Emaptyczni vs toksyczni - mroczna strona empatii. | worldmaster.pl
#

Jeśli w ostatnim czasie uświadomiłeś sobie, że przyciągasz “toksycznych ludzi”, a pewne schematy wciąż się powtarzają, jak w błędnym kole oraz masz się za osobę empatyczną to ten artykuł jest dla Ciebie.

Jak zdefiniować empatię i „toksycznych ludzi”?

Według internetowego Słownika Psychologicznego Instytutu Psychologii Zdrowia empatia to:

1. poznawcza świadomość i rozumienie emocji oraz uczuć innej osoby. W tym sensie zasadniczym znaczeniem terminu jest intelektualne lub pojęciowe uchwycenie, zrozumienie afektu kogoś innego; 2. zastępcza reakcja afektywna na doświadczenia emocjonalne innej osoby, polegająca na odzwierciedlaniu lub naśladowaniu tej emocji. W tym znaczeniu oczywistą implikacją jest fakt, że doświadczenie empatyczne jest dzieleniem z kimś jego emocji; 3. przyjmowanie, w czyimś pojęciu, roli innej osoby. To znaczenie pochodzi od 1., ale różni się nieco tym, że dodatkowo występuje tu myśl, iż empatia obejmuje też przyjęcie perspektywy innej osoby.

Reber A. (2000). Słownik psychologii (s. 192-193). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR.

Jednak mało kto mówiąc o empatii porusza, jak w definicji 1 kwestię świadomości, co według mnie ma ogromne znaczenie. Z drugiej strony próbując zdefiniować „toksyczną osobę” napotkałam pierwsze problemy. W literaturze fachowej nie ma takiego pojęcia i tu z odpowiedzią posłużył mi artykuł Adama J. Wichury „Czy „toksyczni ludzie” w ogóle istnieją?”.

Szukając informacji dotyczących “energetycznych wampirów” znajdziesz wiele źródeł na temat: “Jak rozpoznać toksycznych ludzi?, czy “Jak sobie radzić z toksycznymi osobami?”. Ja wychodzę z założenia, że pracując nad swoimi problemami, powinniśmy zacząć od siebie. Dlatego warto zadać sobie pytanie: “Dlaczego przyciągam toksycznych ludzi?” (więcej informacji na temat prawa przyciągania w moim rozumieniu znajdziesz w innym naszym wpisie blogwym: Dom pod chmurami, czyli jak działa prawo przyciągania).

Słownik Języka Polskiego PWN bardzo upraszcza definicję ludzi empatycznych i „toksycznych”, niestety robi to  zdecydowana większość z nas, zakładając, że:

Człowiek empatyczny to osoba posiadająca umiejętność wczuwania się w stan wewnętrzny drugiej osoby.

Człowiek toksyczny to osoba wywierająca negatywny, destrukcyjny wpływ na czyjąś psychikę.

Jakie mogą być skutki spotkania się empatycznej osoby z “toksyczną”?

 

https://www.pixabay.com

W znalezieniu odpowiedzi na to pytanie pomocny będzie podcast Seay Stanford zatytułowany 7 Reasons Why You May Be ATTRACTING Toxic People oraz artykuł autorstwa Angel Chernoff 7 Surprising Reasons You’re Attracting Toxic People.

Poniższe charakterystyki oparte są na fragmentarycznym tłumaczeniu powyższych źródeł, przeplatanych moimi osobistymi przemyśleniami opartymi na doświadczeniu. Poniżej przedstawiam siedem cech ludzi empatycznych, które mogą przyciągać „toksycznych ludzi”.

SIEDEM CECH EMPATYCZNYCH LUDZI

JESTEŚ DOBRYM SŁUCHACZEM

Jeśli masz zdolność słuchania i rozumienia innych, “toksyczni ludzie” tzw. “narcyzi rozmów” wykorzystają to przeciwko Tobie. Mają oni zdolność intuicyjnego przyciągania ludzi, którzy zawsze znajdą dla nich czas, aby ich wysłuchać. W rozmowie z Tobą, taka osoba będzie Cię ignorować, dzielić się negatywnymi szczegółami ze swojego życia, a z drugiej strony nie zainteresuje się tym co mówisz. Brak asertywności i stawiania granic działa jak magnes. „Toksyczni ludzie” czują potrzebę wyrzucenia z siebie negatywnych emocji, gdyż przynosi im to krótkotrwałą ulgę. Mają świadomość, że w ten sposób Twój umysł jest równie zatruty jak ich, co daje im wiele satysfakcji, gdyż właśnie z tego czerpią energię życiową.

HOJNIE POŚWIĘCASZ SWÓJ CZAS

„Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany” to Twoja maksyma. Ponieważ masz w sobie chęć pomocy innym, jesteś gotów poświęcić swój czas, aby pomóc ludziom w rozwiązywaniu ich problemów, niemalże o każdej porze dnia i nocy. „Toksyczni ludzie” pragną być w centrum uwagi, są przeciwieństwem Twojej hojności. Cechuje ich skąpstwo i chciwość, nie chcą dzielić się z nikim drugą osobą. Dlatego w rozmowach mogą zacząć dyskredytować Twoich najbliższych, powoli Cię od nich odsuwając. W chytry sposób obarczą Ciebie i Twój czas swoimi problemami, tak że będziesz mieć wrażenie, że nie żyjesz swoim życiem. Będą kreować dramaty, wyolbrzymiać, grozić i zastraszać, jeśli nie poświęcisz im uwagi. Bycie w centrum uwagi, sprawia, że czują się częścią czegoś większego. A my dając im swój czas zaspakajamy ich ego.

JESTEŚ OTWARTY, SZCZERY I WIERZYSZ W MARZENIA

Jeśli cechujesz się otwartością na świat i ludzi, jesteś szczery możesz przyciągnąć swoje przeciwieństwo, czyli ludzi kłamliwych i manipulatorów. Wynika to z Twojej ufności i faktu, że tego samego oczekujesz od innych. Zatem wierzysz w to co mówią inni i nie masz podstaw, aby być podejrzliwym. Widzisz ludzi tak, jak postrzegasz siebie. Kiedy dzielisz się z nimi swoimi planami i marzeniami, oni postrzegają Cię jako osobę zadufaną w sobie. Czują strach, że Tobie się powiedzie, a im nie. Lubią rywalizować, porównują siebie do innych uważając siebie za lepszych. Ponieważ nie radzą sobie z porażką i są zazdrośni chcą Cię pociągnąć na dół.

JESTEŚ BEZPROBLEMOWY

Starasz się nie stwarzać problemów tam, gdzie ich nie ma, a swoje problemy rozwiązujesz w mądry sposób. Co więcej cechuje Cię duża cierpliwość. Masz poukładane, spokojne życie, co „wampirom energetycznym” daje możliwość wywrócenia go do góry nogami. Kiedy wyczują u Ciebie słabszy punkt możesz przystawać na ich propozycje częściej niż sobie zdajesz z tego sprawę. Wynika to z tego, że nie chcesz problemów więc ustępujesz i pozwalasz im wygrać. „Toksyczni ludzie” mają więcej satysfakcji z manipulacji ludźmi inteligentnymi i zrównoważonymi.

MASZ CIEPŁĄ OSOBOWOŚĆ I DAJESZ Z SIEBIE WSZYSTKO

Potrafisz się cieszyć się z najmniejszych rzeczy, doceniasz życie. Twoje wewnętrzne światło przyciąga „energetycznych wampirów”, bo żyją w mroku, a Ty dajesz im namiastkę światła. Z ich ust usłyszysz na swój temat wyidealizowane rzeczy, będą Ci schlebiać. Z drugiej strony Twoje empatyczne podejście do ludzi sprawia, że jest Ci ich szkoda i chcesz ich pocieszyć i rozweselić. Ale pamiętaj z kim przystajesz…. Toksyczni ludzie zabierają energię i optymizm, aby się nasycić. Są pesymistami, widzą szklankę do połowy pustą, dlatego wracają do ciebie. Jedyny sposób, aby im pomóc to odciąć prąd. Jeśli ktoś jest na niższej wibracji niż Ty, kolejne bezskuteczne próby pomocy takiej osobie, mogą doprowadzić do eskalacji konfliktu i obniżenia energii drugiej osoby. Nie ważne jakie zachcianki „toksycznych ludzi” zostaną spełnione, dla drugiej strony zawsze będzie za mało.

UMIESZ BUDOWAĆ MOSTY

empatyczni, toksyczni, empatia

https://www.pixabay.com

Jesteś świetnym „konstruktorem”. Nie lubisz cichych dni, jeśli masz jakiś problem wolisz okazać emocje i rozwiązać go. Odkładanie spraw na później, nie leży w Twojej naturze. Chcesz i umiesz rozwiązywać problemy, dążysz do kompromisu. Składasz wszystko w całość i kreujesz rzeczywistość. Wychodzisz z założenia, że to ludzie kreują świat, a nie świat ludzi. „Toksyczni ludzie” są tego przeciwieństwem, niszczą wszystko co zbudujesz, krytykują, żywią się dramatem. Manipulując Twoim wizerunkiem w oczach innych, jak saperzy podkładają bomby niszczą mosty, które budujesz. Dołują cię, widzą wszystko w czarnych barwach. Ci ludzie nie osiągają sukcesu tylko zazdroszczą Twojego, bo nie mają wiary, że coś dobrego z danego pomysłu powstanie. Na starcie zakładają, że im się nie powiedzie i że inwestycja nie ma sensu. Wynika to z kwestii podejścia do strachu. Są ludzie, którzy przezwyciężają swoje lęki i kreują nową rzeczywistość oraz ludzie, których blokuje paraliżujący strach, a ego zagłusza ich intuicję.

POZYTYWNIE WIDZISZ LUDZKĄ NATURĘ

Głęboko wierzysz, że każdy człowiek jest wart tego, aby dać mu kolejną szansę. Wybaczasz im wiele, wierzysz, że się zmienią. To jest bardzo niebezpieczne, gdyż jest to cecha ludzi tolerancyjnych, którzy dość długo mogą żyć u boku „toksycznej osoby” nie dostrzegając tego, aż do momentu, w którym sytuacja staje się drastyczna. Tłumaczysz ich zachowania i trwasz przy nich. Widzisz ludzką naturę pozytywnie. Współczujesz im, bo dostrzegasz ich bagaż emocjonalny, kiedy obwiniają się, czy stawiają się w roli ofiary. Twój optymizm w stosunku do innych może uśpić Twoją czujność.

Jak świadomie uczyć dziecko empatii?

W podsumowaniu zamieszczam rady, jak powinniśmy wychowywać dzieci, aby nie nałożyć im filtrów, ani nie wpoić traum i lęków, które spowodują, że będą ofiarą „toksycznych ludzi”. Mam nadzieję, że artykuł może okazać się pomocny, abyśmy my jako dorośli byli świadomi .

  1. Ucz dziecko szczerości, sam będąc autentycznym;
  2. Daj dziecku poczucie bezpieczeństwa;
  3. Ucz dziecko samodzielności i ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny;
  4. Pozwól dziecku zaznać smaku cierpienia i porażki, ucz że ten element życia jest niezbędny do rozwoju;
  5. Ucz dziecko stawiania granic i bycia asertywnym;
  6. Stwarzaj dziecku możliwości do rozwijania pasji, wśród ludzi którzy dzielą podobne zainteresowania;
  7. Uświadamiaj dziecko, że mowa ciała ma znaczenie;
  8. Ucz dziecko szacunku do innych, ale przede wszystkim do samego siebie;
  9. Angażuj dziecko w czynności, które sprawiają mu przyjemność;
  10. Pamiętaj ambicje dziecka są ważniejsze od Twoich wobec dziecka;
  11. Rozwijaj intuicję dziecka poprzez rezygnację z zakazów i nakazów;
  12. Wspieraj mocne strony, doceniaj dziecko za wkład pracy, jakie włożyło w wykonanie zadania;
  13. Wyeliminuj perfekcjonizm, zrezygnuj z wyidealizowanej rzeczywistości, takiej jak w wielu mediach społecznościowych;
  14. Pozbądź się wymagania od dziecka bezwzględnej posłuszność, rozwijaj kreatywność dziecka;
  15. Ucz dziecko świadomej empatii.

Dom pod chmurami – czyli jak działa prawo przyciągania.

W miejscowości jakich wiele, żyła pewna kobieta. Dzieci z sąsiedztwa mówiły na nią po prostu – Pani Ala. Mieszkała w domu, za dużym jak na samotną osobę. 

Pani Ala nie miała żadnej rodziny, nigdy nie poznała swoich rodziców. Wychowała się w domu dziecka, w którym nie zaznała miłości, ani czułości. Po opuszczeniu jego murów, znalazła dom, którego nikt nie chciał kupić. Plotki głosiły, że emanowała w nim zła energia. Każdy, kto w nim zamieszkał nie mógł zaznać szczęścia. Dlatego Pani Ali udało się odkupić dom za symboliczną cenę.

Kobieta najwięcej czasu spędzała w jednym pokoju, siedząc w wygodnym fotelu przed kominkiem. Marzyła o szczęśliwej rodzinie, domu tętniącym życiem, wypełnionym śmiechem dzieci, radością męża. Jednak każda taka myśl napędzała ją strachem. Bała się, że będzie złą matką, gdyż nigdy nie miała wzoru godnego naśladowania. Za każdym razem, kiedy z lękiem i obawą pomyślała o rodzinie, nad jej domem pojawiała się ciemna chmura. Z początku chmury wyglądały niegroźnie, jednak z biegiem czasu stawały się coraz większe  i ciemniejsze. Wraz z nasileniem się jej negatywnych myśli i strachu, wiatr stawał się coraz silniejszy. Zaczęły nadciągać burzowe chmury, zza których słońce nie mogło się przebić, a w domu robiło się coraz głośniej i ciemniej.

dom pod chmurami

Źródło https://www.pixabay.com

Pani Ali coraz trudniej się żyło, brak słońca pozbawiał ją życiowej energii. Zaczęły nawiedzać ją koszmary. Śniło się jej, że spada coraz niżej i niżej, nie mogąc sięgnąć dna. Pewnej nocy obudził ją przeraźliwy chłód i silny ból. Kiedy resztką sił otworzyła oczy, zobaczyła, że leży na zimnej, betonowej posadzce w piwnicy. Nie wiedziała jak się tam znalazła, ale poczuła się tak, jakby w końcu sięgnęła upragnionego dna. Jej koszmar się skończył. Nie mając już nic do stracenia, poczuła w sobie ogromną siłę i odwagę, aby wyjść z domu wprost na nadchodzące tornado.

Szeroko otworzyła drzwi i z wysoko podniesioną głową ruszyła prosto przed siebie. Im dalej szła, tym trąbą powietrzna stawała się coraz mniejsza i słabsza, wiatr cichł, deszcz zaledwie pokropywał. Kiedy znikł strach, znikły wszystkie złe myśli.  Wtedy zobaczyła promyk słońca, a na niebie ukazała się kolorowa tęcza. Pomyślała sobie, że tam gdzie jest tęcza spotka ją szczęście. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że wraz z tą myślą, jak za pomocą magicznej różdżki, z nad jej domu zniknęła jedna z ciemnych chmur.

Idąc drogą w poszukiwaniu nieznanego szczęścia, napotkała bezdomnego mężczyznę. Człowiek, ten był brudny, a ubrania jego były poszarpane i podziurawione. Kiedy kobieta podeszła bliżej zobaczyła, że mężczyzna nie miał rąk i wił się na ziemi pod śliwą, jak robak, aby skosztować soczystego owocu, który spadł na ziemię. Ku jej zdziwieniu bezdomny był bardzo szczęśliwy i szeroko uśmiechnął się na jej widok.

– Piękny mamy dziś dzień, słońce w tym miesiącu wyjątkowo nas rozpieszcza, a pogoda dopisuje – powiedział.

Pani Ala podeszła do mężczyzny i zaczęła z nim rozmawiać. Wtedy promienie słońca przeniknęły i ogrzały jej serce. W głowie zaczęły rodzić się pozytywne myśli, jak mogłaby pomóc bezdomnemu, a wraz z nimi ciemne chmury, jedna za drugą znikały znad jej domu. Wiatr ustał, zapanował błogi spokój i cisza. Pani Ala zaproponowała nieznajomemu ciepły posiłek u siebie, więc udali się w stronę domu. Kiedy kobieta zbliżyła się do swojego miejsca zamieszkania, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Dom oświecał blask zachodzącego słońca, a niebo było bezchmurne.

Po wielu latach marzenie Pani Ali o domu pełnym miłości spełniło się. Ta mała dziewczynka z domu dziecka, przeszła życiową drogę, aby odnaleźć sens swojego życia, otwierając dom dla bezdomnych.

 

Czy pamiętasz ze swojego życia sytuacje, w której wciąż powtarzałeś ten sam schemat. Może znowu przyciągnąłeś do siebie partnera, który po kilku miesiącach cię zostawił?
Być może znowu jesteś w pracy, która wysysa z ciebie energię i nie daje ci spełnienia?

Przykładów może być wiele. Ale jedno wiem na pewno. Powtarzanie w kółko tego samego schematu jest po prostu frustrujące. 

Chcemy coś zmienić. Chcemy wyjść z tego schematu, a mimo naszych starań, wciąż dzieje się to samo.

Czasem tracimy już siły i nadzieje na to, że będzie lepiej.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wciąż powtarzasz ten sam schemat?


Wszystko co dzieje się w naszym życiu, dzieje się dla nas a nie przeciwko nam.
Tak samo jest z pojawiającymi się schematami. Choć czasem ciężko nam to w to uwierzyć- szczególnie w momentach kiedy doświadczanie tych samych sytuacji wiąże się dla nas z bólem i cierpieniem.

Ale to naprawde dzieje się dla nas i już Ci wyjaśniam, co mam na myśli.

Jeśli stale powtarzamy ten sam schemat, to znaczy, że nadal nie nauczyliśmy się lekcji, która za nim stoi.

Jeśli wciąż przyciągasz takie same relacje np. Partnerów lub partnerki, którzy Cię nie szanują. Być może jest to dla Ciebie znak, aby zacząć szanować samego siebie.

Jeśli wciąż zaczynasz nową pracę, która nie daje Ci spełnienia, być może jest to dla Ciebie znak, aby zacząć podążać za głosem serca, swoją intuicją i iść swoją własną drogą, zamiast tą, która narzuca Ci większość społeczeństwa.

Zastanów się jakie schematy pojawiają się w Twoim życiu, a następnie uświadom sobie jaka lekcja za nimi stoi.

Jeśli tego nie zrobisz, wciąż będziesz przyciągał do swojego życia sytuacje, które mają nauczyć Cię właśnie TEJ LEKCJI.

Nie uciekniesz przed nią.

Zmierz się z tymi sytuacjami. Wybierz miłość zamiast strachu.

W momentach kiedy powtarzany przez nas schemat wiąże się z bólem i cierpieniem najczęściej stawiamy się w roli ofiary. Pytamy wtedy siebie i Wszechświat:

Dlaczego to przytrafiło się właśnie mnie? Dlaczego to się znowu dzieje? 

Kiedy zadajemy takie pytanie, tak naprawdę nie bierzemy odpowiedzialności za swoje życie. Stawiamy się w roli ofiary, załamujemy się, smucimy, złościmy i frustrujemy, że znowu powtarzamy ten sam schemat i nie możemy się z niego wyplątać. Choć tak bardzo byśmy chcieli.

Pamiętam wiele takich sytuacji w swoim życiu. Pamiętam momenty, kiedy siadałam w łazience na podłodze i z bezsilności płakałam (a raczej wyłam) i błagałam o cud.

I oczywiście Wszechświat zawsze odpowiada na nasze wołanie. Jednak za każdym razem prawdziwa zmiana następowała kiedy brałam pełną odpowiedzialność za swoje życie. Zamiast stawiać się w roli ofiary, zaczęłam sobie zadawać pytania:

Czego ta sytuacja ma mnie nauczyć? Jaką widzę w tych lekcje? W jakim celu stworzyłam sobie tą sytuacje?

I w tym momencie zawsze działam się magiczna rzecz. Nagle z poczucia bezsilności i totalnej rozpaczy, czułam jak z każdym oddechem odzyskuję wiarę, spokój i poczucie, że to przecież ja mam moc, aby stworzyć swoje życie. 

Dzięki tym momentom zrozumiałam, że to wszystko działo się dla mnie, abym mogła uświadomić sobie, jakie negatywne przekonania i podejmowane przeze mnie działania blokują mnie przed tym, żeby ruszyć naprzód i tworzyć, życie, o którym zawsze marzyłam.

Ta jedna chwila. Ten jeden moment… kiedy zamiast stawiania się roli ofiary – wybierania głosu ego, wzięłam odpowiedzialność za swoje życie- wybrałam głos miłości. To właśnie zmieniło wszystko i sprawiło, że z tego miejsca, moja intuicja zaczęła prowadzić mnie do cudownych rozwiązań, które pomagały mi uzdrowić moją sytuację.

JAK WYJŚĆ ZE SCHEMATU?

schemat

1. WEŹ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE ŻYCIE

Koniec ze stawianiem się w roli ofiary i ciągłym zadawaniem pytań:

Dlaczego ja? Dlaczego to znowu się dzieje?

Masz w sobie moc, żeby stworzyć życie o jakim zawsze marzyłeś. Zacznij patrzeć na każdą sytuację oczami miłości.

Jeśli twoje dotychczasowe działania, myśli, uczucia doprowadziły Cię do tego, że wciąż powtarzasz ten sam schemat, to równie dobrze możesz zmienić to co Ci nie służy i zacząć świadomie tworzyć życie pełne szczęścia, miłości, spełnienia i radości.

2. ZROZUM LEKCJĘ, KTÓRA ZA KRYJE SIĘ ZA TYM SCHEMATEM

Jeśli chcesz wyjść ze schematu, zrozum lekcje, która za nim stoi. Wszechświat przez to doświadczenie pokazuje Ci, co jest w Tobie do przepracowania, jakie blokady postawiłeś sobie na drodze do miłości. Doceń to. Zajrzyj w głąb w siebie. Wsłuchaj się w odpowiedzi, które są już w Tobie i zadaj sobie pytanie:

W jakim celu stworzyłem tę sytuację? Czego to ma mnie nauczyć?

3. OTWÓRZ SIĘ NA PROWADZENIE INTUICJI

Jeśli Twoją intencją będzie to, aby uzdrowić swoją sytuację, Twoja intuicja poprowadzi Cię do cudownych rozwiązań. Być może spotkasz na swojej drodze osoby, które pomogą Ci wyjść ze schematu i rozpocząć nowy, piękny etap w swoim życiu. Nie musisz mieć całego planu, na to jak uzdrowić swoją sytuację. Po prostu zrób pierwszy krok zgodny z głosem swojej intuicji. Kieruj się przeczuciem. Masz w sobie wewnętrzny kompas, który z każdym kolejnym krokiem prowadzi Cię przez życie.

4. ZMIEŃ SWOJE PRZEKONANIA

Uświadomienie sobie lekcji to pierwszy krok do zmiany. Kolejną częścią jest zmiana negatywnych przekonań zapisanych w naszej podświadomości. To one tworzą naszą rzeczywistość.

Część przekonań została zapisana w naszych umysłach w okresie dorastania, a część mogliśmy genetycznie odziedziczyć po naszych przodkach. I to właśnie te przekonania, mogą blokować nas przed tym, aby ruszyć z miejsca.

Jeśli w Twojej podświadomości zapisane jest przekonanie: Życie jest trudne, to będziesz przyciągał do swojego życia doświadczenia, które będą Ci pokazywały, że życie jest trudne.
To zmiana przekonania w Twojej podświadomości np. na: Życie jest łatwe, sprawi, że zaczniesz przyciągać do  siebie sytuacje, dzięki którym doświadczysz łatwiejszego życia.

Jeśli wciąż powtarzasz ten sam schemat i nie wiesz jak ruszyć dalej, napisz do mnie TUTAJ lub na kontakt@kamilasurma.com. A podczas sesji indywidualnej (również online) pomogę Ci uzdrowić Twoje blokady na poziomie fizycznym, emocjonalnym, psychicznym i duchowym.

Cudownych zmian,
Kamila 🙂

 

Dlaczego wciąż powtarzasz ten sam schemat w życiu i jak go zmienić?

Jak oszczędzać czas bez większego wysiłku?

Ludzie pytają, jak oszczędzać czas, bo go im na ogół brakuje. Kombinują i wyrywają sobie włosy z głowy, aby wyrobić się z zadaniami. Szukają cudownych metod i rewolucyjnych środków, które nie istnieją. Ochłońmy. Weźmy głęboki wdech i spójrzmy na proste, codzienne sytuacje – te, które są najbardziej powtarzalne. Następnie zastanówmy się, czy aby na pewno nie można ich nieco usprawnić?

Czas staje się najważniejszą walutą, poprzez którą określamy swoją wartość, możliwości oraz umiejętności.

Wiecznie się spieszymy, nieustannie gonimy i ciągle szukamy metod na to, jak oszczędzać czas, aby mieć go jeszcze więcej na swoje potrzeby, które często nie są bliżej określone. To błąd! Moim zdaniem nie sztuką jest zaoszczędzić dodatkowe cenne minuty w ciągu dnia. O wiele większym artyzmem jest umieć je odpowiednio wykorzystać w dobrym, służącym nam lub innym ludziom celu.

ostrzeżenie

  1. Słuchaj podcastów!

Moje zamiłowanie do podcastów jest już znane. Dopóki widzę w nich wartość i sam z nich korzystam, będę je propagował, choćby do utraty sił. Podcasty można wykorzystać wszędzie! Biegasz? Słuchaj podcastów! Jesteś w sklepie, kolejka na kilometr, a działa wyłącznie jedna kasa? Nie marnuj czasu. Uruchom podcasty! Korek w drodze do pracy? Wiesz, co robić. Zamiast słuchać po raz pięćdziesiąty tej samej nostalgicznej muzyki, która powoduje, że nagle z przejęciem zaczynasz wpatrywać się w brudną szybę autobusu, zacznij być nieco bardziej produktywny i poszerzaj swoją wiedzę! Wybór podcastów i ich tematyka jest bardzo szeroka i na pewno znajdziesz coś dla siebie.

  • Przyspiesz!

Mały bonus do punktu pierwszego. Polecam szczególnie zaawansowanym słuchaczom. Wyobraź sobie, że chcesz posłuchać trzygodzinny podcast lub odsłuchać dziesięciogodzinnego audiobooka. To sporo czasu, prawda? Nierzadko zdarza się, że prowadzący mówi jakoś tak… osowiale. Męka!

Możesz to jednak zmienić.

Przyspieszenie tempa słuchania o zaledwie 20% oszczędza 24 minuty na dwugodzinnym podcaście i aż 2 GODZINY na trwającym dziesięć godzin audiobooku. Czy muszę dodawać coś więcej?

  1. Myj się, a nie rozpamiętuj!

Kiedyś widziałem zabawnego mema, pokazującego, że podczas brania prysznica przez 5% czasu się myjemy, a przez pozostały rozmyślamy. I kiedy się nad tym zastanowiłem, dotarło do mnie, że to przecież prawda! Myj się więc, a nie rozpamiętuj tego, co było. A jeśli już chcesz to robić, to myśl, ale podczas mycia. To samo dotyczy korzystania z toalety. Legendy głoszą, że ludzie wychodzą z łazienki wtedy, kiedy naprawdę skończyli załatwiać swoją potrzebę… Jeśli już chcesz spędzić upojne długie minuty w dość osobliwym otoczeniu, wtedy polecam książkę, a nie telefon.

  1. Jak oszczędzać czas? Stawiaj limity!

Wiedzieliście, że można ustawić na Instagramie limit czasu użytkowania, po którego przekroczeniu otrzymacie powiadomienie? Nie? Szkoda, bo dzięki temu można zyskać co najmniej kilkadziesiąt minut w ciągu dnia. Problemem mediów społecznościowych, a raczej ludzi, którzy z nich korzystają jest bezrefleksyjne przesuwanie palcem w dół. Jesteśmy wtedy jak zombie. Dosłownie! Ustawienie limitu czasu może temu zaradzić. Nie dość, że przypomni nam, iż już przesadziliśmy z przeglądaniem po raz setny zdjęć ludzi, których nie znamy, to na dodatek wybije nas z rytmu i znowu przywróci do życia szare komórki!

czas

  1. Multitasking jest przereklamowany.

Jeśli ktoś mówi Ci, że jest w stanie robić wiele rzeczy jednocześnie, to albo Cię kłamie, albo jest przeciętny w każdej z nich. Multitasking nie świadczy o wyjątkowej zdolności, ale o marnowaniu czasu na przenoszeniu swojej uwagi na kilka równoległych czynności, których nie jesteśmy w stanie wykonywać z pełną mocą w takim układzie. Nie można więc jednocześnie czytać i słuchać muzyki, skupiając się w równie silnym stopniu na obu tych rzeczach i wyciągać z nich wartość. Dlatego wyjątkowym zapaleńcom odradzam czytanie książek i słuchanie podcastów w tym samym momencie. To nie jest oszczędność czasu, ale straszna głupota!

  1. Rower zamiast samochodu.

Korek w drodze do pracy – godzina wyjęta z życia. Korek w drodze z pracy – następne sześćdziesiąt minut i ciśnienie skaczące do dwustu. Możesz wtedy robić coś produktywnego, ale możesz też tego uniknąć w bardzo prosty sposób. Widziałeś kiedyś korek na ścieżce rowerowej? No właśnie… Bardziej subtelnej sugestii nie jestem w stanie Tobie podarować.

  1. Usuwaj pasożyty!

Kiedy widzę, że ktoś obserwuje na Instagramie trzysta, czterysta, czy pięćset osób, zastanawiam się, czy każdego dnia przewija swoją tablicę do samego dołu, aby zobaczyć, co się u każdego dzieje… Coś niebywałego… Strzelam, że pewnie zdecydowana większość tych osób nie ma dla nas żadnej wartości lub nie mamy z nimi kontaktu, a obserwujemy je wyłącznie z czystej ciekawości lub – co gorsza – z powinności, bo przecież: „Ona mnie też obserwuje!”. Co polecam zrobić? Uderz się w pierś, wejdź w listę obserwowanych przez siebie osób i zrób tam porządek. Zadaj sobie pytanie: „Kto wnosi wartość do mojego życia?” i kolejne: „Z kim mam kontakt?”.

To samo możesz zrobić na Facebooku.

Pssst… Jeśli boisz się, że ktoś odkryje, iż usunąłeś go ze znajomych zawsze możesz odznaczyć opcję „Obserwuj”. Od tego czasu jesteście znajomymi – w sensie formalnym, ale przestajesz oglądać mało interesującą treść.

Nie dziękuj. Po prostu to zrób.

ile czasu ludzie korzystają z Instagrama

  1. Myśl, co ubrać, podczas mycia zębów!

To jeden z moich ulubionych sposobów na to, jak oszczędzać czas. Kiedy myjesz zęby raczej nie jesteś w stanie robić nic konkretnego poza szczotkowaniem. Zazwyczaj stoisz przed lustrem (lub chodzisz w kółko jak ja) i bujasz w obłokach. Nie twierdzę, że to coś złego, ale możesz wykorzystać ten czas nieco lepiej. Każdego poranka większość z nas staje przed szafą pełną ubrań i z rozpaczą na twarzy (lub determinacją) pyta siebie: „No i w co ja się ubiorę?”. Marnujemy na to długie minuty zupełnie niepotrzebnie. Bo skoro i tak musimy nad tym pomyśleć, to czemu by nie zrobić tego wtedy, kiedy i tak jesteśmy zmuszeni do bezrefleksyjnego przesuwania szczoteczką po zębach? Dwa w jednym!

Mała rada: nie próbujcie, myjąc zęby jedną ręką, drugą wyciągać ubrań (lub co gorsza – prasować!) – to się źle kończy! Zaufajcie!

  1. Interwały zamiast cardio.

Gdybym za każdą wymówkę: „Nie mam czasu biegać/ćwiczyć” dostawał dziesięć złotych to pewnie teraz… Byłbym po prostu bogatszy. Rozumiem, że każdy jest zapracowany i wcale tego nie neguję, niemniej jednak nie wierzę w sytuacje bez wyjścia – zwłaszcza te dotyczące zarządzania czasem. Zamiast godzinnego treningu siłowego z przerwami między seriami, można wykonać intensywny obwód ćwiczeń w trzydzieści minut. Spokojny czterdziestominutowy bieg zamień na dwudziestominutowy interwał, który w kontekście spalania tkanki tłuszczowej może dać Ci jeszcze więcej dobrego! Oczywiście, że kwestią zasadniczą pozostaje cel aktywności, ale jeżeli (tak jak większość ludzi) zależy Ci na zrzuceniu zbędnych kilogramów to… Droga wolna! Mniej znaczy więcej!

  1. Kupuj przez Internet.

Żyjemy w czasach, w których nie musisz nawet wychodzić z domu, aby w zasadzie mieć wszystko i żyć komfortowo aż do końca swoich dni. Wystarczy umiejętność obsługi Internetu, komputera i zamka w drzwiach, aby móc otwierać je kurierowi. Przez Internet zamówisz wszystko: począwszy od sprzętu AGD, przez książki, na jedzeniu skończywszy. Nie musisz już wsiadać do samochodu, przebijać się przez znienawidzone korki i złorzeczyć na innych kierowców. Zostaw to kurierom, którzy – jakkolwiek lekkiej pracy nie mają – otrzymują za to chociaż wynagrodzenie.

  • Wybieraj odpowiednie godziny.

A jeśli już kusi Cię, aby dotknąć produktu, sprawdzić jego kształt, zobaczyć jak leży, poczuć jego smak, polizać języ… Dobrze, nie rozpędzajmy się.

Zasadniczo jeśli wolisz iść do sklepu i zobaczyć produkt na żywo, który chcesz kupić, wtedy polecam wybierać takie godziny, w których ruch jest najniższy. Nigdy nie sprawdzałem poprawności tych wskaźników, ale Google często oferuje podpowiedzi na temat ruchu w sklepie na przestrzeni całego dnia. Można sprawdzić i zobaczyć, czy mówi prawdę!

jak oszczędzać czas

  1. Gotuj perspektywicznie.

Śniadanie – trzydzieści minut wyjęte z życiorysu. Obiad – godzina. Kolacja – kolejne trzydzieści minut. Jak oszczędzać czas, kiedy pół dnia spędza się w kuchni?! Załamać się można!

A jest przecież wyjście. Spokojnie!

Stajesz w kuchnii raz – w niedzielę wieczorem – wcześniej planujesz, co zjesz i szykujesz sobie posiłki na dwa dni z wyprzedzeniem. Przed Tobą jedno mycie i jeden moment, w którym musisz się zmobilizować, aby zrobić dla siebie coś pysznego!

BONUS!

  1. Planuj oglądanie telewizji.

Przeciętny Polak marnuje kilka godzin dziennie na oglądanie telewizji. Jeśli ktoś mi teraz powie, że jest to czas dobrze wykorzystany, bo przecież ogląda wiadomości, to go wyśmieję. Telewizja nie służy do nauki. Kto normalny ogląda Discovery Channel albo National Geographic? Chyba tylko prawdziwi miłośnicy, bo na pewno nie przeciętny Kowalski. Cała reszta gustuje w tanich serialach, głupiutkich komediach i propagandowych wiadomościach. Proponuję więc myśleć, zanim włączysz telewizor. Jeśli chcesz go uruchomić, zadaj sobie pytanie, w jakim celu to robisz. Chcesz obejrzeć film? Dobrze. Poszukaj więc, co aktualnie jest grane i sprawdź czy Ci się to podoba. Wtedy dopiero uruchom odbiornik i przełącz na odpowiedni kanał bez dwudziestominutowego biegania po setkach programów w poszukiwaniu czegoś „idealnego”…

Psst… Możesz też w ogóle nie oglądać telewizji. Pomyśl o tym!

Psst numer dwa… Oszczędzisz też trochę czasu, kiedy przestaniesz pytać, jak to robić, a zaczniesz naprawdę działać.

Myślmy, jak oszczędzać czas i na co go przeznaczyć.

Jak sami zapewne widzicie, wprowadzenie powyższych metod w życie nie jest wcale bardzo trudne. Wystarczy być świadomym, że naprawdę istnieje wiele możliwość, aby uzyskać ze swojego dnia jeszcze więcej czasu. Przestrzegałbym jednak przed wprowadzaniem wszystkich od razu. Powoli!

oszczędzanie czasu

Zaproponowane przeze mnie rady są – w moim mniemaniu – skuteczne. Dzięki nim naprawdę zaoszczędzicie więcej czasu, ale musicie wiedzieć, na co go wykorzystacie. Bo jeśli zamierzacie spożytkować go na destrukcyjne czynności to lepiej będzie, jeśli w ogóle zapomnicie o tym tekście. Nie widzę logiki w słuchaniu podcastów z podwójną prędkością tylko po to, aby zaoszczędzony czas przeznaczyć na coś pozbawionego sensu. Poza tym należy mieć na względzie siebie. Nie wszystko pasuje do wszystkich.

Przede wszystkim chciałbym zwrócić Waszą uwagę, że zaproponowane przeze mnie wskazówki nie oznaczają, że musicie się do nich stosować… Usiądźcie, ochłońcie i zapytajcie siebie, czy właśnie tego chcecie? Czy naprawdę potrzebujecie jeszcze większej oszczędności czasu i przyspieszenia? Naprawdę potrzebujecie odpowiedzi na pytanie, jak oszczędzać czas, czy raczej jak zwolnić i odpocząć?

W dzisiejszym świecie nieustannie pędzimy i gonimy. Ciągle staramy się robić więcej, sięgać wyżej, skakać dalej…

A może właśnie sztuka polega na tym, aby ochłonąć? Nie wyrywać dla siebie cząstek czasu, ale dać się porwać jego nurtowi i po prostu płynąć wraz z nim w idealnej harmonii?

Przemyślcie to.

Choćby pod prysznicem! 😉

Nasza ocena determinuje wybory. Warto jednak się zastanowić, zanim wystawimy komuś notę. Nie oceniaj zbyt pochopnie. Natomiast zawsze doceniaj…


Dziś porozmawiamy o jednym z większych grzechów, które popełnia ludzkość każdego dnia.  Mam nadzieję, że pokażę wam, że ranić mogą nie tylko słowa ani myśli, ale również postawa.

Bycie obserwatorem ma wiele zalet. Jedną z nich jest posiadanie więcej czasu na patrzenie i słuchanie, kosztem mówienia. Polecam spróbować. Cenne narzędzie w rękach każdego człowieka, które rzadko widzę wykorzystywane. A szkoda! To właśnie obserwacja często dostarcza mi wiedzy o świecie i dzięki niej widzę grzechy! Zabrzmiałem, jakbym był wszechwidzącym prorokiem z trzecim okiem pośrodku czoła… Zabawne…

Grzech, o którym piszę od samego początku, dotyczy oceniania. Mierzymy ludzi swoją miarą, zapominając, że każdy jest inny, a my nie jesteśmy Alfą i Omegą.

„Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego.”

Antoine de Saint-Exupéry – Mały Książę

Zadanie na dziś.

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym, żebyś drogi czytelniku poświęcił dziesięć minut swojego cennego czasu. Bardzo Cię o to proszę. Znajdź ciche i spokojne miejsce, gdzie będziesz mógł się skupić. Weź czystą kartkę papieru i sprawny długopis. Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Wróć swoimi myślami do tego, co zdarzyło się w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin. Dostrzeż wszystkie sytuacje, których byłeś świadkiem. Przypomnij sobie, co myślałeś, kiedy rozmawiałeś. Przywołaj w pamięci swoje myśli, kiedy dowiadywałeś się nowych rzeczy. Jak zareagowałeś, kiedy zauważyłeś dziwnie ubranego człowieka na ulicy? Jaką reakcję wywołał w Tobie bezdomny, siedzący na schodach do sklepu? Co czułeś?

A teraz otwórz oczy, weź do ręki długopis i zacznij pisać. Zanotuj wszystkie te sytuacje i własne myśli oraz emocje, które Ci towarzyszyły.

Skończyłeś? Świetnie. Teraz spójrz na swoją listę i przeanalizuj ją. Zadaj sobie podstawowe pytanie:

Ile razy oceniałem drugiego człowieka? Jak często kierowałem się własnymi poglądami, zamiast spojrzeć na drugą osobę przez jej pryzmat postrzegania rzeczywistości?

Nie oceniaj.

Ocena jest krzywdząca. Ocena nieuzasadniona i niesprawiedliwa bez chęci poznania drugiego człowieka jest strasznym narzędziem w rękach człowieka. Rzekłbym, że nawet uwłaczająca – zwłaszcza dla oceniającego. Bowiem swoją oceną wystawia sobie – o ironio – najtrafniejszą z możliwych ocen.

Gdy oceniasz, przestajesz patrzeć na człowieka w sposób zbliżony do obiektywnego. To, że zawsze będzie to pewien stopień subiektywizmu jest zrozumiałe. Jednak kiedy ocena jest subiektywna i dochodzi do pewnej skrajności, wtedy jest coś nie w porządku. Ocena wiele nam zabiera. Pozbawiamy się przyjemności poznawania drugiej osoby. Skoro już bowiem wystawiliśmy mu odpowiednią notę, nie odczuwamy chęci i potrzeby zaznajomienia się z prawdziwą twarzą tego człowieka. Ślepo ufamy swojemu osądowi, nie myśląc, że może być on błędny. Zachowujemy się jak skończeni idioci, zadufani w sobie i zapatrzeni w swoje własne ego, które windujemy ponad wszelki poziom.

Po co?

Teraz zrobi się ciekawie…

Bo jesteśmy leniwi, Bo się boimy, Bo tak jest łatwiej, Bo się w ten sposób usprawiedliwiamy, Bo nie lubimy zaskoczeń, Bo nie chcemy nikogo poznawać, Bo wolimy komfort, Bo chcemy żyć w swojej idealnej bańce patrzenia na świat.

Mam wymieniać jeszcze? Proszę bardzo!

Bo jesteśmy zapatrzeni w siebie, Bo jesteśmy ignorantami, Bo nie potrafimy dostrzec w drugim człowieku, piękna, Bo kierują nami złe emocje, Bo żyjemy przeszłością, Bo posługujemy się krzywdzącymi stereotypami, Bo nie potrafimy zaakceptować odmienności, Bo sądzimy, że to my jesteśmy najważniejsi, Bo jesteśmy egoistami.

nie oceniaj

Ocena jest krzywdząca.

Patrzenie na drugiego człowieka i nieuwzględnianie okoliczności, w których żyje, jest potwornym błędem. W psychologii niedocenianie czynnika środowiskowego (kontekstu) w ocenie człowieka lub sytuacji nosi nazwę podstawowego błędu atrybucji. Wynika z niego, że dane zachowanie człowieka jesteśmy bardziej skłonni tłumaczyć w kategoriach jego wrodzonych cech niż sytuacji, w której się znalazł. Tym sposobem alkoholika możemy ocenić, jako nieudolnego debila, który nie poradził sobie w życiu, nie dostrzegając, że być może wychował się w domu, gdzie panowała przemoc, alkoholizm i patologia. Nie twierdzę, że to czynnik usprawiedliwiający, ale na pewno rzucający nieco inne światło na tę osobę.

Ocena, którą wystawiamy drugiemu człowiekowi jest krzywdząca, bo mierzymy go swoją miarą. Patrzymy na niego przez pryzmat swojego „cudownego” i „idealnego” życia. Nie potrafimy zaakceptować faktu, że nasz punkt widzenia nie jest jedynym na świecie. Z trudnością przechodzi nam przez gardło przyznanie, że ktoś może mieć inne zdanie od naszego. Nie lubimy tego, bo kochamy sądzić, że nasz sposób myślenia odzwierciedla sposób myślenia wszystkich ludzi. Jeśli my nie lubimy pizzy, to zapewne nikt jej nie lubi. Skoro nie lubimy biegać, to nikt nie może tego lubić! A jeśli my wyglądamy przeciętnie, to nikt nie może wyglądać inaczej!

Ależ oczywiście! Zapytam jeszcze tylko… Czy w tej bajce były smoki, czy jednorożce? Historia na miarę Georga Martina! Brawo bajkopisarzu! Okłamuj się dalej…

Doceniaj.

Uważam, że wcale nie tak trudno jest zmienić swoje postępowanie. Nie robimy tego jednak, bo blokuje nas wiele rzeczy, które wymieniałem już powyżej. A to przecież jest na wyciągnięcie naszej ręki…

Dlaczego zamiast oceniać, nie możemy doceniać? Czy tak trudno jest docenić czyjąś odmienność?

W pełni rozumiem, że morderców, psychopatów i innych skrajnych przypadków doceniać, ani nawet rozumieć nie można. To są jednak skrajności, które w zdecydowanej większości przypadków – bez względu na poruszany temat – są złe. Skupmy się na tym, co spotykamy na co dzień.

Ocena jest naszą naturalną skłonnością i to oczywiste, że pojawi się zawsze w kontakcie z drugim człowiekiem. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby zadbać o to, żeby była jak najbardziej obiektywna, szczera i przede wszystkim – SPRAWIEDLIWA. Nie ma bowiem niczego gorszego niż zaborczość i ocena drugiego człowieka bez chęci poznania go. Nie zachowujmy się jak małe obrażone dziecko na całe świat, które z założonymi rączkami tupie nóżką i upiera się przy swoim. Jeśli nie masz ochoty kogoś poznawać i wysłuchać, co ma do powiedzenia, to przestań perorować chociaż swoje wyroki, które są krzywdzące. To jest właśnie niesprawiedliwość, której nie potrafię zrozumieć.

Śmiało mogę to porównać do osób, które narzekają na jakąkolwiek frakcję polityczną, a wybory oglądają w telewizji… Działaj, rób coś w kierunku zmiany albo zamilcz i oszczędź innych ludzi.

Najwspanialsza wspaniałość – człowiek.

Zamiast oceniać, doceniajmy. Starajmy się zrozumieć i podchodzić do zdania drugiego człowieka z należytym szacunkiem. Możemy się nie zgadzać, ale nawet tę niezgodę doceńmy. To też jest człowiek, tylko inny od nas, co jest piękne! Doceńmy więc tę wspaniałość, że każdy z nas jest różny… Nie gniewajmy się i nie róbmy obrażonej miny dziecka, kiedy ktoś przedstawi nam swój pogląd. Podziękujmy za niego i doceńmy tę otwartość.

Czy nie widzicie, że każdy człowiek nas rozwija? To jak obcowanie z zupełnie inną kulturą. Każdy człowiek ma zupełnie inny ogląd świata! To jak czytanie niesamowitej i przepięknej książki! Rozmowa z człowiekiem jest jak spojrzenie na świat z zupełnie innego okna, za którym rozpościera się całkowicie odmienny widok.

Tak właśnie wygląda relacja z drugim człowiekiem!

Jednak, aby do tego doszło, należy wyzbyć się nawyku do zaborczości, śmiesznej upartości i mierzenia innych swoją miarą.

doceniaj

Osiem miliardów ludzi, a Ty wciąż myślisz, że jesteś w centrum…

Ocena może być (i na ogół jest) krzywdząca. Przestańmy mierzyć człowieka swoją miarą. Skończmy patrzeć na niego przez pryzmat naszego światopoglądu. Podkreślę to raz jeszcze:

Nie jesteś pępkiem świata.

Twoja ocena jest tylko Twoją oceną i niczym innym. To nawet nie musi być (i zazwyczaj nie jest) prawda. Wstrzymaj się więc z pochopnym i często bujnym opisywaniem czyjegoś zachowania, zanim go nie poznasz. Boli patrzenie, kiedy ocena występuje przed poznaniem i blokuje jakąkolwiek relację. Zamykamy się w swoich ciasnych bańkach światopoglądowych, bojąc się, że nasze zdanie może nie być jedynym na świecie.

I nie jest! Zrozummy to wreszcie!

Zatem doceniaj i nie oceniaj. Doceń, kiedy ktoś jest inny i różny od Ciebie. Doceń, kiedy ktoś do Ciebie wychodzi i prezentuje Ci swoją inność. Nie oceniaj w sposób krzywdzący, bo to właśnie Tobie, a nie tej osobie, wystawia prawdziwą oceną.

#kolejne artykuły