osobiście w oddziale banku, przez Internet lub telefonicznie. Powinny to zrobić również osoby, które nie posiadają żadnego konta.
  • Zgłoś utratę dowodu osobistego w urzędzie gminy lub miasta i poproś o wystawienie bezpłatnego zaświadczenia o utracie dokumentu. Będzie ono ważne do czasu wydania nowego dowodu tożsamości. Koszt nowego dowodu osobistego to 0 zł, musisz jednak zainwestować w aktualne zdjęcie – ok. 25 zł/ komplet (pozostałe zdjęcia przydadzą Ci się do nowego prawa jazdy i innych dokumentów).
  • Jeśli zbyt późno odkryłeś stratę, sprawdź, czy ktoś nie zdążył tego faktu wykorzystać. Wejdź na stronę Biura Informacji Kredytowej i zamów bezpłatny raport na temat swojej historii kredytowej.

3. Zastrzeż karty płatnicze i kredytowe!

Do momentu zgłoszenia zagubienia kart, bank nie bierze odpowiedzialności za utratę gotówki z Twojego konta. Dlatego należy je jak najszybciej zablokować. Możesz zrobić to przy okazji zgłoszenia utraty dowodu osobistego lub on – line poprzez stronę: http://zastrzegam.pl/. Wyrobienie nowej karty trwa zazwyczaj kilka dni i w zależności od banku, jest bezpłatne lub wiąże się z dodatkowymi kosztami.

portfel, zagubiony

4. Co zrobić gdy w portfelu był również dowód rejestracyjny auta?

Udaj się do wydziału komunikacji i transportu, by zgłosić zgubę i otrzymać wtórnik dowodu rejestracyjnego oraz pozwolenie czasowe. W tym celu należy przedstawić kartę pojazdu, tablice rejestracyjne oraz wyciąg z rejestru badań technicznych pojazdów prowadzonego przez stację kontroli pojazdów, z terminem kolejnego przeglądu technicznego. Koszt wydania wtórnika to 54 zł. + pozwolenie czasowe: 18,50 zł.

5. Straciłeś też prawo jazdy?

Załatw to przy okazji wizyty w wydziale komunikacji. W tym wypadku należy również niezwłocznie zgłosić zgubę i złożyć wniosek o wydanie wtórnika dokumentu. Problem w tym, że do momentu otrzymania nowego prawa jazdy, nie powinieneś siadać za kółkiem. Mandat za prowadzenie auta bez ważnego dokumentu to 50 zł, ponadto w razie wypadku możesz ponieść znacznie gorsze konsekwencje, również ze strony ubezpieczyciela. Koszt nowego prawa jazdy to 100 zł (aktualne zdjęcie opłaciłeś już przy okazji ubiegania się nowy dowód osobisty).

6. Zgubiona legitymacja szkolna lub studencka to niewielki koszt

Jej utratę zgłoś w sekretariacie lub dziekanacie. Na nową będziesz musiał poczekać kilka dni i opłacić koszt duplikatu: 9 zł.

zagubiony, portfel

7. Ponadto!

Przypomnij sobie dokładnie co jeszcze przechowywałeś w portfelu. Rachunki? Hasła do poczty internetowej? Musisz liczyć się z tym, że wszystkie te dane wpadły w niepowołane, nie zawsze uczciwe ręce. Przemyśl to i podejmij odpowiednie kroki. Nie zapomnij również o zgłoszeniu zguby na lokalnych grupach portali społecznościowych. Tego typu akcje poszukiwawcze potrafią zdziałać cuda!

8. Zabezpiecz zanim zgubisz

Pamiętaj jednak, że istnieją rzeczy znacznie ważniejsze niż utracone pieniądze czy dokumenty. W portfelu przechowujesz  również pamiątki, zdjęcia, cenne drobiazgi pełne bezcennych wspomnień. Warto więc zawczasu zabezpieczyć portfel czy nawet całą torebkę przed zgubieniem lub kradzieżą. Nasz niewielki lecz niezwykle praktyczny lokalizator notiOne wsunięty do jednej z przegródek, w razie utraty, wskaże na aplikacji gdzie znajduje się to czego szukasz. W ten sposób możesz również zabezpieczyć klucze, rower czy inne cenne przedmioty. Zobacz jak działa notiOne.

Aby zgubiony portfel nie był przyczyną kolejnych przykrych sytuacji warto zastosować się do naszych wskazówek. A może o czymś zapomnieliśmy? Dajcie znać w komentarzach!

Źródło: https://notione.com/blog/zgubiony-portfel-z-dokumentami/

Na całe szczęście osobiście nie mam żadnego emocjonalnego związku z serią “Predator”. Na seans poszedłem więc z czystą głową. Po tym, co widziałem w trailerach, spodziewałem się raczej komedii. No i to właśnie humor jest największą zaletą tego filmu.

Pierwszą rzeczą, o jakiej pomyślałem, to to, że Predator na pewno nie zarobi pieniędzy. Większość ludzi, którzy wybiorą się na tę produkcję, ma jakiś stosunek emocjonalny do pierwszej części. Jestem pewny, że prawie wszystkie te osoby znienawidzą najnowszą odsłonę. Nie można też powiedzieć, by było to wybitne dzieło. Fabuła jest mocno uboga, wątki się urywają i cały nakreślony świat wygląda bardzo naiwnie. Wiele jest głupotek i nieścisłości w scenariuszu. Efekty specjalne są strasznie słabe. Bardziej przypominały mi telewizyjne filmy katastroficzne, niż to, co obecnie można zobaczyć w kinie. W końcówce gubi się również tempo i przez to zakończenie nie bawi tak, jak powinno. Jednak to wszystko bez znaczenia, ponieważ film nie ma aspiracji, by być traktowany na serio.

predator

http://collider.com

Jeśli nie uważasz “Predatora” z Arnoldem za jedynego słusznego, oraz lubisz posiedzieć w kinie na niezobowiązującej komedii, pokochasz ten film!

Reżyser zdecydowanie postawił na humor. Postacie są właściwie jednowymiarowe, za to już relacje między nimi, są nakreślone świetnie. Dzięki temu, mamy pole do żartów słownych i gagów, praktycznie niemających ograniczeń. Mamy tu seksistowskie, homofobiczne czy nawet rasistowskie uwagi. Jednak dzięki utrzymaniu absurdalnej konwencji, wszystko do siebie pasuje i jeśli nie przeszkadza nam taki klimat, możemy czerpać dużo radości z oglądania. “Predatora” albo się pokocha, albo znienawidzi, już po 15 minutach. Porównałbym go do niedawnego “Berka”, tylko z większą swobodą w kwestiach wypowiadanych przez bohaterów . Osobiście wiele razy śmiałem się na głos, wśród pomruków niezadowolenia starszej części publiczności, która to pewnie liczyła na zupełnie co innego.

Jeśli chcecie się pośmiać lećcie do kina. Jeśli jednak oczekujecie czegoś w klimacie pierwszej części, dajcie sobie spokój, tylko zmarnujecie czas i nerwy.

Mimo, że coraz częściej słyszy się o turkusowych organizacjach, dla wielu pracodawców jest to nadal sztuczny i niepraktyczny twór.

Dlaczego tak się dzieje? Skojarzenia, które pojawiają się z hasłem „turkus”, to przede wszystkim samozarządzanie, zaufanie i partnerstwo – a tych cech brakuje w polskim biznesie. Pojawia się również mylenie samozarządzania z samowolą, zaufania z naiwnością oraz partnerstwa z kumplostwem.

A przecież organizacje to miejsca tworzone przez ludzi i dla ludzi. Frederic Laloux, w swojej książce „Pracować inaczej”. Nowatorski model organizacji inspirowany kolejnym etapem rozwoju ludzkiej świadomości. ?Opisuje przykłady tak zwanych organizacji turkusowych, w których ludzie zakwestionowali dotychczasowe techniki zarządzania i poprzez pełną uważności ewolucję. Wypracowali kulturę organizacyjną, która zapewnia innowacyjność, spełnienie pracowników, lepszą i stabilną sytuację finansową firmy oraz wartościowe efekty działania – mówi dr Agnieszka Rędzińska, ekspert iniJOB.

Pracodawcy nie chcą dzielić się władzą

Zapewne znasz przypadek podobny do tego, z którym się spotkaliśmy! Poznaliśmy pracodawcę, który zatrudnia kilkunastu samodzielnych specjalistów – projektantów. Pomimo tego, to on podejmuje decyzje o poszczególnych, drobnych krokach prowadzonych przez nich spraw. Przez co każda z nich jest sztucznie przedłużana i generuje duże straty. Szef tej firmy decyduje o absolutnie każdym aspekcie. Od tych kluczowych i strategicznych, po rodzaj rękawiczek dla ekipy sprzątającej.  Co najciekawsze – ta sytuacja nie wynika z jego złych intencji, tylko z przekonania, że jeżeli nie będzie miał pełnej kontroli nad którymś z elementów w firmie, to całe przedsiębiorstwo upadnie.

Niestety, pracodawcy są często przyzwyczajeni do sztywnej hierarchii, nakazowego stylu zarządzania i wszechobecnego nadzoru. Taki stan daje im poczucie bezpieczeństwa oraz stwarza pozorne poczucie kontroli nad każdym aspektem firmy. Jednak należy podkreślić, że są to jedynie mylne wrażenia, ponieważ poczucie absolutnej odpowiedzialności za biznes oraz wiedza i kompetencje samego pracodawcy nie są wystarczające, aby firma mogła się prężnie rozwijać i nadążać za wymaganiami rynku.

Samozarządzanie – jak wprowadzić turkus do organizacji? Mimo, że coraz częściej słyszy się o turkusowych organizacjach, dla pracodawców jest to sztuczne.

Efektywność turkusu

Zaufanie – Pierwszą korzyścią, która przychodzi do głowy w kontekście zaufania w firmie jest polepszenie atmosfery i komunikacji.  Zaufanie umożliwia koncentrowanie się na mocnych stronach zespołu, które ujawniają się i są wykorzystywane podczas codziennych obowiązków. Możliwe jest również usunięcie strat czasowych, które do tej pory zajmowały lęki, wzajemne podejrzenia i nieujawnione konflikty. Z perspektywy organizacji, zaufanie zaowocuje dzieleniem się indywidualnymi dokonaniami każdego pracownika na rzecz pracy zespołowej. Przełoży się to również na poprawienie jakości pracy i jej efektywność.

Partnerstwo

Pracownicy chcą być partnerami oraz czuć że mają wpływ na to, co dzieje się w firmie. Odchodzą oni z firm, w których traktowani są przedmiotowo – jak trybiki maszyny. Korzyści płynące z partnerskiej relacji między pracodawcą a pracownikami są ogromne dla jednej jak i drugiej strony. Po pierwsze wzrasta zaangażowanie i satysfakcja z pracy. Obowiązki wykonywane są na wysokim poziomie, często nawet na wyższym niż zaplanował to sobie pracodawca. Czując swój wpływ na działanie firmy, pracownicy chcą dzielić się pomysłami i kompetencjami. Dzięki temu firma może osiągać założone cele biznesowe.

Samozarządzanie

Najistotniejsze jest to, że pozwala ono wydobyć energię drzemiącą w pracownikach, uruchamia bowiem niezależne myślenie i kreatywność. Ten system pracy jest wyrazem zaufania oraz uznaniem dla kompetencji i wiedzy, jakimi dysponują pracownicy. Pracownik nie dostaje sztywnych instrukcji – w jaki sposób ma wykonać zadanie. Otrzymuje za to informację – jaki ma być efekt końcowy jego działań i jaki będą one miały wpływ na organizację.

Samozarządzanie odnosi się jednak nie tylko do struktury i braku hierarchii w organizacji, ale również do pewnych procesów związanych z podejmowaniem decyzji czy komunikacją w firmie. Firma „nie zarządzi się sama” o ile każdy z pracowników, nie będzie w stanie zarządzać samym sobą. Poczynając od zarządzenia sobą w czasie, wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje i działania, a kończąc na gotowości uczenia się na podstawie bieżących doświadczeń. – dodaje dr Agnieszka Rędzińska, ekspert iniJOB.

Członkowie samozarządzających się zespołów stają się ekspertami w swoich dziedzinach i wzajemnie motywują się do dalszego rozwoju. Chętnie przejmują inicjatywę i samodzielnie reagują na pojawiające się trudności.

Od czego zacząć budowanie turkusowej organizacji?

Wdrożenie turkusowego modelu jest czasochłonne i bywa trudne, ponieważ w tym przypadku konkretnego i jednoznacznego sposobu działania po prostu nie ma. To nie jest kolejny akronim, opisujący metodę i kroki, które trzeba wykonać aby osiągnąć sukces w zarządzaniu. Warto zacząć od komunikacji w firmie. Tu dobrym przykładem jest 10 reguł prof. Bliklego, które mogą być traktowane jako baza i punkt wyjścia.

Inne praktyki, dotyczące bardziej konkretnych aspektów działania, mogą być tylko swego rodzaju drogowskazem. Uważam, że warto z nich korzystać, bo nie ma sensu na nowo odkrywać koła. Traktowałabym je jednak raczej jako inspirację dla wypracowania własnych praktyk, a rezultaty jakie  osiągają turkusowe organizacje, jako zachętę do tego, że warto próbować. – wyjaśnia dr Agnieszka Rędzińska.

  1. Nie szukaj winnego, by go ukarać – szukaj przyczyny, by ją usunąć.
  2. Nie oczekuj perfekcji, której nie da się osiągnąć – oczekuj postępu, który zawsze jest możliwy.
  3. Unikaj współzawodnictwa, które niszczy partnerstwo – stwarzaj warunki do współpracy.
  4. Nie oceniaj, bo to niszczy – doceniaj bo to wzmacnia.
  5. Nie mów, co jest źle – mów, co może być lepiej.
  6. Nie pytaj ludzi, co mogliby zrobić lepiej – pytaj co im w pracy przeszkadza.
  7. Nie buduj na kontroli – buduj na zaufaniu.
  8. Nie mów, że ktoś jest zły – mów jak ty się z tym czujesz.
  9. Nie zarządzaj – twórz warunki do samoorganizacji.
  10. Nie bądź nadzorcą – bądź nauczycielem, moderatorem i uczniem.

Źródło: Andrzej Blikle, „Doktryna Jakości (wydanie II turkusowe). Rzecz o turkusowej samoorganizacji

Zacznijcie od komunikacji

Aby móc czerpać korzyści z działania w ramach turkusu, warto wprowadzić coś, co nazywamy Kulturą Słuchania Pracowników. To otwarcie się na dialog między pracodawcą a pracownikami, oraz chęć wspólnego wpływania na rozwój firmy. Narzędziem, które może w tym pomóc jest Pulsometr iniJOB, czyli miejsce, w którym pracownicy mają przestrzeń do wyrażania swoich opinii i zgłaszania inicjatyw na ulepszanie miejsca pracy. Pracodawca natomiast ma możliwość na szczegółową analizę aspektów, które wpływają na jego firmę.

Jak podkreśla ekspert iniJOB – dr Agnieszka Rędzińska –  Warto dążyć do stworzenia środowiska pracy, w którym ludzie bez masek i przypisanych z góry ról, słuchają siebie nawzajem. Do środowiska, w którym w atmosferze partnerstwa i zaufania, realizują w sposób ekologiczny cele organizacji. Ten proces, każda organizacja i ludzie w niej obecni, muszą przejść sami – tworząc własną indywidualną strategię działania.

Autor:

Joanna Tymczyj
iniJOB.com

#kolejne artykuły