Ferrari Challenge - emocje, wrażenia i zapach bogactwa | worldmaster.pl
#

Ferrari Challenge Brno 2018

Jadąc na to wydarzenie, które odbyło się w dniach 20-22 lipca czuliśmy, że zmierzamy do innego świata. Udajemy się na planetę bogactwa, włoskich super samochodów, kierowców, jedzenia, standardów, emocji. Tak na prawdę wszystkiego, co tylko człowiek może sobie wyobrazić, gdy słyszy dźwięczne słowo – Ferrari.

Nie ma chyba osoby na świecie, której nie ujęłoby piękno tego samochodu. Nie ma najmniejszego sensu, aby rozpisywać się nad estetyką, przepychem, stylem i gracją auta z logiem czarnego rumaka, ale jedno trzeba powiedzieć… Jeśli kiedykolwiek będziesz miał lub miała szansę, aby zobaczyć z bliska ten cud włoskiej motoryzacji, to nie zastanawiaj się ani chwili, bo żadne słowa nie opiszą stanu emocjonalnego, jaki czuje człowiek siadając na fotel tego marzenia na 4 kołach.

La Ferrari Challenge Brno 2018 odbyło się w dniach 20-22 lipca czuliśmy, że zmierzamy do innego świata. Zapraszamy Was serdecznie na ten krótki seans.

La Ferrari

Dzięki możliwości wejścia w każdy zakątek toru, boksów, a nawet do środka samochodów, mogliśmy nagrać dla Was dość obszerny materiał video. Mamy nadzieję, że przybliży Wam on choć trochę wizję tego wszystkiego, co mogliśmy ujrzeć tam na miejscu. Dzięki firmom Pirelli Polska oraz Centrum Ogumienia Jacek Wągiel (polecamy gorąco sprawdzenie sklepu online, gdyż oferta cenowa jest na prawdę bardzo konurencyjna, a sezon za pasem!) dostaliśmy szansę nie tylko zobaczyć to wszystko, ale i poczuć się przez chwilę jako pasażer nieziemskiego wręcz Ferrari 488, który do tego jest oficjalnym Safety Car całych zawodów. W filmie ujrzycie także pokaz możliwości bolidu F1 Ferrari, wiele zabytkowych rumaków, a także słynne La Ferrari, które kupić mogą jedynie wybrani, a grubość portfela ma wtedy drugorzędne znaczenie.

Nie chcąc zbytnio przedłużać… Zapraszamy Was serdecznie na ten krótki 6 minutowy seans, przedstawiający dwudniowe wydarzenie Ferrari Challenge w czeskim Brnie.

Zapnijcie pasy i kliknijcie Play. 🙂

Dla tych, dla których video to za mało, przedstawiamy również galerię zdjęć z tego wydarzenia. Każdy kto w dzieciństwie miał przynajmniej jeden model tej wspaniałej marki na swoim biurku, byłby tego dnia w Brnie zaspokojony. Ostrzegamy, że ilość czarnych rumaków na ekranie może przysporzyć o zawrót głowy.

Tegoroczna edycja największego festiwalu przeznaczonego dla twórców internetowych w Polsce już za nami.

Na wydarzeniu zgromadziło  się około 2000 osób z całego kraju i nie tylko. Festiwal odbył się w bardzo imponującym i nowoczesnym kompleksie EC1 w Łodzi. Można było tam spotkać największe gwiazdy Internetu w dzisiejszych czasach. Blogerzy, Vlogerzy, Youtuberzy oraz Influencerzy organizowali warsztaty tematyczne oraz prowadzili prelekcje, a także wymieniali się opiniami na temat obecnej sytuacji na rynku “online”.

worldmaster-seebloggers-harryjmakeup-ispot-apple

Redakcja portalu worldmaster przeprowadziła wywiady z jednymi z najbardziej rozpoznawalnych osobistości na tym wydarzeniu. Rozmawialiśmy m.in. z  Jurkiem Owsiakiem z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który bardzo pozytywnie wypowiedział się na temat naszej ideologii i działania.  Popularnym polskim youtuberem Sylwestrem Wardęgą oraz Michałem Żebrowskim, który promował znany wszystkim “Teatr 6 piętro” oraz swój nowy kanał na YouTube pt. “Michał Żebrowski”. Wszystkie te materiały będziecie mogli już niedługo zobaczyć na naszych kanałach social oraz oczywiście na portalu WM.

worldmaster-seebloggers-jezrzy-owsiak

Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza…

Jak powszechnie wiadomo SeeBloggers to nie tylko targi, ale przede wszystkim interesujące warsztaty tematyczne oraz prelekcje znanych na całym świecie osobistości.  W tym roku mogliśmy zobaczyć i posłuchać między innymi wszystkim dobrze znanej i niesamowicie popularnej modelki Sandry Kubickiej, Uli Chincz, która prowadzi popularny kanał na YouTube: “Ula Pedantula”.  Oprócz tego, bardzo ciekawe wystąpienie na temat prowadzenia portalu internetowego oraz historii założenia JastrzabPost przeprowadziła Agnieszka Jastrzębska, która zna kulisy świata show biznesu od podszewki.

Publiczność również żywo reagowała na wystąpienia swoich ulubieńców: Urszuli Dudziak, Katarzyny Nosowskiej oraz Pascala Brodnickiego. Ten ostatni podczas imprezy promował swój kanał “Tuba Smaku”. Warsztaty na temat wystąpień publicznych prowadził popularny prezenter telewizyjny Maciej Orłoś, autor kanału YouTube: “Okiem Orłosia”.

Na Festiwalu SeeBloggers Łódź pojawili się także:

Fashionable, Martin Stankiewicz, Paulina Mikuła, Grupa Filmowa Darwin, Esy Floresy Store, Charlize Mystery, Fashionelka, Ekskluzywny Menel, Radzka, Siostry ADiHD, Mediafun, Katarzyna Bosacka, Krytyka Kulinarna, Nieperfekcyjna Mama, Mam Wątpliwość, Joanna Banaszewska, Zwierz Popkulturalny, Zatrzymaj Faceta, Reżyser Życia, Panna Joanna, Billie Sparrow, Michał Pol, Happy Content, nowoczesna Polska, Anna Ciarkowska, Magda Bereda, Aleksandra Pawlik, Emilia Królikowska, Bakusiowo, Borsuk Vlog, Mrozik Oficjalnie, Make Life Harder, Nocny Marco, InfluencerTool, Emce Kwadrat, Matura To Bzdura, Małgorzata Heretyk, Paweł Orzech i Grzegorz Strzelec.

warsztaty kulinarne bekko

See Bloggers Łódź

Również ten Festiwal twórców internetowych zakończył się sukcesem organizatorów. Podczas dwóch dni udało się zrzeszyć ludzi twórczych, kreatywnych i pomysłowych, którzy rozumieją, że nowoczesne media są przyszłością. Na imprezie można było spotkać osoby znane z radia, telewizji oraz twórców internetowych. Te światy przenikają się  i nawzajem uzupełniają. Było to spotkanie ludzi, którzy identyfikują się ze sobą oraz kulturą świata internetu. Inspirują się, znają i wspierają.

Portal internetowy worldmaster

Idealnie w charakter Festiwalu SeeBlogges Łódź, wpisał się portal worldmaster. Twórcy internetowi mogą dodawać na nim swoje treści w postaci postów, podcastów, video oraz obszernych artykułów tematycznych. Każda publikacja, która znajduje się na WM jest bardzo wyraźnie sygnowana podpisem autora w raz z jego Bio i linkami do sociali, bloga itp. Dzięki temu każdy redaktor powiększa swoje grono odbiorców o społeczność worldmaster’a, a w zamian serwis staje się jeszcze bardziej ciekawy i interesujący. Nie ma tu miejsca na  “hejt” oraz zbędne komentarze, które psują kontent wartościowych treści. Mocno promuje się tu za to otwarte debaty na dany temat z innym autorem w postaci publikacji na stronie. Taka forma wymiany zdań wydaje się być znacznie mocniej rozbudowana i wymusza na autorach przedstawienie bardziej przekonujących argumentów.

Uczestnicy imprezy byli zachwyceni tym pomysłem oraz formułą dodawania postów na worldmaster. Uznali to za wypełnienie pewnej luki na obecnym rynku polskiego internetu.

Podsumowanie SeeBloggers Łódź 2018

Większość prelegentów obecnych na Festiwalu SeeBloggers Łódź miało podobne odczucia na temat świata online, który na przestrzeni ostatnich paru lat bardzo ewoluował. Społeczność internetowa stała się bardziej dojrzała i świadoma dodawanych treści. Nie liczy się już ilość napisanych postów i like’ów, które w dzisiejszych czasach można sobie bez problemu kupić. Znaczenie ma content, wartościowa publikacja, która zatrzyma odbiorcę na dłużej.

Twórca, oprócz swojej charyzmy i dobrego, oryginalnego pomysłu na siebie, musi zadbać również o techniczny aspekt swoich publikacji. Jego treści muszą być atrakcyjne i ciekawe dla odbiorcy. Bardzo pomocna jest też rada dla początkujących twórców internetowych, którą przekazała Katarzyna Nosowska podczas swojej prelekcji:

Bądź sobą…Zachowaj wewnętrzną cząstkę siebie z dzieciństwa i pielęgnuj ją…Wtedy ludzie wyczują, że to co robisz jest szczere i w to uwierzą.

Już nie możemy doczekać się kolejnego SeeBloggers. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby impreza stała na najwyższym poziomie. Zadbali o każdego uczestnika oraz partnera w najdrobniejszych szczegółach. Znalazło się na niej bardzo dużo wartościowych osób, pełnych pasji i chęci do poznania nowych osób. Z tego względy bardzo cieszymy się, iż mogliśmy uczestniczyć w tej imprezie w roli partnera, a także poznać tak wielu wspaniałych twórców i potencjalnych partnerów do kreowania naszego portalu.

Już niedługo możecie się spodziewać znacznie szerszej relacji z tego eventu oraz wielu bardzo ciekawych materiałów video.

Stay Tuned 🙂

Żródło: SeeBloggers.pl

 

ZapiszZapisz

Nie tak dawno Pan Steven Spielberg, którego nikomu przedstawiać pewnie nie trzeba, popełnił film “Ready Player One”. Produkcja powstała na podstawie książki o tym samym tytule. Nie miałem okazji przeczytać, ale w kręgach geeków ma raczej słabą opinię. W obydwu przypadkach popkultura miała być wyniesiona na piedestał, ale raczej dostała obuchem w głowę i została brzydko wykorzystana.

Zacznijmy od największego nieporozumienia, zarówno filmu jak i książki, czyli Easter egg‘a. Co do zasady, jest to coś ukrytego w produkcjach, które oferuje popkultura, a pojawiło się to już wcześniej i coś, co ludzie zaznajomieni z tymi klimatami rozszyfrują i sprawi im to przyjemność. Obydwa dzieła miały być hołdem dla tej formy, ale kompletnie mijają się z istotą sprawy. Kwintesencją Easter egg’ów jest ulotność  odniesień –  powinno to być suptelne mrugnięcie okiem, do wyłapania tylko przez ludzi, dla których popkultura stała się religią. Ready Player One przeciąga jednak wszystkie te tropy do absurdu.

ready player one popkultura

youtube.com

Cała historia kręci się wokół wirtualnego świata, w którym na każdym kroku spotykamy coś znajomego. Gdzieś w tle wspina się Batman, jedzie znajomy pojazd, leci piosenka z waszego ulubionego soundtrack’a, ktoś tańczy ikoniczny taniec lub ubrany jest w kultowy strój. Autor książki miał trochę trudniejsze zadanie z przedstawieniem krajobrazu, więc wepchał tysiące przypisów, co jest kontrowersyjne ale zrozumiałe. Jednak w filmie reżyser mając nieograniczone pole działania, postanowił zalać nas ordynarną ekspozycją. Większość tego co widzimy, jest tłumaczone nam i pokazywane palcami, jakbyśmy pierwszy raz obcowali z dziełami, które oferuje nam popkultura. Cała magia tego świata jest zepsuta przez ciągłe wyjaśnienia, zabiera nam się całą frajdę z odkrywania odniesień. Takie podejście obraża inteligencję widza i kłóci się z samą ideą Easter egg ‘ów. Nawet przeciętny Deadpool 2, działał na tym polu zdecydowanie lepiej.

Czy warto jednak z jakiegoś powodu obejrzeć “Ready Player One”??

Ciężko mi było się skupić, gdy na każdym kroku byłem bity ekspozycyjnym kijem, którego nie znoszę. Do tego przesłanie płynące z filmu, to typowe spojrzenie 60 latka na dzisiejszy świat, czyli “wyciągnijcie głowy z tych ekranów”, z czym właściwie się nawet zgadzam, ale jest to już tak oklepane, że od wielkiej produkcji oczekiwałbym jednak czegoś więcej. Nie polecam, ale zapraszam do dyskusji.

 

Uwaga!

Już od września 2018 roku Inkubator Przedsiębiorczości Chainers Group rusza z cyklem szkoleń. Odpowiednio wykwalifikowana kadra szkoleniowa w swojej ofercie ma kilkanaście naprawdę ciekawych szkoleń.  Szczegóły poniżej:

Bartłomiej Sitek!

Doświadczony Menager z 12 letnim doświadczeniem w największych instytucjach finansowych na Świecie tj. Ing, Citi Group, Aviva. Praktyk biznesu, dla którego najważniejszą cechą przedsiębiorcy musi być skuteczność. Na sali szkoleniowej spędził blisko 10 000 godzin. Jego głównymi tematami szkoleń są:

– Innowacyjne Techniki Sprzedaży;

– Budowanie wizerunku w sprzedaży;

– Sprzedaż- kompetencja XXI wieku;

– Budowanie i zarządzanie zespołem;

– Wartościowe projekty oparte o technologię blockchain.

   Po wyżej wymienionych szkoleniach uczestnik nabywa wiedzę m.in. na temat budowania profesjonalnego wizerunku w pracy sprzedawcy, uzyskuje wiedzę i umiejętności, które przekładają się na lepsze wyniki w sprzedaży. Dowiaduje się jak prowadzić spotkanie biznesowe, żeby efektem była sprzedaż usługi lub produktu, dowiaduje się jakim typem osobowości jest, potrafi m.in. dobrać styl kierowania do różnych faz rozwoju zespołu, określić swój styl komunikacji, pracować nad rozwiązaniem konfliktów w zespole, skutecznie motywować współpracowników oraz zarządzać swoim czasem w pracy. 

Michał Stryjewski

Zaangażowany prekursor implementacji technologii blockchain w Polsce. Od 2016 roku współzałożyciel firmy Unlimited. Dystrybutor urządzeń z Azji opartych o blockchain. Wdraża firmy, budując infrastrukturę do zastosowania powyższych urządzeń. Przeprowadził blisko 200 godzin szkoleń. Swoją wiedzę nabył w praktyce i samokształceniu. Uczestnik wielu konferencji technologicznych, świetnie odnajdujący się w roli prelegenta. Buduje serwerownie oparte o technologię blockchain, kanały sprzedażowe, sieć dystrybucyjną oraz sieć serwisów naprawczych. Jego głównymi tematami szkoleń są:

– Implementacja technologii blockchain;

– Użyteczność kryptowalut jako form płatności w biznesie;

– Wykorzystanie aktywów opartych o technologię blockchain;

– Koparki kryptograficzne i ich zastosowanie;

– Wartościowe projekty oparte o technologię blockchain;

– Konfiguracja i optymalizacja urządzeń do automatycznego przetwarzania danych;

– Negocjacja w sprzedaży ,,koparek’’.

Podczas takich szkoleń uczestnik nabywa wiedzę m.in. o blockchainie, dowiaduje się w jaki sposób ta technologia może być implementowana w jego przedsiębiorstwie, jaki wpływ może mieć na oszczędności w firmie.

Dzięki posiadaniu specjalnie przystosowanej do tego przestrzeni wszystkie oferowane przez Chainers Group szkolenia odbywają się w ich siedzibie (Elbląg, ul. Św. Ducha 16-18, Stare Miasto).

Wszystkich zainteresowanych szkoleniami zachęcamy do kontaktu z biurem Chainers Group. Tam znajdziecie wszystkie odpowiedzi na swoje pytania. Telefon kontaktowy: 501-932-217.

Czymś nierealnym może nam się wydawać rezygnacja z marzeń. Jednak czasami to zwykłe poddanie się, może oznaczać dla nas wielki krok naprzód. Choć pozornie to zjawisko może rysować się jako przejaw słabości (w istocie, w większości przypadków tak jest), to są chwile, kiedy może nam ono uratować szansę na spełnione życie.

Dążenie do spełniania marzeń ma (zazwyczaj) ogromny sens!

marzenie

Przychodzi w życiu każdego człowieka taki moment, kiedy nagle zaczynamy się zastanawiać, czy to, co robimy, ma większy sens. Od razu mogę powiedzieć, że w zdecydowanej większości przypadków to wszystko ma znaczenie. Zazwyczaj powinniśmy kontynuować to, co robimy z prostego powodu. Na ogół jesteśmy niecierpliwi i wyczekujemy efektów zdecydowanie zbyt szybko. Dlatego nasze wątpliwości bardzo często nie biorą się ze złej sytuacji lub naszego niewłaściwego działania, tylko z braku wytrwałości w dążeniu do swojego celu. Łakniemy komfortu, a realizacja marzeń na ogół go nam zabiera. Dlatego nasz umysł stosuje liczne podstępy, aby tylko móc go odzyskać. Na pierwszej napotkanej przeszkodzie zaczynamy lamentować, na drugiej płakać, a na trzeciej rezygnujemy. Tak nie powinna wyglądać droga do spełnienia marzeń.

Powinna się ona cechować wytrwałością, cierpliwością i odpowiednio dużym zaangażowaniem. Wątpliwości pojawią się zawsze, ale sztuką jest umieć je przezwyciężać. Bo tak, jak już pisałem – zazwyczaj rezygnujemy ze swojego wymarzonego życia bez podjęcia walki. Skupiamy się nie na drodze do celu, tylko na końcowym osiągnięciu. Oczekujemy natychmiastowych korzyści. Jednak zapominamy, że zanim do nich dojdzie, musimy pokonać szereg przeszkód i problemów.

Jednak wszystko to, co napisałem powyżej, można spiąć jedną, dużą klamrą i zamieścić obok niej stwierdzenie – „Zazwyczaj”.

Dobrowolnie zrezygnować z marzeń?!

Są chwile w naszym pięknym życiu, kiedy problemy, trudności i zwątpienie zaczyna przygniatać nas całym swym ciężarem. Coraz częściej zaczynamy wątpić w to, co robimy, a w naszej głowie pojawia się ta jedyna, niepowtarzalna myśl:

Zrezygnuj tu i teraz. Skończ to!

rezygnacja

Nie podlega dyskusji, że trzeba walczyć z takimi destrukcyjnymi myślami. Jednak czasami to, co szczególnie na początku i w większości przypadków postrzegamy, jako coś odwodzące nas od naszych marzeń, tak w późniejszej fazie naszego rozwoju, może być głosem rozsądku. Od razu zaznaczę, że piekielnie trudno jest móc jednoznacznie powiedzieć, kiedy poddanie się jest tylko tchórzliwą ucieczką, a kiedy najlepszym, możliwym rozwiązaniem. Dlatego podjęcie decyzji w tego typu aspekcie nigdy nie było, nie jest i nie może być łatwe. Wymaga to od nas nie lada przemyśleń i niemałego ryzyka.

Rezygnacja z realizacji swoich marzeń nie może być łatwa, bo czyniąc ją, od razu przyznajemy się do tego, że popełniliśmy błąd. Nieodpowiednio obraliśmy swój cel. Przeceniliśmy swoje możliwości lub nie przewidzieliśmy okoliczności niezależnych od nas. Jakkolwiek by tego nie ująć – rezygnacja to przyznanie się błędu. Jednak przestrzegałbym przed traktowaniem rezygnacji tylko w formach porażki. Myślę, że ten akt w wielu przypadkach może być porównywalny do zwycięstwa, bo pozwala nam zaoszczędzić siły, czas oraz zdrowie. Jestem przekonany, że czasami odpuszczenie pewnych kwestii może być prawdziwym zwycięstwem, zamiast usiłowanie za wszelką cenę doprowadzić je do końca.

Satysfakcja wskazuje, czy należy zrezygnować.

Zdarza się, że zwyczajnie chcemy próbować nowych rzeczy. Zapisujemy się na zajęcia taneczne, idziemy na kurs masażu lub rozpoczynamy pracę w zupełne nowym miejscu. Nie wiemy, czy to się nam spodoba, ale chcemy spróbować. W takich sytuacjach rezygnacja może być bardzo pomocna. Nadal uważam, że nie powinniśmy rezygnować od razu, kiedy tylko poczujemy zniechęcenie. Jednak, jeśli po dłuższym czasie będziemy wiecznie zmuszali się do wykonywania określonego zajęcia i nie odczuwali z tego powodu żadnej satysfakcji, ani podobnych profitów, wtedy powinniśmy definitywnie pomyśleć nad naszą rezygnacją i zajęciem się czymś innym.

zadowolenie

Jak wynika z moich wcześniejszych słów, myślę, że to właśnie satysfakcja może stanowić ciekawy wyznacznik tego, kiedy rezygnacja z marzeń jest potrzebna, a kiedy nie. Szczęście może być ulotne. Na dodatek może być mylone ze zwykłym uśmiechaniem się, zamiast wewnętrznym i głębokim postrzeganiem tego uczucia. Satysfakcja jest czymś więcej i jestem przekonany, że pomimo bólu, wysiłku i dyskomfortu, powinna pojawić się zawsze, przynajmniej co jakiś czas, na drodze do marzeń.

Podjęcie decyzji o rezygnacji z czegoś, nigdy nie jest łatwe. Tym bardziej że czasami wstydzimy się przed sobą przyznać, że zamierzamy to zrobić. Boimy się opinii innych. Nie chcemy zostać ocenieni i przyznać się do pozornej porażki. Poza tym, na każdym kroku widzimy motywacyjne cytaty i słowa, które przecież tak pięknie nawołują nas do niepoddawania się. I bardzo dobrze, że to robią! Jednak nie można im ślepo ufać. Nie można biec ze złamaną nogą i wmawiać sobie, że poddanie się jest porażką. A mam wrażenie, że dokładnie to czasami wszyscy robimy. Trzymamy się obranego wcześniej kursu i pomimo tego, że przestaliśmy się nim cieszyć i dostrzegać w nim coś więcej, to nadal boimy się zrezygnować. Oczywiście, że odpuszczenie samo w sobie nie jest aktem godnym pochwały, ale czasami zwyczajnie nie ma innego wyjścia. Trzeba wybrać mniejsze zło, otrzepać kolana, wyciągnąć wnioski i wziąć się za życie.

Albo wierzysz w to, co robisz, albo odpuść.

Historia sławnych ludzi nauczyła nas, że nie wolno się poddawać. Jestem pewien, że gdyby nie ich upór, dziś nie słyszelibyśmy o wielu znanych nazwiskach oraz wynalazkach, które stworzyli. Jednak zwróćcie, proszę uwagę, że Ci wszyscy wielcy ludzie, którzy się nie poddali, choć mogli to zrobić, gorąco wierzyli w to, co robią. I myślę, że to jest kolejny wyznacznik tego, kiedy rezygnacja może stać się konieczna. Bo jeśli robimy coś od dłuższego czasu, nie odczuwamy z tego tytułu satysfakcji i sami przestajemy wierzyć w sens swojego działania, to być może lepiej będzie, kiedy faktycznie zmienimy swoją życiową ścieżkę.

Dwa przykłady z codzienności.

W naszym życiu bardzo często wygląda to w ten sposób.

Tkwimy w jednej pracy, której jakoś szczególnie nie ubóstwiamy. Zajmujemy to samo stanowisko od trzech lat i od trzech lat skrycie marzymy o awansie. Angażujemy się, walczymy o nie, ale… Nie udaje nam się go osiągnąć. Zamiast motywacji i satysfakcji z wykonywanych zadań, czujemy tylko frustrację i zniechęcenie. Zaczynamy wątpić w swoje działania i przestajemy wierzyć w firmę, w której pracujemy.

poddanie się

Myślę, że w tym momencie logicznym rozwiązaniem jest rezygnacja i podjęcie się nowego zajęcia, po uprzednim mocnym zrewidowaniu swoich poglądów. Niestety w większości przypadków, tkwimy w tego typu sytuacji, stosując liczne wymówki, powstrzymujące nas przed odpuszczeniem.

Innym podobnym, bardzo często spotykanym przykładem, jest niedocenienie rzeczywistości.

Młody idealista nagle zaczyna marzyć o czymś dużym. Zainteresował się piłką nożną i chce być w niej najlepszy. Snuje wizje, marzy i w końcu postanawia działać. Duży cel, jakim jest gra w pierwszej lidze hiszpańskiej, nakręca go do działania i napawa przesadnym optymizmem. Trenuje ciężko. Mija tydzień, miesiąc, rok… A on nadal gra w podrzędnej B-klasie (jedna z ostatnich polskich lig) na ojczystym podwórku, gdzie boiska przypominają nierzadko pastwiska do wypasu bydła. Poświęca na treningi pół swojego życia, ale widzi, że powoli przestaje sprawiać mu to satysfakcję. Nie dlatego, że nie jest tam, gdzie chciałby być, ale dlatego, że zaczyna dostrzegać pewne trudności. Brak czasu na inne zajęcia, zmęczenie i duży wysiłek.

W takim przypadku, nawet jeśli ten młody chłopak kocha piłkę nożną, to powinien świadomie przed sobą przyznać, czy naprawdę ma szansę osiągnąć swój wielki sukces. Nie twierdzę, że powinien zrezygnować z tego zajęcia, ale być może, chwila refleksji i poświęcenie większej ilości czasu na coś innego (np. trenowanie innych lub stwarzanie nowego klubu) będzie rozsądniejszym wyjściem.

Poddanie się, nie zawsze musi być całkowite.

Rezygnacja nie musi zawsze oznaczać kompletnego porzucenia wykonywanego zajęcia. Jak widać na powyższym przykładzie, może być ograniczeniem czasu, jaki poświęcamy na jego realizację. Jeśli mamy do utrzymania rodzinę, a nasza dotychczasowa praca przytłacza nas i nie sprawia nam żadnej radości, to nie musimy przecież od razu z niej rezygnować. Przejdźmy na niższy etat (jeśli to możliwe), a z zaoszczędzonego czasu, zacznijmy tworzyć coś, o czym naprawdę marzymy.

To dość przewrotne, co teraz napiszę, ale uważam, że w niektórych przypadkach rezygnacja jest przejawem dojrzałości i rozsądku. Jestem zdania, że tylko odpowiednio świadomy swojego życia człowiek, może podjąć tak trudną decyzję, jaką jest poddanie się w realizacji marzenia. Tym bardziej, jeśli każdemu dookoła może wydawać się ona nierozsądna i nielogiczna. To bardzo często spotykane zjawisko u osób, które z zewnątrz wydają się mieć wszystko – pieniądze, sławę i świetnie prosperujący biznes. Rezygnacja to ostatnia rzecz, którą każdy brałby w takim momencie pod uwagę. Jednak nikt nie wie, co dzieje się we wnętrzu człowieka, który za tym wszystkim stoi.

Rezygnacja zawsze ma głębsze podłoże i bierze się zazwyczaj z naszego wnętrza oraz emocji, które nami targają. Jestem pewien, że choćbyśmy zarabiali milion złotych miesięcznie, ale byli przy tym piekielnie nieszczęśliwi, to odpuszczenie byłoby najlepszym z możliwych rozwiązań. Problem w tym, że nie każdy potrafi się na to zdobyć. W rezultacie otrzymujemy sfrustrowanych ludzi, którzy snują się z przygnębiającym wyrazem twarzy po ulicach…

Rozwój poprzez rezygnację.

Poza tym jestem święcie przekonany, że rezygnacja może być oznaką rozwoju. Naturalne jest, że jeśli coś sobie odpuszczamy, to robimy to w jakimś celu. Prawdopodobnie, mamy już w głowie kolejne marzenie i kolejny cel, który chcemy realizować. Aby się rozwijać, trzeba próbować nowych rzeczy. Smakować je, testować, sprawiać, żeby stały się naszą rzeczywistością. Jednak to nie tajemnica, że zanim znajdziemy tę jedną, jedyną, która będzie z nami na całe życie, spotkamy po drodze wiele błędnych i fałszywych rzeczy. Wtedy rezygnacja potrafi wyrwać nas z sideł tego, czego nie kochamy. Pozwala nam opuścić „destrukcyjny związek” i zaangażować się w kompletnie nowy. I tak do skutku, zanim nie odnajdziemy tego, co prawdziwie będziemy ubóstwiać.

satysfakcja

Dlaczego rezygnacja z marzeń może być dobra?

Odpowiadając na powyższe pytanie, które niejako samo nam się narzuca, jestem przekonany, że czasami warto zwyczajnie z czegoś zrezygnować, bo w ten sposób mamy szansę osiągnąć prawdziwy sukces i prawdziwe zwycięstwo. Rezygnacja nigdy nie będzie łatwa. To zawsze wymaga nierzadko nieprzespanych nocy. Jednak jestem Wam w stanie zagwarantować, że ma ona w sobie prawdziwie oczyszczającą moc. Myślę, że będziecie w stanie rozpoznać po swoich uczuciach oraz emocjach, czy podjęliście dobrą, czy złą decyzję. Zrezygnować z czegoś, co było do tej pory naszym marzeniem, ale przestało sprawiać nam satysfakcję, nie może być proste. Jednak w dłuższej perspektywie czasu, tylko dzięki temu, możemy odnaleźć to, co naprawdę kochamy.

Nie możemy tkwić w jednym miejscu, pośród wiecznego bólu, niezadowolenia i braku jakichkolwiek – nawet tych najmniejszych – efektów, tylko dlatego, że „tak postanowiliśmy”. Powinniśmy być dynamiczni i umieć dostosowywać się do tego, co czujemy i jak postrzegamy świat. Oczywiście, że nie możemy poddawać się zbyt szybko. Jednak jestem przekonany, że zbyt długie tkwienie w tym samym miejscu i strach przed rezygnacją, może być tak samo destrukcyjne, jak porażka bez podjęcia walki.

Dlatego drogi czytelniku napiszę Ci coś, co mam nadzieję, że dobrze zrozumiesz. Szczególnie po przeczytaniu tego tekstu.

Zrezygnuj ze swoich marzeń, jeśli czujesz, że jest to odpowiednia decyzja. To jest Twoje życie i Twoje marzenia. Nie patrz na innych, tylko zajrzyj w głąb siebie. Jeśli twierdzisz, że rezygnacja da Ci wolność i możliwość zajęcia się realizacją prawdziwego, nowego marzenia, to nie wahaj się.

Zrób to.

#kolejne artykuły