Wyszukiwarka na sklepie internetowym | worldmaster.pl
#

Testując sklep internetowy, warto przyjrzeć się poszczególnym elementom z osobna, uwzględniając jednak całość witryny jako takiej. Zacznijmy zatem od wyszukiwarki – elementu, który wydaje się banalnie prosty, aczkolwiek w tej prostocie może tkwić niesamowita siła i ogromny potencjał.

Wiele internautów korzystających z naszego sklepu używa wyszukiwarki – nawet więcej osób niż nam się wydaje. Jeśli wyszukiwarka produktów na stronie sklepu nie działa prawidłowo – Klient albo będzie mieć trudności ze znalezieniem poszukiwanego produktu albo od razu ucieknie ze strony i więcej na nią nie powróci.

Jak zatem odpowiednio testować wyszukiwarkę?
Jest wiele elementów, o które należy zadbać, aby była ona poprawnie sprawdzona. Na wstępie powinniśmy określić co powinno zostać przetestowane, jeśli chodzi o samo działanie wyszukiwarki, np:
– wyświetlanie wyszukiwarki – czyli czy sama wyszukiwarka jako taka jest poprawnie widoczna,
– aktywizacja pola wyszukiwania – czy pole do wpisywania szukanego ciągu znaków aktywuje się, jeśli tak to w jaki sposób?
– podpowiedzi przy wpisywaniu wyświetlanie wyników – czy podczas wpisywania szukanego ciągu znaków pojawiają się podpowiedzi. Jeśli tak – to wg jakiego klucza i czy są one poprawne?
– stronicowanie – czy wyniki wyszukiwania są podzielone na strony, czy nawigacja pomiędzy nimi jest poprawna itp.,
– obsługa tzw. pustego ciągu znaków – co się dzieje w przypadku, gdy będziemy próbować wyszukiwać pusty ciąg znaków?
– adekwatność wyszukiwania – czy prezentowane wyniki są zgodne z oczekiwaniami i adekwatne do wpisanego ciągu znaków?

Oczywiście są to tylko podstawowe rzeczy, które należy przetestować a jest ich naprawdę o wiele, wiele więcej. Warto także zwrócić uwagę m.in. na:

  • czas odpowiedzi na wyniki,
  • działanie przycisku „szukaj”,
  • sortowanie wyników,
  • sposób wyświetlania przy braku wyników,
  • bezpieczeństwo,
  • różnice w wyszukiwaniu pomiędzy użytkownikiem zalogowanym i nie zalogowanym.

Jak sami widzicie kwestia przetestowania samego, wydaje się prostego narzędzia, jakim jest wyszukiwarka na sklepie, zawiera wiele elementów, które powinny działać poprawnie. Każdy wykryty błąd może prowadzić do zniechęcenia użytkownika czyli potencjalnego Klienta.

Weźmy np. stronicowanie które nie działa. Wyświetli nam się 120 pozycji wyszukiwania, podzielonych na 12 podstron. Niestety nie możemy przejść do kolejnej podstrony (nr 2) gdyż nie działa nawigacja stronicowania. Co zrobi Klient? Jeśli nie wyjdzie ze sklepu – na pewno odniesie negatywne wrażenie o naszej stronie na długi czas…

Dlatego właśnie, w tej kategorii wpisów, omówię wspomniane elementy wyszukiwarki, w miarę dokładnie i szczegółowo opisując każdy z nich. Dodatkowo postaram się opisać jeszcze inne elementy związane z wyszukiwarką, o których tutaj nie wspomniałem a które są równie istotne. Zapraszam zatem do zapoznania się z pozostałymi wpisami a jeśli macie jakiekolwiek pytanie – piszcie śmiało do mnie klikając tutaj.

Ten artykuł znajdziesz również na moim blogu: http://sjakubowski.pl/blog

Gdy mówię o testowaniu sklepów internetowych moi rozmówcy (potencjalni Klienci) często otwierają szeroko oczy i mówią: „Testowanie sklepu? Po co, skoro mam zamówienia przez sklep i wszystko działa jak należy?”.

Mają oczywiście prawo do takiego podejścia – co często wynika z niewiedzy – jednakże zapominają, iż takie podejście prędzej czy później może zaprowadzić ich biznes w kłopoty. Może zdarzyć się tak, że ktoś zamówi „ilość hurtową” jednego produktu, np. 500.000 sztuk, gdyż nie ograniczyliśmy na sklepie maksymalnego zamówienia ilościowego lub blokady do stanu magazynowego. Może się również okazać, że wpisując w pole logowania na sklepie odpowiednie ciągi znaków, otrzymamy dostęp do całej bazy danych z danymi Klientów. To są oczywiście skrajne przypadki, jednak często występujące.

Warto również spojrzeć na sklep pod kątem tzw. Web Usability, czyli po prostu użyteczności serwisu internetowego ale o tym w innych wpisach

Co zatem warto przetestować w naszym sklepie?

Najlepszą odpowiedzią jest odpowiedź: wszystko! Jednakże warto przyjrzeć się poszczególnym elementom z osobna. Zacznijmy jednak od początku. Sklep internetowy najczęściej posiada pewne stałe elementy wymagające oczywiście przetestowania.

Na stronie głównej należy przyjrzeć się bliżej m.in.:
– wyszukiwarce,
– produktom promowanym,
– slajderowi (jeśli takowy istnieje),
– menu,
– stopce,
– linkom do socjal mediów,
– zapisowi do newslettera,
– danym kontaktowym.
– logowaniem,
– itd.

Warto, abyś zwrócił także uwagę na elementy graficzne typu linki – czy wyświetlają się poprawnie i kierują w odpowiednie miejsce. Każdy z elementów należy odpowiednio sprawdzić i przetestować.

To jednak dopiero początek

Kolejnym elementem jaki należałoby sprawdzić to UX oraz UI. Co oznaczają te skróty i dlaczego są tak ważne piszę w osobnych wpisach. Jest to na tyle ważny i szeroki temat, że poświęciłem temu nawet osobną kategorię. Tutaj jedynie napomknę, iż patrząc na stronę główną powinna być ona „przejrzysta” dla internauty jak i „łatwa w obsłudze”. Co mam na myśli? Otóż pewne stałe elementy powinny się znajdować w miejscach gdzie zazwyczaj się znajdują: ikona koszyka w prawym górnym rogu, obok link do logowania użytkownika itp. Internauci są przyzwyczajeni do tego typu układu poszczególnych elementów i tam właśnie będą ich szukać – musisz o tym pamiętać. Wszelkie zmiany położenia „stałych” elementów jest oczywiście z jednej strony innowacyjne i ciekawe, z drugiej strony może być wielce ryzykowne, że Klient szybko nas opuści nie znajdując podstawowych funkcji jak np. wyszukiwarka produktów.

Jak sam widzisz, temat testowania sklepu internetowego jest tematem niezwykle obszernym jak i ważnym. Pamiętaj, że dzięki dobrze stworzonej logice sklepu, przetestowaniu witryny jak i dopracowaniu wszelkich aspektów User Experience – sklep może zwiększyć obroty nawet kilkukrotnie. To właśnie dzięki odpowiedniemu testowaniu i wyłapaniu błędów, nie będziesz się już dziwić dlaczego Klienci odchodzą ze strony – zganiając ten fakt na brak jego zainteresowania naszymi produktami.

Powstaje zatem pytanie: Jak testować?

Otóż nie ma na to jednoznacznej i krótkiej odpowiedzi. Na łamach tego bloga będę się starać przybliżyć Ci różne sposoby jak i metody testowania poszczególnych elementów strony. Postaram się przedstawić jak zabrać się za testowanie „własnoręczne” sklepu. Od razu jednak podkreślam – bez odpowiedniej wiedzy i praktyki, jaką dysponują wykwalifikowani testerzy, może być Ci niezwykle ciężko poprawnie przetestować sklep uwzględniając jego najbardziej wrażliwe elementy. Dlatego polecam podejście bardziej pragmatyczne i skuteczne: po wstępnej własnej analizie strony – skorzystaj z usług osoby zawodowo zajmującej się testowaniem w szczególności sklepów internetowych. Tak, zgadza się. Również w temacie testowania występują specjalizacje – możesz spotkać testerów aplikacji mobilnych, testerów sklepów internetowych czy nawet aplikacji desktopowych. Dlatego zanim zaczniesz od razu szukać testera do sprawdzenia twojego sklepu – odezwij się do mnie – na pewno polecę Ci osobę godną zaufania i sprawdzoną w temacie e-commerce.

Artykuł ten znajdziesz również na moim blogu: http://sjakubowski.pl/blog

Ostatnio zaopatrzyłem się w dwie koszulki. Jedna ze sklepu Reserved, druga z Surge Polonia. Wszystko po to, by przedstawić Wam siłę prostej techniki grywalizacyjnej.

Innymi słowy, wielka bitwa na koszulki. I mam nadzieję, że jak opublikuję ten film to zostanę jednak dobrze zrozumiany, zwłaszcza w świetle wyborów, echa marszu wolności w Lublinie, etc. Wiecie, obejrzyjcie i odetnijcie się na ten czas od konotacji politycznych i poglądowych.

koszulki, dwie koszulki, techniki

Z filmu dowiesz się:

– W co grałem w 2009 roku
– Jak wygląda grywalizowana koszulka z użyciem Augmented Reality
– Kto lepiej moim zdaniem angażuje fanów i buduje wokół siebie społeczność. Reserved, czy Surge?
– JAK można wykorzystać grywalizację do swoich działań

Mam nadzieję, że będzie interesujące, jeśli dowiesz się czegoś ciekawego, to proszę udostępnij ten film dalej.

Czym tak naprawdę zajmuje się Fundacja Dobry Pomysł?

Naszym celem jest pomoc w przeprowadzeniu remontu osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji z przyczyn losowych niezależnych od nich, np. choroba ich samych lub choroba czy śmierć bliskich. Nie chcemy pomagać osobom, które mając trudną sytuację, nie dążą do jej poprawy i na przykład jeszcze ją pogarszają, trwoniąc pieniądze na alkohol czy papierosy.

Nasza pomoc skierowana jest też do osób, które MUSZĄ wykonać remont. W przeciwnym wypadku dalsze użytkowanie pomieszczeń jest niemożliwe, niebezpieczne lub bardzo uciążliwe. Na przykład naprawimy sypiące się i odpadające tynki na ścianach czy sufitach.

Chętnie też pomożemy w zmianie funkcjonalności, np. wydzielimy pomieszczenie na łazienkę, jeżeli nie było jej do tej pory w mieszkaniu. Czy zamienimy wannę na prysznic, aby ułatwić niepełnosprawnej osobie codzienną toaletę.
Przede wszystkim zaś, pomożemy w zorganizowaniu remontu, czyli pomożemy ustalić, jakie prace remontowe trzeba wykonać, w jakiej kolejności oraz jakich dobrać fachowców.

W takim razie teraz pytanie, także w nawiązaniu do niedawnego postu z historią o Ani, Marku i Janku. Czy robimy długo, drogo, czy byle jak, bo przecież nie da się szybko, tanio i dobrze? Fajnie by było być takim ( jak to napisał jeden z naszych czytelników) swojego rodzaju „Kapitanem Planetą”. Powstał z trzech żywiołów, takich jak: krótki czas, wysoka jakość i niska cena.

behance.net

Remont – dobrze, szybko i Tanio

Na pewno nie zamierzamy robić byle jak, jednak wiele prostych prac będzie wykonywana przez wolontariuszy. Nie mają  oni na tyle doświadczenia, aby wykonać tę pracę perfekcyjnie i na najwyższym poziomie. Z doświadczenia jednak wiem, że sporo wykonawców nie wkłada tyle zaangażowania i serca w swoją pracę co nasi wolontariusze. Dzięki temu wiele zadań wykonują na dużo niższym poziomie niż oni.

Korzystając z pomocy fachowców, nie mamy zamiaru za nich przepłacać. Postaramy się poszukać takich, którzy najlepiej poradzą sobie z danym problemem, więc najczęściej nie będą najtańsi. Tam, gdzie w grę wchodzą większe koszty, będziemy szukać pomocy wśród darczyńców i sponsorów. Skorzystamy także z wcześniej zgromadzonych środków fundacji.
Nie jest to łatwe zadanie, ale z pomocą naszej społeczności damy radę, a na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy!

Fundacja Dobry Pomysł

Dla wszystkich osób, które przeczytały ten post do końca, mamy niespodziankę:) Pierwszą z trzech zabawnych historii o remontach, które dla Was przygotowaliśmy, wyślemy na priv. Wystarczy napisać w komentarzu „chętnie przeczytam”.

Szukasz copywritera? Musisz poznać te 5 zasad!

Kiedy przedstawiam się jako copywriter, bardzo często pada pytanie:

“Pracujesz w ksero?”

lub

“Przepisujesz teksty na komputerze?”

Nie pracuję w ksero, nie przepisuje tekstów, ja je tworzę. Projektuję treści sprzedażowe i użytkowe. Treści sprzedażowe, to wszelkie teksty, które mają wspierać sprzedaż produktu, usługi, ideii, np.:

  • treści na strony www,
  • opisy produktów i usług,
  • scenariusze do reklam, filmów promujących firmę,
  • ulotki,

Teksty użytkowe, to np.:

  • ulotki informacyjne,
  • instrukcje obsługi,
  • ogłoszenia,
  • notatki prasowe,

Dla tych, którzy nigdy o copywriterach nie słyszeli albo zastanawiają się czym się różni tekst copywritera, od tekstu napisanego przez panią Grażynkę z firmy, albo co gorsza stażystę czy studenta z łapanki, wyjaśniam – copywriter pisze językiem reklamy, zna zasady i metody zwiększające sprzedaż. W każdej agencji marketingowej, to od copywritera zaczyna się cały proces kreatywny, bo nawet najlepszy pomysł trzeba opowiedzieć SŁOWAMI. Nie prześlemy go telepatycznie do umysłów innych ludzi. Nawet biblia mówi, na początku było SŁOWO. Poza tym copywriter z doświadczeniem wie, które informacje będą istotne dla Twojego klienta. 

A teraz obiecane 5 zasad, które ułtawią Ci wybór i współpracę z copywriterem.
>>>Wersja video <<< 

  1. Zwróć uwagę na, to czy dobrze się z nim dogadujesz.

    Komunikacja, to podstawa. Jeśli od początku rozmowa się nie klei, to nie warto zaczynać współpracy. Rozejdźcie się w pokoju i szukajcie dalej. Ani Ty nie jesteś skazany, akurat na tego copy, ani on nie musi podejmować współpracy z każdym klientem.Ważne!
    Do pisania, tworzenia potrzeba skupienia. Jeśli musisz coś powiedzieć swojemu copy, to lepiej to napisz, w mailu. Rozmowy telefoniczne wybijają z rytmu i często niczego wartościowego nie wnoszą. Można rozmawiać trzy godziny i nic z tego nie wyniknie. Mail, to czarno na białym, co trzeba zrobić, jakie są wątpliwości. W każdej chwili można do niego zajrzeć. Kiedy piszesz skupiasz się na konkreatch, kiedy rozmawiasz przez telefon często mówisz skrótami myślowymi.

  2. Czy podoba mu się Twój produkt?

    Kiedy coś już kupisz, znajdziesz milion argumentów za tym, że to była dobra decyzja. Ale tak naprawdę, kupujesz, bo bardzo tego chciałeś. Jeśli copywriter nie zakocha się w Twoim produkcie, nie będzie potrafił rozkochać nim Twoich klientów. Kupujemy i sprzedajemy emocjami, obietnicami – sercem 🙂Ważne!
    Im więcej copy będzie wiedział o Twoim produckie tym lepiej. Ważne są zalety i wady. Wady będą istone przy zbijaniu obiekcji. Jak mówi Darek Puzyrkiewicz, klient zawsze będzie szukał sposobu, żeby nie kupić. Z mojego doświadczenia wynika, że klienci sami do końca nie znają zalet swojej oferty albo stawiają copy w sytuacji – tak wygląda mój produkt – sprzedaj go 🙂 W Agnecji Słowa Pisanego stosujemy brief, który ułatwia uzyskanie istotnych informacji, przekładających się potem na sprzedaż.

  3. Czy pisze konkretnie?

    Tekst ma przede wszystkim sprzedawać! Zabawa słowem, kwiecisty język, metafory mają wspierać cel, a nie być celem samym w sobie. Jeśli tekst Twojego copy się podoba, to źle. On ma przekonywać. Zdarza się, że nasi klienci naciskają na nas, żebyśmy pisali tak, jak oni chcą albo tak, jak gdzieś widzieli. Ufaj swojemu copy i oceniaj go dopiero po wzrostach sprzedaży! 🙂 Copywriter pisze nie dla Ciebie, tylko dla Twoich klientów. Skoro go zatrudniłeś, to Ciebie już przekonał.Ważne!
    Nie wyobrażam sobie, żeby dobry tekst sprzedażowy powstał w jeden dzień. Trzeba zrobić research, napisać tekst i pozwolić mu odpocząć, dojrzeć. Dajcie swojemu copy czas.

  4. Czy jest ambitny?

    Czy Twój copywriter chce być coraz lepszy? Doszkala się? Powołuje na autorytety czy polega jedynie na swoim doświadczeniu? Może ma sowjego bloga, stronę www? A kiedy skończy zlecenie odzywa się jeszcze z jakimiś poprawkami?

  5. Czy ma poczucie humoru?

David Ogilvy zaleca, żeby zaczynać proces twórczy od żartu na dany temat. Poczucie humoru uwalnia kreatywność. Człowiek z poczuciem humoru wie, jak dopasować przekaz do grupy docelowej. Żeby żart wywołał śmiech (reakcję), musi być prosty. Z reklamą jest podobnie. Musi być zrozumiała dla konkretnego odbiorcy i skłaniać do rekacji (zakupu).

Te zasady można śmiało zastosować w pozostałych branżach kreatywnych. Zastąp słowo copywriter, słowem grafik 🙂 Też będzie pasować. Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy, to podaj go dalej w świat!

Dzięki za poświęcony czas!

 

#kolejne artykuły