Elblążanie będą produkować energię! | worldmaster.pl
#

Od 2006 roku ceny prądu w Europie wzrosły o ponad 40%! Nic więc dziwnego, że ludzie szukają sposobów na zminimalizowanie kosztów jakie ponoszą za zużycie energii. Nie jest to jednak takie proste.

Na szczęście w Elblągu nie brakuje kreatywnych, pomysłowych ludzi, którzy wyszli naprzeciw oczekiwaniom Polaków. Są oni na etapie opracowywania projektu mającego na celu obniżenie obecnych kosztów zużycia energii elektrycznej oraz cieplnej. Mowa tu o zespole Michała Stryjewskiego i Bartłomieja Sitek (Chainers Group), który jako pierwszy zamierza implementować technologię, powstałą we współpracy z firmą Unlimited Miners.

Celem elblążan, którzy wpadli na ten pomysł jest optymalizacja kosztów prowadzenia działalności gospodarczych oraz gospodarstw domowych poprzez wdrożenie rozwiązań zmniejszających zużycie energii elektrycznej i cieplnej oraz określenie poziomu potencjalnych korzyści i oszczędności. Jak dowiadujemy się od samych autorów projektu, prowadzą oni już w tej sprawie zaawansowane rozmowy z Centrum transferu technologii PWSZ w Elblągu oraz Elbląską Izbą Gospodarczą.

Kilka słów więcej o samym projekcie:

   Do kogo jest skierowany? Jak się dowiedzieliśmy, projekt, nad którym obecnie pracują Unlimited Miners oraz Chainers Group, skierowany jest zarówno do dużych przedsiębiorców jak i do każdej innej fizycznej osoby.

   Co gwarantuje? Innowacyjny system za pomocą instalacji urządzeń do automatycznego przetwarzania danych zapewnia maksymalne obniżenie kosztów zużycia energii elektrycznej oraz cieplnej.

   Pierwszym egzaminem dla tego projektu i jego autorów był Śląsk. Zdali go na 5. Ich badania polegały na zmierzeniu ilości wydalanego do atmosfery ciepłego powietrza z urządzeń do przetwarzania danych (czyt. koparek walut cyfrowych). Wyniki okazały się bardzo satysfakcjonujące, mianowicie maszyny uzyskały przyrost temp. z 11 do 36 stopni w ciągu 48 godzin, w pomieszczeniu o powierzchni 90m2. Ponadto autorom projektu udało się zmierzyć z jaką prędkością pracują wentylatory oraz jaką ilość ciepłego powietrza otrzymają w określonym czasie. Przed elblążanami kolejny audyt, tym razem w ich regionie.

  Ludzie szukają sposobów na zminimalizowanie kosztów jakie ponoszą za zużycie energii. Obniżenie kosztów wydobycia kryptowalut. Unlimited Miners Ludzie szukają sposobów na zminimalizowanie kosztów jakie ponoszą za zużycie energii. Obniżenie kosztów wydobycia kryptowalut. Unlimited Miners Ludzie szukają sposobów na zminimalizowanie kosztów jakie ponoszą za zużycie energii. Obniżenie kosztów wydobycia kryptowalut. Unlimited Miners

   Jeśli uważasz, że Twoja działalność mogłaby skorzystać na oszczędnościach związanych z energią cieplną i elektryczną zamów u nich bezpłatny audyt! Więcej szczegółów w biurze przy ulicy św. Ducha 16-18 (Stare Miasto) w Elblągu lub pod numerem tel. 501 932 917. 

 

Mining na Ukrainie

Jak wynika z informacji prasowych ogłoszonych przez cryptorussia.ru państwowa służba ds. specjalnej komunikacji i ochrony informacji na Ukrainie poinformowała, że nie planuje uregulowania wydobycia kryptowalut. Była to rzekomo odpowiedź na oficjalny wniosek o udzielenie informacji przez Biuro ds. Regulacji (BRDO). BRDO to organizacja promująca wolność gospodarczą i skuteczne regulacje na Ukrainie. Przedstawiciele tego organu regulacyjnego oświadczyli, że nie mają zamiaru wprowadzać licencji na wydobycie kryptograficzne jako specjalnego rodzaju działalności.

Igor Samokhodski przedstawiciel BRDO powiedział:

Górnicy starają się uniknąć rozgłosu z powodu niepewnego statusu kryptowalut i nieprzewidywalnej reakcji władz. Górnictwo nadal wiąże się z poważnym ryzykiem na Ukrainie, ponieważ firmy kryptograficzne stoją w obliczu grzywny lub konfiskaty sprzętu

Według lokalnego sondażu na początku tego roku, 72 procent Ukraińców, którzy korzystają z Internetu, wie, czym jest kryptowaluta, a 13 procent takich respondentów posiada jakąś formę kryptowalut. 41 proc. ankietowanych twierdzi, że władze powinny wspierać legalizację kryptografii, a 19 proc. uważa, że powinno się jej zabronić.

W maju ukraińska Krajowa Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ogłosiła, że rozważy rozpoznanie kryptowalut jako instrumentu finansowego. Szef komisji, Timur Khromaev, zasugerował, że aktywa i operacje kryptograficzne powinny być rozpatrywane w ramach istniejących ram prawnych w oparciu o zasady dotyczące aktywów.

Czy kiedykolwiek wyjechałeś za granicę do pracy lub na studia? Do kraju w którym nigdy wcześniej nie byłeś? W którym nie znałeś języka oraz nie miałeś znajomych? Musiałeś jednak zrobić wiele rzeczy: wynająć mieszkanie, otworzyć konto w banku, załatwić sprawy administracyjne. Wszystko to z pewnością było dla Ciebie ogromnym stresem, szukałeś godzinami informacji jak to wszystko zrobić i od czego w ogóle zacząć.

Jeśli czytasz dalej, to z pewnością tak było.  Miliony ludzi każdego roku wyjeżdżają za granicę w takim celu i większość z nich ma podobne problemy. Spędzają godziny w poszukiwaniu informacji na grupach tematycznych Facebooka, na stronach dla ekspertów lub zaczepiając nieznajomych na portalach randkowych. Dostają sprzeczne i przeterminowane informacje, a do tego muszą radzić sobie ze wszystkim sami, bo przecież nikt z nimi do banku czy do urzędu nie pójdzie.

Pomoc lokalnej osoby

O ile łatwiej byłoby, gdyby pojawiła się możliwość spotkania się z kimś żyjącym tam na miejscu, kto za pieniądze lub za darmo, pomoże nam wybrać bank, zaprowadzi do urzędu gdzie na przykład posłuży jako tłumacz. Znając miasto będzie wiedział  gdzie wybrać mieszkanie i dopilnuje żeby było ono w dobrej cenie. Oprowadzi nas po okolicy i pokaże gdzie robi się zakupy, jakie produkty najlepiej nabyć, gdzie pójść do restauracji i kupić bilet na tramwaj… Potencjalnych przykładów może być tutaj nieskończenie wiele.

MeeTheLocal – jak to działa?

MeeTheLocal jest to aplikacja mobilna, która umożliwi osobom nielokalnym znalezienie lokalnego asystenta mogącego pomóc w rozwiązaniu wielu problemów na miejscu.

Każdy może stworzyć swój profil podając swoje imię, wiek, zdjęcie, języki którymi włada, a także krótki opis. Za każdym razem włączając aplikację trzeba będzie zdecydować się czy chcesz być osobą lokalną (tą udzielającą pomocy) czy nielokalną (tą szukającą pomocy). Osoby nielokalne widzą tylko listę lokalnych i vice versa, kontakty uszeregowane są wg. odległości – od użytkowników najbliżej nas, aż do tych będących najdalej. Osoba nielokalna, która potrzebuje pomocy zamieszcza na swoim profilu informację, o tym jakiej pomocy poszukuje. Lokalnie odpisują na taką wiadomość podając swoją cenę za godzinę lub za całe zadanie do wykonania. Użytkownik, który szuka pomocy wybiera pomocnika pasującego mu najbardziej i zatwierdza jego usługę. Po wykonaniu usługi aplikacja transferuje pieniądze oraz umożliwia wystawienie oceny i opinii.

Nagła pomoc

W życiu może wystąpić wiele nagłych sytuacji. Pękła nam rura i potrzebujemy dodzwonić się do hydraulika, który mówi jedynie w lokalnym języku. Potrzebujemy pójść do lekarza ale ten angielskojęzyczny jest dostępny dopiero za kilka dni. Za dodatkową opłatą będzie można użyć opcji alert, dzięki której wszystkie osoby w promieniu 5km uzyskają powiadomienie push na telefon z informacją, że potrzebujemy natychmiastowej pomocy.

Pomoc w innym miejscu

W życiu zdarzają się różne sytuacje. Na przykład wyjechaliśmy dawno temu za granicę, a w domu zostali nasi rodzice, którzy nagle zachorowali. Nie bardzo mamy kontakt ze znajomymi w naszym rodzinnym mieście, a rodzicom trzeba kupić przecież potrzebne lekarstwa. Innym przykładem może być sytuacja kiedy poszukujemy kogoś, kto na drugim końcu kraju posprząta groby naszych dziadków. Albo po prostu za dwa tygodnie przeprowadzamy się na drugi koniec planety i chcielibyśmy, aby ktoś pomógł nam załatwić pewne sprawy na miejscu już teraz.

Nic prostszego! Za dodatkową opłatą będzie możliwość zalogowania się z dowolnie wybranego przez nas miejsca, abyznaleźć tam pomocnika!

Współpraca z firmami

Jesteśmy otwarci na współpracę z firmami. Do tej pory już zgłosiło się do nas kilka banków i agencji nieruchomości.  Tego typu organizacje pragną za naszym pośrednictwem kontaktować swoich pracowników, mówiących w obcych językach z osobami które pomocy właśnie w tych językach potrzebują.

Częścią naszego serwisu jest również blog, na którym można znaleźć ciekawe relacje z podróży, opisane ciekawe miejsca i wiele innych interesujących rzeczy!

Aplikacja powinna być dostępna w sierpniu 2018 roku, na platformach GooglePlay i AppStore.

Bądź na bieżąco i polub nasz fanpage już dziś!

Dzisiaj wpis całkiem konkretny, bo będzie to opis techniki grywalizacyjnej – Bodziec. Na pewno słyszeliście o behawiorystyce i eksperymentach Pawłowa z psami. Pawłow zapalał lampkę za każdym razem, gdy karmił psy, więc po jakimś czasie wystarczyło już tylko zapalić lampkę, by psy zaczęły się ślinić, gotowe do jedzenia. Cóż, po lekkiej modyfikacji i próbach zastosowania behawiorystyki w grach, znamy technikę Bodźca, która uruchamia pewne zachowania.

(tekst pochodzi z mojej książki „Gamifikacja – 100 sposobów gamifikacji Twojego biznesu”, którą znajdziesz w zestawie z kursem grywalizacji: https://tworzegry.pl/produkt/grywalizacja-kurs-online/)

BJ Fogg ze Stanford Persuasive Technology zaważył, że aby wywołać w ludziach odpowiednią akcję, muszą zadziać się trzy elementy: 1) musimy czegoś chcieć, 2) musimy mieć ku temu zdolność, 3) musi pojawić się Bodziec.

Gdy bodziec zmusza do działania

W grach ten Bodziec jest często wykorzystywany, by przekonać gracza do wykonania czynności, których normalnie możliwe, że by nie wykonał. Przykładem jest śledzenie gry mobilnej na Facebooku. Już od paru lat najlepsze gry mobilne oferują przycisk śledzenia na FB na głównym ekranie gry, ale prawdziwy Bodziec zachęcający do śledzenia na FB powinien pojawić się gdzie indziej. Np. w grze Best
Fiends nie znajdziemy przycisku do śledzenia na social media, dopóki nie wejdziemy do sklepu wewnątrz gry, chcąc dokupić wirtualną walutę, czyli diamenty. Dopiero tam, oprócz standardowych pakietów diamentów, gracz znajduje call to action „Śledź nas na Instagramie, a dostaniesz 5 diamentów”.

Mamy zatem potrzebę i motywację (gracz chce diamentów), mamy zdolność (kliknięcie nic nas nie kosztuje) i mamy daną możliwość, czyli właśnie Bodziec w postaci przycisku.

Chcąc użyć Bodźca w sytuacji biznesowej, należy dobrze rozeznać motywację klienta. Błędem jest np. wciskanie produktów w promocji do każdego zakupu paliwa na stacjach paliw, ale już o wiele lepszym rozwiązaniem jest proponowanie produktów komplementarnych do tego, co już kupujemy, np. jeśli kupujemy piankę do czyszczenia klimatyzacji, to może zainteresuje nas też środek do czyszczenia tapicerki.

A jak można użyć techniki Bodźca w branży… dajmy na to gastronomicznej? Pokazuję to w poniższym filmie na podstawie sieci restauracji Subway

Jestem “Januszem” StarCraft. Tak jak “Janusze” piłki nożnej w przerwach między kolejnymi meczami Mundialu obok bloku haratają z kumplami w gałę, tak ja, od lat podglądając profesjonalne rozgrywki e-sportowców, wracam do kampanii w singlu StarCraft II. I coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie wykorzystujemy pełnego potencjału tej fenomenalnej gry oraz jej społeczności.

Zacznę od tezy. Gry wideo mogą (a nawet powinny) stanowić jedną z form dydaktyki i budowania kompetencji. Pewnie – podręczniki, case studies, dyskusje i warsztaty sprawdzają się dobrze w szkołach, na uczelniach, czy firmowych szkoleniach. Tylko czemu nie dorzucić do tego właśnie gier?

Przykłady?

  • Sid Meier’s Civilization – żeby uczyć złożoności, przyczynowości i długofalowej strategii.
  • Seria Total War – żeby uczyć sztuki wojny i dyplomacji.
  • Paper’s Please – żeby uczyć empatii.
  • Dark Souls – żeby ćwiczyć cierpliwości.
  • Portal – kreatywne rozwiązywanie problemów.
  • Sim City – tworzenie przestrzeni miejskiej i poznanie sfery publicznej.
  • X-COM – taktyka i zarządzanie zasobami ludzkimi.

Jeżeli podeprze się to dyskusjami, pracą grupową – słowem: kontekstem dydaktycznym – to nagle sceptyczna część społeczeństwa (w tym ekspertów) może dać się zaskoczyć i odkryć wielką prawdę, że gry to nie tylko zabawa. To forma immersji i doświadczania, prawdziwe ćwiczenie dla umysłów, które stanowi bezpieczną symulację fikcyjnych scenariuszy ale może pomóc rozwijać rzeczywiste umiejętności, a także postawy.

No, ale miało być o StarCraft (brzmi to jakoś pokracznie, dlatego pozwól, że zastąpię to skrótem SC2).

Ta kultowa seria gier strategicznych czasu rzeczywistego zapracowała na swój status i doprowadziła do narodzin e-sportu. Dzisiaj to fenomen kulturowy, żeby nie powiedzieć – instytucja. Cały ekosystemem turniejów, lig, sponsorów, mediów, nagród i przede wszystkim utalentowanych zawodników, którzy osiągnęli mistrzostwo przez wytrwałą pracę i współzawodnictwo.

W swojej istocie to unikatowa gra, którą cechuje złożoność, poziom wyważenia, dynamika i elastyczność stylów rozgrywki. Gra, która oferuje głębię strategicznych możliwości i przestrzeń do rozwoju rzadko spotykaną w innych produkcjach.

Grając w SC2 – profesjonalnie bądź nie – można nauczyć się naprawdę wiele, jeżeli tylko podchodzi się do tego w sposób świadomy, z otwartą głową i chęcią do nauki. Dlatego poniżej zebrałem swoje wnioski, doświadczenia i wszystko to, co udało mi się dostrzec z niekonwencjonalnej perspektywy. Na koniec pozostawię Cię z kilkoma pomysłami Bez/Schematu, jak i otwartymi pytaniami, na które może będziesz w stanie pomóc mi odpowiedzieć.

Jako, że przyznałem się już do bycia “Januszem” SC2, który “jedzie w singla”, sięgnąłem też po wypowiedzi dwóch topowych polskich progamerów, tj. Artura “Nerchio” Blocha oraz Igora “Indy” Kaczmarka, z którym mój wywiad możesz obejrzeć również tu:

Symulator dowódcy i podejmowania decyzji

Oczywiste byłoby wskazać na początek, że RTS uczy zarządzania wirtualnymi, jednak wyczerpalnymi zasobami, jak minerals i vespene gas, ale prawda jest taka, że najważniejszym zasobem, którym trzeba zarządzać w SC2 jest… Twoja uwaga.

Ta gra została zaprojektowana tak, aby każda Twoja decyzja miała konsekwencje, a w SC2 nie ma chwili bez decyzji. To nie mobilna “turóweczka” do kubeczka kawy i rogala z czekoladą na dobry poranek. Bezczynność przez 5s to błąd, który może kosztować całą rozgrywkę. Dlatego tak ważna podczas gry jest ciągła optymalizacja, uwaga i skupienie podczas nieustającej kaskady wydawanych rozkazów.

Musisz decydować czego NIE zrobisz, bo zawsze są koszty utraconych korzyści, a każda podjęta przez Ciebie decyzja oznacza zrezygnowanie z szeregu innych. Nie brzmi to życiowo? Szczególnie, jeśli pełnisz funkcje kierownicze, zarządzasz jakąś organizacją, zespołem ludzi i ponosisz odpowiedzialność.

starcraft starcraft2 e-sportowców gry SC2

gameplatform.pl

Starcraft oduczył mnie szkodliwego przeciągania prostych spraw, jak napisanie emaila czy wykonanie telefonu. Nauczyłem się, że człowiek nie potrafi jednocześnie robić dobrze dwóch rzeczy na raz, zatem ograniczam takie sytuacje do minimum.

  • Igor “Indy” Kaczmarek

W Starcrafcie trzeba być pewnym siebie i swoich decyzji. Robienie kilku rzeczy na raz jest nieefektywne, dlatego i w grze i poza nią skupiam się na jednej rzeczy w danym momencie, za to bardzo szybko przerzucam swoją uwagą od jednego celu do drugiego.

  • Artur “Nerchio” Bloch

W skrócie, SC2 pomaga Ci nauczyć się:

  • bardziej świadomie zarządzać Twoją uwagą;
  • lepiej, szybciej i trafniej podejmować decyzje;
  • zachować zimną krew w sytuacjach kryzysowych i paniki.

Sztuka uczenia się na błędach i dążenia do doskonałości

Trening czyni mistrza i pewnie powie Ci to każdy progamer. Niewiele gier daje tak bardzo odczuć, że rozwijasz się, stajesz się lepszy, kiedy ćwiczysz, jak SC2. Całkiem mierzalnie możesz robić rzeczy szybciej, trafniej, sprawniej. Z zastrzeżeniem, że nieodłącznym elementem dążenia do doskonałości jest i będzie porażka. To wkodowane w reguły tej gry, nieuniknione i czasem nieuchronne w wyniku jednej złej decyzji – jak w życiu. W SC2 nie ma wiary, przypadkowości i dobrej energii – tu są parametry, taktyki, statystyki i dobre przygotowanie.

W czynnościach w których porażka jest nieunikniona albo ma charakter powtarzalny, jak sport, biznes i rywalizacja, trzeba po prostu nauczyć się podchodzić do niej z rozmysłem i refleksją. Nie oburzać, nie obrażać. SC2 jest doskonałym ćwiczeniem, w szczególności, kiedy trafiasz na koreański serwer 😉

SC2 nauczył mnie pokory oraz pozbawił strachu przed przegraną. Porażkę odbieram w kategorii kolejnej lekcji. Dzięki temu wyłapuję i usuwam złe nawyki, a zastępuję je dobrymi.

  • Igor “Indy” Kaczmarek

Dzięki SC2 zdobyłem umiejętność efektywnej nauki tzn. wiem w jaki sposób spędzać czas, aby go nie marnować podczas zdobywania nowej wiedzy. Przekłada się to na każdą dziedzinę życia, gdzie musimy spędzić wiele godzin, aby coś osiągnąć, zaczynając od grania na gitarze a kończąc na fizyce kwantowej.

  • Artur “Nerchio” Bloch

W skrócie, SC2 pomaga Ci nauczyć się:

  • przyjmować porażkę z pokorą;
  • wyciągać z przegranej nauczkę na przyszłość;
  • stale szukać optymalnych dróg działania.

Przygotowanie zamiast spontaniczności

Kontynuując wątek porażek. Jedną z rzeczy, które zacząłem stosować grając w SC2 zwiększając stopniowo poziom trudności było… wyjście poza samą grę.

Zmieniłem wiele swoich taktyk, ba! nawyków i zachowań, kiedy zacząłem sfrustrowany porażkami oglądać, jak inni gracze (lepsi ode mnie) na YT przechodzą określone misje. Sama nauka wyciągnięta z ich rozgrywek pozwoliła mi na poprawę efektywności o jakieś 150%, a wciąż miałem olbrzymią satysfakcję z tego, że nauczyłem się czegoś nowego.

Poszedłem więc dalej. Zacząłem czytać o taktykach i rozwiązaniach, o mocnych i słabych stronach jednostek, lepiej skonfigurowałem skróty klawiszowe. I to samo robią profesjonalni gracze, którzy podobnie jak bokserzy przed walką, analizują materiały wideo z rozgrywek swoich przeciwników i stale śledzą zmiany w parametrach jednostek wraz z kolejnymi aktualizacjami.

SC2 to gra, do której po prostu wypada podchodzić przygotowanym, podobnie jak do większości czynności w życiu profesjonalnym: spotkania z klientem, projektowania strony WWW, prowadzenia wywiadu. Można iść “na spontan” i liczyć, że będzie dobrze, a można też po prostu odrobić pracę domową.

Poznawanie nowych taktyk i obserwowanie innych zawodowych graczy zawsze zachęca do poprawy własnej gry lub wypróbowania czegoś nowego. Myślę, że dzięki temu mniej boję się zmian tak w wirtualu, jak i w realu.

  • Igor “Indy” Kaczmarek

Starcraft uczy tworzyć podręczną bazę wiedzy i korzystać z niej w czasie rzeczywistym, ale przy jednym założeniu – że musi być ona stale odświeżana i aktualizowana.

  • Artur “Nerchio” Bloch

W skrócie, SC2 pomaga Ci nauczyć się:

  • do każdej czynności, zadania podchodzić formalnie przygotowanym;
  • słuchać, obserwować i uczyć się od innych.

Lawirowanie między mikro i marko zarządzaniem

W SC2 niezwykle ważny jest rozdział na mikro- i makrozarządzanie. Tzw. micro i macro. W dużym uproszczeniu:

  • micro to sterowanie jednostkami, wykorzystywanie ich umiejętności, taktyki oparte na mocnych i słabych ich stronach, budowanie formacji, kontrowanie ataków itp.
  • macro to alokacja zasobów, produkcja, rozwój gospodarki, zarządzanie infrastrukturą.

Jedno nie może istnieć bez drugiego, ale z pewnością nie da się wygrać rozgrywki bez macro, czyli bardziej ogólnego, całościowego spojrzenia, strategii i decyzji inwestycyjnych.

SC2 nauczył mnie szybkiego przeskakiwania między perspektywą doraźną, krótkoterminową, a przyszłościową i długoterminową. Niektóre decyzje mogą mieć rezultat w tu i teraz, ale inne okażą się trafione bądź nietrafione dopiero po upływie czasu. Ponadto, granie w SC2 pokazuje, jak wiele czynności i zdarzeń wymaga reakcji natychmiastowych, a część innych może zaczekać na swoją kolejkę. W zarządzaniu porządkuje to tzw. macierz Eisenhowera, bardzo przydatna na co dzień.

Przechodzenie między micro i macro to dla mnie wyczyn nadawania priorytetów temu, co jest najważniejsze w danej chwili i żonglowania tymi priorytetami w życiu codziennym i celach krótko i długoterminowych.

  • Igor “Indy” Kaczmarek

W skrócie, SC2 pomaga Ci nauczyć się:

  • dostrzegania w życiu aktywności ważnych i ważniejszych;
  • hierarchizować i priorytetyzować zadania;
  • zrozumieć różnicę między strategią i taktyką, rezultatem długo- i krótkoterminowym.

Jak dobrze wykorzystać potencjał StarCrafta?

Może i jestem “Januszem” SC2 i może już nim pozostanę, ale to nic nie szkodzi. Z przyjemnością poświęcę tej grze (w singlu, naturalnie) kolejne kilkaset godzin życia i wiem, że będzie to inwestycja w dalszy rozwój konkretnych umiejętności.

A jest się czego uczyć. Menedżerowie, publiczni i prywatni, dowódcy wojskowi, kierownicy jednostek naukowych, studenci, a nawet uczniowie. Wszyscy mogą spędzić chociaż 10h w świecie StarCrafta, żeby nabrać nowego spojrzenia na:

  1. Podejmowanie decyzji
  2. Zarządzanie uwagą
  3. Analizę własnych porażek
  4. Umiejętność przyjmowania krytyki
  5. Dobre przygotowanie
  6. Priorytetyzację zadań

Wystarczy podeprzeć to pracą warsztatową, dyskusjami, analizą i wziąć pod lupę to, czego się doświadczyło, a nie to, co przeczytało się w podręczniku lub usłyszało od szkoleniowca.

Ale skoro już przy tym jesteśmy. Dlaczego nie pójść krok dalej: być może jest miejsce na szkolenia współprowadzone przez takich profesjonalnych graczy jak Artur Bloch i Igor Kaczmarek? Oni, podobnie jak setki e-sportowców specjalizujących się w SC2, dotarli tam, gdzie są, przez ciężką, wytrwałą pracę, dyscyplinę i konkretną metodę (raz jeszcze zachęcam Cię do sprawdzenia wywiadu z Igorem). Podobnie jak menedżerowie, dyrektorzy, dowódcy, nauczyli się zachowywać zimną krew w sytuacji stresu, presji i niepewności. Pewnie, ich rozkazów czy dyspozycji nikt nie podważa 😉 ale dlaczego z góry uznać, że nie mają do przekazania czegoś ciekawego tym, których praca umysłowa to w dużej mierze sztuka podejmowania skutecznych decyzji?

Albo lepiej: czy nie warto potraktować SC2 jako narzędzie dydaktyczne i jednocześnie formę zabawy, by uczyć młodzież cierpliwości, przyjmowania porażki, doskonalenia i strategicznego myślenia? Myślę, że partyjka w SC2 przeciwko progamerom mogłaby stanowić ciekawą życiową lekcję: tak, przegrałeś/przegrałaś (i to sromotnie), ale reguły gry dla obu stron były identyczne – jakie więc wyciągasz z tej klęski wnioski i co w związku z tym zamierzasz dalej zrobić?

Możliwości jest więcej i tu zostawiam miejsce na Twoją inwencję w komentarzach pod tekstem lub na moim vlogu pod wideo, do którego obejrzenia gorąco Cię zachęcam:

Temat dotyczy nie tylko StarCrafta, ale w praktyce wszystkich gier, które niosą ze sobą jakąś wartość (kilka z nich wymieniłem we wstępie). Wierzę, że ma to sens, podobnie jak sens ma na solidny dokument filmowy o społeczności polskich e-sportowców zgromadzonych wokół SC2 😉 Nad pozyskaniem funduszy na taki materiał będę teraz intensywnie pracować, więc jeśli masz pomysły i sugestie także w tej mierze – daj znać!

Bartosz Filip Malinowski

Jestem strategiem, konsultantem i kreatywnym. Łączę kropki, które znikają ludziom z oczu. Założyłem agencję rozwiązań społecznościowych WeTheCrowd. Staram się także łączyć różne światy i dyscypliny oraz zachęcać do wyjścia ze swojej bańki na vlogu Bez/Schematu.

Zobacz również:

8 polskich gier niezależnych, na które warto czekać

 

#kolejne artykuły